X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Bieg Piastów - rozmowa z komandorem Dariuszem Serafinem

Ostatnia aktualizacja: 01.03.2014 08:35
Audio

Daniel Wydrych: Komandor Biegu Piastów Dariusz Serafin. Panie Dariuszu, jak pan słyszał, Mariusz wspomniał, że Polana obudzona. Tak szczerze, o której pan się obudził? O której pan wstał?

Dariusz Serafin: Wszystkiego najlepszego, dzień dobry. No, ja mam ten komfort, ja o piątej, natomiast tutaj byli tacy, co jeszcze spać nie poszli.

Daniel Wydrych: A o której poszedł pan spać, może należałoby zapytać?

Dariusz Serafin: Kilka godzin przespałem.

Daniel Wydrych: Kręci pan nosem trochę na to słońce. Nam się podoba, panu niekoniecznie.

Krzysztof Grzesiowski: No bo wczoraj mieliśmy problem, żeby się, że tak powiem, rozpoznać, taka gęsta mgła była.

Dariusz Serafin: Ale dzięki temu, że wczoraj była ta mgła, to dzisiaj w nocy mieliśmy dużo mniej pracy, bo jednak słoneczko jak świeci w ciągu dnia, robi się ta ciapa i ten śnieg tutaj zaczyna spływać, więc jak była mgiełka, była większa wilgotność powietrza, to wizualnie może to było nieładnie, ale z naszego punktu widzenia to trzymało śnieg.

Daniel Wydrych: No i przytrzyma trochę jeszcze.

Dariusz Serafin: Nie no, musi przytrzymać. Julian dobiera sobie tak ludzi, że ma tu tak twardy zespół w Jakuszycach, że realizowanie rzeczy niemożliwych na porządku dziennym.

Krzysztof Grzesiowski: No właśnie, wspomniał pan o zespole. My tutaj w ogóle pięknie się kłaniamy wszystkim tym, którzy uratowali tegoroczny bieg.

Daniel Wydrych: Chapeau bas, czapki z głów.

Krzysztof Grzesiowski: Bo to rzeczywiście ogromna praca, często niewdzięczna, niestety. Zresztą proszę posłuchać, Ewa Syta rozmawiała ze specjalistami, tak chyba trzeba powiedzieć, od  śniegu, czyli z Piotrem, z Pawłem i Sławkiem, którzy od kilkunastu dni łopatami przerzucają śnieg.

Ewa Syta: Łopatować, co to znaczy?

Usypaliśmy śnieg na trasy czy pobocza. Z każdego miejsca poza trasą, gdzie śnieg się znajduje, z tego miejsca wrzucaliśmy śnieg na trasy. Śnieg jest zarówno dowożony, jak i zrzucany z lasu. Gdzie tylko leży, stamtąd staramy się zrzucić na trasy.

Słyszałam, że pracujecie 24 na dobę.

26 na dobę.

Część śpi, część jest na górze, więc ta ekipa jest chyba spora.

Jakoś musimy się podzielić, prawda, bo naprawdę jak by cała ekipa miała 24 na dobę pracować, to byśmy nie dali rady. Tak więc parę osób śpi, reszta w miarę możliwości sił pracuje i potem zmiana. No i tak to już ładnych parę dni się ciągnie.

I nocy. To znaczy ile, ile trwają przygotowania wasze do Biegu Piastów.

W sumie to już zaczęło się jeszcze przed Pucharem Świata, tak że to już półtora miesiąca, jak działamy z tym wszystkim.

I liczycie, że może jednak napada trochę tego śniegu przyjdzie z góry?

Byliśmy pewni, że napada. Jeszcze takie dowcipy były na Pucharze, że teraz jest tragedia, ale na Bieg Piastów tyle napada śniegu, że będziemy musieli odgarniać. A odgarniamy to tylko z lasu na trasy.

Wasze narzędzia to są łopaty. Co jeszcze?

Łopaty, łyżki, scyzoryki, ręce, wszystko, co mamy.

Tutaj się odzywają koledzy, którzy są na górze.

Teraz relacjonują, jak wygląda powiedzmy na trasie, ile osób jeszcze zostało, kto jeszcze musi zjechać.

Ile centymetrów musi tego śniegu być na trasach, żeby bieg mógł się odbyć?

Minimum powinno być z 20 cm ubitego, żeby ratrak swobodnie mógł założyć tory. W tym momencie miejscami brakuje. Jeden bieg się kończy, przygotowujemy na drugi dzień na następny, tak cały czas praktycznie.

Ile tej trasy będzie?

Na 50 km i na 10 km skrócone. No, w miarę możliwości i tak chyba nie jest źle, bo to jest jedyne miejsce w Polsce, gdzie można coś zrobić, prawda? No ale bez wysiłku ludzi właśnie takich jak my wszyscy tutaj to by nic z tego nie wyszło.

Jak duża jest ta ekipa?

12 osób. Na taką wielką polanę 12 osób do takiej pracy to mi się wydaje, że robimy robotę.

Pamięta pan taką zimę bez śniegu, ten przełom lutego i marca. Ja słyszałam, że tutaj śnieg do maja leży. Co jest w tym roku?

Nie będę powtarzał tutaj, taki mamy klimat. Nie pamiętam, raczej nikt nie pamięta takiej zimy, tak więc to jest ewenement, co w tym roku się stało, i mamy nadzieję, że to pierwszy i ostatni raz.

Pracująca noc czy przyjdzie druga zmiana?

Dzisiaj będziemy pracować tak samo jak wczoraj i przedwczoraj, do upadłego, dopóki nie przygotujemy trasy. Jeżeli chodzi o pogodę, to wystarczyłoby, żeby był mróz, żeby nie było za ciepło i żeby nie wiał zbyt silny wiatr, który topi śnieg.

Krzysztof Grzesiowski: Tak, proszę państwa, to wygląda, od kilkunastu dni tak na dobrą sprawę, jak mówili specjaliści od śniegu. Przypomnijmy, z nami Dariusz Serafin, komandor Biegu Piastów. Ale to może dobrze takie doświadczenie jedno niezwyczajne.

Dariusz Serafin: No niezwyczajne, niezwyczajne, z tym, że tak jak tutaj chłopcy mówili, to my dzisiaj mamy 8. dzień Biegu Piastów, w tym roku 9 dni festiwal narciarstwa biegowego i z tych 9 dni odwołaliśmy tylko jeden start, w niedzielę start techniką dowolną, czyli łyżwy, natomiast wszystkie pozostałe biegi i wszystkie inne imprezy tutaj w tym czasie zaplanowane się odbywają.

Daniel Wydrych: Panie komandorze, Czesi odwołali, Estonia odwołała, Szwecja się zastanawiała, czy nie odwołać, ale jak się okazało, że Polska nie, no to oni też nie odwołali. O czym to świadczy? O tym, że my jesteśmy twardy naród jednak.

Dariusz Serafin: Twardy naród przede wszystkim, ale przede wszystkim to świadczy o tym, że Julian Gozdowski wybierając to miejsce 40 lat temu, wiedział dobrze, jak je wybrać. Tu trzeba pamiętać, że my nie używamy żadnych armatek śnieżnych. Ten śnieg, który tutaj jest, to jest śnieg naturalny, czyli ten śnieg, który tutaj zalega normalnie do maja, teraz nie ma tej możliwości, żeby do maja ten śnieg nam leżał, natomiast są w górnych partiach, w rejonie Cichej Równi, w rejonie „Samolotu” miejsca, skąd ten śnieg tutaj zwozimy, bo tam są dobre warunki.

Daniel Wydrych: Na ile tego śniegu w magazynach tam hen, wysoko zostało jeszcze? Na jutro? [wszyscy śmieją się] No to akurat planowo.

Krzysztof Grzesiowski: Tak sobie pomyślałem, pojutrze, w poniedziałek wygląda pan przez okno o poranku, a tu sypie!

Dariusz Serafin: Z pewnością byliby zadowoleni wszyscy narciarze biegowi, że jeszcze można coś tam pobiegać. Jeżeli będzie coś sypało, to na pewno będziemy tutaj te trasy turystyczne utrzymywać. Tutaj następna rzecz, przecież my od 1 grudnia, jak otwarliśmy sezon, cały czas trasy dla turystów tutaj udostępniamy i utrzymujemy, nie mieliśmy ani jednego dnia przerwy, żebyśmy zamknęli, żeby w ogóle nie można tutaj biegać. Jeszcze przez jakiś czas w tych górnych partiach na pewno będzie można biegać.

Daniel Wydrych: Panie komandorze, ale proszę tak po ludzku przyznać, jakie uczucia panem targały albo targają, albo targały w tych momentach, kiedy np. padał deszcz i tu wszyscy na Polanie płakali? Nie wiem, bezsilność, irytacja, wkurzenie? Nie wiem, jak to nazwać. Czy pogodzenie się z tym.

Dariusz Serafin: Teraz nie ma tutaj takiej bezsilności, jak mieliśmy jeden dzień przy Pucharze Świata, gdzie w ciągu jednej nocy pół kilometra trasy nam spłynęło, tylko powiem tak: braliśmy udział przy organizacji Pucharu Świata i bierzemy przy Biegu Piastów. Na Puchar Świata musieliśmy nasypać 2,5 km trasy, na dzisiaj 10.

Daniel Wydrych: Ale w całej historii Biegu Piastów zdarzyło się, że raz bieg został odwołany. Z jakiego powodu?

Dariusz Serafin: Nie, dwa razy...

Krzysztof Grzesiowski: Ale to jeszcze inny termin wtedy był, bo wtedy styczniowy termin był.

Dariusz Serafin: Wtedy był styczniowy, a styczeń mamy kiepski, bo w styczniu zawsze tego śniegu jest najmniej, jaki by to nie byłby rok. I drugi wtedy, kiedy był stan wojenny.

Daniel Wydrych: Ale w tym roku nawet przez myśl... nie było takiego momentu, że usiedliście wokół, Julian Gozdowski, pan i ci najważniejsi ludzie w sztabie i tak sobie panowie pomyśleli: a może jednak odwołamy?

Krzysztof Grzesiowski: A może by rzucić to wszystko?

Dariusz Serafin? To znaczy nie było pytanie: czy odwołamy? Raczej pytanie: jak to zrobimy? Wariantów mieliśmy kilka łącznie z tym, że ten najgorszy był taki, że byłby start na górze na „Samolocie” w rejonie Cichej Równi, zrobilibyśmy tam dwie pętle, dwukilometrową, ale na pewno by się odbył. Ja mówię, tutaj to nie jest tak, że ten śnieg się skończy, tylko tego śniegu tutaj nie widzimy na Polanie. Tu na Polanę musimy go przede wszystkim zwozić, natomiast tam na górze są w miarę przyzwoite warunki i tam można biegać.

Daniel Wydrych: A Puchar

Świata wam trochę plany pokrzyżował w związku z tym, że ten śnieg należało zwozić z tych najwyższych miejsc?

Dariusz Serafin: Nie, Puchar Świata to było to pierwsze doświadczenie, kiedy żeśmy się uczyli zwozić śnieg. I trzeba powiedzieć tutaj, że przy Pucharze Świata nauczyliśmy się, jak znajdywać śnieg, jak ten śnieg pryzmować, a potem jak go dostarczać, bo wcześniej przy Biegu Piastów nie mieliśmy nigdy takich problemów. Tak że tej zimy żeśmy się wyszkolili.

Krzysztof Grzesiowski: A może by pan przypiął narty, panie Darku, i pobiegł, co? Zostawić to troszkę już tak z boku...

Dariusz Serafin: Dwa razy już w ramach tego festiwalu biegałem, ale dzisiaj na pewno czasu na to nie znajdę.

Daniel Wydrych: A pan woli klasykiem czy styl dowolny?

Dariusz Serafin: Klasyk. Klasyk, ja powiem tak: na 5,5 tysiąca zapisanych mieliśmy tylko 500 na dowolny.

Krzysztof Grzesiowski: Co tradycja to tradycja, co klasyka to klasyka. Dariusz Serafin, komandor Biegu Piastów. Pięknie dziękujemy. A my z Polany odezwiemy się przed mniej więcej... na pięć minut przed godziną 10.

Daniel Wydrych: Chwila ciszy.

(J.M.)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak