X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Rozmowa dnia: Julian Gozdowski i Wiesław Krzewina

Ostatnia aktualizacja: 05.02.2014 08:15
Audio

Krzysztof Grzesiowski: I nasi goście: nadleśniczy Nadleśnictwa Świeradów pan Wiesław Krzewina...

Wiesław Krzewina: Dzień dobry.

Krzysztof Grzesiowski: I Julian Gozdowski, prezes Stowarzyszenia Bieg Piastów.

Julian Gozdowski: Dzień dobry, dzień dobry.

Krzysztof Grzesiowski: Pytanie jest oczywiście aktualne i zasadne: prognoza już nadeszła z Polany Jakuszyckiej?

Julian Gozdowski: Tak.

Krzysztof Grzesiowski: W formie drukowanej będziemy mogli przeczytać oficjalnie?

Julian Gozdowski: Tak, tak.

Krzysztof Grzesiowski: Czy pan ma to w głowie?

Julian Gozdowski: Mam informacje. Jest w tej chwili minus zero...

Krzysztof Grzesiowski: Minus zero, no proszę.

Julian Gozdowski: Tak, 10 centymetrów śniegu ubitego, 20 kilometrów tras, a na tych trasach już biegają zawodnicy. Ja nigdy tego nie mogę zrozumieć, ale rano mniej więcej po 7 godzinie pojawiają się pierwsi Czesi i Polacy z okolicznych miast. I już biegają.

Mariusz Syta: Oczywiście na Trasie Radiowej Jedynki.

Julian Gozdowski: Zdecydowanie tak, dlatego że Radiowa Jedynka jest najlepszą trasą, najłatwiejszą do rozpoczynania biegu i najbardziej szczęśliwą w śnieg.

Krzysztof Grzesiowski: Panie Wiesławie, pan długo zna pana Juliana?

Wiesław Krzewina: Oj, bardzo długo, wystarczająco długo...

Krzysztof Grzesiowski: Nie ma pan czasami takiego odruchu, że za długo?

Wiesław Krzewina: Za długo to nie, ale wystarczająco długo, żeby się od pana Juliana uczyć, np. tego, że zawsze Julian narzeka, że mało śniegu albo za dużo śniegu, albo jest za zimno, albo jest za ciepło, albo na przykład pada deszcz, a w momencie, kiedy zaczyna się Bieg Piastów, zawsze jest doskonała pogoda i świetne warunki narciarskie.

Krzysztof Grzesiowski: Ale to nie do pana są pretensje, że jest albo za zimno, albo za ciepło, albo za...

Wiesław Krzewina: Czasem czuję, że też do nas ma pretensję (...)

Krzysztof Grzesiowski: Ale co pan może w tej sprawie zrobić? Szanowni państwo, dziś w gmachu Sejmu Rzeczpospolitej w hallu głównym w południe zostanie uroczyście otwarta wystawa „Góry Izerskie. Polana Jakuszycka”. To panowie są współsprawcami tego wydarzenia?

Wiesław Krzewina: Tak, Karkonosko-Izerski Zespół Parlamentarny i Nadleśnictwo Świeradów i wszyscy inni dookoła, wszystkie samorządy oczywiście, z olbrzymim udziałem Biegu Piastów, Stowarzyszenia, próbujemy pokazać ten wyjątkowy kawałek świata, a przede wszystkim że jest to takie fajne miejsce, gdzie da się i biegać, i człowiek może sobie biegać po górach, i zwierzęta mogą biegać, i mogą robić to razem. I co najdziwniejsze, zupełnie sobie nie przeszkadzają.

Krzysztof Grzesiowski: A kto dobierał zdjęcia?

Wiesław Krzewina: Zdjęcia dobieraliśmy wszyscy razem, ale tak naprawdę nadmiar demokracji jest tutaj (...)

Krzysztof Grzesiowski: Nie służy?

Wiesław Krzewina: Przyznaję się tutaj do jednej z głównych ról, ale to zobaczymy na tej wystawie.

Krzysztof Grzesiowski: Pan już widział, panie Julianie, te zdjęcia?

Julian Gozdowski: Nie, nie widziałem, ale domyślam się...

Krzysztof Grzesiowski: O, to będzie dla pana przeżycie.

Julian Gozdowski: No, niewątpliwie...

Krzysztof Grzesiowski: Może pan zobaczyć Polanę Jakuszycką z zupełnie innej strony.

Julian Gozdowski: Ja jestem tak długo związany z tamtym terenem, że to zaczyna być sprawą osobistą. Stąd każde zdjęcie z tamtego terenu jest dla mnie takim pokazaniem człowieka, który wszedł do lasu, którego nie było.

Krzysztof Grzesiowski: Ano właśnie, o to chciałem spytać. Wyobraźmy sobie, cofnijmy się nieco w czasie. Góry Izerskie lat temu na przykład 30.

Wiesław Krzewina: No, były totalnie łyse, olbrzymia klęska ekologiczna, brak drzew, brak zwierząt, ludzie tylko właściwie byli, chociaż też niewiele. Ale dzisiaj Góry Izerskie wyglądają zupełnie inaczej. Zresztą biegając po wszystkich trasach, między innymi tej Radiowej Jedynki, biega się pomiędzy drzewami i to jest chyba jeden z największych plusów tras narciarskich w Górach Izerskich, że praktycznie ocieramy się o las, biegniemy w wnętrze lasu, możemy poczuć te góry tak naprawdę.

Krzysztof Grzesiowski: Czy mają panowie takie swoje ulubione miejsce prywatnie w Górach Izerskich? Odrzucam oczywiście zdanie, że to Polana Jakuszycka, panie Julianie.

Julian Gozdowski: Tak, nad Izerą jest takie miejsce, gdzie droga przechodzi do samej Izery, czyli nad samą granicą. Jest tam kilka kamieni wystających i w lecie można sobie posiedzieć na takim kamieniu, mając nogi w wodzie.

Krzysztof Grzesiowski: A pan, panie Wiesławie?

Wiesław Krzewina: Moje miejsce jest dosyć blisko tego miejsca pana Juliana, też Hala Izerska, oczywiście, najzimniejsze miejsce Polski, ale takie, w którym czuć trochę historii tego regionu, masę przyrody i tak naprawdę to się trochę czujemy jak gdzieś nad kołem podbiegunowym albo gdybyśmy się cofnęli kilka tysięcy lat wstecz, bo tam dalej tak świat wygląda.

Krzysztof Grzesiowski: Ale są takie miejsca, gdzie mógłby się pan schować tak, że nikt pana nie znajdzie?

Wiesław Krzewina: No, często to robię. Czasami mam czas uciec do lasu jako leśnik nawet i wtedy właśnie na halę uciekam.

Krzysztof Grzesiowski: Właśnie, do tego zmierzam. Coś pan chciał uzupełnić?

Julian Gozdowski: Tak, tak, że ja wiem, gdzie się chowa nadleśniczy i jeżeli trzeba go znaleźć, to zawsze...

Krzysztof Grzesiowski: To nie są to takie stuprocentowe kryjówki?

Julian Gozdowski: Nie, nie, to zawsze go znajdę. Ale przy okazji chcę powiedzieć, że ja reprezentuję inne nadleśnictwo...

Krzysztof Grzesiowski: No tak, no właśnie.

Julian Gozdowski: ...że kolega jest Nadleśnictwo

Świeradów, a ja jestem z Nadleśnictwa, nie będąc tam zatrudniony, Szklarska Poręba. I leśnicy ze Szklarskiej Poręby bardzo się identyfikują z naszym biegiem, to jest ich bieg. W związku z tym ta uzurpancka działalność Świeradowa jest dla nas bardzo korzystna, ja nawet bardzo lubię, jak tam...

Wiesław Krzewina: Mimo wszystko?

Julian Gozdowski: Tak, tak...

Krzysztof Grzesiowski: Czyli nie ma konfliktu interesówpo między Świeradowem a Szklarską...

Julian Gozdowski: Nie, nie, ja to lubię, że oni tak głęboko wchodzą w to, bo w ten sposób oni wszyscy stają się bardzo pomocni. Nigdy nie zapomnę, jak jeden z leśników z tamtego terenu przyjechał w ostatniej chwili i mówi: wie pan co, ja dzisiaj mam wolne, chciałem panu coś pomóc. Ja nie wiedziałem, co mu dać, ale szybko dałem mu zadanie fizyczne. I on z tego fizycznego zadania bardzo ładnie się wywiązał. Czyli ta identyfikacja leśników z tamtego w ogóle terenu, z Gór Izerskich, jest bardzo duża. Ale jeszcze raz chcę głównie podkreślić, że cały Bieg Piastów jest na terenie Nadleśnictwa Szklarska Poręba.

Mariusz Syta: To jednak pan Julian w stronę biegu kieruje nasze myśli. To może już podążajmy właśnie w tę stronę. Bardzo panowie zabiegani przed tegorocznym Biegiem Piastów?

Julian Gozdowski: Oj, bardzo, dlatego że zawsze to trzeba... Przecież to jest kilka tysięcy ludzi. Każdy zawodnik to jest pojedyncza osoba, pojedyncza sprawa. I tak trzeba z nimi rozmawiać. To nie jest tak, że zgłasza się pięć tysięcy... Ile jest? Pięć tysięcy. To jest prawda nieprawda, że prawda, że jest pięć tysięcy, ale nieprawda, że jest pięć tysięcy zgrupowane, tylko jest pięć tysięcy pojedynczych ludzi, w tym, w tym [powt.] ponad tysiąc osób z zagranicy i każdy zagraniczny człowiek ma inne problemy i z nim trzeba rozmawiać w jego języku, na jego temat, dostosować się do niego, mówiąc o Biegu Piastów.

Krzysztof Grzesiowski: Pan, panie Wiesławie, biega?

Wiesław Krzewina: Ja, jak to mówi prezes Julian, ja łażę albo lezę, czyli poruszam się na nartach, nawet trochę do przodu czasami.

Julian Gozdowski: Godnie chodzi.

Wiesław Krzewina: Godnie chodzę, tak.

Krzysztof Grzesiowski: Czyli przed...

Wiesław Krzewina: Natomiast moja koleżanka Zyta Bałazy właśnie jako nadleśniczy, pani nadleśniczy rodzimego nadleśnictwa Biegu Piastów często biega.

Julian Gozdowski: Dynamicznie.

Wiesław Krzewina: I dynamicznie, ona wszystko robi dynamicznie. Ją pozdrawiamy, bo teraz choruje....

Krzysztof Grzesiowski: No właśnie, dobry moment.

Wiesław Krzewina: ...więc ją pozdrawiamy i życzymy zdrowia, ale rzeczywiście dużo biega i często mnie zaprasza na to bieganie, ale chyba nie będę próbował rywalizować.

Krzysztof Grzesiowski: A czy z pana punktu widzenia ta liczba turystów coraz większa przecież...

Wiesław Krzewina: Tak, coraz większa.

Krzysztof Grzesiowski: ...w okolicach Świeradowa, bo zostańmy przez chwilę przy Nadleśnictwie Świeradów, nie martwi pana? To nie jest kłopot?

Wiesław Krzewina: To znaczy myślę, że to byłby kłopot, gdybyśmy nie próbowali jakoś tym posterować, ale np. mamy świetny szlak, który pomaga nam utrzymywać choćby Stowarzyszenie Bieg Piastów, ale też miasto

Świeradów, Szlak Cietrzewia nomen omen go nazwaliśmy, który łączy taki duży ośrodek Świeradów Zdrój z Jakuszycami.

Krzysztof Grzesiowski: No to pan o tym nie wie, że cietrzew to jest taki ptak, który podobno jest, ale nikt go na oczy nie widział w tamtych okolicach.

Wiesław Krzewina: On taki trochę skryty jest.

Krzysztof Grzesiowski: Tak? Z panem Julianem wielokrotnie próbowaliśmy dostrzec.

Julian Gozdowski: W zimie chowa się w śniegu.

Krzysztof Grzesiowski: Po prostu?

Julian Gozdowski: Tak.

Krzysztof Grzesiowski: A jak śniegu nie ma, to gdzie się chowa?

Julian Gozdowski: A jak śniegu nie ma, to w tej trawie, w resztkach trawy, wprawdzie zwiędniętej, ale tego jest dosyć dużo. I trzeba przyznać, że w zimie jest bardzo widoczny ten cietrzew, bo on potrafi się schować, później, jak gdzieś tam się ludzie pojawiają, to on wystawia tylko głowę i do dzisiaj widzę taki jeden obrazek, ale na szczęście jest zdjęcie z tego zrobione, gdzie same głowy wystają znad śniegu i patrzą w jedną stronę. To jest bardzo ciekawa rzecz, że te cietrzewie siedząc schowane w śniegu, wystawiają głowy i sprawdzają, kto tutaj nam przeszkadza.

Mariusz Syta: Może patrzą, czy pan komandor nad strumyk idzie nogi pomoczyć. Ale Krzysztof przed chwilą wspomniał o rosnącej liczbie turystów właśnie w panów regionie. A w tym roku to już w ogóle chyba właściwie same rekordy bijemy, jeżeli chodzi o sam Bieg Piastów, bo on idzie większy, potężniejszy, bardziej imponujący...

Krzysztof Grzesiowski: Prestiżowy przede wszystkim. Świeradowo bardziej prestiżowe.

Julian Gozdowski: Ale niezależnie od tego samego Biegu Piastów, to jest bardzo, bardzo, bardzo dużo ludzi przychodzących po to, żeby sobie pochodzić na tamtym terenie. Bo trzeba przyznać, że tamten teren ma specjalny klimat, klimat znany zresztą przez wyczynowców, gdzie podbudowują swoją wytrzymałość, a niezależnie od tego powietrze jest też zjawiskowe, bo ono jest tak: przewiane przez aerozole leśne, przez lasy świerkowe przechodzi tak jak przez filtr to powietrze i dostaje się na Polanę i na Polanie można oddychać najlepszym, najczystszym powietrzem, jakie tylko tam może być. Nie tylko tam, w ogóle.

Krzysztof Grzesiowski: Czy pan, panie Wiesławie, wie, co po kieszeniach nosi pan Julian Gozdowski tak gdzieś wiosną, latem?

Wiesław Krzewina: Nie wiem, po kieszeniach? Pewnie karmę dla cietrzewia powinien wiosną nosić.

Krzysztof Grzesiowski: Nie, kierunek właściwy, ale to nie jest karma dla cietrzewia.

Wiesław Krzewina: To jest trudne pytanie...

Krzysztof Grzesiowski: Czasami sięga ręką do kieszeni i sypie.

Wiesław Krzewina: O, co to może być?

Julian Gozdowski: Wzdłuż trasy bardzo jest kolorowo, dlatego że kwiaty, które tam się pojawiają, naparstnice, one się dobrze tam czują. Ja staram się zbierać...

Krzysztof Grzesiowski: To jest działalność czysto prywatna, przyroda tego nie reguluje.

Julian Gozdowski: Tak, ale to nie przeszkadza. I wzdłuż trasy rozsypuję te nasiona i później, gdzieś około czerwca jest bardzo, bardzo kolorowo. Czyli wszystkie nasze trasy są bardzo kolorowe przez zakwitnięcie pięknych jak by nie było kwiatów.

Wiesław Krzewina: Rozumiem jeszcze, że pan Julian ustawia poszczególne trasy według różnych kolorów kwiatów, żeby był jakiś porządek. (...)

Krzysztof Grzesiowski: A to jest dobry pomysł.

Julian Gozdowski: Dobry pomysł...

Krzysztof Grzesiowski: Nie, ja byłem świadkiem, jak rozsypuje i lekko wdeptuje, żeby broń Boże tam ptaki nie wydziobały.

Wiesław Krzewina: Ale bardzo delikatnie wdeptuje.

Krzysztof Grzesiowski: A efekt jest. Czego panu brakuje dzisiaj?

Wiesław Krzewina: Czasu, czasu, właśnie czasu brakuje, tak zupełnie poważnie, czasu brakuje, bo w przeciwieństwie do pana Juliana jestem tam dużo rzadziej w naszym lesie, w naszym wspólnym lesie muszę powiedzieć, no i mam nadzieję, że to się zmieni przede wszystkim.

Krzysztof Grzesiowski: Oby tak się stało, trzymamy kciuki. Podsumujmy: dziś wystawa w Sejmie „Góry Izerskie. Polana Jakuszycka”, otwarcie wystawy o godzinie 12, pani marszałek zapowiedziała, że osobiście przetnie wstęgę?

Julian Gozdowski: Tak, będzie otwierała.

Krzysztof Grzesiowski: Trzymajmy za słowo.

Julian Gozdowski: To wielki zaszczyt dla nas.

Krzysztof Grzesiowski: Może odwiedzi także? To to będzie dopiero wydarzenie.

Julian Gozdowski: Może odwiedzi, no ale jak zobaczy, że takie góry są, dlatego że my tak mówimy Góry Izerskie, Góry Izerskie, ale one są na takim (...) w ogóle z drugiej strony i stąd niewidoczne są za bardzo. I ja to rozumiem. Jak się patrzy z Warszawy, to gdzie są Bieszczady? No gdzieś daleko. A Polana Jakuszycka, Góry Izerskie jeszcze dalej. I w związku z tym my staramy się tak zaistnieć, żeby coraz więcej stąd ludzi przyjeżdżało do nas, dlatego że my jesteśmy daleko, daleko, daleko odsunięci. Czyli my jesteśmy u kraju kraju. Ale po Schengen staliśmy się centrum Europy. To się zupełnie coś zmieniło. Tu byliśmy w biedzie, a nagle jesteśmy potęgą.

Krzysztof Grzesiowski: 1 marca pięćdziesiątka stylem klasycznym...

Julian Gozdowski: Tak, tak.

Krzysztof Grzesiowski: ...na Polanie Jakuszyckiej z udziałem, no, tysięcy zawodników i także z udziałem ekipy Sygnałów dnia, która przekaże w świat wyniki i całą tę atmosferę opisze...

Julian Gozdowski: FIS Maraton Cup.

Krzysztof Grzesiowski: I FIS Maraton Cup. Pozdrowienia dla wszystkich leśników ze

Świeradowa, ze Szklarskiej, jeśli można.

Wiesław Krzewina: Oczywiście, dziękujemy i pozdrawiamy zwłaszcza moich kolegów, którzy teraz pracują w Sejmie, żeby pokazać warszawiakom i nie tylko, jaki to jest piękny zakątek świata, i pozostałych kolegów, którzy pracują w lesie i załatwiają śnieg.

Krzysztof Grzesiowski: No właśnie, ciepło się zrobiło zdecydowanie (...)

Wiesław Krzewina: Ale będzie dobrze, jestem spokojny o układy pana Juliana z tymi, od których pogoda zależy.

Mariusz Syta: Czyli nie będzie takich problemów (...)

Krzysztof Grzesiowski: Najwyżej zgłosi się do pana, żeby pan coś z tym zrobił.

Wiesław Krzewina: Dobrze (...)

Julian Gozdowski: Może być problem. Może być problem i jesteśmy na to przygotowani. I mamy już warianty...

Krzysztof Grzesiowski: A, B, C i D.

Julian Gozdowski: Tak, niestety...

Krzysztof Grzesiowski: Co najmniej.

Mariusz Syta: I jeszcze W jak wolontariusze pewnie.

Julian Gozdowski: Darek Serafin to przygotowuje, który jest komandorem tego biegu.

Krzysztof Grzesiowski: Julian Gozdowski i Wiesław Krzewina, goście Sygnałów dnia. Panowie, pięknie dziękujemy za wizytę.

(J.M.)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak