X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Sygnały dnia, 27 kwietnia 2016 - rozmowa z Ewą Kopacz

Ostatnia aktualizacja: 27.04.2016 07:40
Audio
  • Ewa Kopacz o sytuacji w Platformie Obywatelskiej (Sygnały dnia/Jedynka)

Wojciech Dąbrowski: Gościem Sygnałów dnia jest była premier i była szefowa Platformy Obywatelskiej, a obecnie poseł Platformy, Ewa Kopacz. Dzień dobry.

Ewa Kopacz: Witam, dzień dobry.

Tylko poseł, czy może też lekarz? Wróciła pani do pracy w szpitalu?

Na razie nie. Na razie nie, aczkolwiek takie zamiary kołaczą mi się po głowie...

Już miesiąc temu zapowiadała pani, że będzie powrót w ramach wolontariatu i...

Znaczy wie pan, nie przypominam sobie, żebym robiła z tego powodu konferencję prasową. Jeśli już te zapowiedzi padały, to, oczywiście, w mediach. Ja dzisiaj jestem przede wszystkim parlamentarzystą, mam swoje zobowiązania. Jak pan wie, jestem z okręgu... wybrana z okręgu tu, warszawskiego, a więc pracuję tu, w tym okręgu. W dalszym ciągu jestem przywiązana również do swojego Radomia, więc tam też mam biuro poselskie, i staram się wypełniać tą funkcję posła, bo jak słyszę: tylko poseł, to ja mówię: aż poseł, bo w końcu tych posłów mamy tylko 460 w polskim parlamencie.

A ja bym chciał teraz odwołać się do pani praktyki lekarskiej i poprosić o diagnozę: jaka choroba trawi Platformę Obywatelską?

śmiech Ale dobrze, że pan się troszczy o Platformę Obywatelską, ja też się o nią troszczę, bo Platforma dzisiaj jest wyjątkowo potrzebna Polsce. Przy tym, co się dzieje z polską demokracją, z polską wolnością, z instytucjami prawa, z mediami publicznymi, to warto, żeby taka rozsądna partia, która nie ograniczała wolności, która na siłę nie urządzała życia Polakom według własnego scenariusza, która nigdy nie twierdziła, że jest nieomylna, powinna dzisiaj bardzo mocno z całą opozycją uczestniczyć w przywracaniu normalności w tym kraju.

Ale czy sytuacja na przykład w regionie dolnośląskim, a szczególnie ten ostatni przypadek przejścia sześciu radnych Platformy we Wrocławiu do .Nowoczesnej, to nie jest taki symptom choroby?

Ale wie pan, ja przypominam sobie, ja jestem w tym parlamencie 15 lat, że z różnych partii, również z obecnie rządzącej partii wychodzili posłowie, tworzyli swoje kluby i to nie byli tylko radni, ale byli to parlamentarzyści. I jak widzi pan, świat się nie zawalił, a dzisiaj część z nich nawet jest w rządzie.

A wczorajsze posiedzenie klubu parlamentarnego...

Bardzo dobre.

...było bardzo burzliwe?

Nie, bardzo dobre, szczere, nikt nikomu nie ograniczał wypowiedzi, więc mogliśmy sobie wreszcie powiedzieć to, co myślimy, wyznaczyć sobie kierunki i powiedzieć jedną rzecz: dzisiaj tej partii, czyli Platformie Obywatelskiej, z tym doświadczeniem, które nabrało po tych 8 latach rządów, dzisiaj potrzeba jedności, tak jak potrzeba całej opozycji jedności. Więc my musimy dawać przykład. U nas jako jedna wspólna drużyna będziemy bardzo, bardzo mocno tego pilnować.

Pani mówi o jedności, ale Grzegorz Schetyna chciał wnioskować na klubie, tak wynika z dzisiejszej informacji Gazety Wyborczej, o to, aby wykluczyć z klubu trzech posłów, co najmniej trzech posłów właśnie z okręgu dolnośląskiego. I  pani go razem ze Stefanem Niesiołowskim powstrzymała przed tym...

Nikogo przed niczym nie powstrzymywałam.

Czy takie sytuacje miały miejsce?

Chcę powiedzieć, że Grzegorz Schetyna jest nowym przewodniczącym partii, ma swoją strategię, ma też instynkt polityczny i po pierwsze, jak już pan się odwoływał do mojego doświadczenia medycznego, wyznaje zasadę: po pierwsze nie szkodzić. A więc dzisiaj każda para rąk w Platformie Obywatelskiej jest potrzebna i to usłyszałam wczoraj od przewodniczącego, który powiedział: dzisiaj musimy jak jedna wspólna pięść iść do przodu i pokazywać dobre rozwiązania dla Polski, dawać ludziom szansę na to, żeby ich marzenia o wolnej, demokratycznej Polsce były realne.

Czyli posłowie Protasiewicz, Jaros i Huskowski nie powinni być wykluczani z klubu Platformy Obywatelskiej?

Ja jestem przeciwnikiem wykluczania kogokolwiek w tej chwili z Platformy Obywatelskiej, ani teraz, ani wtedy, kiedy ja decydowałam o tym, kto w tej Platformie jest, bo jak pan wie, miałam ten swój krótki epizod roczny bycia szefem tej partii, wręcz przeciwnie – uważam, że łączenie daje lepsze efekty niż kłótnie, spory wewnątrz i wykluczanie kogokolwiek. Jak pan wie, mój rząd składał się również z ludzi, których trudno było zaliczyć do moich wielkich zwolenników lub przyjaciół, ale doceniłam ich zdolności merytoryczne i zaprosiłam do współpracy. I dzisiaj tego samego oczekujemy od przewodniczącego, a wczorajsza jego deklaracja mówiąca o tym, że dzisiaj najważniejsza jest Polska, a Platforma może odegrać w tym szczególną rolę, aby ta Polska wróciła na te dobre tory, dobre tory doganiania standardów Europy Zachodniej, a nie cofania się do Europy Wschodniej, to ta Platforma dzisiaj, taka właśnie bardzo mocno skonsolidowana, to dzisiaj ta Platforma ze swoim programem jest wyjątkowo potrzebna.

A sondaże? W badaniu IBRIS–u, w którym razem z nazwą partii podano nazwisko jej lidera, Platforma ze Schetyną otrzymała nieco ponad 4% głosów. Może więc inny lider by się przydał Platformie?

A może tak lepiej zająć się robotą, ja wyznaję taką zasadę, niż przeżywać każdy sondaż, który się pokaże. Dzisiaj jest taki sondaż, w poprzednim tygodniu mieliśmy sondaż...

Ale przyzna pani, że to są kolejne sondaże, w których...

...w którym było 18% dla Platformy Obywatelskiej, wyprzedziliśmy wtedy .Nowoczesną. I nie miałam jakichś tam napastliwych pytań ze strony dziennikarzy, jak to się stało, że już jesteśmy przed .Nowoczesną. Ale gwarantuję panu, że Platforma ze swoim doświadczeniem, ze swoją taką czytelną linią obrony finansów publicznych, dbałości o bezpieczeństwo Polaków, walką o demokrację, ale też taką partią proeuropejską, zdobędzie niewątpliwie to liderostwo w opozycji, a w przyszłości wygra z PiS-em.

Ale czy pani tak z ręką na sercu może powiedzieć, że przy takich, no, niespecjalnych notowaniach Platformy... Przypomnę tylko, że Platforma w wyniku wyborczym otrzymała 24...

Ponad 24, tak.

...procent, to czy jest pani w stanie powiedzieć, że nie rodzi się bunt w Platformie przeciwko Grzegorzowi Schetynie i jego sposobowi zarządzania?

Nie widzę buntu, naprawdę, nie widzę buntu i... Ale widzę za to naprawdę wielką determinację wszystkich, którzy w tej Platformie są, do tego, aby wyjść do przodu, mobilizować elektorat Platformy i nie tylko Platformy Obywatelskiej, żeby pokazywać Polakom dobre rozwiązania.

A kto jest groźniejszym rywalem dla Platformy – .Nowoczesna czy Prawo i Sprawiedliwość?

Dzisiaj nie możemy tego w kategoriach rywala czy wroga. No, niestety, to jest narracja, którą narzucają dzisiaj rządzący. Ci, którzy mówią innym językiem albo nie zgadzają się z ich programem, są wrogami. My mówimy: dzisiaj ci, którzy są w opozycji, niekiedy mówią innym językiem niż Platforma, mają odrobinę odmienny program, są partnerami do rozmowy o tym, jak wypośrodkować i jak wspólnie dzisiaj przedłożyć Polkom i Polakom dobrą ofertę, która będzie ofertą uczciwą i lepszą niż tą, którą zaproponował PiS.

Ale tę dobrą ofertę zamierza również złożyć .Nowoczesna. Skąd przekonanie, że Polacy wybiorą Platformę, a nie .Nowoczesną?

To nie jest przekonanie. Nic nie przychodzi za darmo, trzeba się bardzo starać i ciężko pracować. Więc jedyną rzecz, którą podczas swojego wczorajszego wystąpienia bardzo mocno podkreślałam, to to, że oprócz tego, że my się tu, oczywiście, bardzo szanujemy, a ten szacunek powinien być rzeczą najważniejszą, nie strach, tak jak to jest w PiS-ie, tam, oczywiście, wszyscy mówią takim językiem, żeby broń Boże nie urazić prezesa. U nas w partii możemy mówić dokładnie to, co myślimy, i nikt za to nie ponosi konsekwencji, nikt nikogo nie karze za samodzielne myślenie. Więc jeśli my dzisiaj mówimy: szacunek to jest coś, co będzie podstawą naszych kolejnych działań, nie tylko w partii, ale również w kontaktach z obywatelami, szacunek, którego tak bardzo brakuje dzisiaj partii rządzącej – szacunku dla instytucji, szacunku dla obywateli i chyba szacunku dla większości wyborców, których oszukano w tej kampanii wyborczej, bo dzisiejsze działania na to wskazują. Więc proszę mi wierzyć, dzisiaj będziemy ciężko pracować, mając w tyle głowy jedno: naszym pracodawcą jest suweren, czyli wyborca.

Pani premier, poznaliśmy treść kolejnych nagrań rozmów z udziałem polityków Platformy. Wynika z nich, że rzecznik rządu Donalda Tuska Paweł Graś załatwiał z biznesmenem Janem Kulczykiem usunięcie redaktora naczelnego Faktu, dziennika należącego do niemieckiego koncernu. Czy takie postępowanie mieści się w kanonie zasad demokratycznego państwa prawa? O, drobne kłopoty z głosem.

Ja może odpowiem... No tak, ale jest wiosna...

Łyk kawy polecam.

Jest wiosna i trochę infekcji i przeziębień. Nie znam takiego polityka, który by w swojej karierze politycznej nie narzekał na to, że szczególnie te kolorowe pisma, gazety wcześniej czy później w jakiś tam sposób nieobiektywnie pokazały jego działania lub jego sytuację. Więc ja się dziwię, że PiS podczas tej swojej niewygodnej sytuacji, bo jak wiemy, jest kryzys konstytucyjny w tej chwili w Polsce, wrzuca kolejną taśmę. To jest sposób na to, żeby pokazać, jak poprzednicy byli be, a my jesteśmy tu dobrzy. No, proszę mi wierzyć, że dzisiaj PiS jest ostatnią partią, która mogłaby uczyć szacunku do wolnych mediów. Dzisiaj patrząc na telewizję publiczną, ja mam wrażenie, że za chwilę będziemy mieli telewizję dla jednego widza. Już się boję, że jeśli Kaczyński, prezes Kaczyński, nagle wspomni swoim prezesom, prezesowi Kurskiemu, że lubi kreskówki, to od rana do wieczora będziemy oglądać kreskówki. No, niestety, takich czasów doczekaliśmy.

Ale czy chce pani...

Więc dzisiaj chcę powiedzieć, że my wiemy, co to znaczy wolność mediów. W tym artykule i w tych wypowiedziach nie znajdzie pan momentu, w którym Paweł Graś namawia Kulczyka do czegokolwiek. Jeśli tak jest, proszę bardzo, niech się tym zajmie prokuratura. Ale też nieelegancko dzisiaj wytaczać tego rodzaju argumenty w stosunku do człowieka, który jest rozmówcą Pawła Grasia, który już nie  żyje. On się nie może bronić. To jest etyczne? Tylko po to, żeby przykryć sytuację, która w tej chwili ma miejsce, czyli olbrzymi kryzys konstytucyjny, zamach na Trybunał Konstytucyjny, lekceważenie sędziów, którzy wypowiadają swoje opinie, brak szacunku dla ekspertów. No, wydaje mi się, że to trochę coś zupełnie innego niż prezentował PiS w kampanii.

No, tylko to są doniesienia nie z kręgów Prawa i Sprawiedliwości, ale doniesienia dziennikarzy i mediów na temat tych taśm, i to już nie pierwsza taka sprawa, bo przypomnijmy tylko, że w 2012 roku Paweł Graś spotykał się z Grzegorzem Hajdarowiczem w nocy na kilka godzin przed tym, gdy Rzeczpospolita napisała tekst o trotylu na wraku Tupolewa. Czy ta sprawa taśm zaszkodzi Donaldowi Tuskowi o to, aby ubiegał się o kolejną kadencję?

Dlaczego tak daleko...

To jest rzecznik jego rządu w końcu, a to jest sprawa mimo wszystko wpływania na to, kto będzie szefem, redaktorem naczelnym w jednej z opiniotwórczych gazet w Polsce.

Chcę tylko zwrócić uwagę na jedną rzecz. Jak doczekaliśmy czasów, w których tak szybko ferujemy wyroki. Czy w którejś ze spraw, które były, oczywiście, omawiane kilkakrotnie nie tylko w mediach, ale, oczywiście, również i na sali sejmowej, i wśród polityków, z tak zwanej afery taśmowej, czy ktokolwiek dostał zarzuty? Czy gdziekolwiek prokurator postawił zarzuty którejkolwiek z osób, które występowały na tych taśmach? No nie. A my dzisiaj traktujemy, że... nie razi nas to, że w wolnym kraju, demokratycznym kraju możemy bezkarnie podsłuchiwać, ale równie dobrze szybko ferujemy wyroki i mówimy: ci są szczególnie niedobrzy, bo dali się nagrać, a ci są świetni, bo się nie dali nagrać. Dzisiaj nie można dzielić Polaków na tych lepszych i gorszych tylko dlatego, że jedni się dali nagrać, a inni się nie dali nagrać.

Więc chciałabym tylko jedną na koniec rzecz powiedzieć. Będziemy wtedy partnerami do rozmowy, nie tylko w opozycji, ale również z Polakami, jeśli będziemy szanować swoich rozmówców i swoich przeciwników. I my w Platformie Obywatelskiej wyznajemy tę zasadę i będę tego pilnować jako wiceprzewodnicząca.

Bardzo dziękuję.

Dziękuję.

Ewa Kopacz, była premier, gościła w Sygnałach dnia.

JM

 

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak