"W samo południe", czyli 4 czerwca o świcie. Historia słynnego plakatu

Ostatnia aktualizacja: 04.06.2014 09:47
- Plakaty pojawiły się w całej Warszawie w dniu wyborów wcześnie rano. To nie było zaplanowane. Po prostu wydrukowane egzemplarze dojechały do stolicy na ostatnią chwilę - opowiadał w radiowej Jedynce Tomasz Sarnecki, autor słynnego plakatu, który stał się symbolem ustrojowych przemian w naszym kraju.
Audio
  • Tomasz Sarnecki opowiada o swoim słynnym wyborczym plakacie "W samo południe" (Sygnały Dnia/Jedynka)
W samo południe - plakat autorstwa Tomasza Sarneckiego zachęcający do uczestnictwa w wyborach 4 czerwca 1989 r.
"W samo południe" - plakat autorstwa Tomasza Sarneckiego zachęcający do uczestnictwa w wyborach 4 czerwca 1989 r.Foto: PAP/Tomasz Gzell-reprodukcja

Na białym tle Gary Cooper - kowboj z westernu "W samo południe" - kroczący, by stanąć do pojedynku dobra ze złem. Z plakietką "Solidarności" przypiętą nad gwiazdą szeryfa i z kartką do głosowania zamiast rewolweru. Dziesięć tysięcy takich plakatów pojawiło się na  warszawskich ulicach dokładnie 25 lat temu. Przesłanie było jasne - idź na wybory i pomóż obalić komunizm.

25 lat temu Tomasz Sarnecki, student trzeciego roku Akademii Sztuk Pięknych, zabrał się za robienie plakatu wyborczego. - Trudno mi jednoznacznie wskazać, skąd wziął się ten pomysł. Poszukiwałem uniwersalnego bohatera, który byłby wprost z naszej rzeczywistości, a zarazem ponad granicami. Miał nie być zanurzona tylko w naszych realiach, ale rozpoznawalny na świecie. To był znany film, znana postać i wybitny aktor - mówił grafik w "Sygnałach dnia".

Dlaczego na bohatera swojego plakatu nie wybrał Jana Pawła II lub Lecha Wałęsy, ale ostatniego sprawiedliwego szeryfa w miasteczku, które było zniewolone? - To od początku miał być symbol, a nie ktoś żywy, prawdziwy, z kim można by się wprost utożsamiać - tłumaczył.
4 czerwca - Zobacz serwis specjalny>>>

/

Wielu uważało, że plakat jest zbyt odważny i konfrontacyjny. Do tego, by ujrzał światło dzienne, rękę przyłożyła dziennikarka Polskiego Radia. - Janina Jankowska umówiła się ze mną na spotkanie, żeby zobaczyć, co mam do zaoferowania - wspominał Tomasz Sarnecki. - Na ostatnim piętrze Budynku Grafiki na warszawskiej ASP pokazałem jej wybrane projekty. To było owocne spotkanie. Pani Janina stwierdziła, że to dobry pomysł, i że powinno się to ukazać. Na początku jednak nie było nawet mowy o tym, że to będzie plakat. Miał to być po prostu motyw do wykorzystania - powiedział.

 

Osobą, która ostatecznie pchnęła sprawę do przodu, był Henryk Wujec, głuchy na głosy oponentów, którzy mówili, że pomysł grafika jest bardzo ryzykowny i jednoznaczny. - W ogóle nie dostrzegano w tym dowcipu i ironii. Dziś aż dziwne się wydaje, że tak niewiele osób potrafiło uwierzyć, że warto zrobić ten plakat - mówił artysta.

Plakaty pojawiły się na warszawskich ulicach dopiero 4 czerwca o świcie. - Wydawało się, że specjalnie zaplanowano tę wczesną porę, lecz z tego, co wiem, był to przypadek. Po prostu wszystkie plakaty dowieziono na ostatnią chwilę. Poza tym z soboty na niedzielę padał deszcz i część nakładu się zmarnowała - opowiadał Tomasz Sarnecki. - Pierwszy egzemplarz zauważyłem na jednym z filarów na Placu Zbawiciela. Potem zobaczyłem, że oklejone były także kolejne filary, wystawy, wszystkie witryny. Wydało mi się dziwne, że nikt nie protestuje, że zaklejono okna i oblepiono całe ściany - wspominał.

Z Tomaszem Sarneckim rozmawiała Ewa Syta.

mc/ag

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Lech Wałęsa: osiągnięcia ostatnich 25 lat są bezsporne, tylko smak jest nie bardzo

Ostatnia aktualizacja: 30.05.2014 10:36
- Nigdy w naszej historii nie mieliśmy większych osiągnięć i tak udanego 25-lecia. Popatrzmy tylko na nasz kraj: ja w Gdańsku nie mogę wyjść wieczorem z domu, bo miasto jest tak przebudowane, że ciężki mi gdziekolwiek trafić. Mogliśmy jednak wykorzystać wolność znacznie mądrzej i uczciwiej - mówił w Jedynce były prezydent.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Mariusz Kamiński: 4 czerwca '89 naród symbolicznie pokazał, jaki jest jego pogląd

Ostatnia aktualizacja: 02.06.2014 08:30
- Początek był trudny, bo o ile samego 4 czerwca rzeczywiście mieliśmy wielką radość, bo te pierwsze wyniki jakie spływały, sprawiały nam satysfakcję, to później przyszedł ten moment refleksji, że jednak nie były to wybory demokratyczne - mówi w Jedynce Mariusz Kamiński.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Bogdan Borusewicz: kartka wyborcza była jak płyta chodnikowa

Ostatnia aktualizacja: 03.06.2014 08:44
Marszałek Senatu Bogdan Borusewicz wspomina w radiowej Jedynce, że w wyborach 4 czerwca każda kartka wrzucona do urny wyborczej przyczyniała się do obalenia starego ustroju.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Frasyniuk: 4 czerwca 1989 roku to była całkowita porażka systemu, upadł komunizm

Ostatnia aktualizacja: 04.06.2014 07:45
4 czerwca komuniści już wiedzieli, że przegrali - mówił w "Sygnałach dnia" Władysław Frasyniuk, były działacz "Solidarności".
rozwiń zwiń