X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Sygnały Dnia, 7 lipca 2016 - rozmowa z Borysem Budką

Ostatnia aktualizacja: 07.07.2016 07:15
Audio
  • Borys Budka o nowej ustawie PiS o Trybunale Konstytucyjnym (Jedynka/Sygnały dnia)

Piotr Gociek: Borys Budka, Platforma Obywatelska, były minister sprawiedliwości. Witamy serdecznie, dzień dobry.

Dzień dobry panom, dzień dobry państwu.

„Ta bitwa się nie skończy, dziś Sejm uchwalił ustawę naprawczą (tu cudzysłów), bez zgody politycznych elit spór będzie trwał” – pisze Tomasz Pietryga na pierwszej stronie Rzeczpospolitej i trudno się z nim nie zgodzić. Od strony prawnej, nie od strony politycznej jakie ma pan zastrzeżenia do ustawy, którą PiS przepycha w tej chwili przez parlament? Bo jak rozumiem, może głównym zarzutem nie jest to, że nocą, pamiętam, w innych parlamentach też różnego rodzaju nocne posiedzenia, ale od strony prawnej.

Panie redaktorze, szanowni państwo, pominę już samą formę pracy, bo rzeczywiście to trochę urąga, ten sposób nocnych obrad dzień po dniu i tego typu rzeczy, które dzieją się w Sejmie, ale merytorycznie zawartość ustawy, niestety, nie rozwiązuje żadnego z istotnych sporów, które toczą się wokół Trybunału, dlatego że zwykłą ustawą nie da się naprawić błędów czy zmusić prezydenta Rzeczpospolitej, by przyjął ślubowanie od trzech legalnie wybranych sędziów. Nie da się również zmusić pani premier Beaty Szydło, by opublikowała wyrok, a ten stan niekonstytucyjności w przypadku sędziów trwa od 3 grudnia, a w przypadku niepublikowania wyroków od 9 marca czy od 10 marca tego roku.

Natomiast dodatkowym zastrzeżeniem, które mamy, bardzo poważnym, które jest w ustawie, to wciągnięcie prezydenta do postępowania dyscyplinarnego, które mogłoby być hipotetycznie wytoczone sędziemu Trybunału. Otóż w żadnej innej ustawie ustrojowej nie jest tak, by pociągnięcie do odpowiedzialności dyscyplinarnej wymagało zgody sędziego. Co to narusza? Zasadę trójpodziału władzy oraz niezawisłości sędziowskiej, dlatego że nawet jeżeli sędziowie zdecydują się na postępowanie dyscyplinarne, to ten długopis, tą ostateczną decyzję podejmie pan prezydent i tak naprawdę sędzia Trybunału będzie od niego zależny, od jego nastroju, od jego widzimisię, od tego, czy na przykład jego zdaniem sędzia fajnie orzekał w sprawach jego wniosków czy też nie.

Kolejna rzecz i bardzo poważna dotyczy tego, że ta ustawa tak naprawdę ma na celu zablokować Trybunał Konstytucyjny, by w tej kadencji nie ocenione zostały te prace, te ustawy, co do których są zastrzeżenia konstytucyjne. Są bardzo proste mechanizmy wprowadzone w ustawie, by de facto na kilka lat wyeliminować kontrolę konstytucyjną obecnych aktów prawnych. To zostało utrzymane, kolejkowanie spraw, blokada Trybunału. I jeszcze taki „kwiatek”: pan prokurator generalny, który jest politykiem, ministrem sprawiedliwości, mógłby zablokować prace Trybunału, jeżeli obraduje w pełnym składzie, nie stawiając się na rozprawę. Tam nie ma żadnych sankcji, nie da się zmusić, żeby się stawił, a rozprawa podlega odroczeniu.

Ale w tej chwili Trybunał też jest de facto zablokowany. Mamy sędziów, którzy nie są dopuszczeni do pracy, mamy sędziów, którzy nie są zaprzysiężeni, tutaj spór trwa co do tego, czy byli oni powołani legalnie, czy nie, zarówno w jednym i w drugim przypadku, jeżeli chodzi tutaj o punkt polityczny widzenia jednej czy drugiej partii, wyroki Trybunału Konstytucyjnego nie są publikowane, więc tak czy inaczej jest on w tej chwili zablokowany.

I cel został osiągnięty. Prawo i Sprawiedliwość od 3 grudnia ponosi wyłączną odpowiedzialność za to, co dzieje się w Trybunale. I teraz udawanie, że ta ustawa cokolwiek zmieni właśnie w tych dwóch obszarach, o których pan redaktor wspomniał, no to – jak my to mówimy – to są Himalaje obłudy. Co więcej, jeszcze ustawą tą w przepisach przejściowych chce się spowodować, by Trybunał musiał od początku zająć się wszystkimi sprawami, które są w Trybunale z wniosków uprawnionych podmiotów, czyli tak naprawdę chodzi o wnioski posłów, o zbadanie konstytucyjności obecnych ustaw. Trybunał Konstytucyjny to nie jest twór polityczny, to nie jest twór, który został przewidziany w Konstytucji dla widzimisię polityków. Trybunał Konstytucyjny jest podmiotem, takim bezpiecznikiem, wentylem bezpieczeństwa w przypadkach, gdy większość, obojętnie jaka, chce naruszać prawa mniejszości, ale chce przede wszystkim naruszać polską Konstytucję. I ten Trybunał Konstytucyjny wielokrotnie stawał właśnie po stronie obywateli. Świetnie o tym mówi rzecznik praw obywatelskich, dopominając się o tą należytą rolę Trybunału, i za to został również w tej ustawie ukarany, bo chce się ograniczyć jego możliwości działania przed Trybunałem.

To ja się tu jednak z panem nie zgodzę, bo wydaje mi się, że Trybunał Konstytucyjny to powinien być organ, który nie zajmuje się tym... czy broni mniejszości czy większości, tylko precyzyjnie ma być tym miejscem, gdzie sprawdza się, czy ustawy są zgodne albo niezgodne z Konstytucją, a nie powinien jego prezes udzielać politycznych napomnień, nie powinien brać udziału w politycznych debatach, nie powinien uzasadniać jakichś decyzji Trybunału tym, czy broni mniejszości, czy nie broni, czy rzecznika praw obywatelskich, tylko powinien być takim ciałem technicznym, które precyzyjnie sprawdza, który paragraf został tutaj złamany. Tak w większości krajów się dzieje przecież.

Oczywiście, panie redaktorze, pełna zgoda. I tak działo się w Polsce do 3 grudnia ubiegłego roku, gdy Prawo i Sprawiedliwość postanowiło zagarnąć Trybunał Konstytucyjny. Pan mówi, że prezes Trybunału nie powinien być politykiem. I tak jest, nie jest politykiem, ale spotkamy się, mam nadzieję, tutaj w grudniu i wówczas...

Ale słyszał pan wiele wypowiedzi na pewno sędziego Rzeplińskiego, który chyba jednak mylił rolę prawnika z politykiem.

...i wówczas w grudniu będziemy mogli się zastanawiać nad nowym prezesem Trybunału, którym z pewnością będzie pan poseł Pszczółkowski, poseł wybrany z listy Prawa i Sprawiedliwości 25 października, który kilka tygodni po tym wyborze został wybrany przez Prawo i Sprawiedliwość do Trybunału, czyli wyjątkowo apolityczny kandydat do Trybunału, a który z pewnością zostanie przedstawiony panu prezydentowi Dudzie jako kandydat na nowego prezesa Trybunału.

Ale każdy sędzia Trybunału Konstytucyjnego został przez kogoś wybrany i miał poparcie jakiejś partii.

Oczywiście, ale zdarzało się tak wielokrotnie, na szczęście, że sędziowie Trybunału byli popierani przez zdecydowaną większość parlamentarzystów, a nie tylko przez jedną opcję. Po drugie – całe szczęście, że do tej pory praktyka była taka, że o tym, kto zasiada w Trybunale decydowała jego fachowość, jego przygotowanie, jego wiedza, stąd tak wielu doskonałych prawników w Trybunale, co do których nie było nigdy żadnych wątpliwości. Ten zarzut upolitycznienia Trybunału pojawił się wówczas, gdy prezes Trybunału odważnie zdecydował się bronić pozycji Trybunału, Trybunału, który nie jest stworzony dla polityków. Trybunał Konstytucyjny we wszystkich krajach europejskich, w których istnieje, również w Holandii, gdzie tę rolę pełni Sąd Najwyższy, jest po to, by żadna większość nie mogła naruszać Konstytucji. Prawo i Sprawiedliwość ma pełną legitymację do sprawowania władzy, nikt tego nie podważa, ale nie ma większości do łamania Konstytucji.

Zarzut upolitycznienia pojawił się już wcześniej, kiedy Platforma Obywatelska jeszcze w poprzedniej kadencji zaczęła wybierać sędziów na zapas i wskazywano też wtedy, że owa równowaga polityczna jest naruszona, bo jednak sędziowie, którzy sprzyjali poprzedniej ekipie rządzącej stanowili zdecydowaną większość w Trybunale Konstytucyjnym.

Wszyscy, którzy podnoszą ten argument, po pierwsze musieliby pokazać jakikolwiek w cudzysłowie polityczny wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Ja miałem to szczęście, że wielokrotnie byłem egzaminowany przed Trybunałem, gdy broniłem rozwiązań ustawowych, i nigdy nie zdarzyło się, żeby ktokolwiek patrzył na mnie przychylnym okiem, dlatego że reprezentuję większość parlamentarną. Co więcej, wielokrotnie byłem tak egzaminowany, że niestety, ale musiałem się poddać, jeżeli jakieś rozwiązanie nie było ocenione przez Trybunał pozytywnie.

Ale jeszcze jedna uwaga. Trybunał Konstytucyjny badał ustawę o Trybunale, badał ustawę z czerwca i tylko w jednym małym elemencie dopatrzył się niekonstytucyjności, to w przypadku wyboru dwóch sędziów, wszyscy o tym wiemy. Gdyby prezydent Andrzej Duda poczekał kilka godzin na wyrok Trybunału, a nie zaprzysięgał czterech sędziów, w tym trzech za dużo, pod osłoną nocy, nie byłoby problemu. Trybunał Konstytucyjny jasno powiedział: poprzednia większość miała konstytucyjne prawo wybrać trzech sędziów, popełniliście błąd w przypadku dwóch. Ten błąd został naprawiony i od 3 grudnia wyłączną odpowiedzialność za to, co dzieje się w Trybunale ponosi prezydent, ponosi pani premier i ponosi obecna większość.

Mówił Borys Budka, poseł Platformy Obywatelskiej, były minister sprawiedliwości. Ja jeszcze się na koniec jednak odniosę do tego „pod osłoną nocy”, panie ministrze, no bo jednak pamiętam, jak procedowano ustawę o Lasach Państwowych, o OFE, też Sejm w poprzedniej kadencji nocami pracował.

Nigdy nie ograniczano praw opozycji do zadawania pytań, co miało miejsce, niestety, wczoraj pod osłoną nocy.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak