X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Sygnały dnia, 22 września 2015 - zapis rozmowy z Rafałem Grupińskim

Ostatnia aktualizacja: 22.09.2015 07:15
Audio
  • Rafał Grupiński o projekcie prezydenta ws. wieku emerytalnego (Sygnały dnia/Jedynka)

Krzysztof Grzesiowski: Poseł Rafał Grupiński, szef klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej. Witamy, panie pośle, dzień dobry, z Warszawy.

Rafał Grupiński: Dzień dobry, dzień dobry państwu.

K.G.: Strona Sejmu i kalendarz, dwa posiedzenie: 23, 24, 25 września, czyli od jutra, potem 8 i 9 dzień października i to wszystko. Zatem czy potwierdza pan...

R.G.: Tak jest.

K.G.: ...że rozpatrzenie projektu ustawy skracającej wiek emerytalny, projektu zaprezentowanego wczoraj przez pana prezydenta Andrzeja Dudę jest w tej kadencji niemożliwe?

R.G.: Rzeczywiście jest niemożliwe, dlatego że to drugie posiedzenie Sejmu, które pan redaktor wymieniał, będzie wyłącznie posiedzeniem, na którym będziemy rozpatrywać przesłane projekty z Senatu wyłącznie, już nie będziemy rozpatrywać żadnych sejmowych, a to najbliższe posiedzenie trzydniowe, które rozpoczyna się jutro, już ma wypełniony kalendarz, to po pierwsze, a po drugie projekt reformy systemu emerytalnego wymaga po pierwsze opinii prawnych, które trzeba przygotować, opinii konstytucjonalistów, do których trzeba wysłać prośbę o opinię, wymaga regulaminowych działań Biura Analiz Sejmowych, więc po prostu jest to niemożliwe. Ja słyszę, że politycy PiS-u mówią, że jak to, można to zrobić w dwa dni czy w trzy. No oczywiście, ja pamiętam, że PiS zrobił to, w jedną noc zmienił ustawę o Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji, konstytucyjnego organu, i zmienił tam władze i potem wymieniał wszystkich ludzi w mediach publicznych. Tylko chyba nie o taką politykę chodzi.

K.G.: Czyli jednak można, gdyby ktoś chciał w tak krótkim okresie.

R.G.: Tylko że to jest łamanie wszelkich zasad, łamanie regulaminu, łamanie też, oczywiście, w takim przypadku prawa w istocie. Więc moim zdaniem to jest ruch, który pan prezydent powinien był wykonać, jeśli chciał przesłać rzeczywiście do rozpatrzenia Sejmowi swój projekt i zrobić to 8 sierpnia na przykład, po objęciu stanowiska, tym bardziej że twierdził, że to będzie pierwsza rzecz, jaką zrobi, i podobno miał gotowy projekt ustawy. Więc widać wyraźnie, że oczekiwanie półtora miesiąca na złożenie było wyłącznie takim ruchem, by zrobić to w szczycie kampanii wyborczej, by pomóc PiS-owi, na to wychodzi.

K.G.: Panie pośle, przypomnijmy, że prezydencki projekt zakłada przywrócenie wieku emerytalnego dla kobiet 60 lat, dla mężczyzn 65 lat. Ten projekt ustawy daje prawo, podkreślam: daje prawo do emerytury w tym wieku, jak mówił pan prezydent, jeśli ktoś osiągnie wiek emerytalny i chce zacząć pobierać emeryturę, to może to zrobić. Czy takiego projektu pan się spodziewał?

R.G.: Zapowiadany był nieco inny projekt. Zresztą o tym mówiły też obydwie największe centrale związkowe, aby było to połączone z okresem składkowym, no ale widać, że nie potrafiono w Kancelarii Prezydenta przygotować bardziej skomplikowanego starannie projektu, tylko po prostu zrobiono rzecz najprostszą propagandowo, czyli przywrócenie starych terminów bez jakby przemyślenia tego, co jest prawdziwą potrzebą społeczną, to raz, a dwa – także bez takiego spokojnego przedyskutowania ze stroną społeczną, jaki ostatecznie ten kształt powinien być. Trzeba pamiętać, że strona społeczna, konsultacje społeczne to także jest... w przypadku tego rodzaju ważnych ustaw to jest też obowiązek Sejmu, a konsultacja społeczne to są też, oczywiście, terminy, których od dzisiaj do piątku i tak nie bylibyśmy w stanie wykonać.

K.G.: Wracając jeszcze do pytania, jak rozumiem, jest pan... nieco zaskoczony to może złe słowo, ale w każdym razie brakuje panu tego elementu powiązania wieku emerytalnego ze stażem pracy. Czy dobrze zrozumiałem?

R.G.: Tak, tak, oczywiście, z tym okresem składkowym, bo takie były zapowiedzi, tego też z tego, co wiem, oczekiwały obydwa związki zawodowe, żeby tak to było skonstruowane, natomiast chcę przypomnieć, że w obecnym systemie emerytalnym, tym systemie, nazwijmy go w skrócie 67, także można wcześniej przechodzić na emeryturę, są do tego odpowiednie przepisy, więc nie jest też tak, że nasza reforma skazuje ludzi, że muszą koniecznie pracować do końca wyznaczonych terminów, do 67. roku życia, co oczywiście z kolei związane jest z obniżeniem emerytury, bo im się krócej pracuje, tym ta emerytura jest niższa i to jest chyba rzecz najważniejsza, o której wszyscy emeryci powinni wiedzieć, że projekt prezydenta Dudy nie tylko że kosztuje... w najbliższych latach kosztowałby około pewnie 140 miliardów myślę, ale też że jest... jego skutkiem jest obniżenie bardzo mocne poziomu emerytur.

K.G.: Ano właśnie, panie pośle, bo co ekspert, co specjalista od liczenia kosztów zmiany wieku emerytalnego, to są inne pieniądze. Przy okazji projektu pana prezydenta mówi się o tym, że w latach 2016–19 byłoby to około 40 miliardów złotych, to by dotyczyło sektora finansów publicznych, z czego 30 miliardów to byłyby dotacje dla ZUS-u i dla KRUS–u. Pan podał kwotę 400 miliardów, też nie wiadomo, w jakim okresie. Inni mówią o stu kilkudziesięciu miliardach. Czy jest w ogóle ktoś, kto potrafiłby to policzyć?

R.G.: 140 miliardów do 2025 roku.

K.G.: No właśnie.

R.G.: Tak to mniej więcej...

K.G.: Ale tak jak mówię, co ekspert, to inna kwota i można się w tym pogubić, przyzna pan.

R.G.: Ale po prostu to wynika z różnicy okresów czy po prostu przyjętych dat, w zależności od liczby lat rośnie ten koszt, oczywiście, i to jest podstawowa kwestia różnicy. Natomiast dwie rzeczy są naprawdę istotne: pierwsze – że emerytury... myśmy dlatego przedłużali ten czas, żeby te emerytury były wyższe, to po pierwsze, i z drugiej strony też ze względu na wydłużony na szczęście wiek naszego życia w tej chwili. Ale z drugiej strony żeby zmniejszyć obciążenia, jeśli chodzi o składki, żeby zmniejszyć obciążenia szczególnie dla młodego pokolenia, bo wiemy, jaka jest sytuacja demograficzna w Polsce, coraz mniej młodych ludzi wchodzi w wiek, w którym się podejmuje pracę, a coraz więcej mamy emerytów i te obciążenia bez wydłużenia wieku emerytalnego dla młodych byłyby coraz większe i powodowałyby utrudnienia, jeśli chodzi o wejście na rynek pracy przez młodych ludzi, no bo oczywiście pracodawcy, przedsiębiorcy uciekaliby przed kosztami, im więcej obciążeń, tym mniej chętnie by zatrudniali pracowników. Więc to jest, niestety, ale wizja, której zdaje się, że pan prezydent Duda nie... postanowił się w ogóle nie przyglądać, zamknąć oczy i nie patrzeć na te wszystkie społeczne koszty.

K.G.: Panie pośle, jeszcze kwestia konstytucyjna. Czy widzi pan jakiekolwiek elementy, które są niekonstytucyjne, na przykład – i mówią o tym prawnicy, znawcy Konstytucji – kwestia równego wieku w przechodzeniu na emeryturę pań i panów?

R.G.: To jest kwestia, którą podnosił Trybunał Konstytucyjny już wcześniej w swoich wyrokach, że rzeczywiście w sytuacji chociażby zaskarżenia reformy emerytalnej Trybunał stwierdził, że zrównanie wieku przechodzenia na emeryturę jest zgodne z Konstytucją i ta równość tutaj jest istotna. Natomiast co do niekonstytucyjności jakichś innych zapisów niestety nie znam ustawy, dlatego że pan prezydent wczoraj ją ogólnikowo prezentował, a my w Sejmie musimy poczekać na druk tej ustawy i wtedy będziemy mogli mówić o szczegółach.

K.G.: Jest jeszcze jedna kwestia związana z tym projektem. Bez względu na to, jak politycy ten projekt oceniają, mianowicie dla opinii publicznej jest to rzecz popularna i atrakcyjna – krótsza praca. I z tego chyba też trzeba wyciągnąć wnioski.

R.G.: Oczywiście, że dla wielu ludzi krótsza praca jest atrakcyjna, ale proszę spojrzeć do jakiejkolwiek firmy, do jakiegokolwiek urzędu na osoby, które w tej chwili zbliżają się do wieku emerytalnego. 90% tych ludzi nie chce odchodzić na emeryturę, chce zostać w pracy dłużej, ponieważ nie chce być bezczynnymi, nie chce wracać do... siedzieć cały dzień w domu i patrzeć w telewizor. Ludzie chcą być aktywni, chcą być potrzebni i z jednej strony to jest takie mityczne opowiadanie, że ludzie chcą o wiele krócej pracować, z drugiej prawda jest inna – że lubią popierać tego rodzaju pogląd, natomiast każdy indywidualnie wolałby, żeby w pracy przyjmowano go jak najdłużej jako potrzebnego pracownika.

K.G.: Czyli zgodnie z pana słowami ten parlament w tej kadencji projektem się nie zajmie, trzeba będzie zaczynać wszystko od początku już w nowej kadencji.

R.G.: Nie ma po prostu na to formalnych szans i dlatego projekt będzie musiał być ponowiony przez pana prezydenta już po 25 października. Szkoda, że pan prezydent wpisuje się po prostu w kampanię PiS-u w ten sposób, ale to nawet opozycja lewicowa, która także jest za powrotem do starego systemu emerytalnego, także bardzo mocno podkreśla, i ma rację.

K.G.: Jeszcze jedna kwestia. Czy ten tydzień pana zdaniem wyjaśni cokolwiek w sprawie uchodźców, którzy mogliby trafić do Polski?

R.G.: Jestem przekonany, że w środę zapadną decyzje. Nie ma czasu, żeby przeciągać jakiekolwiek rozmowy, trzeba podjąć decyzję i myślę, że ten szczyt Unii Europejskiej jutrzejszy odpowie nam na wszystkie te wątpliwości i pytania, które mamy związane chociażby z liczbą uchodźców, które poszczególne kraje mają przyjąć.

K.G.: I pani premier przekaże te informacje opinii publicznej w Polsce.

R.G.: Tak, i pani premier...

K.G.: Będziemy wiedzieli, ilu uchodźców przyjmiemy, kiedy, na jakich warunkach.

R.G.: Dzisiaj jest spotkanie zresztą ministrów spraw wewnętrznych europejskich, pani premier jutro na pewno przedstawi gotowość Polski do przyjęcia określonej liczby uchodźców. Myślę, że to będzie taka liczba, którą zaakceptują nasi partnerzy europejscy, a także taka, którą opinia publiczna w Polsce przyjmie uspokojona i bez jakichś już niepotrzebnych sensacji i lęków.

K.G.: Panie pośle, dziękujemy bardzo za rozmowę. Poseł Rafał Grupiński, szef klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej, w Poznaniu, w studiu z Poznaniu.

R.G.: Dziękuję bardzo.

Daniel Wydrych: No właśnie, do studia pan dotarł komunikacją miejską, taksówką, czy samochodem własnym?

R.G.: Samochodem własnym, bo pusto jeszcze było o tej porze.

D.W.: Aha. A wie pan, że dziś jest Dzień bez Samochodu?

K.G.: Taka akcja europejska.

R.G.: To ja ten dzień za chwilę rozpocznę też.

K.G.: Trzymamy za słowo. Poseł Rafał Grupiński, dziękujemy jeszcze raz.

R.G.: Dziękuję bardzo.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak