Logo Polskiego Radia
POSŁUCHAJ
Czwórka
Ula Kaczyńska 15.01.2020

Fakeaction. O spędzaniu wakacji na niby

Sylwester w Tajlandii, zimowe ferie w Meksyku, długi majowy weekend na Bali. Na portalach społecznościowych nie brakuje zdjęć z wymarzonych wakacji. Czy wszystkie są prawdziwe? A może tylko służą podreperowaniu naszego ego?
Posłuchaj
  • Fake-wakacje, czyli w czym Bali jest lepsze od Szczawnicy? (Pierwsze słyszę/Czwórka)
Czytaj także

Nie byłem, ale się chwalę

Fakeaction, czyli "fejkowe wakacje" to urlop, na który nie pojechaliśmy, ale mamy ochotę zaprezentować całemu światu, że taka egzotyczna wyprawa naprawdę się odbyła. - To zjawisko występuje u grup aspirujących, czyli u ludzi, którzy chcieliby być influencerami, chcieliby się komuś przypodobać. Takie osoby są gotowe, by podkoloryzować rzeczywistość - wyjaśnia psycholog Katarzyna Kucewicz.

Na Instagramie żyje się bardziej

Dotyczy to głównie tych, którzy prowadzą rozbudowane życie on-line. - Posty udostępniane na portalach społecznościowych nie zawsze są kompatybilne z tym, co dzieje się off-line. W moim gabinecie często słyszę, że ludzie preparują zdjęcia z wakacji. I nie chodzi o to, by przeklejać fotografie w Photoshopie, tylko o to, by w niejednoznaczny sposób zasugerować, że właśnie odkryło się jakąś wyjątkową miejscówkę - mówi ekspertka. 

Na rajskiej plaży ego się smaży

Opowiadanie o fake-wakacjach to wcale nie jest łatwe zadanie, bo łatwo można zostać zdemaskowanym. Ale są osoby o silniej skłonności do konfabulowania, którym mieszają się światy rzeczywisty z wirtualnym. Tłumaczą, że w ten sposób budują własną markę. A może tylko podbudowują nadwątlone ego? 

***

Tytuł audycji: Pierwsze słyszę

Prowadzi: Kamil Jasieński

Materiał przygotował: Mateusz Kulik

Data emisji: 15.01.2020

Godzina emisji: 7.15

kul/pj