Jak informuje nasz korespondent Paweł Buszko, przedstawiciel biura ukraińskiego prezydenta Mychajło Podolak, który potwierdził, że doszło do wybuchów w Dżankoj na Krymie, wskazał też, że zniszczono składy amunicji oraz ważną stację transformatorową. Oficjalnie Ukraina nie przyznała się do uderzenia w te strategicznie ważne obiekty.
To już kolejne zdarzenie tego typu na okupowanym półwyspie. W zeszłym tygodniu eksplozje zniszczyły rosyjskie lotnisko wojskowe. Nad Krasnogwardiejskoje, wsi leżącej około 30 kilometrów na południe od miasta Dżankoj, unoszą się kłęby dymu.
"To już nie jest egzotyczna wojna"
Bartosz Tesławski ocenił, że zaistniała sytuacja "jest ewidentnie poniżająca dla Rosji". - Jednocześnie przez to, że pierwszy wybuch na Krymie, do którego nikt się nie przyznaje, był spektakularny, wywołał eksodus rosyjskich turystów z zaatakowanego obszaru - zaznaczył redaktor naczelny portalu nawschodzie.eu.
- Z kolei to pokazuje, że oni muszą zareagować. To już nie jest dla Rosjan egzotyczna wojna, gdzieś daleko, tylko to jest wybuch na tak jakby ich terytorium. I to jeszcze na terytorium kurortowym, a także kluczowym dla Rosji. Oczywiście pamiętajmy też o tym, że Krym jest okupowanym terytorium Ukrainy - podkreślił publicysta.
Ukraińcy wywołają panikę w Rosji?
Gość Polskiego Radia 24 zwrócił uwagę na fakt, że hipotetycznie "Ukraińcy mogliby ustawić to coś, z czego potencjalnie zaatakowali, obok Charkowa, przez co mogliby wywołać panikę na 200 kilometrów w głąb Federacji Rosyjskiej". - Jeżeli faktycznie Ukraińcy ostrzelali nie tylko bazę lotniczą na Krymie, ale również miasto Dżankoj, to może to być przełomowe - przyznał Bartosz Tesławski.
Więcej w nagraniu.
21:50 Bartosz Tesławski.mp3 Bartosz Tesławski o wybuchach na Krymie (PR24/"Północ - Południe")
Czytaj więcej:
***
Audycja: "Północ - Południe"
Prowadzący: Antoni Trzmiel
Gość: Bartosz Tesławski (redaktor naczelny portalu nawschodzie.eu)
Data emisji: 16.08.2022
Godzina: 12:37
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Paweł Buszko/nt