Gość mówił, że protesty świadczą o tym, że narasta frustracja w społeczeństwie i są duże w porównaniu z manifestacjami z 2013 i 2016 roku. – To jakościowa zmiana. Władza próbowała rożnymi sposobami ludzi zatrzymać w domu, utrudniać, a mimo to wyszli, także tam, gdzie protesty były nielegalne, to oznacza, że nie boją się tak, jakby władze chciały – wyjaśniał.
Jan Strzelecki podkreślił, że kryzys gospodarczy daje się ludziom we znaki i strategia "na przeczekanie" się nie sprawdziła, dlatego Rosjanie szukają alternatywy i następuje polityzacja tych nastrojów. – Demonstracje są pod hasłami antykorupcyjnymi, sprytnie wymyślili to organizatorzy, bo może zgromadzić rożne grupy społeczne – ocenił. Przypomniał, że ludzi wzburzyły, pokazane przez Fundację Walki z Korupcją, materiały dotyczące majątku premiera Miedwiediewa. – Kontrast z życiem zwykłego obywatela zmobilizował ludzi. Ale to są jaskółki, to jeszcze wiosny nie czyni. W krótkoterminowej perspektywie to dalej kilkadziesiąt tysięcy ludzi, jeśli władza będzie zmotywowana jest w stanie sobie z tymi protestami poradzić – przekonywał.
Gość mówił także o organizatorze protestów, Aleksieju Nawalnym. Przypomniał, że chciał on kandydować w wyborach prezydenckich w 2018 roku, jednak władze formalnie go wykluczyły z powodu "wiszącej nad nim sprawy malwersacji finansowych". Ocenił jednak, że choć nie zagrozi on Władimirowi Putinowi jako kontrkandydat, ryzykiem dla systemu jest to, że pojawia się osoba podważająca autorytet prezydenta. – Nawalny jest sprawnym politykiem, uderza w czułe punkty systemu. Trafnie odwołuje się do młodych i jest ryzykiem wizerunkowym – podsumował.
W audycji była również mowa o secesji Katalonii. Gościem była Ewa Wysocka z Polskiego Radia. Zaprezentowano także materiał Łukasza Walewskiego na temat Asgardii – pierwszego państwa w kosmosie.
Więcej w nagraniu.
Gospodarzem programu był Marcin Pośpiech.
Polskie Radio 24/ip
____________________
Data emisji: 17.06.2017
Godzina emisji: 12:31