Rozmowa dnia: Władysław Kosiniak-Kamysz

Ostatnia aktualizacja: 07.10.2014 07:15
Audio
  • Minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz: uprościmy urlopy rodzicielskie (Jedynka/Sygnały dnia)

Krzysztof Grzesiowski: Minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz. Witamy, panie ministrze, dzień dobry.

Władysław Kosiniak-Kamysz: Dzień dobry panom, witam państwa.

Skoro pan narzucił wątek jeszcze przed tym momentem, kiedy w naszym studiu zapaliły się czerwone lampki, no to bardzo proszę, jeśli pan sobie życzy...

Ważny temat.

Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii wystąpi do Brukseli o prawo do ograniczenia liczby imigrantów z tych państw Unii, które albo mają relatywnie niski poziom rozwoju, albo wysokie bezrobocie. Pisze o tym dzisiejsza Rzeczpospolita. Pana komentarz?

No, zupełnie niedopuszczalne podejście. Mamy wspólny rynek, możliwość przemieszczania się osób, towarów, usług. To jest podstawowy fundament Unii Europejskiej. Nie można go naruszać, bo naruszy się w ogóle całą ideę gospodarczą, nie mówię o idei politycznej, ale ideę gospodarczą wspólnoty europejskiej i Polska tutaj na bardzo twardym stanowisku będzie stała. Ta możliwość przemieszczania się, ten fundament, na której zbudowaliśmy Unię Europejską, jest podstawowym elementem funkcjonowania wszystkich państw członkowskich. Chcą wprowadzać jakieś limity, ograniczenia ilości emigrantów, to może warto, żeby tego typu kraje popatrzyły się, jaki procent PKB wypracowują ci, którzy w momencie, kiedy Wielka Brytania zapraszała Polaków, to nie było tak dawno, to było kilka lat temu, mówili: przyjeżdżajcie, u nas jest praca, u nas są dobre warunki, lepsze pensje, zapraszamy, bo mieli trudność w znalezieniu na przykład pielęgniarek, bo niewiele Brytyjek chciało iść w tym kierunku na studia, mieli trudność z fachowcami, to wtedy Polacy byli dobrzy i potrzebni. Dziś, kiedy tam sytuacja na rynku pracy też jest trudniejsza po kryzysie w całej Europie, bezrobocie w strefie euro jest 11,5, średnia w Unii Europejskiej to jest 10,1, w Polsce 8,8, ta sytuacja się zaczyna trochę poprawiać, ale rozumiem, że w krajach Europy Zachodniej tych w strefie euro, ale też w Wielkiej Brytanii, który jest poza, jest trudniej, nie możemy się na to zgodzić. To może ograniczmy PKB, jeżeli mamy limitować, to niech będzie limit PKB w Wielkiej Brytanii. Holandia, która nie tak dawno jeszcze też miała takie bardzo ostre wystąpienia, był taki minister holenderski, który ostro występował o sprawdzenie zasiłków socjalnych, o tym, że wielu emigrantów przyjeżdża i korzysta z różnych właśnie benefitów socjalnych, szybko zmieniła swoje zdanie, jak zobaczyła, że bez polskich pracowników będzie im bardzo trudno utrzymać tempo wzrostu. I nieprzypadkowo też król Holandii po objęciu tronu pierwszą swoją wizytę skierował do Polski, pierwszą oficjalną wizytę.

No tak, niektórzy powiedzą, że to jest takie dzielenie na lepszych i gorszych, na bogatszych i na biedniejszych, na, nie wiem, Polaków, Bułgarów, Rumunów, Chorwatów, Węgrów, no i resztę Unii, tej bogatszej...

Właśnie, po to inwestujemy w politykę...

A poza tym wydaje się, że to jest takie trochę stawianie sprawy na ostrzu noża, bo Brytyjczycy mówią: renegocjujmy warunki uczestnictwa Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej, bo zbliża się referendum, ewentualnie wyjdziemy wtedy ze wspólnoty, a jeśli nie, no to w takim razie my sami z siebie ograniczymy możliwości dla imigrantów.

To jest znów dzielenie na tą starą i nową Unię. Po 10 latach wydawało się, że te podziały nikną. Po tym, jak Polak został szefem Rady Europejskiej, jak te środki, które idą na politykę spójności, które trafiają do krajów nowych Unii Europejskiej, przynoszą efekty, bo się zmienia infrastruktura i gospodarka krajów, które wstąpiły 10 lat temu do Unii Europejskiej. Wydawało się, że podział Europy na starą i nową mamy za sobą, a tutaj na nowo jest odnawiany. Jeżeli chcemy jako Europa, jako kontynent, jako wspólnota europejska konkurować z Azją, z Chinami, z Indiami, z Ameryką Południową i ze Stanami Zjednoczonymi, to musimy się jednoczyć, a nie dzielić. Małe państewka europejskie nie dadzą rady w wielkiej gospodarce z potęgami już na wszystkich kontynentach, bo też widzimy, jak się Afryka zaczyna rozwijać gospodarcza. I albo Unia Europejska po pierwsze da bardzo jasną odpowiedź dla osób młodych, szczególnie na południu Europy, i propozycje, bo tam narasta frustracja wobec Unii Europejskiej, i tendencje dzielenia zostaną zatrzymane i tendencje segregowania na lepszych i gorszych obywateli.

Jest tylko jeden problem z punktu widzenia Davida Camerona. Oto wyborcy być może domagają się tych posunięć i coś z tym trzeba zrobić, żeby wybory wygrać. (...)

Jeśli jest to tylko gra wyborcza posłów partii brytyjskich, no to mam nadzieję, że przyjdzie moment też racjonalizmu. Ja wierzę w racjonalizm Brytyjczyków, oni znają polskich fachowców, oni znają, jak pracują Polacy w Wielkiej Brytanii i potrafią ich dobrze ocenić i myślę, że tutaj będzie inna odpowiedź niż te obawy polityczne.

Panie ministrze, teraz nasze czysto polskie sprawy. Ubiegłotygodniowe exposé pani premier Ewy Kopacz w tej części poświęconej polityce społecznej zawierało między innymi takie deklaracje, jak budowa żłobków i przedszkoli, wsparcie stworzenia przyzakładowych także żłobków i przedszkoli, była mowa o waloryzacji emerytur w 2015 roku i była wreszcie mowa o urlopach rodzicielskich. Dwadzieścia tygodni macierzyńskiego obecnie, sześć dodatkowego obecnie i dwadzieścia sześć tygodni rodzicielskiego obecnie. Trochę to skomplikowane. Nie da się tego uprościć?

To uprościmy. Po pierwsze to od razu deklaracja, mamy w tym roku przegląd właśnie tych urlopów, które wprowadzaliśmy. Warto doprowadzić do większej harmonii i mniejszej liczby nas w tym obszarze. To wynikało z prostej przyczyny – my wprowadzaliśmy coś nowego, wprowadzaliśmy kilkanaście miesięcy temu nowy urlop rodzicielski i chcieliśmy zaakcentować, że on jest do podziału między rodziców do elastycznego wykorzystania. Nic nie odejmując, nie zmieniając, dołożyliśmy jeden fragment. Ale to już się przyjęło i jest możliwość stworzenia jednego urlopu przez 12 miesięcy. A propozycja pani premier dotyczy tych, którzy dzisiaj nie mogą z tych właśnie 52 tygodni opieki nad dzieckiem w pierwszym roku życia skorzystać. Chodzi o specjalne świadczenie rodzicielskie dla tych, którzy szukają pracy na przykład, dla studentów, dla tych, którzy pracują na umowę o dzieło czy rolników ubezpieczonych w KRUS-ie. Oni do tej pory nie mają takiego świadczenia wypłacanego przez rok,  chcielibyśmy, żeby od 2016 roku taka możliwość była już dla wszystkich, którym się rodzą dzieci, i wynosiła około tysiąc złotych na rękę, tysiąc złotych netto.

Panie ministrze, a czy nie obawia się pan, że ów roczny urlop związany z rodzeniem dziecka w przypadku pań wiąże się z wypadnięciem z rynku pracy?

I takie obawy były szczególnie do tych, którzy już dzisiaj mają to uprawnienie, bo to były przeważnie osoby pracujące, odprowadzające składkę, i takie sugestie podnosili czasem eksperci, publicyści. Nie stało się tak, nie pogorszyła się sytuacja, od kiedy wszedł urlop rodzicielski roczny kobiet, na rynku pracy, wręcz przeciwnie – wzrosła ilość zatrudnionych kobiet, spadło bezrobocie prawie o 400 tysięcy... ponad już o 400 tysięcy osób mniej bezrobotnych od początku tego roku, w tym ogromna  rzesza kobiet. Tak więc widać, że aktywność zawodowa jest, a pamiętam też stwierdzenia dużych organizacji pracodawców, kiedy wprowadzaliśmy te rozwiązania o rocznym urlopie rodzicielskim, one wyrażały się w ten sposób: jest potrzeba zmian demograficznych w Polsce, jest potrzeba wsparcia polskiej rodziny, my jako pracodawcy to rozumiemy i chcemy wesprzeć ten projekt i jest zrozumienie. I to się sprawdza. Proszę zapytać mamy, ojców, jak się zmieniło ich podejście. Był taki problem po pół roku przebywania na urlopie macierzyńskim, tak strasznie ciężko było po pół roku rozstać się z dzieckiem, bo to jest ten pierwszy rok i nie tylko ze względów biologicznych, ale już tych bardzo emocjonalnych więzi, które się rodzą, było ciężko się rozstać, były tam zbierane urlopy wypoczynkowe. Teraz ta możliwość roku jest i jest dobrze oceniana i dobrze odbierana. Uważam, że to była jedna z najlepszych decyzji, pewnie w moim obszarze najlepsza decyzja rządu i całej koalicji Platformy i PSL-u.

A  jak zachęcić ojców do tego, by częściej korzystali z możliwości owych...

Tu warto po pierwsze rozważyć, czy... i to też podczas podsumowania...

Bo to zdaje się w tej chwili nie jest taka liczba, która rzuca na kolana.

Nie jest, nie jest. Rzuca na kolana na pewno w ogóle liczba osób korzystających z urlopu rodzicielskiego, bo to jest ponad 130 tysięcy, i to jest już dobry wynik. Ojców dużo mniej. Co zrobić, żeby zachęcić po pierwsze ojców do korzystania z urlopu ojcowskiego, który tylko im jest przynależny? Jak ojciec z niego zrezygnuje, to po prostu przepada. On jest też w pierwszym roku do wykorzystania, to są 2 tygodnie. Gdy mamy roczny urlop rodzicielski i te dwa tygodnie, one się trochę na siebie nakładają. Chciałbym zaproponować, żeby wydłużyć moment i czas korzystania z tego urlopu ojcowskiego może do półtorej roku [sic], do dwóch lat, kiedy dziecko osiąga drugi rok życia, bo wtedy te urlopy się po prostu nie będą na siebie nakładać i to może spowodować większą mobilizację ojców do korzystania, choć jest ich coraz więcej, z roku na rok ich przybywa, ale jest potrzeba wzmocnienia też tej sfery opieki ojcowskiej.

Panie ministrze, przed godziną 7 o tym mówiliśmy. Dziś w kalendarzu mamy tzw. Światowy Dzień Godnej Pracy. Pod Sejmem będzie protest pracowników supermarketów, dyskontów, chodzi o warunki pracy. Czy resort ewentualnie jakaś może stosowna komisja sejmowa pracują nad zmianami w kodeksie pracy, które umożliwiłyby lepsze warunki pracy zwłaszcza kobietom?

Dużo się chyba udało zrobić w niektórych sieciach handlowych, bo pamiętam jeszcze kilka lat temu mieliśmy bardzo bulwersujące informacje o niemożliwości skorzystania z przerwy, o tym, że siedzenie przy kasie jest bez żadnego momentu wytchnienia nawet na chwilę. To się zmieniło. Pewnie jeszcze występują przypadki, gdzie prawo pracy, już które daje szansę na zupełnie godne traktowanie, nie jest wypełniane, po prostu nie jest przestrzegane. Dlatego zachęcam wszystkich, jeżeli ktoś ma jakąkolwiek wiedzę na temat naruszania obowiązujących przepisów prawa pracy, o zgłaszanie do instytucji do tego wyznaczonej, do Państwowej Inspekcji Pracy. Są w każdym województwie, w każdym miejscu inspektorzy, którzy mogą przyjść na kontrolę, mogą sprawdzić. To jest też odpowiedzialność, i bardzo się cieszę, że jest, związków zawodowych. Po to są też związki zawodowe, żeby dbać o prawa pracownicze w poszczególnych firmach i jeżeli będzie jakaś możliwość wzmocnienia pozycji pracownika, ona się naturalnie troszkę będzie odbywać przez demografię, bo będzie coraz mniej dostępnych rąk do pracy, bo mniej osób będzie wchodziło na rynek pracy, więc z tej dominującej pozycji pracodawcy, która jeszcze do dzisiaj obowiązuje, choć się zmniejsza, pozycja pracownika na rynku pracy będzie po prostu silniejsza. Będą też zmiany w umowach terminowych na czas określony, że nie będzie można ich stosować wiecznie. One są już na ukończeniu zaraz powinny trafić do konsultacji społecznych, toteż stabilność spowoduje, że stabilność zatrudnienia, szczególnie wśród młodych pracowników, będzie większa.

I jeszcze jeden temat. Nie wiem, czy pan minister miał okazję rzucić okiem do najnowszego numeru tygodnika Wprost, tego, który ukazał się wczoraj. Otóż tygodnik Wprost pisze o pracach sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Komisja pracuje nad senackim projektem ustawy zakładającej wypłatę pieniędzy  żyjącym w biedzie byłym opozycjonistom i osobom represjonowanym, zwłaszcza w okresie stanu...

Jest taki projekt Senatu, tak.

...wojennego. Jak pisze tygodnik, na początku to świadczenie miało mieć wartość najniższej krajowej emerytury 844 złote brutto. Komisja proponuje zmianę i oferuje złotych polskich 400. Tylko nie wiadomo, czy to brutto, czy to netto. To żenujące jest, panie ministrze.

Pewnie...

Niektóre z tych osób są w tak ogromnej biedzie, że jakakolwiek pomoc będzie im przydatna. To zresztą był nawet podawany przykład osoby,  która zmarła już. Ona prosiła Stowarzyszenie Osób Represjonowanych, do tego Stowarzyszenia należała, by zawiesić składki członkowskie miesięczne, 2 złote miesięcznie trzeba było płacić.

Też prowadzimy, oprócz tego pani rzecznik praw obywatelskich zainicjowała powstanie domu, takiego domu pomocy społecznej, domu spokojnej starości właśnie dla byłych działaczy opozycyjnych i jest grupa prezydentów polskich miast, tych symbolicznych dla Solidarności, która chce się w to włączyć. To ma być i centrum edukacji, edukacji historycznej, edukacji o Solidarności, o tych wydarzeniach, które miały miejsce w Polsce, i miejsce opieki nad tymi osobami. To jest jedna z inicjatyw. Ta dyskusja w komisji sejmowej pewnie dotyczy w głównej mierze finansów z tego względu, żeby to miało pokrycie budżetowe, żeby miało możliwość realizacji jak najszybciej. Bo możemy ustanowić wspaniałą ustawę, która daje dużo lepsze warunki finansowe, i pewnie byśmy wszyscy chcieli, ale jest jeszcze ten warunek spełnienia danej obietnicy i możliwości zapisania określonych rozwiązań w budżecie. Na pewno takie rozwiązanie im szybciej wejdzie w życie, tym lepiej.

Na razie wchodzi 25 lat, jeśliby potraktować (...)

Więc naprawdę...

... rok 1990 jako początek...

...to jest też takie zobowiązanie pokoleniowe.

...jeszcze rok i taka pomoc nie będzie potrzebna.

No to tu pan redaktor ma rację, więc tu każdy miesiąc, każdy kwartał gra rolę.

Dziękujemy za rozmowę i za spotkanie. Minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz był  naszym gościem.

Dziękuję bardzo, miłego dnia.

(J.M.)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak