X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Sygnały dnia, 8 czerwca 2016 - rozmowa z Katarzyną Lubnauer

Ostatnia aktualizacja: 08.06.2016 07:15
Audio
  • Katarzyna Lubnauer, wiceprzewodnicząca Nowoczesnej, o programie Mieszkanie Plus, o ustawie naprawczej o TK, przygotowanej przez PiS i projekcie prawa dotyczącego kredytów we frankach (Jedynka/Sygnały dnia)

Piotr Gociek: Katarzyna Lubnauer, wiceprzewodnicząca .Nowoczesnej. Witam panią serdecznie.

Katarzyna Lubnauer: Witam państwa.

Chciałbym od Trybunału Konstytucyjnego zacząć. Czy ustawa, którą zapowiada PiS, czyli ta, którą od jutra Sejm będzie się zajmował, PiS mówi na to ustawa naprawcza, to jest krok w kierunku rozwiązania sporu o Trybunał Konstytucyjny?

Nie, absolutnie nie. Po pierwsze mamy sytuację, w której mamy opinię Komisji Europejskiej, opinię, która miała być skierowana do Sejmu, nikt jej nie zna, nie znamy my jej, wszyscy posłowie, nie znają ją Polacy, ale nawet pani premier Szydło i pan minister Waszczykowski mówi, że jej nie przeczytali. Pan minister Waszczykowski mówi: pobieżnie ją przejrzałem. W związku z tym mamy się odnieść do opinii, której nie znamy.

Dodatkowo ta ustawa, którą zaproponowało Prawo i Sprawiedliwość, nie rozwiązuje dwóch podstawowych problemów. Nie rozwiązuje po pierwsze problemu publikacji wyroków Trybunału Konstytucyjnego. Przypomnę, że mamy już ich dziewięć, właśnie dziewiąty wszedł wyrok, który dotyczy tym razem rzeczy myślę, że dotyczącej bardzo wielu młodych ludzi, ponieważ w kwestii egzaminów dla lekarzy, którzy kończąc studia zdają egzamin lekarski i chodzi o dostępność do egzaminów z poprzednich lat i klucza. W związku z tym mamy następne orzeczenie, już dziewiąte, i one wszystkie są niepublikowane. Więc to jest pierwsza kwestia, której w żaden sposób ta ustawa, która została złożona przez PiS, nie dotyczy. I druga kwestia to jest przyjęcie ślubowania przez pana prezydenta tych trzech sędziów z października. Tych dwóch problemów, o których rzeczywiście wcześniej mówiła dość mocno opinia Komisji Weneckiej, w żaden sposób ta ustawa nie dotyczy.

Ale jeżeli już wracamy do samej ustawy, tam powtarzają się dokładnie te same zapisy, które poprzednio Trybunał Konstytucyjny uznał za niezgodne z Konstytucją. Powtarza się znowu zapis o tym, że wyroki będą podejmowane dwoma trzecimi. Nie we wszystkich sprawach, ale w części spraw będą znowu podejmowane dwoma trzecimi. To jest uznane za niezgodne z Konstytucją. Znowu powtarza się kwestia tego, że sprawy mają być podejmowane zgodnie z kolejnością zgłoszeń. To również była mowa, że to może doprowadzić do blokowania.

Ale tam jest jeszcze jeden ciekawy zapis. Zapis, który mówi o tym, że sprawy, które są uznane za zawiłe, będą musiały być podejmowane w pełnym składzie i w obecności prokuratora generalnego. Przy czym to prokurator generalny będzie decydował, które sprawy są zawiłe. W związku z tym mamy sytuację, w której prokurator generalny, czyli władza wykonawcza, będzie mogła w pełni sparaliżować funkcjonowanie Trybunału Konstytucyjnego, bo z jednej strony będzie mogła uznać sprawę za zawiłą, która wymaga obecności pełnego składu i jego obecności, ale z drugiej strony może na to spotkanie po prostu najzwyczajniej w świecie nie przyjść.

Ale jednocześnie jeśli wierzyć nieoficjalnym doniesieniom, które pojawiły się wczoraj w mediach, Prawo i Sprawiedliwość mówi, że ta ustawa będzie w Sejmie zmieniana i że jest zamiar, przynajmniej takie deklaracje nieoficjalne są, żeby uwzględnić może część propozycji opozycji, a być może też część tych kwestii, które Trybunał Konstytucyjny zakwestionował poprzednio. I w Rzeczpospolitej między innymi wczoraj można było przeczytać o tym, że Prawo i Sprawiedliwość mogłoby się podczas tych prac sejmowych wycofać właśnie z owych dwóch kwestii, o których pani na początku mówiła, czyli kolejności rozpatrywania sprawy i podejmowania decyzji w tym pełnym składzie. Więc może poczekajmy, żeby ocenić, jak ona będzie wyglądała wychodząc z parlamentu, a nie kiedy wchodzi do parlamentu.

Panie redaktorze, każdy klub parlamentarny, który składa jakąś ustawę, ma prawo do autopoprawek. Jeżeli Prawo i Sprawiedliwość chciało usunąć te zapisy, które są w jawny sposób niekonstytucyjne, to te autopoprawki już powinny leżeć w Sejmie. Tych autopoprawek nie ma. Nie mówiąc już o tym, że my nie chcemy rozmawiać w tej chwili o ustawie o Trybunale Konstytucyjnym, ponieważ najpierw trzeba rozwiązać te problemy, które dotychczas nie zostały rozwiązane. Problem ustawy o Trybunale to jest rozwiązanie na przyszłość, na przyszłość dobrze by było porozmawiać o tym, jak ten Trybunał Konstytucyjny powinien funkcjonować, żeby był sprawny, żeby dla obywateli mógł jak najszybciej rozpatrywać sprawy, żeby rzeczywiście funkcjonował tak, jak byśmy chcieli.

Natomiast w tej chwili mamy sytuację, w której dopóki nie zostanie opublikowany wyrok i dopóki nie zostanie przyjęte ślubowanie od sędziów, to my w dalszym ciągu mamy pat i w dalszym ciągu nie wiedząc, co jest w opinii Komisji Europejskiej, nie wiemy, czy w jakikolwiek sposób zbliżamy się do tego, czego oczekują od nas na przykład Unia Europejska. Jeżeli przeczytamy opinię Komisji Weneckiej, to tam kwestii publikacji, jak i kwestii właśnie nieprzyjęcia ślubowania poświęcona jest część tej opinii, nawet większość. Tak naprawdę kwestie związane z prawem na przyszłość, to jest mniejszość tej opinii Komisji Weneckiej. A ja przypomnę, że to minister Waszczykowski się zwrócił o tą opinię Komisji Weneckiej, a teraz informuje, że nie czytał opinii Komisji Europejskiej, która powstała na jej podstawie.

Jeżeli pojawi się konkretna propozycja w parlamencie: głosujmy poprawkę do Konstytucji, która sprawi, że będzie mogło orzekać 18 sędziów Trybunału Konstytucyjnego, wtedy .Nowoczesna poprze takie rozwiązanie, czy nie?

Od początku deklarujemy, że jesteśmy przeciwni zmienianiu Konstytucji pod konkretną sprawę. Mnie się podoba model szwedzki lub fiński, w tamtych modelach skandynawskich jest zasada, że jeżeli chcemy zmienić Konstytucję, to jeden Sejm proponuje zmiany, a kolejny Sejm te zmiany wprowadza, po to, żeby zmiany Konstytucji miały charakter konsensusu, czyli miały charakter takiej szerokiej debaty poważnej na przyszłość. Konstytucji nie zmienia się pod wpływem chwili. Konstytucja to jest taki mur, który wyznacza granice funkcjonowania władzy wykonawczej i władzy ustawodawczej, jeżeli nie ma większości konstytucyjnej. W związku z tym zmienianie jej ad hoc na potrzebę chwili to jest tylko zwiększanie jeszcze chaosu. Tam w tych rozwiązaniach związanych, które proponowała Komisja Wenecka, jest dość jasno powiedziane, że wszystko można rozwiązać na bazie prawa i na bazie realizowania orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego. Te uchwały, które podjęło Prawo i Sprawiedliwość jesienią, one praktycznie nie mają żadnego umocowania prawnego, te, które odwoływały poprzednie uchwały, które podejmowały nowe uchwały o mianowaniu kolejnych sędziów, chociażby ze względu na to, że nie zostały wskazane miejsca, na które mieliby być ci nowi sędziowie powołani, ponieważ zawsze wskazuje się miejsce konkretne. W tej chwili na przykład pan sędzia Jędrzejewski, którego powołaliśmy w kwietniu, wszedł na miejsce pana sędziego Granata. Jeden odszedł, drugi wszedł na jego miejsce, ponieważ jednemu się kończyła kadencja, drugi wszedł. Tamtych zostało powołanych na brak miejsc. Natomiast ci październikowi zostali powołani na konkretne trzy miejsca i od nich powinno zostać przyjęte w tej chwili ślubowanie jak najszybciej i oni powinni orzekać. Natomiast możemy wprowadzić tych sędziów, których zaproponowało Prawo i Sprawiedliwość, na kolejne zwalniane miejsca.

My zaproponowaliśmy jeszcze taką koncepcję takiego wchodzenia na zmianę, w tym znaczeniu, żeby uzupełniać ten skład do czerwca przyszłego roku, ale ta nasza propozycja, którą złożyliśmy już w marcu, złożyliśmy w marcu jeszcze przed świętami Wielkanocy propozycję konkretną, potem o tej propozycji mówiliśmy na spotkaniu u pana prezesa Kaczyńskiego, na które przyszliśmy. I ta propozycja proponowała, jak rozwiązać ten konflikt, tak, żeby on był rozwiązany na gruncie prawa, bo prawo jest granicą, poza którą byśmy się nie chcieli przesunąć.

Wczoraj Grzegorz Schetyna, przewodniczący Platformy Obywatelskiej, bardzo sceptycznie komentował szanse programu Mieszkanie+, mówił, że tego się nie da zrealizować, okaże się, że nie ma na to pieniędzy. Jest pani też tak sceptyczna wobec tego pomysłu rządu Prawa i Sprawiedliwości?

Ja może zacznę od pochwały Prawa i Sprawiedliwości, to znaczy tego, że Prawo i Sprawiedliwość zauważyło problem, którego, niestety, w poprzednich ośmiu latach słabo jego zauważano, czyli problem tego, że Polacy nie mają mieszkań i co więcej, w Polsce bardzo mało mieszkań na wynajem jest. Czyli jeżeli ktoś nie ma możliwości finansowych, żeby zakupić mieszkanie lub nie chce ze względu na to, że ma zamiar, nie wiem, przeprowadzać się, ma zamiar prowadzić takie życie, że chce być mobilny, to praktycznie nie ma dla niego żadnej oferty. No ale to jest, niestety, koniec pochwał, dlatego że ja po pierwsze nie wierzę w ogóle w możliwość realizacji tego programu, dlatego że po pierwsze mieliśmy już kiedyś obietnicę w 2005 roku, tą słynną obietnicę trzech milionów mieszkań. Ja rozumiem, że nie powstały w dwa lata trzy miliony mieszkań, ale nie powstała...

Teraz na szczęście potrzeba już tylko 460 tysięcy.

No właśnie, więc po pierwsze ta obietnica była mocno na wyrosto tych trzech milionach, bo nawet takiej potrzeby zapewne nie było, a po drugie dlatego, że po prostu nie zaczęto nawet budować tych mieszkań, po prostu nie zaczęto, żadne akty wykonawcze nie poszły za tym. I podobną tu mamy sytuację, w której mamy program, którego nie ma, tak naprawdę jest to ściema plus, dlatego że mamy program, o którym jest mowa, że pierwsze akty ustawy mają trafić pod obrady rządu być może pod koniec tego roku, a pod obrady Sejmu w 2017 roku, być może w 2018 roku uda się wbić łopatę, a być może w 2019 roku oddane zostaną przed wyborami pierwsze pięć mieszkań, żeby pokazać, jak się wręcza klucze. Natomiast już w 2017 roku ma powstać kolejka mieszkaniowa.

Ja przepraszam, po pierwsze mam jakieś takie wspomnienia, jestem jeszcze osobą, która pamięta PRL, więc po pierwsze mam jakieś takie wspomnienia, a po drugie ja po prostu nie wierzę. Czyli tak, w Polsce trzeba zorganizować budowę mieszkań na wynajem, być może powinni to robić prywatni przedsiębiorcy, powinni dostać specjalne ulgi, być może powinna być zachęta w postaci zmiany prawa, być może powinno się zmienić prawo budowlane, które w tej chwili jest takie, że blokuje często budowę mieszkań. Być może powinniśmy objąć planami zagospodarowania przestrzennego nie tylko 12% kraju, tylko więcej. Jest wiele rzeczy, które powinniśmy zrobić, ale ja tego nie widzę w tym programie Mieszkanie+. Natomiast widzę wielką obietnicę przedwyborczą, która ma działać na korzyść Prawa i Sprawiedliwości na przyszłość, a nie idą za nią żadne fakty.

Mówił o tym minister Adamczyk, gość Sygnałów dnia, kilka dni temu, o tym, że niezależnie od tego, kiedy by ta propozycja... kiedy by ten program wystartował, to i tak byłyby zarzuty, że wyborcze, że albo przed samorządowymi, albo przed prezydenckimi, albo przed parlamentarnymi.

Nie, my oczekujemy tylko jednego – że jeżeli Prawo i Sprawiedliwość zgłasza jakiś program, to ten program to są już jakieś konkrety. Natomiast nie obietnica, dlatego że Polacy zasługują na konkret, zasługują na to, żeby rzeczywiście jeżeli ktoś obieca te mieszkania na wynajem, to mogli na to liczyć, że je kiedyś otrzymają.

Kolejna kwestia – pomoc dla frankowiczów. Dwie ważne rzeczy wydarzyły się w ostatnich dniach: po pierwsze poznajemy szczegóły ekspertów prezydenta Andrzeja Dudy, projektu pomocy frankowiczom, ale wydaje mi się, że o ważniejszej rzeczy mówiła Aleksandra Wiktorow, czyli rzecznik finansowy, dzisiaj między innymi obszernie tej sprawie się przygląda, bo padła z jej ust bardzo ważna deklaracja: waloryzowanie kredytu kursem walut jest niezgodne z przepisami prawa bankowego i kodeksu cywilnego, banki powinny zwracać klientom część rat, które ci wpłacali na podstawie zapisów niezgodnych z prawem. Jakie zdaniem rzecznika finansowego zapisy były niezgodne z prawem? Ano takie, że jeśli na kwocie kredytu było napisane, że dostajemy tyle i tyle w złotówkach, ale potem wartość raty była uzależniana od kursu walutowego, to w tym momencie nie trzeba żadnej specjalnej pomocy, po prostu iść do sądu, wysądzić swoje i dostać z powrotem swoje pieniądze.

Jest jedno już orzeczenie sądu, ono budzi szereg dyskusji, prawdopodobnie się tam bank odwoła od tego orzeczenia. Zobaczymy, co będzie dalej. Natomiast ja uważam, że jeżeli sąd na drodze prawnej stwierdzi, że pewne zapisy były niezgodne z prawem, no to niewątpliwie w tym momencie jest racja po stronie na przykład kredytobiorcy. Natomiast ta propozycja, która padła ze strony pana prezydenta, no to jej można zarzucić przede wszystkim jedno – tam tak naprawdę nie ma żadnych wyliczeń, tak naprawdę po pierwsze trochę brakuje znowu konkretów, nie mamy konkretnych zapisów ustawowych, ale przede wszystkim brakuje wyliczeń, nie wiemy, jakie to będzie miało skutki dla banków i nie wiemy, jakie to będzie miało skutki dla budżetu państwa, dlatego że jeżeli tak jak w poprzedniej propozycji jest szansa na bankructwo sześciu banków, to będziemy po prostu wszyscy do tego dopłacać z budżetu, a zawsze na końcu płaci Kowalski.

Mówiła Katarzyna Lubnauer, wiceprzewodnicząca .Nowoczesnej, w Sygnałach dnia w radiowej Jedynce. Dziękuję bardzo.

Dziękuję bardzo.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak