Mediacja rodzinna i w sprawach transgranicznych

Ostatnia aktualizacja: 28.10.2011 19:35
W ubiegłym roku zgłoszono około 150 polsko-niemieckich transgranicznych konfliktów rodzinnych.
Audio
  • SD - W ubiegłym roku zgłoszono około 150 transgranicznych konfliktów rodzinnych polsko-niemieckich.
  • PzJ – Ekspert: Tomasz Kawka ze Stowarzyszenia Mediatorów Rodzinnych.
  • Podsumowanie - Grzegorz Ślubowski i eksperci: Alicja Krata i Tomasz Kawka

Transgraniczne mediacje rodzinne to nic innego jak pomoc w dobrowolnym porozumieniu się pochodzących z różnych krajów rodziców, spierających się np. o opiekę nad dzieckiem. Liczba takich konfliktów wzrasta od chwili wstąpienia Polski do Unii Europejskiej.

Maciej Tański, mediator: Jest to metoda szybsza i tańsza niż droga sądowa w sytuacji, gdy rodzice nie mogą się porozumieć co do tego, w jakim kraju mają mieszkać, gdy pochodzą z innych krajów. Takie sprawy dobrze jest kierować do mediacji, bo są one niezwykle skomplikowane i delikatne.

Gorzej, gdy sprawa zatacza szersze kręgi, bo np. jedno z rodziców uprowadza dziecko i wywozi do innego kraju.

Konrad Sobczyk, mediator w sprawach polsko-niemieckich: W jego mniemaniu wraca do domu rodzinnego. Te osoby mieszkały od długiego czasu w Niemczech, a wracały do Polski jak do siebie. Ten kraj, w którym się żyło i tworzyło życie codzienne, był w porządku, ale gdy pojawia się konflikt, zaczyna się niebezpieczeństwo stronniczości.

Maciej Tański: Mediacje transgraniczne są prowadzone przez mediatorów dwóch narodowości i są wyjątkowo trudne, ponieważ nigdy tak naprawdę nie wiadomo, które z rozwiązań będzie najlepsze dla dziecka i w którym kraju powinno ono pozostać. Ma znaczenie miejsce, w którym dziecko spędziło ostatnio dłuższy czas, chodząc do przedszkola czy do szkoły. To się uważa za jego centrum życiowe. Wyrwanie go z tego centrum jest pewną stratą i szkodą. Po to powstała konwencja haska, żeby temu zapobiec: nakazuje szybkie działania na poziomie państwowym i przesądza o tym, że dziecko powinno wrócić do miejsca swojego centrum życiowego. Tutaj trudno o dobre rozwiązania, jeśli się nie wejdzie głęboko w konkretne życie i uwarunkowania danej rodziny.

Ze statystyk wynika, że tylko w ubiegłym roku zgłoszono niemal 150 transgranicznych konfliktów rodzinnych polsko-niemieckich. Jednak tych polsko-brytyjskich było prawie trzy razy więcej. Mediatorzy podkreślają, że zaledwie kilka z nich trafia do mediacji.

Konrad Sobczyk: Z konfliktów rodzinnych tworzą się konflikty państwowe, gdzie dosyć często wykorzystuje się spektakularne słowa: "nie oddamy naszych dzieci". To miało miejsce w Polsce, w Kanadzie, w USA. To jest smutne, bo zaczyna się wykorzystywać różne rzeczy związane z międzynarodowością do podgrzewania innej atmosfery, co w ogóle nie służy tym ludziom.

PzJ – Ekspert: Tomasz Kawka ze Stowarzyszenia  Mediatorów Rodzinnych. W jakich sytuacjach warto skorzystać z pomocy mediatora.

Podsumowanie – Grzegorz Ślubowski i eksperci: Alicja Krata i Tomasz Kawka – mediatorzy. W którym momencie powinien wkroczyć mediator.

Przygotowała Dorota Świerczyńska.

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak