Na Białorusi wciąż trwają protesty. Regularnie są one tłumione przez służby. Zdaniem gościa PR24 to, co się dzieje za naszą wschodnią granicą można porównać do sytuacji w Polsce podczas stanu wojennego.
Zdecentralizowane protesty na Białorusi. Przeciwnicy Łukaszenki demonstrowali na osiedlach i w parkach
- Białoruski przywódca i reżim na Białorusi umysłowo, mentalnościowo pozostają w czasach komunizmu, w czasach kiedy problemy i niepokoje społeczne rozwiązywano przy pomocy siły i brutalnego tłumienia - powiedział Rusłan Szoszyn.
22:16 _PR24_AAC 2020_12_13-10-05-59.mp3 Rusłan Szoszyn o sytuacji na Białorusi (Temat dnia)
Jak zaznaczył, to pokazuje, że białoruskie władze "nie zrobiły przez te wszystkie lata postępu" w tym zakresie. - Nie zrobił tego postępu również Łukaszenka, który rządzi krajem od 1994 roku - podkreślił dziennikarz.
- Białoruski przywódca zamyka granice, ogranicza komunikację, blokuje internet, wprowadza cenzurę, delegalizuje niezależne gazety. Powtarza się historia sprzed 40 lat. Różnica jest taka, że generał Jaruzelski ogłosił wprowadzenie stanu wojennego, a na Białorusi to wszystko się dzieje bez żadnego ogłoszenia - podsumował gość PR24.
Więcej w nagraniu.
***
Audycja: "Temat dnia/Gość PR24"
Prowadzący: Łukasz Sobolewski
Gość: Rusłan Szoszyn (dziennikarz "Rzeczpospolitej")
Data emisji: 13.12.2020
Godzina: 10.06
bartos