Zbigniew Janas o stanie wojennym: do walki nie mieliśmy nic poza ideą

Ostatnia aktualizacja: 13.12.2014 08:23
- Od pierwszej godziny stanu wojennego wiedzieliśmy, jaką drogą mamy pójść - mówi w radiowej Jedynce działacz opozycji w okresie PRL Zbigniew Janas
Audio
  • Działacz opozycyjny w okresie PRL, Zbigniew Janas wspomina stan wojenny w Polsce (Sygnały dnia/Jedynka)
Zbigniew Janas podczas strajku ostrzegawczego w Zakładach Mechanicznych Ursus w Warszawie, 27 marca 1981 roku. (Zdjęcie archiwalne)
Zbigniew Janas podczas strajku ostrzegawczego w Zakładach Mechanicznych Ursus w Warszawie, 27 marca 1981 roku. (Zdjęcie archiwalne)Foto: PAP/CAF/Ireneusz Radkiewicz

33 lata temu, w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 roku, Rada Państwa wprowadziła w Polsce stan wojenny. Władzę w kraju przejęła Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego z generałem Wojciechem Jaruzelskim na czele. Celem wprowadzenia stanu wojennego była likwidacja protestów społecznych, a także wstrzymanie procesów demokratycznych, zainicjowanych w sierpniu 1980 roku.

Tysiące ludzi było represjonowanych i wyrzuconych z pracy za udział w protestach, popieranie podziemnej "Solidarności", czy przynależność do związku. Większość działaczy związkowych i członków opozycji, szczególnie KOR, zostało internowanych, a później znalazło się w więzieniach.

Zobacz serwis specjalny Stan Wojenny >>>

Zbigniew Janas podkreśla, że ruch "Solidarność" był ruchem pokojowym. - To był ruch, który nie był i nie mógł być przygotowany na tego typu siłowe uderzenie - mówi były przewodniczący "Solidarności" w warszawskich Zakładach Mechanicznych Ursus.

- Niektórzy mówią, że nie takie wielkie były te strajki, że nie było takiego wielkiego oporu. Ja zawsze mówię, że to dobrze. To był przecież ruch pokojowy. On mógł biernie się opierać, ale nie mógł walczyć i całe szczęście - ocenia gość Jedynki i dodaje, że "siła Solidarności opierała się na tym, że do walki nie mieli nic, poza ideą". - Tylko na idei mogliśmy opierać naszą walkę i dzięki temu w stanie wojennym było tak niewiele ofiar, przy tak wielkim uderzeniu - zaznacza Zbigniew Janas.

Zdaniem gościa "Sygnałów dnia" na stan wojenny nie ma usprawiedliwienia. - Po tych ponad trzydziestu latach widzę różne argumenty i one nie są takie kompletnie bez sensu. Ciągle się z moimi przyjaciółmi zastanawiamy się, czy było jakieś inne wyjście - mówi działacz opozycji w okresie PRL i dodaje, że teoretycznie pewnie było. - Na pewno można takie znaleźć, ale stało się, co się stało. Nie było wtedy widać dobrego wyjścia. Komuniści musieliby wierzyć, że warto iść z narodem, a oni byli oderwani od narodu - ocenia Zbigniew Janas.

 

***

Tytuł audycji: Sygnały dnia

Prowadził: Krzysztof Grzesiowski

Gość: Zbigniew Janas, działacz opozycji w okresie PRL

Data emisji: 13.12.2014

Godzina emisji: 7.15

(kh/asz)

>>>Zapis całej rozmowy

Czytaj także

PiS wychodzi na ulice Warszawy w rocznicę ogłoszenia stanu wojennego

Ostatnia aktualizacja: 13.12.2014 09:18
Nawet 30 tysięcy osób może wziąć udział w "Marszu w Obronie Demokracji i Wolności Mediów". Początek o godzinie 13. Głównym organizatorem demonstracji jest Prawo i Sprawiedliwość.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Premier: nie można porównać dzisiejszej Polski do Polski stanu wojennego

Ostatnia aktualizacja: 13.12.2014 05:30
Ewa Kopacz oświadczyła, że oburza ją "cyniczne" wykorzystywanie daty 13 grudnia do celów politycznych. W ten sposób odniosła się do sobotniego marszu współorganizowanego przez PiS.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"13 grudnia. Pamiętamy". Protest przed domem generała Kiszczaka

Ostatnia aktualizacja: 13.12.2014 08:18
W nocy z piątku na sobotę kilkadziesiąt osób demonstrowało przed domem gen. Czesława Kiszczaka. Protest zorganizowano, aby upamiętnić ofiary stanu wojennego.
rozwiń zwiń