Sygnały dnia, 12 maja 2016 - rozmowa z Małgorzatą Kidawą-Błońską

Ostatnia aktualizacja: 12.05.2016 07:40
Audio
  • Małgorzata Kidawa-Błońska o przedstawionym w Sejmie audycie rządów PO-PSL (Jedynka/Sygnały dnia)

Zuzanna Dąbrowska: Małgorzata Kidawa–Błońska, wicemarszałek Sejmu, Platforma Obywatelska. Dzień dobry.

Małgorzata Kidawa–Błońska: Dzień dobry, witam państwa, witam panią.

Pani marszałek, jak się pani czuła, jak wczoraj minister skarbu Dawid Jackiewicz opowiadał o pensjach prezesów spółek skarbu państwa, które dochodziły do 3 milionów złotych, a razem z odprawą do 6 milionów złotych? Kiedy mówił o praktyce, że za 50 stron opracowania zapłacono firmie zewnętrznej prawie milion złotych, a za przyjęcie strategii opracowanej przez tę firmę członkowie zarządu otrzymali 200 tysięcy złotych premii? Tych przykładów było dużo więcej. Czy Platforma miała taką wiedzę...

Znaczy ja powiem...

...o tego typu praktykach?

To, co mówił pan minister, to były wielkie ogólniki, dlatego że mówienie, że jakaś strategia była niewarta tych pieniędzy, bo miała tyle stron, a nie więcej, no to jest nieprofesjonalne. Powinniśmy wiedzieć, co w niej jest, na jakie potrzeby była robiona...

Ale milion? Pani marszałek.

Ja powiem tak: nie wiem, czy tak było, jak to było liczone, na pewno był problem, że w spółkach skarbu państwa niektóre zarobki były rzeczywiście wyjątkowo duże. Ale to nie działo się za ostatnich 8 lat rządów Platformy. Ja przypominam, jak po tym, jak w krótkim okresie, kiedy rządziło Prawo i Sprawiedliwość, odchodzili prezesi z ich rekomendacji, jakie dostawali odprawy. Dobrze, że to uregulowano i te wynagrodzenia są mniejsze, ale część tych spółek to są spółki giełdowe. Jeżeli mają przyciągać dobrych fachowców, no, muszą mieć dobre wynagrodzenia. Uregulowano w tej chwili to, te wynagrodzenia nie są takie duże. Ale pan minister opowiadał o podobno złotym mercedesie, co, oczywiście, zabrzmiało bardzo sensacyjnie, tylko okazało się, że on nie był złoty, tylko takiego srebrnego koloru, więc nawet te kolory pomylono, były słowa, słowa, takie opinie, oceny ministrów poszczególnych swoich resortów, ale bardzo mało konkretne, bo do każdej sprawy się można odnieść, kiedy wiadomo, czego to dotyczy, jak to wyglądało. Bo mówienie jakieś... jakaś... audyt kosztował tyle a tyle. Jaki? Dla jakiej firmy? Czego to dotyczyło? Jakiej (...)

Kilka lat temu minister Beata Kempa powiedziała, że dzisiaj w Internecie będzie dostępna całość tych zarzutów jako prawdopodobnie stenogram czy... nie wiem, czy będzie to w jednym dokumencie.

Ja też bym chciała...

Czy będzie odpowiedź Platformy...

To znaczy...

...tak punkt po punkcie, tak jak pani mówi.

Będzie tylko stenogram, a w tym stenogramie będzie to, co słyszeliśmy na sali sejmowej, czyli dużo luźnych opinii poszczególnych ministrów, wiele błędów, czasami kłamstw, tak jak o wypowiedzi na temat kosztów budowy jednego kilograma... jednego kilometra autostrad, bo te dane, które podawał pan minister, zupełnie nie odpowiadają temu, jak to wygląda nie tylko w Polsce, ale w całej Europie. To się powinno porównywać, bo jeżeli rzucamy jakieś liczby, to powinniśmy także odnieść do tego, ile kosztuje na świecie, ile to kosztuje w innych firmach, czy to zmalało, czy zwiększyło się na przestrzeni lat. Takich danych nie było. I bardzo trudno odnosić się do raportu, którego nie było, bo jeżeli mówimy o liczbach, to musimy wiedzieć, skąd te liczby się wzięły, jak zostało to wyliczone, na jakiej podstawie.

Beata Kempa twierdzi, że większość tych liczb, które były cytowane, jeśli chodzi o gospodarkę, pochodzi z Najwyższej Izby Kontroli z protokołów.

To nie jest tak do końca, bo co roku w Sejmie były rozpatrywane w poszczególnych mini... raporty Najwyższej Izby Kontroli co do poszczególnych ministerstw i w nich słyszeliśmy, jakie były zastrzeżenia, czy ministerstwo wywiązało się i zlikwidowało te błędy. I to wszystko było robione, tam nie było żadnej wielkiej wiedzy tajemnej, czegoś, co by bulwersowało. Ale jeżeli powyjmuje się poszczególne liczby czy cyfry, czy sprawy, nie nazwie się tego po imieniu, no to można tak opowiadać, opowiadać i opowiadać. Widać, że Prawo i Sprawiedliwość zask... Ten audyt był przypadkowy, dlatego że jeszcze tydzień temu...

Ale dawno zapowiadany.

Jeszcze tydzień temu, kiedy omawialiśmy porządek najbliższego posiedzenia Sejmu, nie było mowy na ten temat. W ostatniej chwili wprowadzano to. Proszę zwrócić uwagę, myśmy po raz pierwszy w Sejmie głosowali dokument, którego nie było. Zawsze jest tak, że głosujemy dokument, który ma swój numer druku...

Można trzymać w ręku. Zaraz do tego wrócimy...

Ale musi być coś, do czego się można odnieść. Tego nie było. A nawet to, że musieliśmy zrobić tą przerwę dwugodzinną, dlatego że pani premier miała dodatkowe zajęcia, ja rozumiem, że ma zajęcia, na których musi być, to znaczy, że ten termin wybrany był zupełnie przypadkowy.

Zaraz wrócimy do strategii związanej z tym, co wczoraj w Sejmie się działo, ale jeszcze jedna sprawa konkretna, ponieważ w tym, co mówił minister–koordynator Mariusz Kamiński, wiele rzeczy było znanych już, zarzutów znanych dotyczących podsłuchiwania dziennikarzy czy postępowań, które się wobec nich toczyły, choćby sprawa afery taśmowej. Ale też pojawił się wątek o tym, że służby nie podjęły żadnych działań operacyjnych mających na celu wyjaśnienie przyczyn katastrofy smoleńskiej. Tu jest taki przykład, który mnie zainteresował. Minister twierdzi, że przykładem takiej właśnie postawy nicnierobienia było zachowanie obywatela Rosji, który 10 kwietnia 2010 zgłosił się do ambasady polskiej w Moskwie i zdaniem ministra osoba ta zadeklarowała chęć przekazania polskim służbom informacji dotyczących możliwości przeprowadzenia zamachu w Smoleńsku. No i kierownictwo Agencji Wywiadu nie dokonało weryfikacji i, no, krótko mówiąc, człowiek ten odbił się od drzwi, a w dodatku jego dane wyciekły do Federalnej Służby Bezpieczeństwa. Czy wie coś pani o tym, czy to jest nowa informacja?

Nic na ten temat nie wiem. Tak samo i to, że te wszystkie informacje o inwigilacji, o podsłuchach... Wielokrotnie prosiliśmy, żeby minister przygotował raport, żebyśmy wiedzieli, bo cały czas słyszymy: były podsłuchy, taka ilość osób była podsłuchiwana, też dziennikarze. Nie wiem, w jakich sprawach, czy były to podsłuchy legalne, czy podsłuchy nielegalne, tego raportu ciągle nie ma, ciągle zmieniają się liczby osób podsłuchiwanych. I też nie wiem, na ile to jest uznaniowe, przypuszczenia pana ministra, na ile są na to dokumenty. Dlatego ten wczorajszy dzień to była taka jedna wielka opowieść bez konkretów. Ja bym chciała, żeby Prawo i Sprawiedliwość, kiedy już miało ten wczorajszy dzień, że przez prawie 12 godzin mówili przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości, opozycja miała w sumie 40 minut na komentowanie...

Odejmując odpowiedzi ministrów na poszczególne wystąpienia, tak?

Nie, to znaczy ten czas był... Nie, to ministrowie poza tym czasem normalnym mieli jeszcze czas na dodatkowe odpowiedzi. Że przygotuje, ale naprawdę przygotuje audyt, który będziemy mogli wziąć do ręki, będziemy mogli zaznajomić się z dokumentami, z poszczególnymi sprawami i do tego odnieść. Bo audyt to jest ocena tego, co się działo przez 8 lat. To jest bardzo długo, a tego w tym nie ma. Było tylko to... Jedyny taki sygnał, że Prawo i Sprawiedliwość bardzo się cieszy, że zdobyło władzę i bardzo się cieszy, bo tak nie lubiło Platformy Obywatelskiej i tak nie lubiło rządów Platformy i PSL-u, że jeszcze jeden dzień byłby dla nich nie do wytrzymania.

Pani marszałek, ale...

I to był jedyny lejtmotyw tego całego wczorajszego dnia. Bardzo (...)

Ale nawet jeżeli przyjmiemy...

I dobrze, że nie rządzi, ale nie wiemy, co będziemy robili my dalej, bo nie mamy na to pomysłów, ale będziemy was zawsze ...

Ale będziemy robić inaczej, no tak... tyle z tego wynika.

Nie, będziemy... Będziemy nie to, że inaczej, bo każdy rząd ma prawo robić inaczej. Nie, będziemy się ciągle odnosić do tego, co wy robiliście. I ja rozumiem nawet Prawo i Sprawiedliwość, bo to był dobry czas dla Polski. I ja bym chciała, żeby każdy rząd po 8 latach, raz, żeby każdy rząd miał szansę wygrać po raz drugi i żeby po 8 latach miał taką dobrą ocenę, bo jeżeli popatrzymy na wskaźniki za ostatnie 8 lat...

Ale pani marszałek... pani marszałek...

Proszę zwrócić uwagę, wszystkie wskaźniki naprawdę w Polsce wzrosły. Wszystkie. Jeden, który spadł, i to bardzo dobrze, to jest bezrobocie...

I rozwój (...)

...i to nawet bezrobocie wśród młodzieży.

Pani marszałek, ale chciałam zapytać o to, dlaczego, skoro wiedzieliście, rozumiem, że nie od długiego czasu, bo mówi pani, że jeszcze tydzień wcześniej nie było wiadomo, czy ten raport będzie i kiedy prezentowany...

I w jakiej formie, co jest bardzo ciekawe.

...w jakiej formie, biorąc to pod uwagę, czy nie można się było lepiej przygotować, przyjąć lepszej strategii? Bo nawet przyjmując, że to jest propaganda Prawa i Sprawiedliwości, że – tak jak mówi Platforma Obywatelska – to są wymysły, to są inwektywy, nawet, to i tak do opinii publicznej przedostały się te zasadnicze zarzuty, a odpowiedź Platformy czy PSL-u, przecież występował też lider ludowców, gdzieś nikną w mroku. Przegraliście to?

Nie przegraliśmy, bo jakie tam były zarzuty? No, całe wystąpienie pana ministra obrony narodowej... tam nie było żadnych konkretów. Okazało się, że pan minister tak przedstawił stan naszej polskiej armii, że dziwię się, że sojusznicy chcą z nami robić manewry i ćwiczenia, a ocena polskiej armii...

Może powinni nas z NATO wyrzucić.

Więc do czego tu się odnosić? Ja mam nadzieję, że teraz spełni się to, o co prosiła i pani premier Ewa Kopacz, i o co prosił szef naszego klubu, że Prawo i Sprawiedliwość będzie chciało tej debaty konkretnej i że usiądzie minister obecny Prawa i Sprawiedliwości z naszym i porozmawiają o tym, co działo się w tych ministerstwach i co zostało zrobione. I może to będzie konkretne, bo odnoszenie się do tego, co było wczoraj, naprawdę nie miało sensu. A jak mieliśmy się przygotować? Opowiadać o tym, co zrobiliśmy przez te 8 lat przez trzydzieści parę minut?

A czy po tym wczorajszym dniu jesteście bliżej decyzji o przygotowaniu się zupełnie innym, czyli przygotowaniu do wyborów, wspólnych list z innymi ugrupowaniami opozycji?

Do wyborów jeszcze długa droga, nie wiemy, jak będzie wyglądała ordynacja wyborcza, bo ciągle słyszymy, że Prawo i Sprawiedliwość chce tę ordynację zmienić. Ale ważne jest to, co pokazał sobotni marsz, że opozycja chce współpracować. Zresztą przykład współpracy opozycji mamy już w tej chwili w Sejmie. Ważne, że wychodzi to poza teren parlamentu, bo jeżeli poważnie myślimy o zatrzymaniu tej destabilizacji, którą wprowadza Prawo i Sprawiedliwość, o uratowanie wizerunku Polski, to opozycja musi działać razem.

Bardzo dziękuję. Gościem Sygnałów dnia była wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa–Błońska, Platforma Obywatelska.

Dziękuję bardzo.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak