Proceder polega na tym, że chińskie firmy, które korzystają z amerykańskich komponentów, mają pełen dostęp do dokumentacji. - Natomiast chińskie prawo stanowi, że producent sprzętu musi udostępnić pełną specyfikację technologiczną. W wielu przypadkach, jak uważa prezydent USA, dochodziło do przejmowania technologii przez firmy, które nawet tego nie planowały. Dochodziło do transferu danych, by dostosować się do chińskich wymogów. To był jeden z głównych zarzutów Donalda Trumpa, początek wojny handlowej - tłumaczył Tomasz Sajewicz.
Przyjęcie ustawy byłoby kolejnym krokiem administracji Trumpa mającym na celu wypchnięcie Huawei Technologies i ZTE Corp z amerykańskiego rynku. USA uważają, że firmy te realizują interesy chińskiego rządu, a ich sprzęt może być używany do szpiegowania Amerykanów.
Dziennik "Wall Street Journal" poinformował w środę, powołując się na źródła zbliżone do sprawy, że amerykańska prokuratura prowadzi wstępne dochodzenie w sprawie kradzieży tajemnic handlowych z amerykańskiej spółki córki koncernu T-Mobile i jest możliwe, że wkrótce wniesiony zostanie akt oskarżenia.
8 stycznia Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała Polaka i Chińczyka podejrzanych o współpracę z chińskimi służbami specjalnymi. Obywatel Chin, Weijing W. był jednym z dyrektorów polskiego oddziału chińskiego koncernu telekomunikacyjnego Huawei. Został zwolniony przez firmę po ujawnieniu informacji o zatrzymaniu i postawieniu mu zarzutów.
Więcej w nagraniu.
Gospodarzem audycji Świat w powiększeniu była Magdalena Skajewska.
Data emisji: 18.01
Godzina emisji: 19.47
PR24