Sygnały Dnia, 27 lipca 2016 - abp Stanisław Gądecki

Ostatnia aktualizacja: 27.07.2016 08:15
Audio
  • Abp Stanisław Gądecki o Światowych Dniach Młodzieży (Sygnały dnia/Jedynka)

Wojciech Dąbrowski: Gościem Sygnałów Dnia jest przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski arcybiskup Stanisław Gądecki. Witamy w najstarszej porannej audycji w polskim eterze.

Abp Stanisław Gądecki: Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.

Rozmawiamy w studiu Polskiego Radia, które na czas Światowych Dni Młodzieży stanęło przy ulicy Franciszkańskiej w Krakowie, jesteśmy zaledwie kilkadziesiąt metrów od słynnego papieskiego okna w Pałacu Arcybiskupów Krakowskich, z którego przed laty z młodymi rozmawiał Jan Paweł II, a dziś już z inną młodzieżą, być może dziećmi tamtej młodzieży, będzie rozmawiał inny papież, Franciszek. Księże arcybiskupie, wspomnienia wracają?

Tak, na pewno te wszystkie pielgrzymki papieskie poprzednie, ale także Światowe Dni Młodzieży to zawsze jest podobna atmosfera, chociaż ludzie się zmieniają, bo to wszystko już od czasów Jasnej Góry i tego spotkania Światowych Dni Młodzieży w Częstochowie uległo zmianie. Ale mimo zmiany papieży i osobowości, charakterów tych ludzi, to ten klimat trwa, co by świadczyło według mnie o tym, że istnieje taka wewnętrzna naturalna potrzeba Światowych Dni Młodzieży, że nawet bez szczególnego nakłaniania, zachęcania jest to parcie młodzieży do bycia z sobą. Ale przede wszystkim też, oczywiście, do bycia z Chrystusem, bo być z sobą można na koncercie muzycznym, natomiast tutaj chodzi o coś więcej, czyli praktycznie o ten główny cel Światowych Dni Młodzieży, to znaczy o Chrystusa. Właściwie gdy Ojciec Święty Jan Paweł II ustanawiał pierwszy dzień, to mówił: chodzi o samego Chrystusa i o zgromadzenie młodych dookoła Chrystusa. I dlatego nie zmienia się, powiedzmy, natura młodych, nie zmienia się natura papieży, chociaż są różne osobowości, no i to pragnienie takiego wielkiego spotkania światowego pozostaje.

Organizatorzy podają, że do Krakowa przyjechali pielgrzymi ze 187 krajów, w tym 80 tysięcy z Polski, ponad 60 tysięcy z Włoch, 32 tysiące z Francji. I to jest ciekawe – 32 tysiące pielgrzymów z Francji, kraju, w którym burzy się kościoły, buduje meczety, a chrześcijaństwo znajduje się w głębokiej defensywie. Wczoraj mieliśmy do czynienia z tym zamachem, z tym atakiem na kościół. Może jednak wiadomość o śmierci Francji jako najstarszej córze Kościoła jest mocno przesadzona.

Francja z pewnością nie umarła, dlatego że ona jest bardzo silna, silniejsza od Polski, byłbym gotów powiedzieć: w odniesieniu do tych charyzmatycznych nowych ruchów młodzieżowych. Tam są bardzo silne, i to nie tylko mają swoją obecność zaznaczoną we Francji, ale w innych krajach świata. Są obecne te grupy, takie jak (...) czy Emmanuel, czy Drogi Świętego Jana. To wszystko świadczy o tym, że tak do końca nie da się zabić tego ducha religijnego, że ten sens religijny w człowieku jakoś głęboko tkwi. Można go zarzucić czymś, można go przytłoczyć, przydusić, ale on pod spodem w sercu ludzkim jest. Dlatego również i Francja, mimo takiej kolosalnej laicyzacji od czasów rewolucji francuskiej, to jednak ma swoich reprezentantów i pośród wybitnych intelektualistów katolickich, czyli pośród elity, i także ma przecież ogromnie znaczącą liczbę szkół katolickich, których jest bodajże ponad 50% wszystkich szkół. Podobnie zresztą jak 60% w Belgii czy w Holandii. Więc to jest też i pozorne takie stwierdzenie, że to jest Kościół umarły. Nie, on ma ogromny potencjał, tylko że potrzebuje też jakiegoś silnego impulsu.

No, Francuzów widać też tutaj na ulicach Krakowa. Ale mam takie wrażenie, że Światowe Dni Młodzieży to jest taka złota rybka, która ma spełniać różne życzenia. Władze Krakowa, województwa mówią: to wielka promocja regionu i miasta, przedsiębiorcy powiedzą: to szansa, żeby zarobić, biskupi widzą w Światowych Dniach Młodzieży okazję do ożywienia parafii, można by jeszcze długo wymieniać. A jakie nadzieje ze Światowymi Dniami Młodzieży wiąże przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski?

Ja przede wszystkim tę nadzieję centralną bym wyraził, to znaczy, że poza interesami tych czy innych grup jest samo pragnienie Chrystusa, i to jest główne i podstawowe zadanie Światowych Dni Młodzieży. Jeśli Chrystus dobije się do serca tych młodych w sposób mocniejszy, bardziej zdecydowany, jeśli podejmą jakieś decyzje, o czym mówił wczoraj ksiądz kardynał też, jeśli wyjeżdżając z Krakowa podejmą jakieś życiowe decyzje, mocne, kierunkowe czy powołaniowe, to wtedy to pragnienie, które pokładamy w Światowych Dniach Młodzieży, będzie spełnione. Wszystkie inne rzeczy są drugorzędne, jakby pochodne, natomiast centralną, fundamentalną i podstawową jest właśnie pogłębienie więzi z Chrystusem, czyli ostatecznie pogłębienie więzi wiary.

Już dziś do Krakowa przyjeżdża papież Franciszek. Co Ojciec Święty będzie chciał powiedzieć młodzieży? Czego dziś młodzieży najbardziej potrzeba?

Ja myślę, że może zwrócić na to uwagę, o czym mówił zresztą w swoim (...) przed Światowymi Dniami, że z jednej strony w środku temu tematowi centralnemu:  miłosierdziu, czyli praktycznie młody człowiek może i powinien uczyć się miłosierdzia, w stosunku do najsłabszych w szczególności.

I druga rzecz – to, co się wiąże z Amoris Laetitia, czyli praktycznie z tą adhortacją apostolską posynodalną o małżeństwie i rodzinie, gdzie właściwie ta młodzież już jest w jakimś punkcie zaangażowana, zahacza o adhortację, ponieważ adhortacja zakłada długi okres przygotowawczy do małżeństwa i rodziny poprzedzający ślub, no i potem długotrwałe duszpasterstwo towarzyszące aż do śmierci. Więc w praktyce to chodziłoby o to, żeby też tych młodych przygotować do odpowiedzialnej decyzji na temat małżeństwa i rodziny, przede wszystkim podkreślić wartość małżeństwa i rodziny, dlatego że dzisiaj, gdy duża część albo w ogóle odkłada myśl o małżeństwie, albo szybko wchodzi w związki małżeńskie bez odpowiedniego przygotowania i bez poważnego rozważenia, po co się żeni, i szybko się rozwodzi. W tych wszystkich sytuacjach myślę, że Amoris Laetitia  jest dobrym punktem zaczepienia, gdzie można młodzieży wskazać na pewne takie kroki, które jednak trzeba zachować, żeby zabezpieczyć jakoś w wierze swoją przyszłość.

Papież Franciszek będzie rozmawiał nie tylko z młodzieżą, ale również z władzami państwowymi i z biskupami. Według prasy zagranicznej, komentatorów może też wystąpić z przesłaniem, takie, jakie jest Światowych Dni Młodzieży:  „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią” w sprawie uchodźców. Czy zdaniem księdza arcybiskupa papież rzeczywiście poruszy ten temat, temat uchodźców?

Ja myślę, że tak, ponieważ on sobie zdaje sprawę z sytuacji, jaka w Europie zaistniała, wie, jakie są też opory wobec przyjmowania uchodźców, i wie, jakie jest wyzwanie Ewangelii. Bo wyzwania rządowe, wyzwania te państwowe to jest jedna rzecz, a wyzwania kościelne to jest druga sprawa. Państwo będzie zawsze wysuwało na pierwszy plan bezpieczeństwo obywateli i będzie starało się o interes państwowy dbać, nawet w ten sposób, że powie: to jest duży zastrzyk demograficzny, albo też: duży zastrzyk tych, którzy będą pracować, a których nie ma, albo duży zastrzyk w sensie tych, którzy będą konsumować, będą kupować i napędzać gospodarkę.

A jak Episkopat odniesie się do takiego apelu papieża?

Episkopat jest takiego mniemania, jak i Ojciec Święty i jednocześnie ... o tym mówiłem też na tym spotkaniu częstochowskim Radia Maryja, że istnieje zobowiązanie ewangelijne wobec uchodźców...

Żeby przyjmować?

...i że ono nie jest łatwe, że musi być z roztropnością połączone, czyli nie może pomijać sprawy bezpieczeństwa. Natomiast tam, gdzie jest radykalna potrzeba, trzeba wychodzić z pomocą. I dlatego Episkopat, właśnie Konferencja Episkopatu te dwa programy przygotowała: Rodzina rodzinie i z drugiej strony Korytarze humanitarne. Rodzina rodzinie, czyli polska rodzina pomoc na miejscu tam, w Iraku, czy w Syrii, czy w Libanie, a Korytarze humanitarne to jest pomoc najbardziej poszkodowanym z poszkodowanych, którym trzeba by zapewnić nie ponton, tylko przywieźć, przytransportować ich samolotami. Podobnie jak to ma miejsce we Włoszech – na początku spotkało się z ogromnym oporem, a potem parlament to przyjął.

Księże arcybiskupie, bardzo dziękuję za rozmowę.

Serdecznie dziękuję również.

I za obecność na antenie Polskiego Radia i Sygnałów Dnia. Dziękuję bardzo.

Serdeczne dzięki, niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.

JM