Gdy Stanisława Leszczyńska trafiła do obozu Auschwitz-Birkenau, nie została od razu położną. Najpierw przydzielono jej najcięższą pracę, czyli wywożenie gliny. Dopiero później dowiedziała się o stanowisku, które zwolniło się z powodu choroby niemieckiej akuszerki Klary.
Auschwitz. 76. rocznica wyzwolenia więźniów obozu śmierci
- Idąc z tą taczką, odważyła się i zaczepiła jednego z lekarzy, mówiąc płynnym niemieckim, że jest położną, może zastąpić Klarę i pomóc na sztubie położniczej - mówiła Maria Stachurska. Dodała, że Leszczyńska oczywiście dostała pracę.
Dołączenie Stanisławy do sztabu zbiegło się z momentem przyjazdu Josefa Mengelego. Wraz z jego nastaniem uległy zmianie przepisy dotyczące noworodków. - Od tamtej pory zmieniły się zasady i dzieci o rysach aryjskich przestały być topione i mogły zostać przy życiu - powiedziała rozmówczyni.
Położna z powołania
Autorka książki zaznaczyła, że nowe zasady wciąż jednak nakazywały "utylizację" dzieci żydowskich. - Leszczyńska powiedziała, że tego nie wykona. Nie miało to dla niej znaczenia, jakiego pochodzenia jest dziecko. Człowiek jest człowiekiem. Wtedy się rzeczywiście sprzeciwiła - wiązała pępowiny, przyjmowała normalnie porody, opiekowała się matką i noworodkiem najlepiej jak mogła - tłumaczyła Stachurska.
Rozmówczyni zaznaczyła, że położna zdawała sobie sprawę z tego, że każde niewykonanie rozkazu mogło skończyć się rozstrzelaniem. - Ona powiedziała, że prędzej straci życie, niż zamorduje - mówiła Stachurska. Jak wyjaśniła - wynikało to z głębokiej wiary Leszczyńskiej.
Czytaj także:
Wymagająca ciocia
Dla Stachurskiej Stanisława Leszczyńska była stryjeczną babcią. Zmarła, gdy autorka miała 16 lat. - Robiła wrażenie osoby powściągliwej, surowej, jak wtedy ją ocenialiśmy - baliśmy się jej. Nie należała do kategorii babć, takich, co to ma rozpostarte ramiona i wszystkie dzieci chętnie lecą. Była wymagająca, więc wzbudzała duży respekt - wspominała Stachurska.
Najmłodsze ofiary KL Auschwitz. Andrzej Kacorzyk: większość od razu trafiała do komór gazowych
Autorka zaznaczyła jednak, że "młodość rządzi się innymi prawami", więc jako nastolatka oceniała swoją ciocię inaczej niż obecnie. - W mojej pamięci tak to się zapisało, ale jak dorosłam, gdy zmierzyłam się z jej życiem, najpierw poprzez film, który zrobiłam na jej temat, a później książkę, zdałam sobie sprawę, że to jest moja ocena dziecięca - powiedziała rozmówczyni.
Jak przekonywała autorka, Leszczyńska w rzeczywistości była ciepłą i wyrozumiałą osobą.
Zapraszamy do wysłuchania całej audycji.
22:50 międzykobietami27.01.mp3 Maria Stachurska o Stanisławie Leszczyńskiej nazywanej położną z Auschwitz. ("Między nami kobietami")
* * *
Audycja: "Między nami kobietami"
Prowadząca: Anna Popek
Gość: Maria Stachurska, reżyserka, autorka książki pt. "Położna. O mojej cioci Stanisławie Leszczyńskiej"
Data emisji: 27.01.2021
Godzina emisji: 23.37
jbt/pr24