X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Rozmowa dnia: Małgorzata Kidawa-Błońska

Ostatnia aktualizacja: 31.01.2014 07:15
Audio

Kamila Terpiał-Szubartowicz: Naszym gościem jest rzeczniczka rządu Małgorzata Kidawa-Błońska. Dzień dobry, pani minister.

Małgorzata Kidawa-Błońska: Dzień dobry, witam.

Cały czas to dziwnie brzmi, chociaż już trochę czasu minęło...

Ciągle nie mogę się przyzwyczaić.

Przedwczoraj Węgry i spotkanie państw Grupy Wyszehradzkiej, wczoraj Bruksela i Paryż, dzisiaj Berlin i Londyn – to taka europejska...

A w poniedziałek jeszcze kraje nadbałtyckie, czyli spotkanie w Tallinie i spotkanie z premierem Szwecji, a przedtem jeszcze spotkanie z Van Rompuyem i z prezydentem Szwajcarii.

To taka europejska ofensywa dyplomatyczna premiera Donalda Tuska...

Bardzo mocna.

...w sprawie Ukrainy. Czy są już jakieś efekty?

Znaczy na pewno bardzo ważne jest, żeby wszyscy partnerzy europejscy mieli dobrą informację o tym, co dzieje się na Ukrainie, możliwe warianty i sytuacje, jakie mogą tam się wydarzyć, bo przecież obserwując to, widzimy, że ta sytuacja jest ciągle niewyklarowana. Są próby porozumienia, próby dialogu, co bardzo nas cieszy, ale nie mamy takiej pewności, że to wszystko pójdzie w dobrym kierunku...

Ale premier tylko jeździ i informuje...

Nie, chodzi o to, żeby Europa...

...czy jeździ już z gotowym planem i przekonuje Europę?

...Europa miała wspólny plan, wspólne rozwiązania. I na pewno najważniejsze jest to, żeby Ukraina miała takie poczucie, że drzwi do umowy stowarzyszeniowej są otwarte dla Ukrainy, że Europa chce z nią współpracować, chce pomóc w procesach demokratyzacji, w procesach tworzenia społeczeństwa obywatelskiego, w procesach jednak zmian na Ukrainie, bo jednak jeżeli chcemy, żeby państwa się rozwijało, pewne działania muszą być w jakiś sposób porządkowane. Ukraina tego potrzebuje, a Europa może tutaj pomóc.

Ale premier jeździ i europejskim przywódcom mówi właśnie czy uświadamia im, że ważne jest to, żebyśmy my jako Europa, Unia Europejska mówiła Ukrainie...

Tak, i żeby Europa nie zamykała drzwi na Ukrainę, żeby jednak starać się nakłonić wszystkie strony na Ukrainie, bo to jest podstawa jednak do porozumienia, bo nie można rozmawiać z Ukrainą, pomijając jakąkolwiek w tej chwili grupę, bo patrząc na Majdan, patrząc na to, co tam się dzieje, widać, że to jest bardzo, bardzo zróżnicowane.

Tylko że musi być też konkretny plan także pomocy finansowej, bo o tym mówią nie tylko politycy ukraińscy. Czy premier ma taki plan, jeździ z gotowym planem?

Znaczy o tym, że pomoc finansowa jest potrzebna, ja przypominam, że były przeznaczone środki na to, kiedy Ukraina podpisała tę umowę...

Ale teraz mówi się, że powinny być to większe środki.

I o tym przywódcy rozmawiają, o możliwości zwiększenia tego budżetu. Oczywiście to nie jest tak, że Europa ma tak wielkie środki, że może te wszystkie oczekiwania Ukrainy zaspokoić, ale może na pewno znacznie pomóc i chodzi o to, żeby te środki były pewne, większe i przeznaczone na konkretne cele.

Czy teraz w połowie właściwie tej ofensywy, w środku tej ofensywy dyplomatycznej premier ma już jakieś konkretne zapowiedzi czy konkretne fakty?

Znaczy  jedno jest... że jednak wszystkie kraje... nie zauważyłam i do tej pory wszystkie jednak kraje zgadzają się na to, o czym mówi premier, i tutaj widać, że jednak Europa będzie mówiła jednym, bardzo mocnym głosem. To jest bardzo dobre, bo jeżeli każdy kraj zacząłby prowadzić własną politykę w stosunku do Ukrainy, nie byłoby tego mocnego efektu, nie byłoby tego mocnego wsparcia. A na pewno o tej całej trasie, o tym wszystkim dowiemy się po zakończeniu wszystkich rozmów.

A czy premier w ogóle rozważa w bliższej bądź dalszej perspektywie czasowej także podróż na Ukrainę w roli, nie wiem, może negocjatora?

Znaczy wydaje mi się, że...

Mediatora?

...negocjatorem... że najlepszym rozwiązaniem, i o tym premier mówił w wywiadzie udzielonym dla telewizji polskiej i ukraińskiej, że to jednak przedstawiciele Ukrainy sami ze sobą muszą się porozumieć. Mediatorem najlepszym byłaby nie Unia Europejska, bo Unia była gdzieś na drodze do stowarzyszenia. Najlepszym tutaj rozwiązaniem zdaniem pana premiera, o tym rozmawiał z prezydentem Szwajcarii, byłoby OBWE, bo tam są przedstawiciele i Rosji, i Ameryki, Szwajcarii, a nie jest członkiem Unii Europejskiej, czyli to byłoby takie bardziej reprezentatywne grono do nadzorowania i do pomagania w przeprowadzeniu tych rozmów, a w przyszłości nadzorowania wyborów.

Ale on się, rozumiem, na Ukrainę nie wybiera, bo tego oczekują chociażby tu, w Polsce, politycy Prawa i Sprawiedliwości.

W tej chwili trudno by było, żeby pan premier jechał, bo nie bardzo... są różne strony i z każdą stroną się musi spotykać, tak? Nie ma jednego reprezentanta, który by mógł w tej chwili reprezentować... Ale sprawa jest dynamiczna, to się ciągle zmienia w tej chwili.

Ale także europoseł Platformy Obywatelskiej Jacek Saryusz-Wolski, który wrócił wczoraj z Ukrainy, to była taka oficjalna delegacja Parlamentu Europejskiego, mówił tak już po tym powrocie: „Przyszedł czas działania, Unia musi wkroczyć aktywnie w tę sytuację w roli mediatora, świadka, bo obie strony sobie po prostu tam nie ufają”.

To nie jest tak, że dwie strony...

...czyli jest to nawoływanie do tego, żeby nie tylko mówić z daleka, ale też działać.

To nie jest tak, że na Ukrainie są tylko dwie strony, że jest władza i jest Majdan. Są różne środowiska i te rozmowy muszą być z większą grupą prowadzone. Nie bardzo sobie wyobrażam, że wchodzą przedstawiciele Unii Europejskiej i co robią? To Ukraińcy muszą usiąść razem do stołu i razem muszą krok po kroku wypracowywać rozwiązania. To będzie wtedy dobre i trwałe rozwiązanie. Nikt nie może narzucać tych wewnętrznych rozwiązań na Ukrainie...

Ale może im pomóc.

...może ich wspierać. I o tym mówimy, że w sytuacji, kiedy te rozmowy będą trudne, tutaj jest rola dla właśnie partnera takiego, jak OBWE, żeby obie strony miały do niego zaufanie, bo to musi być tak, że ten partner, który ma być negocjatorem, wszyscy muszą do niego mieć zaufanie.

A jak w tej chwili wygląda sytuacja na linii premier Donald Tusk – prezydent Bronisław Komorowski? Bo wiemy, że prezydent też prowadzi...

Tak, bardzo dobrze i rzeczywiście...

...swoją politykę dyplomatyczną w tej sprawie.

...jak by patrzyć na wydarzenia ostatnich dni, to panowie są cały czas w kontakcie i ta polityka wobec Ukrainy jest prowadzona wspólnie, tutaj i pan premier, i pan prezydent zgadzają się, że najważniejsze jest pokojowe rozwiązanie tego problemu i że Ukraina musi sama znaleźć dla siebie rozwiązanie, to nie może być tak, że przychodzi ktoś, (...) rozwiązania, macie zrobić to, to czy to. Nie, to Ukraina sama musi do tego dojść, a Europa powinna pomóc te wypracowane stanowisko zrealizować.

Bo nie ma takiego oficjalnego przekazu, że prezydent i premier działają razem?

Znaczy prezydent i premier działają razem. Ja nie wiem, czy tutaj trzeba dawać oficjalne stanowisko. Wszystkie najważniejsze osoby w naszym kraju działają na rzecz rozwiązania problemów na Ukrainie. Pan premier spotyka się, wczoraj rozmawiał z Van Rompuyem, cały czas te rozmowy trwają, są prowadzone...

Wcześniej też prezydent z nim rozmawiał telefonicznie.

Też rozmawiał, tak samo pan prezydent i pan premier rozmawiali z prezydentem Szwajcarii, cały czas jest wymiana informacji pomiędzy premierem i prezydentem. Tak że ta współpraca w sprawie Ukrainy naprawdę układa się bardzo dobrze. Marszałek Senatu prowadzi także rozmowy, rozmawiał z przedstawicielem Rady na Ukrainie...

Szef Komisji Spraw Zagranicznych Grzegorz Schetyna pojechał na Ukrainę...

Tak że wszyscy...

W porozumieniu z premierem?

Dlatego... Tak, dlatego że w Polsce dobrze jest, jeżeli wszystkie organizacje czy wszyscy politycy działają razem, bo wtedy... skonsultując to np. z MSZ-em czy z panem premierem, bo wtedy te działanie jest skuteczniejsze.

Pani minister, ja się też zastanawiam, jaka byłaby rola premiera Donalda Tuska, gdyby na Ukrainie polała się krew?

Znaczy w ogóle taki wariant nie powinien się zdarzyć. Były na Ukrainie dramatyczne wpadki, ale mam nadzieję, że do takiej sytuacji nie dojdzie. To jest ten wariant najbardziej dramatyczny, który wszyscy starają się wykluczyć, dlatego namawiamy do tych rozmów. I to, co się dzieje na Ukrainie pokazuje, że jednak są próby znalezienia porozumienia, że mimo różnic jest próba i ze strony Majdanu, ze strony opozycji, ze strony władz szukania tego porozumienia. To jest najtragiczniejsze rozwiązanie, mam nadzieję, że do niego nie dojdzie.

A na razie my po tych spotkaniach, które premier już odbył, mamy taki przekaz, że Unia i przywódcy państw Unii mówią jednym głosem w tej sprawie...

Tak.

...czy premier musi ich bardzo przekonywać...

Nie, mówią jednym głosem.

...żeby to wszystko zagrało?

Mówią jednym głosem i to bardzo dobrze świadczy i o rozmowach premiera, i jednak o tym, że sprawa Ukrainy jest ważna dla Europy.

Dzisiaj premier też spotyka się z sekretarzem obrony USA. Ta sprawa też będzie poruszana?

Znaczy ta rozmowa...

Bo wiemy, że USA się zastanawiają nad sankcjami, czy nie wprowadzić sankcji.

Ta rozmowa była wcześniej planowana, ale oczywiście ze względu na wydarzenia na Ukrainie na pewno ten temat będzie poruszany, tym bardziej że Stany Zjednoczone są w OBWE i są naszym silnym partnerem i militarnym, i sojuszniczym.

Pani minister, to chciałam zmienić temat i zapytać o ustawę medialną, bo takie założenia, a nawet nie założenia, tylko koncepcje zasad finansowania mediów publicznych pojawiły się na stronie Ministerstwa Kultury. To jest właściwie pierwsze takie oficjalne pismo w tej sprawie. Abonament ma zniknąć, ma być zastąpiony opłatą audiowizualną w wysokości 10 złotych. Czy to są zapisy czy punkty konsultowane z premierem?

To jest dopiero początek drogi, ale dobrze, że te zapisy się pojawiły, bo Ministerstwo wypracowało rozwiązania, które ich zdaniem są najlepsze do wprowadzenia...

A zdaniem premiera?

Teraz będą rozmowy na ten temat. Pan premier chce, żeby już sprawa mediów publicznych była uregulowana, ale na pewno proces zmiany i finansowania, i funkcjonowania mediów publicznych to jest proces, z którym od wielu lat nie możemy sobie dać rady, bo budzi to wiele emocji. To chyba najwyższy czas, żeby i media miały świadomość, że są stabilnie finansowane, i rzeczywiście zwraca się uwagę na realizowanie tej misji publicznej. A jeżeli chodzi o radio, jest to prostsze i tu jest mniej wątpliwości, natomiast na pewno jeżeli chodzi o telewizję, i ci, którzy płacą i będą... płacą abonament czy w przyszłości będą płacili opłatę audiowizualną, mają bardzo duże wymagania i oczekiwania tej misji.

Ale czy jest zielone światło od premiera Donalda Tuska, żeby taką ustawę stworzyć jak najszybciej i jak najszybciej...

Nie wyobrażam sobie, żeby (...)

...procedować ją np. w parlamencie?

Zielone światło jest, tylko mówię, na razie mamy dopiero przygotowane działania, które według Ministerstwa Kultury byłyby pożądane. Teraz trzeba to przełożyć na mocne założenia i ustawę.

Czy w tej kadencji Sejmu jest możliwe przyjęcie takiej ustawy?

Znaczy to było założenie, że w tej kadencji to zrobimy, mamy jeszcze dwa lata.

Pani minister, czy według pani i według premiera, bo wiemy, że chyba cały czas się waha, powstanie komisja śledcza w sprawie likwidacji WSI przez Antoniego Macierewicza?

Znaczy pan premier też na konferencji powiedział, że uważa, że sprawa Macierewicza budzi wiele emocji, wiele niejasności, ale musi mieć absolutną pewność, że ta komisja, jeżeli powstanie, nie spowoduje większych strat niż korzyści dla sprawy wyjaśnienia, ponieważ pan Macierewicz potrafi demontować wszystko i za wszystko co się bierze, potrafi niszczyć. Tutaj przy takiej komisji także mógłby zrobić wiele złego.

Bo były takie wypowiedzi wielu polityków Platformy Obywatelskiej, także pani poprzednika, czyli Pawła Grasia, że taka komisja jest konieczna właśnie teraz...

Znaczy na pewno wyjaśnienie tych spraw...

...co prawda później się trochę wycofał z tego, powiedział, że się zastanawia, ale zastanawiam się też, na ile tych przekonanych...

Znaczy emocjonalnie wszyscy są przekonani, że tę sprawę trzeba wyjaśnić, bo Antoni Macierewicz przekroczył wszystkie możliwe granice i jakieś punkty ochrony, przekroczył wszystko to, co można zrobić. I jest odpowiedzialny... nie bierze odpowiedzialności za to, co robi. Natomiast...

Ale rozumiem, że w tej chwili premier bardziej na nie.

Ale premier mówi: nie można dopuścić do tego, żeby ten plan niszczenia i demontażu państwa polskiego przez pana Macierewicza był dalej dokonywany.

To jeszcze chciałam zapytać o sprawę Trynkiewicza, bo tą sprawą też cały czas żyjemy my i politycy. I chciałam zapytać, czy ktoś w Kancelarii Premiera powinien ponieść odpowiedzialność za to, że ta ustawa dotycząca tzw. bestii, czyli niebezpiecznych przestępców, przeleżała prawie 3 tygodnie w Kancelarii Premiera i przez to są kłopoty w tej chwili, bo nie wiadomo, czy...

Znaczy nie, przede wszystkim tych kłopotów nie ma...

...wszyscy zdążą.

...dlatego że ta ustawa działa i sądy, i wszystkie służby mają czas...

Ale gdyby zadziałała wcześniej, byłoby lepiej.

Ale ta ustawa nie była opatrzona klauzulą, że jest super pilna, rzeczywiście wszyscy zdawali sobie sprawę...

Ale była super pilna.

Wszyscy zdawali sobie sprawę, że czas goni i ona trafiła do Kancelarii, przypominam, to był koniec roku i były setki ustaw czy rozporządzeń, które musiały być wydrukowane, umieszczone z datą 31 grudnia, dlatego że prawo by wtedy nie działało. Ta ustawa weszła parę dni potem, została ogłoszona, bo to nie sparaliżowało, ona działa, funkcjonuje, więc tutaj nie ma nikogo winnego, urzędnicy po jednej i drugiej stronie wykonali wszystko należycie.

Ale...

Oczywiście każda ustawa mogła być wcześniej napisana, Sejm się mógł nią wcześniej zająć, to wszystko mogło być. Została opublikowana na początku stycznia i naprawdę i sądy, i służby więzienne, i służby mają czas, żeby te sprawy przygotować...

Ale tego czasu mają bardzo mało, bo działają właściwie w takich ostatecznych terminach.

Działają... Mają czas, żeby działać sprawnie i mam nadzieję, że potwierdzi się, że tutaj nic złego się nie wydarzyło.

Ale naprawdę nikt nie powinien chociaż przeprosić za to, że jest tutaj pewne napięcie związane z tym, że ta ustawa...

Znaczy ta ustawa... Może nie ta ustawa...

... właśnie przeleżała w Kancelarii za długo?

Może nie ta ustawa, tylko sprawa, której ona dotyczy budzi wielkie napięcia. Ale ustawa została wprowadzona zgodnie z takim terminem, jak powinien być, to nie była ustawa, która musiała być ogłoszona 31 grudnia.

To jeszcze na koniec chciałam zapytać, czy niepokoją panią i premiera Donalda Tuska cały czas spadające  sondaże poparcia dla Platformy Obywatelskiej i rządu?

Znaczy te sondaże raz są troszkę lepsze, raz są trochę gorsze, ważne jest, że nie ma takich gwałtownych spadków, że nie powiększa się liczba osób, które nie chcą głosować czy nie chcą brać udziału w wyborach. Zdajemy sobie sprawę, że ten słupek osób niezdecydowanych czy nie biorących  to są ci, którzy nas obserwują i patrzą, co robimy, jak się zachowujemy. I mamy nadzieję, że do wyborów i Europarlamentu, i do samorządowych przekonamy, że warto.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Dziękuję.

Rzeczniczka rządu Małgorzata Kidawa-Błońska.

Dziękuję.

(J.M.)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak