Sygnały dnia, 22 grudnia 2015 - zapis rozmowy z Beatą Szydło

Ostatnia aktualizacja: 22.12.2015 07:15
Audio
  • Premier Beata Szydło mówiła w "Sygnałach dnia" radiowej Jedynki m.in. o przyjętym przez rząd budżecie na 2016 rok, nowych podatkach, reformie służby skarbowej i programie "Rodzina 500 plus" (Krzysztof Grzesiowski, Jedynka/Sygnały dnia)

Krzysztof Grzesiowski: Nasz gość: Beata Szydło, prezes Rady Ministrów. Kłaniamy się, pani premier, o poranku.

Beata Szydło: Dzień dobry, witam wszystkich.

Na szczęście już trochę widniej za oknem. Pani premier, jeśli pani pozwoli, od pieniędzy zacznijmy. Przyjęty przez rząd wczoraj ostateczny projekt znowelizowanej ustawy budżetowej na rok 2016 – ostatecznie, czyli nie wchodzą w grę żadne zmiany już?

Nie no, oczywiście, projekt został przyjęty przez Radę Ministrów, ale w tej chwili trafia do prac sejmowych i zapewne będą zgłaszane poprawki i praca w komisji dopiero rozpocznie się. Więc to jest ten czas, kiedy można i nie tylko że można, ale trzeba, i mam nadzieję, że tak będzie, że będzie też merytoryczna praca w Sejmie. Natomiast to jest projekt, który wydaje mi się w tej chwili optymalny, po pierwsze dlatego, że realizujemy w nim te najważniejsze założenia programowe, które przyjęliśmy na rok 2016. Głównie chodzi tutaj o program „Rodzina 500+”. Jednocześnie utrzymujemy w ryzach wskaźniki, przede wszystkim wysokość deficytu. Ja mam nadzieję, że również w czasie realizacji tego budżetu będą jeszcze lepsze wyniki niż tutaj zakładamy, dlatego że rozpoczynamy również ten program, o którym mówiliśmy i w kampanii, uszczelniania wpływów podatków przede wszystkim z VAT-u. To, oczywiście, jest proces i on będzie wymagał głębokiej reformy również i służb znajdujących się, nad tym Ministerstwo Finansów w tej chwili pracuje. Ale oceniam, że jest to dobry budżet, w tej chwili optymalny, taki jak mógł być przyjęty.

Pani premier, radio co prawda liczb nie lubi, ale pozwolę sobie zacytować kilka związanych z przyszłorocznym budżetem. Wzrost produktu krajowego brutto o 3,8%, średnia roczna inflacja 1,8%, deficyt 54 miliardy 740 milionów złotych, czyli utrzymany poniżej 3%...

Poniżej 3%, tak.

2,8% bodaj tam jest dokładnie. Natomiast ta dane zderzają się z listopadową projekcją Narodowego Banku Polskiego, która mówi, że ceny w 2016 będą rosły w tempie 1,1%, a produkt krajowy brutto wzrośnie o 3,3. Ktoś powie, że różnice są niewielkie, ale w pieniądzach są to już znaczne kwoty. Co się wydarzy, jeśli bliższa prawdy będzie prognoza banku centralnego?

Oczywiście, tak. No, oczywiście, trzeba powiedzieć jasno, że zarówno Narodowy Bank Polski, jak i Ministerstwo Finansów, które przygotowywało projekt budżetu, i rząd przyjmując budżet, założenia tego budżetu opiera na prognozach. Z naszego przekonania wynika, że te przyjęte przez nas założenia do projektu budżetu są realne do osiągnięcia i – tak jak mówiłam – być może, że wyniki będą jeszcze lepsze. To, oczywiście, będzie zależało od wielu czynników, które w ciągu roku wykonania budżetu będą miały miejsce, ale ten budżet jest na tyle bezpiecznie skonstruowany, że on pozwoli nam w tej chwili na realizację celów, które założyliśmy i na osiągnięcie tych założonych makrowyników. Więc ja jestem spokojna o jego realizację, tym bardziej że pan minister Szałamacha tutaj wykazuje się rzeczywiście bardzo dużym takim podejściem spokojnym, ale też bardzo racjonalnym do realizacji tych założeń.

Pani premier wspomniała o zwiększeniu ściągalności podatku VAT. Według firmy konsultingowej PWC na ten rok prognozowana wartość tak zwanej luki w podatku VAT ma wynieść 53 miliardy złotych. W ubiegłym roku to było 41 miliardów złotych. Jakimi sposobami rząd chce tę ściągalność zwiększyć, ograniczyć możliwość manipulowania VAT-em?

To jest największe wyzwanie, które w tej chwili postawiliśmy sobie w resorcie finansów. I temu ma służyć reforma służb skarbowych, którą w tej chwili przygotowuje pan minister Szałamacha razem z panem wiceministrem Banasiem. My zakładamy, że taki efekt, już rzeczywisty efekt wprowadzenia tej reformy to będzie rok 2017, dlatego że w roku 2016 zostaną te zmiany wprowadzone. Między innymi chodzi o to, żeby z jednej strony ujednolicić służby skarbowe, żeby ten system był sprawniejszy, żeby postawić też na elektroniczne kontrole przepływu tych środków, a z drugiej strony żeby nie odbywało się to kosztem podatnika. To znaczy ja też słyszę takie głosy, że to na pewno będzie tak, że to w tej chwili będzie uderzało w podatników. Nie, to nie będzie uderzało w podatników. To chodzi o to, żeby ci, którzy płacą uczciwie podatki, mogli być spokojni, natomiast ci, którzy unikają płacenia podatków, żeby te pieniądze po prostu do budżetu, te należne pieniądze, wpływały.

Ale te wyższe dochody budżetowe chcemy też osiągnąć i z innych wpływów, bo przecież w tej chwili w pracach sejmowych jest podatek bankowy, my przygotowujemy również jeszcze podatek od hipermarketów. Tak że tutaj ja jestem spokojna o stronę dochodową. Oczywiście, my 53 miliardów złotych w ciągu przyszłego roku nie ściągniemy dodatkowo, to każdy, kto orientuje się w finansach publicznych, ma tego świadomość.

Natomiast w tej chwili rzeczywiście problemem w polskich finansach publicznych jest to, że ta dziura wynikająca z niewpływania pieniędzy należnych do budżetu państwa z roku na rok rośnie. I trzeba podjąć działania, które to po prostu zmienią i będzie to unikanie płacenia należnych podatków po prostu będzie minimalizowane, a wreszcie może uda się stan idealny osiągnąć, chociaż stan idealny jest zawsze trudno osiągnąć, żeby w ogóle nie było takich przypadków.

A mówiąc o podatku bankowym i o podatku od sklepów wielkopowierzchniowych, o jakich kwotach pani premier myśli?

To są, oczywiście, również szacunki, ale w tej chwili my szacujemy, że z tych dwóch podatków około 6–8 miliardów złotych dodatkowo do budżetu może wpłynąć. Oczywiście, podatek bankowy, on w tej chwili już jest procedowany, więc zapewne wejdzie w życie niebawem. Natomiast jeżeli chodzi o podatek od sklepów wielkopowierzchniowych, ustawa jest przygotowana, ale ponieważ jest duże zainteresowanie środowisk, więc będziemy go jeszcze konsultować.

Podatek od kopalin nie będzie zniesiony, czy na razie nie będzie zniesiony?

Podatek od kopalin myśmy deklarowali w kampanii wyborczej, że będzie zniesiony. Ja uważam, że powinien być zniesiony, dlatego że to jest rzeczywiście ewenement wprowadzenie tego podatku w taki sposób przez poprzedni rząd. Prace trwają, jest przygotowany projekt ustawy również, natomiast musimy w tej chwili spotkać się przede wszystkim z przedstawicielami strony społecznej. Ja deklaruję takie spotkanie i będziemy o tym rozmawiać i będzie ten projekt ustawy... również będziemy nad nim pracować.

To jest kwota rzędu 2 miliardów?

To jest kwota rzędu 2 miliardów, ale ja bardziej patrzę na to z punktu widzenia przede wszystkim firmy, której to dotyczy, bo tak naprawdę ten podatek został skierowany do jednej firmy, która jest okrętem flagowym polskiej gospodarki – KGHM. Ona powinna mieć środki na inwestycje, na rozwijanie się. I przede wszystkim trzeba w tych kategoriach myśleć, dlatego że oczywiście ten wymiar finansowy ma znaczenie, ale te 2 miliardy można znaleźć gdzie indziej, a KGHM, jeżeli będzie mógł funkcjonować bez tej dodatkowej daniny, to on te pieniądze zainwestuje, będą tworzone nowe miejsca pracy i firma się będzie rozwijała. A my też musimy myśleć przede wszystkim w kategoriach budowania potencjału polskich firm, które mają szansę konkurowania na rynkach światowych.

Skoro pani premier wspomniała o programie „Rodzina 500+”, to może na ten temat. W niedzielę miała pani okazję rozmawiać z internautami na jednym z portali społecznościowych. Rozumiem, że to była część konsultacji społecznej, o której pani premier mówiła, że będzie niezbędna przy okazji tworzenia tego programu. I tam zadeklarowała pani, że program ma wejść w życie w kwietniu 2016 roku. Wczoraj wicepremier i minister rozwoju, pan Mateusz Morawiecki powiedział w Sejmie, że program 500+ ruszy w drugim kwartale przyszłego roku, czyli potwierdził niejako pani słowa. Ale tu dodał: „Trudno obecnie określić, czy będzie to 1 kwietnia, 1 maja czy 1 czerwca”. Zatem kto ma rację – premier czy wicepremier?

Ja wierzę, że będziemy ten program realizować i wszystko robimy, żeby był realizowany od 1 kwietnia, dlatego że tak przygotowaliśmy mapę drogową, która w tej chwili była przeze mnie również proponowana. I zgodnie z tymi założeniami, które sobie postawiliśmy, to właśnie kwiecień jest tym terminem, od którego program zostanie realizowany. I póki co mogę powiedzieć, że wszystko przebiega zgodnie z naszym założonym planem, to znaczy że te terminy, które były przez nas przyjęte, są wypełniane. Dla mnie bardzo ważną rzeczą jest to, o czym wspomniał pan redaktor, czyli konsultacje społeczne, ponieważ to jest program, który budzi ogromne zainteresowanie dyskusja nad nim toczy się już od momentu, kiedy myśmy jeszcze nie złożyli projektu ustawy, już było ogromne zainteresowanie. Ja się bardzo z tego powodu cieszę, dlatego że to nie jest... Rzecz nie polega na tym, żeby urzędnicy napisali jakiś przepis, jakąś ustawę, którą skierują potem do realizacji z przekonaniem i w przeświadczeniu, że ona będzie wypełniać wszystkie oczekiwania zainteresowanych, czyli w tym przypadku rodzin, tylko chodzi o to, żeby ta ustawa rzeczywiście wypełniała założone cele, które sobie w niej postawimy. I im więcej będzie głosów i większa będzie konsultacja społeczna, tym lepiej. Po uruchomieniu tylko wczoraj... Po uruchomieniu adresu mailowego, na który prosimy, żeby wpływały uwagi, tylko wczoraj, w jednym dniu ponad 800 maili otrzymaliśmy z różnego rodzaju uwagami, pytaniami. W czasie tej rozmowy niedzielnej z internautami też były... ponad tysiąc pytań internauci w tym czasie do nas postawili. To widać, że ta ustawa rzeczywiście jest bardzo dyskutowana. I dobrze. I my będziemy wypełniać... Do momentu, do kiedy będą chcieli wszyscy na ten temat zabierać głos, zgłaszać swoje uwagi, to będziemy po prostu ją konsultować.

Na tym etapie jest dyskutowana, czy dyskusyjna bardziej?

Dyskutowana, panie redaktorze, dlatego że ona moim zdaniem nie budzi dyskusji, dlatego że program prorodzinny, który ma dać z jednej strony wsparcie materialne dla rodzin, z drugiej strony my mówimy o tym, że to jest również ogromny projekt proemograficzny, bo to, że Polska ma w tej chwili problem z demografią, że za mało dzieci się w Polsce rodzi, to są fakty, o których alarmują już od dłuższego czasu demografowie. Wszyscy zdajemy sobie z tego sprawę, jakie będą tego konsekwencje. Natomiast jest jeszcze jeden cel, który często nie jest podnoszony, ale przecież to jest ustawa, która da również zastrzyk polskiej gospodarce. Te pieniądze, które polskie rodziny otrzymają, trafią na rynek, będą wyższe wpływy z podatku VAT do budżetu. Więc to jest systemowy, kompleksowy projekt, który z jednej strony ma... tak jak mówię, i to jest jego podstawowe założenie priorytetowe, ma wspierać polskie rodziny, ale nie zapominajmy też o tym wymiarze gospodarczym, ekonomicznym.

Pani minister Elżbieta Rafalska, minister rodziny, pracy i polityki społecznej, mówiła na początku grudnia, że część osób po otrzymaniu 500 złotych na dziecko straci uprawnienia do korzystania z form pomocy społecznej. Celem programu jest właśnie to, żeby część rodzin wyszła z pomocy społecznej. Czy to będzie wliczana ta kwota, czy nie będzie wliczana? I czy to będzie miało konsekwencje?

W tej chwili nie będzie wliczana do dochodu w tym założeniu, które my kierujemy do konsultacji społecznych. Natomiast różne głosy się pojawiają również i po tych uzgodnieniach międzyresortowych, które wpłynęły z resortów do projektu, które skierowaliśmy teraz do konsultacji społecznych, czas na to, żeby właśnie wypowiedziała się strona społeczna i żeby wypowiedzieli się obywatele. Więc też czekamy na to, jakie będą te głosy, dlatego że różne są opinie. Niektórzy twierdzą, że nie powinno być wliczane do dochodu, niektórzy twierdzą, że powinno być wliczane do dochodu...

A pani premier?

...dyskusja jest tutaj bardzo ożywiona. Ja w tej chwili prezentuję stanowisko takie, które wyraziliśmy w projekcie ustawy kierowanym do konsultacji społecznych, czyli w tej chwili w tym projekcie nie są wliczane do dochodu.

Jeszcze jeden zapis, który może budzić emocje. Zostaną objęci programem „Rodzina 500+” polscy emigranci, którzy żyją w innych krajach.

Polskie rodziny, ja wolę może takie określenie tutaj przyjąć – polskie rodziny, które rzeczywiście wyjechały z Polski dlatego, że nie miały tutaj pracy, nie miały wystarczających dochodów, bardzo często to jest tak, że wyjeżdżają rodzice, wyjeżdża ojciec, wyjeżdża nawet oboje rodziców, dzieci zostają tutaj, w Polsce. Więc to jest rodzina, którą już zaliczamy, mówimy: to są emigranci, ale tak naprawdę przecież to jest rodzina, która w części żyje w Polsce, w części żyje za granicą, to są ludzie, którzy tam wyjeżdżają, pracują, przyjeżdżają, teraz jest okres przedświąteczny, mnóstwo młodych ludzi, którzy wyjechało za pracą, będzie w tym czasie wracało do Polski. Trudno mówić, że oni są ludźmi, którzy na stałe wyjechali z Polski. Więc dla mnie to jest naturalne, że te osoby taką pomoc będą otrzymywały. Natomiast jest jeszcze, oczywiście, jeden warunek – jeżeli te osoby nie korzystają z takich programów, które na przykład...

No właśnie, chciałem o to spytać. Jeśli dostają zasiłek tam, gdzie pracują i mieszkają.

...na przykład Wielka Brytania. Ja miałam okazję rozmawiać nie tak dawno z panem premierem Cameronem, który był tutaj w Polsce, i rozmawialiśmy między innymi o tym programie prorodzinnym, bo nie jest tajemnicą, że David Cameron w tej chwili chce dokonać zmiany, żeby osoby, które przyjeżdżają, żeby emigranci nie mogli korzystać z tych zasiłków, pomocy w Wielkiej Brytanii, co też – od razu powiem – nie jest akceptowane przez państwa Unii Europejskiej, bo to burzy zasadę wolnego przepływu osób i powoduje takie dyskryminacyjne działania. Więc nie ma na razie zgody ze strony państw europejskich, ale to jest problem, oczywiście, premiera Wielkiej Brytanii. Natomiast rozmawialiśmy o tym projekcie i jeżeli ktoś korzysta z tych form pomocy, tam będąc też już jakby jego rodzina, jego życie jest już postanowione, że to będzie na stałe w Wielkiej Brytanii, to oczywiście nie, ale ci wszyscy, którzy pracują, nie korzystają z takich form czy – tak jak wcześniej powiedziałam – dzieci zostają w Polsce, oczywiście tak.

Ja chcę jeszcze jedną rzecz powiedzieć przy tej okazji. Bo to są, oczywiście, szczegóły, o których rozmawiano, one są niezwykle ważne, natomiast też każdy z tych przypadków będzie na pewno indywidualny. Dlatego tak bardzo zależy nam na tym, żeby ten projekt był dobrze skonsultowany, żeby pojawiały się też uwagi i głosy na temat tego programu. Równie dużą wątpliwość czy dyskusję, może w ten sposób, dyskusję budzi na przykład to, czy osoby najlepiej zarabiające też powinny mieć szansę korzystania z tego (...)

Jest jeszcze delikatna kwestia kontroli sposobu wydawania tych pieniędzy.

Więc jest jeszcze, oczywiście, sposób wydawania tych pieniędzy. My zakładamy, że na zasadzie oświadczenia i będzie ten projekt zrealizowany w ten sposób, że osoby, które będą chciały skorzystać z programu, będą składały oświadczenie i będą te pieniądze otrzymywały. Jeżeli spełnią kryterium, że w rodzinie nie ma dochodu wyższego niż 800 złotych, a w przypadku, kiedy jest wychowywane dziecko niepełnosprawne 1200, to od pierwszego dziecka 500 złotych i na każde kolejne, natomiast jeżeli powyżej tego dochodu, no to na drugie i każde kolejne. Rodzina składa, czy osoba zainteresowana, bo to będzie dotyczyło też osób, które nie są w związku czy nie jest to rodzina, tylko osoby samotne wychowujące dzieci, składają oświadczenie i na tej podstawie otrzymują możliwość korzystania z programu.

Zakładamy, oczywiście, że może się zdarzyć taka sytuacja, że w jakichś nielicznych mam nadzieję przypadkach te pieniądze będą wydawane niezgodnie z ich przeznaczeniem, to znaczy głównie dotyczy to jakiegoś niewielkiego wycinka rodzin, w których jest jakiś problem i wtedy na przykład te pieniądze wydawane są, no, na alkohol. Więc wtedy dajemy szansę, żeby ten organ, który realizuje ten program, miał możliwość sprawdzenia. I jeżeli pojawią się takie wątpliwości czy pojawi się taki sygnał, to wówczas poprzez opiekę społeczną czy te służby, które będą realizowały w gminach ten program, będzie mogło być to sprawdzone. Ale to traktujemy jako wyjątki. Zakładamy, że nie będzie tutaj większej ingerencji ze strony państwa.

No to jeszcze, pani premier, na koniec – Komisja Ustawodawcza wczoraj obradowała nad projektem poprawek do ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Czy pani premier nie miała na przykład takiego wrażenia, że coś jest troszkę za nerwowo podczas posiedzenia komisji, że przebieg prac jest, no, niekoniecznie tak jak mogłaby część opinii publicznej tego oczekiwać?

Panie redaktorze, ja powiedziałam nie tak dawno, że trzeba uporządkować i uspokoić sytuację wokół Trybunału Konstytucyjnego. Doszliśmy do takiego momentu, kiedy jest pat i trzeba szukać rozwiązania, które wyprowadzi z tego pata politycznego i będziemy mogli przyjąć ustawę, która porządkuje, która daje szansę i możliwość normalnego funkcjonowania Trybunałowi Konstytucyjnemu. Ten projekt został przygotowany, pracowano nad tym w Komisji Ustawodawczej.

Co więcej, posłowie, którzy zajmują się tym projektem ustawy, posłowie Prawa i Sprawiedliwości, zaapelowali i zadeklarowali, że jest wolą klubu, ażeby współpracować tutaj z opozycją i przyjąć również rozwiązania proponowane przez opozycję. I była taka deklaracja i była taka wola, pewne zgłoszone w poprawkach wcześniej przez opozycję uwagi zostały uwzględnione. I jeżeli byłaby dobra wola ze strony opozycji, a ja też mówiłam o tym, że to jest właśnie test dla opozycji, czy oni chcą rzeczywiście doprowadzić do tego, żeby wyjaśnić problem i napisać ustawę, przyjąć ustawę, która porządkuje i daje możliwość normalnego funkcjonowania Trybunałowi Konstytucyjnemu, czy też tylko i wyłącznie chodzi o awanturę polityczną.

I mogę powiedzieć tak, że po tej Komisji Ustawodawczej, niestety, stwierdzam to ze smutkiem i z przykrością, chodzi niektórym politykom opozycji o awanturę polityczną, bo wszystko to, co działo się wczoraj na Komisji Ustawodawczej, mimo że – tak jak wcześniej powiedziałam – były przyjęte uwagi opozycji do projektu, było na zasadzie blokowania prac nad tą ustawą. No więc jeżeli taki zostanie przez opozycję przyjęty sposób procedowania i prac, to my nigdy z tego pata politycznego nie wyjdziemy. Więc jeszcze raz warto poprosić posłów opozycji, żeby jednak popracować merytorycznie nad tym projektem ustawy i naprawdę zakończyć ten temat, bo zbyt długo już moim zdaniem politycy w tej chwili absorbują Polaków sprawą Trybunału Konstytucyjnego.

Jednego możemy być pewni – w sprawie Trybunału ciąg dalszy nastąpi. Ładna choinka, pani premier, za panią.

Ładna choinka, ponieważ są święta...

No tak.

...więc tutaj w KPRM–ie również ta atmosfera świąteczna się udziela. Przy okazji chcę złożyć wszystkim słuchaczom, wszystkim Polkom, Polakom najlepsze życzenia zdrowych, spokojnych, rodzinnych świąt. Zapomnijmy trochę wszyscy o polityce w tym czasie, skoncentrujmy się na tym, co jest ważne. Pomyślmy o tym, co nas łączy, a nie o tym, co nas dzieli. Wszystkiego dobrego.

Ozdoby na choince są w tonacji żółto–złotej, proszę państwa. Dziękuję jeszcze raz.

Dziękuję bardzo.

Pani premier Beata Szydło, prezes Rady Ministrów, gość Sygnałów dnia.

Zdrowych świąt życzę.

JM