Sygnały Dnia 23 września 2016 - rozmowa z Markiem Tombarkiewiczem

Ostatnia aktualizacja: 23.09.2016 07:15
Audio
  • Wiceminister zdrowia Marek Tombarkiewicz o darmowych lekach dla seniorów i proteście lekarzy (Sygnały dnia/Jedynka)

Wojciech Dąbrowski: Wiceminister zdrowia Marek Tombarkiewicz. Dzień dobry, panie ministrze.

Marek Tombarkiewicz: Dzień dobry, panie redaktorze, dzień dobry państwu.

O lekach za chwilkę, ale najpierw może o tym, jak Ministerstwo Zdrowia przygotowuje się do jutrzejszego protestu służby zdrowia. Pełna mobilizacja?

Szanowni państwo, pan minister Konstanty Radziwiłł zaprosił wszystkie środowiska zjednoczone w tym Porozumieniu Związków Zawodów Medycznych na dzisiaj na godzinę 12.30 na bardzo poważne rozmowy. Niestety, z informacji, jakie mamy z wczorajszego popołudnia, znacząca część, w tym Związek Zawodowy Lekarzy, odmówiły udziału w tych rozmowach...

Czyli minister Radziwiłł nie będzie miał z kim dzisiaj rozmawiać.

Minister Radziwiłł stawi się, tak jak zapowiedział, o godzinie 12.30 na spotkaniu i będzie oczekiwał, aż wszystkie grupy, które zgłosiły chęć udziału w proteście, pojawią się, żeby podjąć rozmowy. Takie były prośby, żeby jak najszybciej rozpoczęły się rozmowy, w związku z czym te rozmowy są zaplanowane na dzisiaj. Wczoraj słyszeliśmy wypowiedzi pana doktora Bukiela, że bardzo szybko, ale nie przed protestem, tylko po proteście.

Około 16-ej jutro, to jest taki kłopot dla ministra zdrowia, żeby spotkać się ze związkowcami jutro?

To znaczy pan minister Radziwiłł na pewno jutro będzie gotowy do spotkania, natomiast spotkanie w warunkach manifestacji a spotkanie w warunkach spokojnej wymiany zdań to są dwie różne rzeczy.

Czyli jeżeli dziś do tego spotkania nie dojdzie, to na pewno dojdzie do niego jutro, czy tak?

Myślę, że pan minister Radziwiłł na pewno będzie jutro gotowy na rozmowy z przedstawicielami tych zawodów medycznych.

A co minister ma im do powiedzenia? Co im ma do zaproponowania?

Szanowni państwo, pamiętajmy o tym, że od początku roku intensywnie pracujemy nad rozszerzeniem możliwości rozwoju wszystkich zawodów medycznych w kontekście płac. Jest procedowana ustawa o płacy minimalnej, o sposobie określania płacy minimalnej, czego do tej pory nie było, nie było żadnych zasad ustalania płacy minimalnej. I należy to rozumieć jako pierwszy krok w ustaleniu płacy, poniżej której żaden z pracodawców nie będzie mógł zejść. To na początku rozmów w komisji trójstronnej w Ministerstwie Zdrowia zostało przegłosowane, zostało przyjęte, dlatego prace trwały dalej. Potem okazało się, że jednak takie podejście części przedstawicieli różnych zawodów się nie podoba, ale jest to naprawdę pierwszy ważny krok łącznie z zapowiedzią zwiększenia... stopniowego zwiększania nakładów do poziomu 6% PKB. Są to bardzo konkretne propozycje ze strony Ministerstwa Zdrowia.

Konkretne, ale odległe, bo to jest dopiero 2025 rok. To chyba lekarzy niezbyt satysfakcjonuje i ja się im wcale nie dziwię.

Jak widzimy, nie satysfakcjonuje, natomiast musimy patrzeć też na możliwości finansowe polskiego państwa i pomimo że jest to odległy termin, jest to bardzo konkretna droga wytyczona, żebyśmy doszli do znaczącego zwiększenia nakładów.

A czy minister powie, kiedy zostanie uchwalona ta ustawa o minimalnym wynagrodzeniu? Czy taka informacja padnie?

Ta ustawa jest cały czas procedowana. Wczoraj widziałem ostateczną wersję tego projektu z uzasadnieniem. Myślę, że ona wyjdzie wnet z resortu i będzie poddana normalnemu procedowaniu, czyli konsultacjom zewnętrznym, i wtedy zobaczymy, która z grup zawodowych w jaki sposób się ustosunkuje do zapisów tej ustawy.

Panie ministrze, od 3 tygodni seniorzy dostają za darmo niektóre leki. Jak pan ocenia start programu „Leki 75+”? Na plus, czy na minus?

Panie redaktorze, oczywiście na plus, jest to pierwszy przełomowy program udostępnienia seniorom, którzy z jednej strony zazwyczaj posiadają wiele chorób, jest to grupa osób o wielochorobowości, natomiast równocześnie są to osoby najgorzej sytuowane finansowo. Informacje o około 20% osób, które nie wykupywały przepisanych leków z powodu braku finansowych, z powodu biedy, była niedopuszczalna dla nas. Dlatego jest to pierwszy program zapowiedziany w exposé pani premier Beaty Szydło, który został bardzo szybko zrealizowany, ustawa została przyjęta, zaczęła funkcjonować. Pierwsze głosy, jakie mamy zarówno ze środowisk pacjentów, jak i organizacji zrzeszających pacjentów, jak i lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej, są bardzo dobre. Oczywiście, jest to pierwszy program, dlatego zdajemy sobie sprawę, że mogą być pewne utrudnienia zarówno w ośrodkach, w gabinetach podstawowej opieki zdrowotnej, jak i w aptekach. Wszyscy uczymy się tego systemu.

A jest coś, co zaskoczyło Ministerstwo Zdrowia, czy są jakieś słabe ogniwa, które już wiadomo, że rzeczywiście są i trzeba je będzie zmienić?

Nie mamy takich głosów, że coś wymaga jakiejś znaczącej korekty. Na pewno będziemy czekać na pierwsze sprawozdanie finansowe, które zgodnie z rozporządzeniem wykonawczym do tej ustawy będzie złożone w Ministerstwie Zdrowia 20 października, czyli wtedy będziemy wiedzieli, ile Narodowy Fundusz Zdrowia wydał pieniędzy za pierwszy miesiąc funkcjonowania tych darmowych leków, czyli za wrzesień, i ile osób skorzystało z tego.

Jeszcze tego nie wiemy.

Dopiero 20 października, na razie jesteśmy w ciągłym kontakcie z Narodowym Funduszem Zdrowia, do którego zaczynają teraz spływać z aptek informacje finansowe.

Pytałem o słabe ogniwa. Pacjenci już je zdiagnozowali. Jak to się dzieje, że za część darmowych leków pacjenci muszą płacić? Lek jest na liście, ale nie jest darmowy.

Nadrzędnym elementem tej ustawy była darmowość leków, ale myśmy nie zmieniali zasad refundacji czy jakby zakresu refundacji dla danego leku. Są takie sytuacje, że dany lek był w jednym wskazaniu nierefundowany, był lekiem z odpłatnością stuprocentową, czyli kilkudziesięciu złotych, natomiast ten sam lek w innym wskazaniu medycznym był z odpłatnością już zredukowaną. I ta zasada nie została tą ustawą zmieniona, w związku z czym zdarzają się takie sytuacje, wiemy, o jakie leki chodzi, gdzie w jednym wskazaniu ten lek może być darmowy, a w drugim, niestety, jest z odpłatnością.

Ale jest sens wprowadzania takiego uregulowania? Przecież jeżeli lek jest na liście i jest on na darmowej liście, powinien być darmowy w każdej sytuacji. To jest chyba oczywiste.

To są wskazania medyczne, szanowni państwo, dlatego tutaj musimy te dwie rzeczy rozdzielić. My nie zmienialiśmy zasad odpłatności powiązanej ze wskazaniami medycznymi, czyli takiego podejścia, jakie było w momencie negocjacji cenowych opartych na ustawie refundacyjnej, czyli firma dawała propozycję obniżki ceny w pewnych wskazaniach, a w innych wskazaniach była pełna odpłatność i te zasady zostały utrzymane.

A gdzie w takim razie znaleźć takie informacje o tym, czy lek stosowany na konkretną dolegliwość będzie darmowy? Lista darmowych leków jest ogólnie dostępna, ale do wykazu niuansów konkretnych przypadków dojścia nie ma. Ja przynajmniej tego nie znalazłem.

Ale takie informacje wiedzą doskonale lekarze, którzy przepisują te leki, bo to się nie zmieniło, takie informacje były przekazywane od początku. My w sierpniu mieliśmy spotkanie z przedstawicielami wielu organizacji zrzeszających lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej, potem pojawiła się kampania informacyjna i tego typu informacje były przekazywane. Tak więc lekarze powinni wiedzieć o naczelnych zasadach ordynacji takich leków.

A jak lekarze poradzili sobie z nowym wyzwaniem? Czy do ministerstwa docierają sygnały, że na przykład ktoś nie wypisuje recepty ze znaczkiem S, bo lekarz nie zapoznał się jeszcze z wykazem leków?

To znaczy inaczej – pojawiły się głosy, że niektórzy lekarze nie wiedzą, dlaczego powinno być podwójne oznaczenie na recepcie, czyli literka S, a więc uprawnienia dla seniora, jednocześnie powinna być dotychczasowa odpłatność, czyli albo ryczałt, albo 30, albo 50%. Jest to dla nas bardzo ważne właśnie ze względów analitycznych, czyli chcemy wiedzieć, dla ilu seniorów leki o dotychczasowej odpłatności, np. 30%, były przepisane, po to, abyśmy mogli zmieniać, rozszerzać następne listy.

Kolejne słabe ogniwo, o którym informują pacjenci, seniorzy, ci, którzy korzystają z programu, to jest kwestia ograniczenia lekarzy, którzy mogą wypisywać recepty. Recepty nie dostaniemy ani od specjalisty, ani nawet przy wypisie ze szpitala. Czy to się zmieni?

Proszę państwa, zasada była taka, że są to leki przepisywane przez lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej. Według naszych dokładnych analiz lekarzy uprawnionych do wypisywania leków jest 25 tysięcy. Dlaczego lekarze podstawowej opieki zdrowotnej, a nie wszyscy? Dlatego że lekarz rodzinny zna najlepiej swojego pacjenta, zna jego, tak jak mówiłem, wielochorobowość, ma dostęp przede wszystkim do dokumentacji medycznej i tam może zobaczyć, jakie różne leki są przepisywane dla danego pacjenta przez specjalistów. Wielu pacjentów chodzi do różnych specjalistów, od każdego dostaje kilka leków i te leki po pierwsze mogą wchodzić w różne interakcje, co jest bardzo niebezpieczne u osób starszych. Musimy pamiętać, że u osób starszych dochodzi do spowolnienia czy ograniczenia metabolizmu, spowolnienia wydalania metabolitów, jak i samych leków, w związku z czym lekarz rodzinny mający dostęp do dokumentacji zbiorczej jest tą osobą, która jest najlepiej poinformowana o tym, jakie leki wszystkie bierze pacjent.

Czyli zasada: ruch to zdrowie, bo trzeba się nachodzić, żeby uzyskać taką receptę.

To nie jest tak, proszę państwa. Pamiętajmy, że receptę możemy otrzymać na aż 4 miesiące leczenia.

Panie ministrze, to jeszcze pytanie o te szpitale. Czy to się zmieni, że pacjenci, którzy opuszczają szpital, nie dostają na razie recepty? Czy tu są jakieś planowane zmiany?

Tutaj zasada jest taka sama, jak w przypadku lekarzy specjalistów...

To wiemy, ale czy to się zmieni?

Nie mamy, niestety, systemy informatycznego, którego wprowadzenie nie z naszej winy zostało znacząco opóźnione. Jeżeliby taki system informatyczny funkcjonował i każdy lekarz za zgodą pacjenta miałby dostęp do tak zwanego rekordu medycznego pacjenta, czyli do byłej historii choroby z każdego miejsca, gdzie pacjent miał udzielane świadczenia, wtedy na pewno byłaby możliwość rozszerzenia tego katalogu lekarzy uprawnionych. Na dzisiaj nie ma takiej możliwości.

Czyli dementuje pan informacje, które dzisiaj podaje Super Express, powołując się na Ministerstwo Zdrowia, że taka zmiana nastąpi.

Nie ma prac legislacyjnych, natomiast my wiemy, że takie problemy istnieją, i faktycznie dobrze by było, by pacjenci od razu mogli dostawać receptę w każdym miejscu, gdzie się zgłoszą. Natomiast z tych powodów, o których powiedziałem wcześniej, czyli lekarz rodzinny musi kontrolować te leki, które biorą pacjenci na co dzień, aktualnie nie ma takiej możliwości.

Dziękuję bardzo za rozmowę. Gościem Sygnałów Dnia był wiceminister zdrowia Marek Tombarkiewicz.

Dziękuję bardzo.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak