Sygnały Dnia, 6 sierpnia 2016 - rozmowa z Mariuszem Błaszczakiem

Ostatnia aktualizacja: 06.08.2016 08:15
Audio
  • Mariusz Błaszczak o małym ruchu granicznym z Rosją, roku prezydentury Andrzeja Dudy i Zbigniewie Ziobro (Sygnały dnia/Jedynka)

Krzysztof Grzesiowski: Przenosimy się do Gdańska, a tam w studiu Sygnałów Dnia Mariusz Błaszczak, minister spraw wewnętrznych i administracji. Dzień dobry, panie ministrze, witamy.

Mariusz Błaszczak: Dzień dobry.

Panie ministrze, prawdopodobnie na pana ręce, zresztą nie tylko na pana, bo także na ręce szefa resortu spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego, trafiło pismo, list od marszałka województwa pomorskiego, pana Mieczysława Struka. Pozwolę sobie zacytować tylko fragment: „Z wielkim zdziwieniem i niepokojem przyjąłem decyzję o przedłużeniu zawieszenia małego ruchu granicznego z Obwodem Kaliningradzkim Federacji Rosyjskiej. Decyzja ta była zaskoczeniem zarówno dla samorządów województw: pomorskiego oraz warmińsko–mazurskiego, jak i lokalnych samorządów obu regionów objętych małym ruchem granicznym”. Dlaczego podjęto taką decyzję? A właściwie inaczej, jeśli pan pozwoli, dlaczego zdecydowano o tym, by ten ruch wstrzymać? Czy to była kwestia szczytu NATO i Światowych Dni Młodzieży?

To, oczywiście, była kwestia szczytu NATO i Światowych Dni Młodzieży, ale także ważna jest reakcja drugiej strony. Jest ona taka symboliczna, bo kiedy wstrzymaliśmy mały ruch graniczny na granicy z Ukrainą, to strona ukraińska nie wstrzymała tego ruchu w sensie takim, że nie wydała takiej samej deklaracji. Strona rosyjska tak. Wszyscy doskonale pamiętamy te pogróżki, które były kierowane w stosunku do państw Sojuszu Północnoatlantyckiego, wtedy, kiedy w Warszawie Sojusz podjął decyzję o tym, że na terenie Polski i krajów nadbałtyckich będą stacjonowały wojska amerykańskie. Wszyscy też doskonale pamiętamy i myślę, że ja mógłbym powiedzieć, że jestem zdziwiony postawą marszałka województwa pomorskiego, bo zdaje się, że wie, na pewno wie o tym, że w 2009 roku to Rosja Putina napadła na Gruzję, stosunkowo niedawno Rosja Putina napadła na Ukrainę, anektowała Krym, wciąż toczy się wojna w Donbasie, no, taka jest postawa Rosji. A więc tu chodzi o względy bezpieczeństwa. Kiedy mamy do wyboru sprawę dotyczącą bezpieczeństwa i korzyści gospodarczych, no to jednak wybieramy bezpieczeństwo.

Mały ruch graniczny z Rosją obowiązuje od roku 2012?

Tak, od 2012.

Czy w tym czasie wydarzyło się coś z punktu widzenia bezpieczeństwa Polski groźnego?

Gdyby nie wydarzyło się nic groźnego z punktu widzenia bezpieczeństwa Polski, to pewnie państwa Sojuszu Północnoatlantyckiego nie zdecydowałyby o tym, że w Polsce będą stacjonować wojska amerykańskie.

Ale mówię na poziomie małego ruchu granicznego.

Ale to trudno abstrahować od sytuacji, jaka dzieje się w Obwodzie Królewieckim. Zauważmy, że jest to obwód zmilitaryzowany, że stacjonują tam wojska rosyjskie, że ostatnio zmienił się gubernator tego obwodu, został nim człowiek bardzo bliski prezydentowi Putinowi, mówi się o nim jako ochroniarzu, byłym ochroniarzu prezydenta Putina. Trzeba o tym pamiętać.

No a co pan w takim razie, panie ministrze, powie tym, którzy zainwestowali w mały ruch przygraniczny? 286 milionów złotych to rok 2015, Rosjanie przyjeżdżali do Polski, zostawiali tu pieniądze, Polacy jeździli do Obwodu Kaliningradzkiego, tam kupowali najczęściej paliwo. To jest problem, przyzna pan.

Przecież wciąż ruch jest możliwy, tylko na podstawie...

Ale na innych zasadach.

Na innych zasadach, na podstawie wydawanych wiz wciąż jest możliwy. To nie jest tak, że nie ma takiej możliwości, wciąż taka możliwość istnieje.

Zatem kończąc ten wątek, czy i kiedy będzie możliwe przywrócenie małego ruchu granicznego z Obwodem?

Wtedy, kiedy ustąpią te przyczyny, które są związane z bezpieczeństwem państwa polskiego, wtedy możemy powrócić do małego ruchu granicznego.

Panie ministrze, rok prezydentury Andrzeja Dudy. Dwa tytułu z dzisiejszych gazet: „Dobry rok prezydenta”, to Gazeta Polska Codziennie, a dziennik Polska: „Rok prezydentury Andrzeja Dudy. To wciąż polityk, który nie znalazł swojej drogi”. A pana ocena?

Moja ocena jest bardzo pozytywna, ja uważam, że doszło do zmiany jakościowej. Na czele państwa polskiego, głową państwa polskiego jest polityk, z którego możemy być dumni w odróżnieniu od poprzednika. Były prezydent Bronisław Komorowski wielokrotnie zawstydzał nas, chociażby ta wizyta w Japonii i takie incydenty, które nie przynosiły chluby, to po pierwsze.

Po drugie pan prezydent Andrzej Duda jest bardzo aktywny, jeżeli chodzi o politykę zagraniczną. Sukces szczytu NATO, warszawskiego szczytu NATO też w dużej mierze jest jego zasługą ze względu na podróże pana prezydenta Andrzeja Dudy, ze względu na rozmowy z naszymi partnerami w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego, to jest niewątpliwie wartość.

No i trzecia, myślę, że też bardzo duża zaleta prezydentury pana prezydenta Andrzeja Dudy,  to jest odbudowywanie wspólnoty, to są wizyty w Polsce, to spotkania z ludźmi. Zresztą rezultatem tych właśnie wizyt, tych rozmów, tej prezydentury jest bardzo wysokie poparcie społeczne, jakim cieszy się pan prezydent Andrzej Duda. W jednym z ostatnich sondaży ponad 60% respondentów opowiadało się pozytywnie o rocznej prezydenturze pana prezydenta Andrzeja Dudy.

A kwestia wywiązywania się z obietnic złożonych w kampanii wyborczej?

Zauważmy, że pan prezydent Andrzej Duda złożył projekt ustawy przywracającej poprzedni wiek emerytalny 60 lat dla pań, 65 dla panów. Ten projekt został zaopiniowany pozytywnie przez rząd. Jest w Sejmie, jestem o tym przekonany, że jesienią będzie przyjęty przez parlament.

W kampanii wyborczej pan prezydent mówił także o programie, realnej polityce prorodzinnej 500 złotych plus. To jest już program wprowadzony od kwietnia tego roku, projekt rządowy, no ale przecież również zapowiedź tego projektu była przedstawiona przez ówczesnego kandydata na urząd Prezydenta Rzeczypospolitej, dziś pana prezydenta Andrzeja Dudę.

Sprawa frankowiczów to ostatnia sprawa, która jest teraz poruszana – projekt ustawy także był przedstawiony kilka dni temu. Być może nie konsumuje on do końca oczekiwań ze strony frankowiczów, no ale sytuacja finansowa państwa jest dobra, mimo wszystko nie jest budżet państwa spełnić wszystkich wymagań jednocześnie, a więc jest to pierwsze podejście, które dotyczy rozwiązania pewnej części problemów związanych z takim niewolnictwem XXI wieku, bo tak można nazwać ludzi, którzy wzięli kredyt, spłacili ten kredyt i mają do spłacenia jeszcze drugie tyle.

Tyle o prezydenturze Andrzeja Dudy, a na koniec, jeśli pan pozwoli – czy jest pan w sporze z szefem resortu sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą?

Nie, nie ma sporu. Natomiast sprawa dotycząca zatrzymania ludzi, którzy protestowali poprzez napisy na pomniku Bieruta i innych zbrodniarzy, którzy są pochowani na Powązkach, jest sprawą, która powinna być uregulowana, ale nie przez policję, nie przez wymiar sprawiedliwości, tylko przez państwo polskie...

Ale czy policjanci postąpili właściwie, panie ministrze, w tej sytuacji?

Policjanci postąpili zgodnie z prawem, natomiast problem nie leży po stronie policjantów czy wymiaru sprawiedliwości, problem leży po stronie państwa polskiego, które przez tyle lat nie było w stanie rozwiązać tej rzeczy, że na nekropolii narodowej są pomniki bandytów, zbrodniarzy. Ja mówię...

Do tego, jeśli pan pozwoli, panie ministrze, zaraz dojdziemy, natomiast chciałem zapytać, co zrobić z taką informacją, że zostało wszczęte postępowanie wobec policjantów z warszawskich Bielan, a wcześniej postępowanie wyjaśniające wszczęła Komenda Stołeczna Policji?

Dlatego że każdą sprawę należy wyjaśnić, stąd zostało wszczęte postępowanie. Policjanci zachowali się zgodnie z prawem. Problem właśnie leży gdzie indziej. Rozmawiamy, ja jestem w studiu w Gdańsku. 28 sierpnia 1946 roku została zamordowana Danuta Siedzikówka, „Inka”, została zamordowana przez zbrodniarzy komunistycznych 17–letnia dziewczyna, która była sanitariuszką w oddziale Łupaszki, nie zrobiła nic złego, ratowała zdrowie i życie innych. I proszę zauważyć, że obrońca „Inki” złożył wniosek, prośbę o ułaskawienie do kogo? Do Bolesława Bieruta, który był wtedy prezydentem. Bierut odmówił ułaskawienia. A więc na nim ciąży też ofiara życia złożona przez „Inkę”, Danutę Siedzikównę. Wiele tysięcy ludzi zostało zamordowanych wtedy, kiedy prezydentem był Bierut i Bierut nie skorzystał z prawa łaski. Był głową państwa i jest odpowiedzialny za życie tysięcy ludzi bestialsko zamordowanych w czasach stalinizmu.

Czyli przenieść szczątki?

Trzeba tę sprawę wyjaśnić albo przynajmniej podpisać ten pomnik, który jest na grobie Bolesława Bieruta, napisać zgodnie z prawdą, że Bolesław Bierut był zbrodniarzem, był komunistycznym zbrodniarzem.

Panie ministrze, w Gdańsku pogoda jaka?

W Gdańsku niebo zachmurzone, no ale może się przejaśni, mam nadzieję, że się przejaśni.

Tu mamy takie same nadzieje, tu z Warszawy mówiąc do pana, że może się przejaśni, bo tu też nie najlepiej. Mariusz Błaszczak, minister spraw wewnętrznych i administracji, nasz gość. Dziękujemy bardzo, panie ministrze.

Bardzo dziękuję, miłego dnia.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak