Sygnały dnia, 5 marca 2016, rozmowa z Zygmuntem Bobowskim

Ostatnia aktualizacja: 05.03.2016 08:15
Audio
  • Zygmunt Bobowski zdradza jak Bieg Piastów będzie się zmieniał przez najbliższe lata (Sygnały dnia/Jedynka)

Daniel Wydrych: Witamy raz jeszcze z przepięknej Polany Jakuszyckiej. Stoimy w miejscu, gdzie wczoraj jeszcze płonęło ognisko, w miejscu, przy którym można się było ogrzać. Dziś ani śladu, tylko jakieś stare niedopalone polana. A tak się składa, że 3° mrozu w tej chwili, więc chciałby się człowiek ogrzać. Małe szanse. Coś tam się przeciera, małe szanse. No właśnie, jakie są prognozy? Naszym gościem jest wspomniany prezes Stowarzyszenia „Bieg Piastów” dr Zygmunt Bobowski. Jakie prognozy, panie prezesie?

Zygmunt Bobowski: No, prognozy są pozytywne, taka temperatura mam nadzieję, że potrwa przynajmniej przez 2–3 godziny, czyli przez ten okres czasu, kiedy czołówka będzie zmierzała do mety. Amatorzy, którzy będą biegli znacznie dłużej, muszą się liczyć z tym, że temperatura może być nawet plusowa i mogą być kłopoty z bieganiem.

Daniel Wydrych: A najlepsza temperatura biegaczy?

Zygmunt Bobowski: No to taka jak w tej chwili, bo nie ma problemu ze smarowaniem. Natomiast jeśli temperatura jest około zera, no, wtedy już jest kłopot.

Krzysztof Grzesiowski: Te niedopalone polana, proszę państwa, o których Daniel przed chwilą mówił, pozostały po leśnikach, bo to oni wczoraj rządzili na Polanie Jakuszyckiej, leśnicy z Gór Izerskich, leśnicy z Karkonoszy. Panie prezesie, godzinę temu rozmawialiśmy z Julianem Gozdowskim na temat historii Biegu Piastów. Nawet były takie wątki prehistoryczne, powiedziałbym. Potem był komandor dzisiejszy, czyli Dariusz Serafin, rozmawialiśmy z nim o tym, jaka jest trasa, jaki jest śnieg, jak dobrać smar...

Zygmunt Bobowski: Kwestie techniczne.

Krzysztof Grzesiowski: Kwestie techniczne. A pana chcielibyśmy zapytać na okoliczność spotkania, na które już się teraz umawiamy, za 10 lat, na 50. Biegu Piastów. Teraz odwróćmy się twarzą w kierunku Polany i proszę nam opowiedzieć, co tu będzie za 10 lat.

Zygmunt Bobowski: No, jeśli zostaną zrealizowane plany, które zakładamy wspólnie z urzędem marszałkowskim, w pierwszej części będzie widać ogromny budynek, budynek socjalny dla części zawodniczej, dla części amatorskiej, będzie, mam nadzieję, strzelnica biatlonowa, nowoczesna, na której będzie możliwe rozgrywanie zawodów rangi Pucharu Świata, będą trasy nartorolkowe. No, zimą, oczywiście, będą one zamienione w trasy dla biegaczy na nartach. Będzie podziemny parking. No i to są te główne obiekty. No i być może małe boisko do piłki nożnej, ale małe, Orlik dla tych, którzy będą chcieli pokopać piłkę nożną.

Krzysztof Grzesiowski: I to wszystko jest możliwe.

Zygmunt Bobowski: Jest to możliwe. Jest to możliwe i bardzo wierzę w to, że uda się to zrealizować i znacznie wcześniej niż za 10 lat. Myślę, że za 5 lat.

Daniel Wydrych: Panie prezesie, tam spojrzy pan, po prawej stronie stoi wóz transmisyjny Polskiego Radia, w środku inżynierowie Wiesław Szala, Romuald Wrzodak. Jak pan sądzi, za 10 lat podczas tego 50. Biegu Piastów, będzie stał ten wóz, wóz radiowej Jedynki?

Zygmunt Bobowski: Nie no, musi, musi stać, nie wyobrażam sobie inaczej, żeby kontakty z radiową Jedynką nie były utrzymywane, skoro one mają już chyba historię ile? Dwudziestoletnią?

Krzysztof Grzesiowski: No!

Zygmunt Bobowski: Dwudziesto- albo może więcej –letnią.

Krzysztof Grzesiowski: Dłuższą. Panie prezesie, ale rozumiem, że... wspominał pan o inwestycjach, ale rozumiem, że Polana będzie cały czas dostępna dla biegaczy, którzy sobie podjadą na godzinkę, dwie i będą chcieli sobie pobiegać.

Zygmunt Bobowski: Oczywiście, inaczej tego sobie nie wyobrażam.

Krzysztof Grzesiowski: Że nie będzie to ośrodek w pełni skomercjalizowany, że użyję takiego słowa.

Zygmunt Bobowski: Na pewno nie, na pewno nie, to nie grozi. Mamy taką umowę z urzędem marszałkowskim, że amatorzy jak najbardziej będą tutaj mile widziani.

Daniel Wydrych: Marka światowa. Jak to jest, panie prezesie (prezes Stowarzyszenia „Bieg Piastów”), jak to jest kierować czymś, co w nazwie ma Bieg Piastów już czterdziesty w tym roku, jubileuszowy. Marka światowa, no, to zaszczyt.

Zygmunt Bobowski: No i zobowiązanie.

Daniel Wydrych: Zobowiązanie jednocześnie.

Zygmunt Bobowski: Ogromne zobowiązanie. I ja tutaj podziwiam Juliana Gozdowskiego, który stworzył tak piękny ośrodek. Ja dopiero się uczę tego wszystkiego. Co prawda biegałem tutaj już 25 lat temu, ale co innego jest tylko biegać, a co innego widzieć, jak to funkcjonuje od kuchni. No i staramy się tego, co Julian tutaj stworzył, nie zmarnować, a zrobić przynajmniej kilka kroków do przodu.

Krzysztof Grzesiowski: A ile osób jest zaangażowanych w przygotowanie takiego wydarzenia, jak dzisiejszy bieg?

Zygmunt Bobowski: Tak próbowaliśmy właśnie policzyć i wychodzi na to, że około dwustu osób.

Krzysztof Grzesiowski: Dwieście osób?!

Zygmunt Bobowski: Około 200 osób łącznie z wolontariuszami, bo ich tutaj nie widać, oni tam gdzieś po trasach stoją, ale to jest taka mniej więcej liczba osób, armia ludzi.

Krzysztof Grzesiowski: Swoją drogą warto Juliana Gozdowskiego zapytać, jak to było 40 biegów temu, ile osób było zaangażowanych, ale...

Zygmunt Bobowski: Na pewno zupełnie inna skala była. Wtedy biegało około 500–600 osób w początkowych latach, a teraz przez te 3 dni mamy około 5,5 tysiąca osób. To jest jednak...

Krzysztof Grzesiowski: No właśnie, bo my cały czas mówimy o tym królewskim, koronnym dystansie 50 kilometrów, a przecież biegów jest wiele, z tego, co wiemy, nawet pan zdecydował się jutro na start w biegu na...

Zygmunt Bobowski: Na 9 kilometrów.

Krzysztof Grzesiowski: Na prawie 10 kilometrów.

Zygmunt Bobowski: Na prawie 10 kilometrów, tak, tak.

Krzysztof Grzesiowski: Jeśli można tak powiedzieć, więc biegają także ze względu na zawód, różne grupy zawodowe biegają.

Zygmunt Bobowski: Oczywiście.

Krzysztof Grzesiowski: Mówiliśmy o leśnikach wczoraj, ale to i energetycy...

Zygmunt Bobowski: Tak, pogranicznicy też mogą...

Krzysztof Grzesiowski: ...podobno dziennikarze też mogą pobiec, jak będzie okazja.

Zygmunt Bobowski: Jasne, zapraszamy, zapraszamy dziennikarzy również. Każdy znajdzie tutaj swoje miejsce na Polanie Jakuszyckiej i zapraszamy bardzo serdecznie.

Daniel Wydrych: Redaktor Grzesiowski wspomniał, że warto byłoby zapytać Juliana Gozdowskiego, jak to było lat temu 40. Dla nas nie ma rzeczy niemożliwych. Tak się składa, że... Panie komandorze, na moment, dosłownie na chwilę. Lat temu 40, w siedemdziesiątym szóstym, ile osób przygotowywało Bieg Piastów?

Julian Gozdowski: 28.

Daniel Wydrych: A dzisiaj około 200, więc sami państwo rozumieją, jaka różnica.

Krzysztof Grzesiowski: Ale proszę zwrócić uwagę, panie prezesie, od razu – 28, żadnych wątpliwości. Czyli policzył wszystkich.

Zygmunt Bobowski: Julian prowadzi tak precyzyjne notatki, że jestem zaskoczony. Kiedy kilka dni temu mieliśmy taką galę i próbowałem... no, tak sobie pomyślałem: ilu ma sympatyków Bieg Piastów? No i ja się doliczyłem około 10 tysięcy. Julian pogrzebał w swojej szafie, wygrzebał notatki i stwierdził, że 59 tysięcy...

Julian Gozdowski: Prawie 60 tysięcy w Polsce jest biegających i związanych z narciarstwem biegowym.

Krzysztof Grzesiowski: 60 tysięcy...

Zygmunt Bobowski: Dużo.

Krzysztof Grzesiowski: Panie prezesie, ja jeszcze wrócę do tej przyszłości, o której pan wspominał. Mówił pan o inwestycjach, które tu mogą powstać, o boiskach, o budynku przeznaczonym dla sportowców i tak dalej, i tak dalej.

Daniel Wydrych: Podziemny parking.

Krzysztof Grzesiowski: Podziemny parking. A tak gdyby to tylko i wyłącznie od pana zależało, coś pan by jeszcze dostawił? Coś takiego, co w planach nie jest ujęte, a panu by na tym zależało?

Zygmunt Bobowski: Ja myślę, że to, co jest tutaj możliwe, to plany przewidują. Był taki pomysł, żeby malutką skocznię narciarską tutaj postawić, która i zimą służyłaby młodzieży, i w lecie na igielicie. No ale jakoś urząd marszałkowski tego nie podchwycił. Nie wiem, jak Julian by to ocenił, czy taka skocznia byłaby tutaj?

Julian Gozdowski: Tutaj jest możliwość zrobienia kompleksu w ogóle narciarskiego. I dlatego wszystko, co tutaj się mieści i nie będzie przeszkadzało nartom biegowym, może być.

Daniel Wydrych: Moim skromnym zdaniem to nie jest najlepszy pomysł, bo powstanie skocznia i tak: Bieg Piastów będzie znowu wygrywała koalicja czeska, a tu na tej małej skoczni wygra tak jak (...)

Krzysztof Grzesiowski: Słoweńczyk na przykład.

Daniel Wydrych: Albo w Wiśle–Malińce wczoraj Roman Koudelka.

Krzysztof Grzesiowski: Albo Norwegowie, no więc właśnie.

Zygmunt Bobowski: No, jeśli im się będzie chciało tutaj przyjechać.

Krzysztof Grzesiowski: Otóż to, otóż to. Proszę państwa, pan prezes Bobowski zwierzył nam się, że swoją przygodę z narciarstwem biegowym, z narciarstwem klasycznym rozpoczął 25 lat temu, co – jak się okazało – było o 20 lat za późno.

Zygmunt Bobowski: Tak, o 20 lat za późno.

Krzysztof Grzesiowski: Ale wiemy także, że daje sobie radę, chociaż ci, którzy biegają zawodowo, patrząc na technikę pana prezesa, mówią, że jeszcze trochę do tego najwyższego poziomu...

Zygmunt Bobowski: Tak, brakuje, brakuje.

Krzysztof Grzesiowski: Ale jak to pan powiedział, że nie męczy pana bieganie?

Zygmunt Bobowski: Nie męczy, nie męczy...

Krzysztof Grzesiowski: Czyli początki narciarstwa biegowego mogą męczyć.

Zygmunt Bobowski: Początki były bardzo trudne, bo wziąłem gładkie narty, Julian wie, o co chodzi, i na tych gładkich nartach pojechałem w kierunku Szop tak zwanych torami i z góry pięknie mi narty jechały. Byłem tak zadowolony, ale potem trzeba było wrócić, a nie wiedziałem, że narty takie gładkie trzeba jednak smarem na trzymanie posmarować i tego nie miałem i musiałem z nartami na plecach powrócić.

Daniel Wydrych: A czym się różnią gładkie od niegładkich?

Julian Gozdowski: Narty? Gładkie, że muszą mieć smar, a te niegładkie tak zwane to one mają łuskę i tak jak ryba można się zatrzymywać, idąc pod górę.

Daniel Wydrych: Czyli, panie prezesie, jutro niegładkie narty na 9 kilometrów. Tak się zastanawiam, czy pan jako prezes Stowarzyszenia „Bieg Piastów” może liczyć na jakieś fory? Nie wiem, czy pan wystartuje minutę wcześniej na przykład.

Krzysztof Grzesiowski: Może anonimowo gdyby pan pobiegł, to...

Zygmunt Bobowski: Nie, niestety. Niestety, tutaj komisja sędziowska jest tak restrykcyjna, że nawet jeśli popełnię jakieś błędy i będę na przykład (...) po prostu zdejmą mnie z trasy.

Daniel Wydrych: A pański rekord życiowy, jeśli chodzi o 9 kilometrów?

Krzysztof Grzesiowski: W ile to pan przebiegł? Ile czasu to panu zajmie?

Zygmunt Bobowski: Najdłuższy dystans, jaki zrobiłem, to około 30 kilometrów, a te 9 kilometrów zajmie, powiedzmy, koło godzinki.

Daniel Wydrych: Ale na gładkich, czy niegładkich?

Zygmunt Bobowski: Właśnie tu jest dylemat, zależy, jaka... Decyzja zostanie podjęta w ostatniej chwili. W ostatniej chwili, bo mam doradców i włożą palec w śnieg, zobaczą, jaka temperatura i powiedzą: biegniemy na tych albo na tych.

Krzysztof Grzesiowski: A ma pan może w domu jeszcze te swoje narty sprzed 25 lat?

Zygmunt Bobowski: Oj, już nie, już zdążyłem kilkakrotnie sprzęt zmienić.

Krzysztof Grzesiowski: Bardzo się zmieniły przez ćwierć wieku?

Zygmunt Bobowski: Tak, zmieniły się. Zawodnik się starzeje, a narty muszą być coraz młodsze.

Krzysztof Grzesiowski: Proszę państwa, mamy godzinę ósmą i dwadzieścia cztery, prawie dwadzieścia pięć minut, czyli 35 minut pozostaje do startu na koronnym, królewskim dystansie 50 kilometrów. O godzinie 9 początek biegu. Mówimy państwu o tym dlatego, bo pojawiły się pewne wątpliwości, jakieś sugestie były, że może o dziesiątej. Nie, o godzinie 9 punktualnie tutaj, dosłownie kilkadziesiąt metrów od nas pojawi się 1700...

Zygmunt Bobowski: Tak.

Krzysztof Grzesiowski: ...zawodników, no i spróbuje zmierzyć się z własnymi słabościami i pokonać 50,5 kilometra, bo te pół kilometra to prezent od organizatorów.

Daniel Wydrych: A kto da znak do startu?

Zygmunt Bobowski: Jak zwykle, komandor.

Krzysztof Grzesiowski: Komandor, dobrze. Przypomnijmy – najlepszy Polak będzie uhonorowany przez Program 1 Polskiego Radia nagrodą, tak że warto, warto. Wręczenie około godziny 13 planujemy, a my, oczywiście, z Polany usłyszymy się dużo wcześniej, będziemy państwu opowiadać o tym, co tu się dzieje.

Daniel Wydrych: A naszymi gośćmi byli: prezes Stowarzyszenia „Bieg Piastów” dr Zygmunt Bobowski i zupełnym przypadkiem Julian Gozdowski.

Zygmunt Bobowski: Dziękuję również.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak