Rok 2018 zostanie zapamiętany przez wielu ekspertów do spraw międzynarodowych jako okres, w którym doszło do przeformatowania polityki na kontynencie europejskim. We Włoszech władzę przejęła socjalistyczno-narodowa koalicja, we Francji społeczeństwo coraz silniej domaga się większej demokratyzacji życia i spełniania socjalnych marzeń. Natomiast w Niemczech rozpoczął się proces ustępowania wieloletniej kanclerz Angeli Merkel z życia politycznego.
– Świat, który został stworzony 70 lat temu ulega erozji. Dzieje się to na naszych oczach. Trudno przewidzieć w jakim kierunku potoczą się wydarzenia. We Francji mieliśmy do czynienia ze zdecydowanie proletariacką rewoltą i bardzo roszczeniowym lewicowym ruchem popychającym Francję w coraz bardziej socjalistycznym kierunku. Rok 2018, pod względem wydarzeń w Europie, nie był wesoły. Instytucje, które broniły dotychczasowego systemu, tracą autorytet. System, jaki do tej pory znaliśmy, rozpada się – ocenił Tomasz Wróblewski.
Gość Polskiego Radia 24 podkreślił, że w ubiegłym roku trzy najpotężniejsze filary, nie tyko Europy, ale całej zachodniej cywilizacji, znalazły się w sytuacji, w której trudno wskazać, w jaki będą rządzone i na jakim systemie politycznym będą oparte.
– Mam tu na myśli Niemcy, Francję i Wielką Brytanię. Czegoś takiego nie było od czasów I wojny światowej. Do tego zestawu możemy dołożyć Włochy i Hiszpanię, która za chwilę również będzie miała najprawdopodobniej kryzys rządowy. Zapominamy o dziwnym sojuszu hanzeatyckim, czyli porozumieniu Holandii, Szwecji, Estonii oraz Irlandii. Chcą one stworzyć alternatywę dla współczesnych rozwiązań rynkowych. W 2019 roku świat może pójść albo w kierunku francuskiej rewolty i socjalistycznych rozwiązań ludowych, albo w stronę wolnorynkowej silnej gospodarczo Europy – wskazał publicysta.
W maju przyszłego roku odbędą się wybory do europarlamentu. Wiele wskazuje na to, że dużą siłą mogą okazać się ruchy skrajne. Zdaniem Tomasza Wróblewskiego są one w stanie przyczynić się do przyspieszenia instytucjonalnego rozpadu ładu europejskiego. – Pytanie, na ile te wybory będą miały znaczenie. Wykonano opracowanie na podstawie informacji z krajów, gdzie odbędzie się głosowanie. Wynika z niego, że jednak siły proeuropejskie nadal wygrywają. Warto dodać, że przeciwnicy Unii Europejskiej często nie biorą udziału w tym rodzaju wyborów – zaznaczył.
Ponadto gościem audycji był także Paweł Behrendt, ekspert Instytutu Boyma, który odpowiedział m.in. na pytanie czy zbrojenia światowych mocarstw mogą doprowadzić w 2019 do wybuchu globalnego konfliktu.
– W takich sytuacjach lubię przytaczać cytat z dziennika "The Times" z sierpnia 1913. Wtedy redaktorzy jednego z artykułów stwierdzili, że do żadnej wojny dojść nie może, bo powiązania omiędzy ówczesnymi mocasrtwami były zbyt silne. Jak wyglądały wypadki w następnych latach? Wiemy. Obecnie ryzyko również jest i cały czas wzrasta. Powodem jest to, że coraz więcej państw zainteresowanych jest rewizją istniejącego ładu światowego. Po raz pierwszy w dziejach mamy do czynienia z tym, że wspomnianymi zmianami zainteresowane jest najsilniejsze mocarstwo, czyli Stany Zjednoczone - wyjaśnił rozmówca Polskiego Radia 24.
Magazyn "Świat 24" prowadzili Grzegorz Adamczyk i Grzegorz Jankowski.
Polskie Radio 24/db
-----------------------------
Data emisji: 1.01.2019
Godzina emisji: 21.06