Polska kupi Tomahawki? Tomasz Siemoniak: pytaliśmy Amerykanów o te pociski

Ostatnia aktualizacja: 12.03.2015 11:04
Ministerstwo Obrony Narodowej realizuje program rozwoju marynarki wojennej. Tomasz Siemoniak mówił w radiowej Jedynce, że MON zapytało Amerykanów o możliwość zakupu pocisków manewrujących Tomahawk.
Audio
  • Tomasz Siemoniak o możliwości zakupu pocisków manewrujących Tomahawk (Sygnały dnia/Jedynka)
Tomasz Siemoniak
Tomasz SiemoniakFoto: Wojciech Kusiński/PR

Tomasz Siemoniak odniósł się w "Sygnałach dnia" do informacji "Dziennika Gazety Prawnej". Szef MON potwierdził, że resort obrony zapytał m.in. Stany Zjednoczone o możliwość zakupu pocisków manewrujących. - Przygotowujemy się do postępowania na okręt podwodny nowego typu. Chcemy, żeby wyposażony był w pociski manewrujące - zaznaczył wicepremier. - Chcąc rozszerzyć i powiększyć konkurencję - pytamy, czy poszczególne państwa byłyby gotowe takie pociski nam dostarczyć. To jest tak zaawansowana broń, że w każdym państwie wymaga specjalnej zgody - dodał.

Tomahawki to amerykańskie pociski samosterujące, które przenoszą ok. 500 kg materiałów wybuchowych i mogą uderzać w cele oddalone o ponad tysiąc kilometrów. Ta broń ma głównie odstraszać przeciwnika. Pociski mogą być przenoszone przez samoloty lub okręty (co najmniej klasy niszczyciela lub podwodne).

Siemoniak podkreślił, że cała operacja zakupu pocisków będzie wymagała jeszcze wielu skomplikowanych operacji. - Ale chcemy uruchomić postępowanie jeszcze w tym roku - zapewnił. Gość radiowej Jedynki dodał także, że zgodnie z planem rozwoju marynarki wojennej, do 2030 roku MON zamierza pozyskać co najmniej trzy nowe okręty podwodne.
Ćwiczenia NATO w Polsce

Wicepremier poinformował, że w czerwcu na terenie Polski dojdzie do ćwiczeń tzw. szpicy NATO. - Intensywnie przygotowujemy się do tego, żeby tymczasową szpicę szybko w Polsce, a także w innych krajach przećwiczyć, stąd termin czerwcowy. Ćwiczenia odbędą się na jednym z polskich poligonów. Chcemy w praktyce przećwiczyć zdolność do przerzutu i do zaangażowania tych sił. (…) To jest wyrazisty sygnał, że NATO swoje zobowiązania traktuje poważnie - zaznaczył szef MON.

Sześć krajów zadeklarowało udział w szpicy NATO. Nowe siły super-szybkiego reagowania Sojuszu mają liczyć 5 tysięcy żołnierzy i być gotowe w połowie 2016 roku lub w 2017 roku. Obecnie działa już tymczasowa szpica, ale ma ona zostać zastąpiona stałymi oddziałami. Żołnierze ze szpicy będą stacjonować w swoich macierzystych jednostkach, ale mają być gotowi do działania w ciągu 48 godzin.

Tomasz Siemoniak mówił w radiowej Jedynce także o sytuacji na Ukrainie.

***

Tytuł audycji: Sygnały dnia

Prowadził: Krzysztof Grzesiowski

Gość: Tomasz Siemoniak (wicepremier, minister obrony narodowej)

Data emisji: 12.03.2015

Godzina emisji: 7.18

aj/ag

>>>Zapis całej rozmowy

Czytaj także

Tomasz Siemoniak: Rosja nie daje szansy, by myśleć o niej dobrze

Ostatnia aktualizacja: 10.02.2015 10:53
Wicepremier i minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak uważa, że państwa zachodu zrozumiały, że kryzys na wschodzie Ukrainy nie jest jakimś incydentem, ale oznacza trwałą zmianę w polityce Rosji. Jak mówił gość Radiowej Jedynki, dziś coraz powszechniejsze jest przekonanie, że jeśli nie uda się osiągnąć porozumienia przy stole negocjacyjnym, Ukraina będzie potrzebowała konkretnej pomocy.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Wysłanie instruktorów na Ukrainę to kontynuacja polskiej polityki"

Ostatnia aktualizacja: 27.02.2015 09:55
- Każdy kraj musi sam podejmować decyzje odnośnie udzielenia wojskowej pomocy Ukrainie, bo nie można liczyć na spójne stanowisko NATO. Trzeba się jednak liczyć z dalszą eskalacja konfliktu - komentowali w Jedynce publicyści.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Szef MON: wzmacniać NATO, zamiast tworzyć armię UE

Ostatnia aktualizacja: 11.03.2015 11:02
Wicepremier i minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak uważa, że wobec wojny na Ukrainie najistotniejsze jest wzmocnienie obecności wojskowej NATO na wschodzie Europy i powrót do tradycyjnych działań Sojuszu Północnoatlantyckiego.
rozwiń zwiń