Sygnały dnia, 14 czerwca 2016 - rozmowa z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem

Ostatnia aktualizacja: 14.06.2016 07:15
Audio
  • Władysław Kosiniak-Kamysz o programie Mieszkanie Plus i zmianach na rynku pracy (Sygnały dnia/Jedynka)

Piotr Gociek: Władysław Kosiniak–Kamysz, prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego. Witamy serdecznie.

Władysław Kosiniak–Kamysz: Witam panów redaktorów, witam państwa.

P.G.: Mamy do pana pytanie od jednego z naszych słuchaczy, ale zadam je troszeczkę później. Teraz natomiast mam pytanie od naszego gościa do słuchaczy radiowej Jedynki: który piłkarz reprezentacji Polski występujący na Euro 2016 pochodzi z okręgu wyborczego naszego dzisiejszego gościa? Na razie nie podpowiadamy, czekamy, czy ktoś się do nas odezwie. A ja przejdę do innej kwestii. Proszę nie mówić, proszę nie mówić, dobrze?

W.K.-K.: Nie, nie, bardzo ciekawe, bardzo mi się podoba początek tej rozmowy.

Daniel Wydrych: Pytanie, czy pan zna odpowiedź.

W.K.-K.: Rozmawialiśmy chwilkę o tym przed, więc jak najbardziej, jesteśmy dumni bardzo, bardzo.

P.G.: Jak PSL patrzy na program Mieszkanie+ zapowiedziany przez rząd Beaty Szydło?

W.K.-K.: W dwóch wymiarach, z jednej strony po pierwsze jest potrzebny program mieszkaniowy, kontynuacja tego, co było rozpoczęte w poprzedniej kadencji, bo przypomnę – jeszcze wcześniej była Rodzina na Swoim, później było Mieszkanie dla Młodych i Mieszkania pod Wynajem, więc to jakaś logiczna konsekwencja dalszego wspierania budowy mieszkań. To jest jednak wielka ambicja w Polsce, żeby po pierwsze posiadać własne mieszkanie, i do tego dąży bardzo wiele osób. My jesteśmy jednak pod tym względem tradycyjni, że wolimy mieszkanie na własność, nawet z kredytem wieloletnim, niż mieszkania pod wynajem. Rozumiem, że jest chęć zmiany troszkę tego modelu, bo tutaj to wsparcie Mieszkanie pod Wynajem ma być większe. I kwestia wspierania młodych osób szczególnie w posiadaniu swojego mieszkania jest po prostu potrzebna.

Ale z drugiej strony jaka będzie skala i efekt tego programu? Bo on jest pięknie opisany, ale wchodzi w życie dopiero za kilkanaście miesięcy przy tych optymistycznych wariantach. Czy te około chyba 4 miliardy wystarczą na to, żeby zbudować taką ilość mieszkań, jak potrzebujemy? Tu mam pewne wątpliwości, że to są potrzebne jednak setki tysięcy, a nie dziesiątki tysięcy mieszkań, tak jak w wyniku tego programu może powstać. Może szkoda było odchodzić tak szybko od tego programu MdM, kontynuować MdM i uzupełnić, tutaj mam wątpliwości.

Nie mówimy: nie, mówimy: tak, ale... Chcielibyśmy, żeby to dotyczyło jak najszerszej grupy osób, ale również mieszkańców wsi. Mieliśmy kiedyś taką propozycję, będziemy, myślę, jeszcze ją przedstawiać bardziej szczegółowo, żeby dawać szansę na osiedlanie się na terenach wiejskich, na przykład z zasobów Agencji Nieruchomości Rolnych przekazywać za złotówkę działkę, która byłaby przygotowana do tego, żeby od razu wybudować dom, najlepiej, jak by to był dom energooszczędny, wykorzystujący energię odnawialną, wykorzystujący możliwość produkcji energii z paneli, solarów, paneli fotowoltaicznych, czyli taki pakiet startowy – działka za złotówkę, pozwolenie na budowę oraz plan budowy tego domu energooszczędnego. To by było coś naprawdę atrakcyjnego. My będziemy taki projekt przedstawiać.

P.G.: To ciekawy jestem (...) koresponduje inicjatywa, którą dzisiaj opisuje Fakt. Na Mazurach jest ziemia dla rodzin 500+ – czytam w jednym z tekstów – nowatorski pomysł władz gminy Kurzętnik. Rodziny z całej Polski, które korzystają z programu 500+, mogą kupić działkę budowlaną w niezwykle atrakcyjnej cenie. Wójt chce ściągnąć do swojej gminy mieszkańców, mówi, że firmy inwestują, a brak rąk do pracy. Więc bardzo by chciał, żeby więcej ludzi się u niego w gminie pojawiło.

W.K.-K.: Czyli widać, że czujemy Polskę lokalną, że to my jesteśmy jako Polskie Stronnictwo Ludowe reprezentantem Polski lokalnej, środowisk wiejskich, małomiasteczkowych. Tam trzeba ściągnąć ludzi, bo nie mają problemu z przyciąganiem swoich mieszkańców wsie czy małe miasteczka zlokalizowane wokół wielkich metropolii. Im dalej, tym jest trudniej. Tam naprawdę można takie 10–15 arów przekazać za złotówkę z Agencji Nieruchomości Rolnych, ale od razu żeby było pozwolenie na budowę i plan, projekt budowy domu. To by na pewno przyciągnęło, bo byłoby łatwiej, nawet sposobem gospodarczym, wybudować taki dom. My będziemy ten projekt przedstawiać i to by było swoiste uzupełnienie tych wszystkich programów, które od wielu lat się toczą w Polsce.

P.G.: A być może byłoby dobrze spróbować jakoś to wszystko połączyć jeszcze z rozwiązaniem innego kłopotu. W tej chwili 360 tysięcy miejsc wolnych pracy czeka na pracowników w Polsce. Z tego, co czytamy w komentarzach ekspertów, wynika, że bezrobocie nadal będzie spadać. W bardzo wielu branżach okazuje się, że zaczyna brakować rąk do pracy, mówi się o tym, że może pracownicy z Ukrainy...

W.K.-K.: Też ich bardzo dużo pracuje w Polsce.

P.G.: Już ich przyjeżdża wielu, ale przecież można myśleć może o tym, żeby tą wyludniającą się polską wieś z kolei zaludnić na przykład Polakami wracającymi ze Wschodu, jeżeli są puste domy, jeżeli są ogrody, o które nikt nie dba, jeżeli jest ziemia, której nikt nie uprawia.

W.K.-K.: Dotknął pan redaktor teraz kolejnego tematu, czyli zmian po pierwsze na rynku pracy, które my już opisywaliśmy, będąc w rządzie. Dużo bardziej komfortową sytuację mają nasi następcy. Gdy ja przychodziłem do Ministerstwa Pracy, no to ta stopa bezrobocia na początku rosła, ponieważ był efekt jeszcze kryzysu, to było nawet około 14%, a oddając już było bezrobocie jednocyfrowe. To są statystyki, oczywiście, ale one pokazują również tendencję.

Ona wynika z kilku elementów. Po pierwsze najwięcej Polaków pracuje w historii, od 25–26 lat ponad 16 milionów Polaków pracujących. Coraz mniej osób wchodzi na rynek pracy, a coraz więcej osób przechodzi na emeryturę, wyż demograficzny, ten pierwszy powojenny przechodzi na emeryturę, a już nie ma wyżu, który by wchodził na rynek pracy, ten ostatni to były lata 80. To jest zmiana demograficzna, która pociąga za sobą określone konsekwencje właśnie dla rynku pracy. I zapotrzebowania na ręce do pracy będzie coraz więcej, będzie coraz więcej prac takich, na które będzie trudno znaleźć pracownika.

Po pierwsze muszą wzrosnąć wynagrodzenia, i to drastycznie, radykalnie. Ta propozycja wzrostu płacy minimalnej moim zdaniem jest niewystarczająca, ona już powinna sięgnąć przynajmniej 2 tysiące złotych. I tutaj musimy poczynić jak najwięcej i pracodawcy, bo to nie tylko zależy od rządu czy od polityków, ale jeżeli będziemy chcieli przyciągnąć do trudnych prac. Takie trudne prace są na przykład w ogrodnictwie czy w rolnictwie. Dzisiaj jest problem ze zbiorem truskawek, bo nie ma rąk do pracy. Tam już w dużej mierze są wykorzystywani pracownicy w Ukrainy. Program przyciągania tych, którzy mają polskie korzenie, do Polski ich potomków, bo to są już potomkowie, jest jak najbardziej wskazany, ale oni też nie zabezpieczą polskiego rynku pracy. Tutaj bez wzrostu wynagrodzeń będzie bardzo trudno, również przy tym programie 500+, bo on ma swoje cechy wsparcia rodziny w wychowaniu, moim zdaniem te wartości związane z poprawą demografii nie okażą się tak skuteczne, ale zobaczymy, ale program 500+ też powoduje, że część osób odchodzi z pracy, i mamy takie sygnały, że rezygnuje z zatrudnienia, jeżeli już bierze pięćset czy tysiąc złotych. I w tych prostych pracach będzie naprawdę duży problem.

Dlatego Polskie Stronnictwo Ludowe w najbliższych dniach przedstawi też całościowy program dla przedsiębiorców, dla małych firm, małych i średnich firm rodzinnych, bo rozwój przedsiębiorczości to może być też ta druga fala rozwoju przedsiębiorczości, która powinna nastąpić. Musi być i powinna być takim sztandarowym projektem dla polskiego rozwoju teraz.

P.G.: Ale też powiedzmy szczerze, że najczęściej najprawdopodobniej te zmiany, czyli odchodzenie osób, które zostały objęte programem 500+, z pracy będą obejmowały tych, którzy pracowali na bardzo nisko płatnych stanowiskach, w związku z tym to też będzie pewna presja na pracodawców, żeby oni więcej płacili.

W.K.-K.: Demografia wywiera presję i wzrost dochodów, który następuje, też zawsze wywiera presję. Nie ma inflacji i dlatego my jedno pytanie zadawaliśmy nowemu prezesowi Narodowego Banku Polskiego, panu profesorowi Glapińskiemu, czy będzie dbał tylko i wyłącznie o inflację, czy będzie dbał też o rozwój gospodarczy. Moim zdaniem to jest kluczowa odpowiedź, bo dbanie o inflację skończyło się deflacją i ona w perspektywie długoterminowej nie służy dla gospodarki, nie służy też dla budżetu państwa, a bardzo nie służy dla rencistów i emerytów. Ja pamiętam, jak mieliśmy na waloryzację 8–9 miliardów, a teraz może będzie 700 milionów. To pokazuje, że trzeba szukać tutaj nowych rozwiązań, to jest odpowiedzialny (...)

P.G.: I na koniec skrzynka kontaktowa ze słuchaczami. To pytanie, które miałem zadać, od słuchacza brzmi: dlaczego porzucił pan medycynę? Krótko proszę odpowiedzieć.

W.K.-K.: Nie porzuciłem, na razie jest ta faza realizacji wielkiej pasji i wielkiej odpowiedzialności, jaką jest polityka, ale medycyna zawsze pozostanie i zawód lekarza zawsze pozostanie moim zawodem. Chciałbym mieć więcej kontaktu. I tak myślałem, że po ministrowaniu będzie więcej możliwości, ale nowe wyzwania się pojawiły jako prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego. Ale to jest piękny zawód, który daje dobrą pracę, i chciałbym kiedyś do niego wrócić.  Też do nauki studentów, do wykładania na uczelni.

P.G.: Danielu, czy ktoś ze słuchaczy odpowiedział trafnie na pytanie?

D.W.: Pan Dominik, pan Daniel...

P.G.: To proszę zdradzić, panie ministrze, który z polskich piłkarzy jest z tego okręgu wyborczego pana ministra?

W.K.-K.: Chodziło o najmłodszego w kadrze, tego, którym się wszyscy zachwycamy i zachwycają się również na przykład angielscy byli wspaniali piłkarze, jak Gary Lineker. Chodzi o Dariusza Kapustkę...

P.G.: Bartosza.

W.K.-K.: Bartosza Kapustkę, który pochodzi z Tarnowa, wychowanek Tarnvii Tarnów teraz grający w Krakowie.

P.G.: Przypominał Władysław Kosiniak–Kamysz, prezes PSL, gość Sygnałów dnia w radiowej Jedynce. Dziękujemy bardzo.

W.K.-K.: Dziękuję bardzo, miłego dnia.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak