X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Rozmowa dnia: Janusz Piechociński

Ostatnia aktualizacja: 14.01.2014 07:15
Audio

Krzysztof Grzesiowski: Janusz Piechociński, wicepremier i minister gospodarki. Witamy, panie premierze, dzień dobry.

Janusz Piechociński: Dzień dobry, witam.

K.G.: To ubiegły rok był, kwiecień bodaj, kiedy powiedział pan, że aby doszło do wydobycia gazu z łupków na masową skalę, potrzeba czasu i większej liczby odwiertów oraz lepszej koniunktury gospodarczej, która będzie sprzyjać inwestowaniu. Skoro inwestorzy mówili wówczas i do dzisiaj mówią, że brak odpowiednich regulacji prawnych, które sprawiają, że nadal nie wiadomo, jak wysokie będą podatki, no i w ogóle jak to będzie wyglądało, długo jeszcze będą czekać?

J.P.: Już wkrótce będzie ustawa w Sejmie w tej sprawie. Proszę zwrócić uwagę, premier w imieniu rządu zapowiedział łupki, przyspieszenie, mocno stoimy na węglu, a prowadzimy spokojne przygotowania do energetyki jądrowej. W najbliższych dniach na rządzie pojawi się program polityki jądrowej z mixem energetycznym lat 2030-2050, w ten czwartek na Komitecie Stałym Rady Ministrów jest ustawa ozowa, a myślę, że w następnym...

K.G.: Odnawialne źródła energii.

J.P.: Tak. A w następny czwartek będzie już domknięty projekt całościowy intensyfikujący wydobycie łupków w Polsce.

K.G.: Jako że to był taki gorący temat, bo to powoli się, zdaje się, schładza nieco rozmowa na temat gazu łupkowego, nie dało się tego zrobić w krótszym czasie, odpowiednich przepisów przygotować?

J.P.: Zwracam uwagę...

K.G.: To taka szansa miała być przecież.

J.P.: Zwracam uwagę, że po pierwsze nie ma wcale dużo kapitału inwestycyjnego, stąd... w świecie, po drugie – górotwór w Polsce jest trochę inny niż w Stanach Zjednoczonych i mamy inne uwarunkowania, stąd tak samo jak i w Wielkiej Brytanii, która też stawia w Europie i wspiera nas przeciwko Niemcom i Francji w poważniejszym niż dotąd traktowaniu tego surowca energetycznego. No i zwracam uwagę, że na szczęście mamy w tym obszarze też polski kapitał, stąd chodzi o to, aby nie tylko myśleć w kategoriach poszukiwania i uruchamiania eksploatacji gazu łupkowego, ale także przyszłych pożytków i w większym stopniu niż dotąd w tych przyszłych pożytkach żeby partycypował polski kapitał.

K.G.: Ta perspektywa czasowa na uchwalenie stosownych przepisów jak długa jest według pana premiera?

J.P.: Ja myślę, że w Sejmie zrobimy to w dwa miesiące. Jestem przekonany, że wokół tych spraw znajdziemy konsensus ponad partyjnymi podziałami, chociaż kiedy patrzyłem i brałem udział w dyskusji w sprawie wiatraków w piątek w Sejmie, to było widać, że co niektórzy uczestniczy tej debaty bardzo emocjonalnej przede wszystkim chcą potęgować problem, a nie rozwiązywać problemy.

K.G.: Ilekroć jest okazja do rozmowy z panem premierem, wtedy przeważnie są poruszane tematy związane siłą rzeczy z powodu tego, że kieruje pan resortem gospodarki, właśnie o gospodarce. Przed chwilą gaz łupkowy, elektrownie jądrowe, elektrownie tradycyjne, specjalne strefy ekonomiczne, o, na przykład jakieś inwestycje, np. bardzo duża samochodowa, która miała być już ujawniona w grudniu zeszłego roku.

J.P.: Tak, miała być uruchomiona decyzja w tej sprawie, takie mieliśmy plany razem z inwestorem, w tej chwili jeden z moich wiceministrów w jednej ze stolic krajów europejskich finiszuje z negocjacjami z inwestorem.

K.G.: Czyli...

J.P.: Kontrakt nie jest zagrożony.

K.G.: I jesteśmy na etapie już wkrótce będzie hit?

J.P.: Już wkrótce będzie hit, a na dzisiaj mogę powiedzieć, że rok 2013 był rokiem dynamicznego wzrostu eksportu, wyszliśmy na pierwsze miejsce w produkcji części akcesoriów i podzespołów, jesteśmy też pierwszym eksporterem w tym czasie i to wkrótce przedstawię na jednej z konferencji prasowych. Bardzo mocno wzmocniliśmy sektor branży motoryzacyjnej, a zwracam uwagę, że obok tej stutysięcznej montowni nowych samochodów dużego światowego i uznanego koncernu w międzyczasie mieliśmy kilka bardzo ważnych decyzji, w piątek na przykład ostatni, w Wałbrzychu firma kapitału szwajcarskiego uruchomiła 490 miejsc pracy w jednej z większych wytwórni w Europie felg do wszystkich modeli samochodów.

K.G.: Mówimy o tym, że przeważnie z panem rozmowa o gospodarce, natomiast ostatnio ogłosił pan, że były premier Jarosław Kaczyński staje się „chuliganem polskiej polityki”. Raczej pan się nie specjalizował w takich polemikach. Z powodu czego? Czy z powodu tego, że to Jarosław Kaczyński powiedział o tym, że pana partia zdradziła interesy polskiej wsi?

J.P.: Ja rozumiem, że niektórzy, szczególnie wtedy, kiedy zbliżają się wybory, jadą na polską wieś i do rolników po głosy. I to kończy się najczęściej tym, że a to na dożynkach przyjmą chleb, a to spotkają się u rolnika i zjedzą obiad, schabowy klasyczny, kapusta z grochem, podadzą to media i co najwyżej powiedzą, że inne ugrupowania w ogóle nie zajmują się wsią i rolnictwem i tylko oni potrafią wieś dobrze reprezentować. Ja wyrosłem w chłopskim podwarszawskim gospodarstwie, spłacam całym swoim życiem dług wobec tego środowiska, mam liczną rodzinę, pracowałem sam bardzo ciężko i dlatego przyjmuję z wielkim bólem takie wezwania do wojny. A w tym obszarze Jarosław Kaczyński ciągle z kimś chce walczyć. To jest dramatyczne.

K.G.: Ale przyjął pan to wyzwanie.

J.P.: Bo ileż można na wszystkich frontach wydawać te bitwy. My... Ale przyjąłem to wyzwanie z godnością na zasadzie takiej, że nie damy sobie narzucić tej narracji. Otóż za chwilę w sobotę Jarosław Kaczyński kolejny raz po paru latach nieobecności pojedzie do miejsca dla ruchu ludowego świętego, do Wierzchosławic, i tam będzie wydawał z siebie pewnie te kolejne wojenne pienia. Proszę zwrócić uwagę, jak potęguje się konfrontacja polskiej debaty publicznej, prosta pozornie sprawa: solidna akcja pobudzania ludzi ku dobremu Jerzego Owsiaka, ile wywołuje emocji i agresji, niepotrzebnych. Z innej strony ktoś inny powie, że państwo nadmiernie wspomaga Kościół Katolicki, zapominając o tym, że znaczna część tej pomocy są to granty na ośrodki dla dzieci z porażeniem mózgowym na przykład albo na ochronę kultury narodowej, którą są historyczne czternasto-, siedemnasto- czy osiemnastowieczne kościoły. Zagryziemy się w tym wszystkim. Jeśli więc politycy czołowi tej rangi co Jarosław Kaczyński, bo słowo premier i stanie na czele licznej parlamentarnej formacji do czegoś zobowiązuje, jeśli my wszyscy nie będziemy pchali nas wszystkich ku dobremu, wzmacnianiu solidarności, wspólnoty, tylko będziemy to rozmywać, będziemy koncentrować naszą energię, nasze emocje na walce ze sobą, to już przegraliśmy.

Proszę zwrócić uwagę, poprzedni król Arabii Saudyjskiej mówił, że pomóż jednemu człowiekowi, możesz uszczęśliwić cały świat. W tym dzisiejszym świecie, także naszej i nie tylko polityki, bo to się przenosi też na życie społeczne, jest za dużo agresji i ja miałem w sobie wielką pokorę, kiedy w piątek po konferencji prasowej odbyłem rajd po Polsce 1300 km przez Hajnówkę, przez Białowieżę, gdzie spotkałem się z przedsiębiorcami transportu drogowego, przez Augustów, przez miejscowości pod Augustowem, na koniec w Wasilkowie w ośrodku szkolno-wychowawczym dwadzieścioro, dzieci nie pojechało do domu na sobotę i na niedzielę, dlatego że w domu jest zimno i nie ma jedzenia. Jeżeli wokół tego nie będziemy budować przyjaźni, racjonalności, mądrości, jeśli nie będziemy takich faktów dostrzegać, i – uwaga – za to odpowiada nie tylko państwo, bo klucz jest w tym, że akurat w tych rodzinach nastąpił rozkład więzi i bardzo często ci ludzie nie potrafią sami sobie pomóc.

Jeśli więc my, politycy, będziemy tylko walczyć dla samej walki o to, żeby być premierami, ministrami i posłami, no to już przegraliśmy. Stąd odpowiadam Jarosławowi Kaczyńskiemu, który swego czasu formułował pogląd, że trzeba zlikwidować wspólną politykę rolną, a w to miejsce wprowadzić zawodową armię europejską, odpowiadam: to jest droga donikąd. Kto tylko nienawidzi i szczególnie nienawidzi, ten już przegrał. Nie w walce o głosy, ale przegrał z punktu widzenia budowania lepszej Polski.

K.G.: Pan wypomina Jarosławowi Kaczyńskiemu to, co on mówił, bo z kolei były premier wypomina panu, że pan, pana partia, euro eputowani zgodzili się na poniżające i dyskryminujące warunki polskiej polityki na polskiej wsi, no i tak to pewnie jeszcze potrwa...

J.P.: Nie, ale panie redaktorze,  tutaj już dotykamy sprawy... To jest... I zapewniam i polską wieś, i polskie rolnictwo, i polskie samorządy, i w ogóle kraj za wielką aglomeracją, że w twardych negocjacjach nie tylko z Unią Europejską, ale także wewnątrz koalicji rządu PSL dopełnił swojego podstawowego obowiązku i stworzyliśmy w ramach wielkiego narodowego kompromisu i porozumienia spełniliśmy te warunki, które pozwalają rewitalizować przestrzeń wiejską i tą społeczną, podjąć wielkie procesy inwestycyjne i zabezpieczyć odpowiednie środki na rozwój tych obszarów Polski.

Ja wiem, że są wielcy znawcy ekonomii, znowu z panem prezesem Kaczyńskim na czele, którzy z łatwością znajdują bilion złotych. Ja staram się znajdować każde nowe miejsce pracy i chronić miejsca pracy, które są, bo mimo tego, że mieliśmy bardzo udane drugie półrocze w polskiej gospodarce, to daleko nam jeszcze do tych minimum 3,5% PKB, po których w większości polskich domów po stronie przychodów nastąpi istotna, odczuwalna poprawa. I po prostu stąd nie chcę tracić czasu na dyskutowanie o tym, że są to warunki upokarzające czy inne. Po owocach ich poznamy. Polskie Stronnictwo Ludowe zabezpieczyło na dużo lepszych niż jeszcze można było sądzić w lutym tego roku, kiedy kończył się szczyt w Europie, warunki dla funkcjonowania, modernizacji i rozwoju polskiej wsi i polskiego rolnictwa.

K.G.: Panie premierze, pozostańmy jeszcze na chwilę przy relacjach Prawo i Sprawiedliwość – Polskie Stronnictwo Ludowe. Dzisiejsza Rzeczpospolita donosi, że w związku z wyborami do Parlamentu Europejskiego w Prawie i Sprawiedliwości odnotowano, że do Brukseli nie zgłosiła się tylko pani Basia z sekretariatu prezesa, natomiast w Polskim Stronnictwie Ludowym wygląda to cokolwiek dziwnie, bo pan nawoływał do tego, by wszystkie ręce kłaść na pokład w związku z wyborami do Parlamentu Europejskiego, ale już wiemy, że sporo tak zwanych dużych nazwisk wśród ludowców nie jest zainteresowanych, by startować do Brukseli, od pana począwszy.

J.P.: Więc po pierwsze, ale pan się dziwi, że ode mnie począwszy? To oczywiste, że wicepremier i minister gospodarki, lider Polskiego Stronnictwa Ludowego ma co robić w kraju.

K.G.: Minister rolnictwa także?

J.P.: Ja traktuję to bardzo, wyjątkowo poważnie tę pracę, którą wykonuję, stąd proszę zwrócić uwagę, na tym posiedzeniu rządu są kolejne ustawy, które profesjonalnie przygotowuje Ministerstwo Gospodarki. Dzisiaj pozornie drobna sprawa – standaryzacja wzorów pism, tak, żeby ułatwić w skali kraju przekazywanie drogą elektroniczną wniosków na wiele procedur administracyjnych, które będą upowszechniać e-administrację. Solidna, konkretna robota...

K.G.: A w sprawie wyborów?

J.P.: W sprawie wyborów jest oczywista oczywistość to jest, żeby już tym razem przyjaźnie korzystać z arsenału Jarosława Kaczyńskiego. Jest 130 miejsc na listach każdego ugrupowania czy każdego komitetu, wystawimy najbardziej profesjonalną listę, dlatego że w tej kadencji Parlamentu jak nigdy dotąd nie ma miejsca na celebrytów, byłe gwiazdy sportowe, powszechnie znanych ludzi z telewizji z Tańców z gwiazdami czy innego typu uciech, ale jest miejsce na profesjonalnych polityków, profesjonalnych samorządowców, ludzi kultury, ludzi nauki, w końcu przedsiębiorców, bo ta Komisja Europejska i ten Parlament Europejski, który jest przed nami, będzie musiał znaleźć najtrudniejszą w historii Unii Europejskiej odpowiedź na pytanie, co z globalizacją, co ze światowym kryzysem, w jaki sposób podnieść konkurencyjność Europy jako całego kontynentu i całej Unii. Stąd zapewniam, że obok czterech świetnych europosłów: Jarek Kalinowski, Arek Bratkowski, Andrzej Grzyb czy Czesław Siekierski wyślemy do tej reprezentacji parlamentarnej naprawdę bardzo profesjonalnych, poważnych, kompetentnych kandydatów i mierzymy...

K.G.: Ale nie pan, nie minister Kalemba, nie Waldemar Pawlak, nie Jan Bury...

J.P.: ...i mierzymy w minimum 6 mandatów.

K.G.: Ale tak bez nazwisk jakby...

Daniel Wydrych: Jeszcze Kosiniak-Kamysz.

K.G.: Krzysztof Kosiński będzie kandydował z Warszawy, rzecznik PSL-u?

J.P.: Jeśli już, to z Ciechanowa.

K.G.: Jeśli z Ciechanowa.

J.P.: Zwracam uwagę, że to nazwisko, które pan wymieniał, to jest pewien potencjał nazwisk, o których się...

K.G.: To duże nazwiska.

J.P.: Ja wiem, o których się mówi, ale są tam jeszcze: i Stanisław Żelichowski, i Józef Zych, i wiele wspaniałych dziewcząt z aktywności samorządowej, no i o co bardzo zabiegam, chcę, żeby w każdym okręgu na liście był przedstawiciel młodego pokolenia, bo przypomnę, już ponad 30% wyborców to są ci, którzy weszli w dorosłe życie po wielkiej polskiej przemianie, którą w tym roku mam nadzieję razem ze sobą, a nie przeciwko sobie, będziemy obchodzić.

K.G.: Dziękujemy za rozmowę, panie premierze. Wicepremier i minister gospodarki Janusz Piechociński.

J.P.: Serdecznie pozdrawiam wszystkich przedsiębiorców. I wszystkich mieszkańców...

D.W.: Wędzących także?

J.P.: Oczywiście.

D.W.: Wędzących?

J.P.: Tak, oczywiście, nie ma problemu, zostanie to rozwiązane w prosty sposób produktów lokalnych. Myślę, że to też pokazuje ta sprawa dotykająca wędzenia wędlin, pokazuje, z jaką łatwością debata internetowa wykrzywia rzeczywistość.

(J.M.)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak