X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Sygnały Dnia 8 listopada 2016, rozmowa z Małgorzatą Kidawą-Błońską

Ostatnia aktualizacja: 08.11.2016 08:15
Audio
  • Małgorzata Kidawa-Błońska o sytuacji w Warszawie (Sygnały dnia/Jedynka)

Piotr Gociek: Małgorzata Kidawa–Błońska, wicemarszałek Sejmu, Platforma Obywatelska. Witam serdecznie, dzień dobry.

Małgorzata Kidawa–Błońska: Dzień dobry, witam państwa i witam panów.

Obserwuje pani zapewne, jak wszyscy interesujący się polityką, już końcówkę, decydujący dzień w Stanach Zjednoczonych. Kto dla Polski lepszy – Hillary Clinton czy Donald Trump?

Wydaje mi się, że nie tylko dla Polski, ale dla Europy i dla takiego przewidywalnego świata, dla mnie Hillary Clinton. Jednak od polityka wymagamy przewidywalności, odpowiedzialności i doświadczenia, jednak Hillary Clinton, można ją różnie oceniać, ale w polityce jest od dawna, piastowała różne funkcje. Natomiast mam wrażenie, że pan Trump po prostu postanowił, że jeszcze takiej zabawki jak bycie prezydentem Stanów Zjednoczonych nie miał i chce tę zabawkę bardzo mieć, a nie oceniam, jakim będzie prezydentem, ale mam pewne obawy, że nie wie, co go czeka i jak ciężka i trudna, i odpowiedzialna jest polityka.

No, niezależnie od tego, kto wygra, jestem przekonany, że dobre sobie ułożymy z nim relacje, deklarował wicemarszałek Senatu Adam Bielan godzinę temu w Sygnałach Dnia. Też jest pani tego zdania?

Znaczy ja bym bardzo chciała, żebyśmy z partnerami na świecie układali sobie dobrze stosunki niezależnie, w której części świata te kraje się znajdują, i bardzo bym chciała, żeby Polska była traktowana jako kraj, z którym można poważnie rozmawiać, można podpisywać umowy i można realizować politykę. Jeżeli są takie deklaracje, to do tego mogę przyklasnąć, chociaż ostatnio nasza polityka zagraniczna pokazuje, że zamykamy przed sobą drzwi.

I nie jesteśmy traktowani poważnie? Bo pani mówi, że chciałaby, żebyśmy byli poważnie traktowani.

Nie jesteśmy, bo jeżeli czytamy listy ministrów spraw zagranicznych Francji i Niemiec, no to nie można przechodzić nad tym do porządku dziennego, że nic się nie stało. To są nasi... byli nasi bardzo poważni partnerzy, działaliśmy razem w Trójkącie Weimarskim, a teraz nagle jesteśmy z boku. To nie jest dobry sygnał. Ale skoro są deklaracje, że będziemy poważnie traktować partnerów, to może tak się stanie.

A ile Polska będzie musiała czekać na to, żeby prezydentem została kobieta?

Ja mam nadzieję, że w następnych wyborach już kobieta będzie prezydentem.

Tak? I Platforma wtedy mogłaby już wystawić (...)

Nie wiem, ale wydaje mi się, że Polska, ponieważ jesteśmy krajem, gdzie kobiety pełniły wysokie funkcje, prezydentem mogłaby być kobieta i może to byłby dobry czas dla Polski, bo wreszcie byłby prezydent, który chciałby zasypywać podziały i reprezentować wszystkich Polaków, a nie tylko jedną formację, i spojrzałby tak bardziej szeroko na nasz kraj.

A prezydentem Warszawy ponownie zostanie kobieta, jak skończy się kadencja Hanny Gronkiewicz-Waltz? Może tą kobietą będzie na przykład kandydatka Platformy Obywatelskiej Małgorzata Kidawa–Błońska.

Nie wiem, kto będzie, na razie Platforma szuka dobrego kandydata. Mówi się o Rafale Trzaskowskim, ale na pewno wystawimy kandydata, który te wybory wygra. Tak że na razie spokojnie, my chcemy, żeby Warszawa dalej rozwijała się i była takim liderem miast nie tylko w Polsce, ale i w Europie, i na pewno przedstawimy dobrego kandydata. Chociaż nie powiem, na pewno te wybory będą trudne i będzie to wymagało od nas dużej pracy, ale Warszawa jest tego warta.

Mówi się o Rafale Trzaskowskim, ale mówi się też o Andrzeju Halickim.

Ale mówię, nie mamy jeszcze wybranego kandydata, ale mówię, wybierzemy osobę, która będzie miała największe szanse, żeby te wybory wygrać.

Piotr Guział, jego ruch społeczny rozpoczęli akcję rozsyłania w tym tygodniu takich listów do mieszkańców Warszawy, w których wzywają do składania podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz. Jeśli się ta inicjatywa powiedzie, to może się okazać, że szybciej niż państwu się wydaje trzeba będzie kandydata wyłonić.

Znaczy powiem szczerze, dla mnie pan Guział nie jest wiarygodny w zbieraniu... w tym, co robi, dlatego że wiemy, że już jedno referendum przeciwko Hannie Gronkiewicz-Waltz przygotowywał, ono się nie powiodło, teraz tak naprawdę chodzi tylko o destabilizację sytuacji w mieście, a nie o realną zmianę jakości zarządzania miastem. I nie sądzę, żeby zebrał te podpisy. A jeżeli zbierze, my jesteśmy przygotowani do każdego wariantu.

(...) Warszawa musi się zastanawiać nad tym, skąd wziąć pieniądze, by zaspokoić ewentualne roszczenia reprywatyzacyjne. Wiemy już, że wniosek w październiku złożony przez Hannę Gronkiewicz-Waltz do ministra skarbu o przelanie 200 milionów złotych na wypłatę odszkodowań reprywatyzacyjnych nie został pozytywnie rozpatrzony.

No właśnie, i tylko czy tutaj chodzi o dobro Warszawy i jej mieszkańców, czy o grę polityczną? Warszawa ma problem ze zwrotami, z płaceniem odszkodowań. To jest problem, który ma od wielu lat, to nie jest problem, który powstał za rządów Hanny Gronkiewicz-Waltz, z tym mierzyli się wszyscy prezydenci. To jest nieuregulowana przez wiele lat sprawa i nie zawsze jasne i czytelne prawo. I zabieranie miastu w ten sposób pieniędzy spowoduje, że tych oszczędności będzie trzeba szukać na innych działaniach skierowanych bezpośrednio do mieszkańców, to znaczy na modernizacji dróg, na remontach, na obszarach miękkich, które dla warszawiaków są bardzo ważne, czy te przestrzenie wspólne, działalność kulturalna. Tych oszczędności trzeba będzie szukać i będzie Warszawa musiała sobie z tym dać radę. Ale traktuję to jako takie... działalność polityczną, a nie oszcze... nie... po prostu chce się Warszawę ukarać, dlatego... zabiera jej się te pieniądze,  dlatego że prezydentem Warszawy jest Hanna Gronkiewicz-Waltz i tylko tak mogę to odczytać.

Ale wiceszef resortu skarbu mówi: skoro pieniądze trafiają nie do tych, którym się należą, nie do prawowitych właścicieli, tylko do tych, którzy skupują roszczenia, no to dlaczego mamy dawać te pieniądze?

Na razie prowadzone są śledztwa i żadna sprawa nie została zakończona, więc nie wiemy, czy to było... czy rzeczywiście czy to był jednostkowy przypadek, czy były takie przypadki. Problem był także prawa, które nie było bardzo precyzyjne i jednoznaczne i dawało możliwości interpretacji. I Warszawa zawsze z wielką niechęcią oddawała nieruchomości czy zwroty, bo to zawsze był duży wydatek dla miasta. Jeżeli dotyczyło to obiektów użyteczności publicznej, był bardzo poważny problem, gdzie przenieść szkołę, co z nią zrobić. Więc Warszawa czekała do końca, do ostatnich wyroków sądowych, które nakazywały to miastu i miasto już nie mogło się przed tym cofnąć.

Kolejny prezydent dużego miasta może mieć kłopoty. Centralne Biuro Antykorupcyjne skierowało wczoraj do Rady Miasta Lublin wniosek o wygaszenie mandatu prezydenta Krzysztofa Żuka z Platformy Obywatelskiej. Wedle CBA zostały złamane przez niego przepisy ustawy antykorupcyjnej, bo przez dwa lata zasiadał w radzie nadzorczej spółki PZU Życie SA, będąc jednocześnie prezydentem.

Ja mam tutaj problem z oceną tego, bo obejmując funkcję prezydenta, zawsze posiłkuje się każda osoba odpowiedzialna ekspertyzami prawnymi i te ekspertyzy prawne, które posiadał pan prezydent wskazały, że ta sytuacja może mieć miejsce. Dlatego wolałabym posłuchać ekspertyz i wykładni prawnych. CBA ma prawo wszystko badać, to po to jest tą instytucją, ale nie stawiałabym tutaj wyroków, że pan prezydent złamał prawo. I tutaj też mam takie wrażenie, bo to jest bardzo dobry prezydent, którego 70% mieszkańców Lublina wybrało ponownie na kadencję, Lublin się zmienia. Więc poczekajmy może na śledztwo i poczekajmy na ekspertyzy prawne, bo pan prezydent Żuk naprawdę jest osobą odpowiedzialną i nie podejmowałby działań sprzecznych z prawem.

Czyli CBA dalej powinno badać sprawę bez wygaszania mandatu prezydenta Krzysztofa Żuka.

Jeżeli ma wątpliwości, powinien zbadać, ale w pewnym momencie sprawa powinna być zamknięta, powinno zostać powiedziane: dobrze, źle, bo też nie można w nieskończoność sprawy badać i budować taką niepewność, że coś jest nie tak. Jest źle, proszę powiedzieć, wykazać, dlaczego jest źle i zamknąć sprawę.

Ale tu też mogą być konsekwencje polityczne, no bo na przykład wojewoda może wyręczyć radę miasta i taką decyzję o wygaszeniu mandatu ogłosić.

Ale oczywiście, i możemy to zrobić we wszystkich miastach, gdzie rządzą nie prezydenci z Prawa i Sprawiedliwości, ale to po prostu zniszczymy ideę samorządności. No, miejmy zaufanie do mieszkańców miast, że wiedzą, kogo wybierają sobie na prezydentów, na wójtów, kogo wybierają na radnych. To oni mają prawo wybierać osoby, które chcą, żeby w ich imieniu zarządzały, a politycy z innych opcji muszą to uszanować. Przecież bardzo często jest tak, że rządzi na przykład... rządziła jakaś partia polityczna, a w miastach rządzą osoby zupełnie z innych opcji, bo tak wybrali mieszkańcy tego miasta, i do tego mają pełne prawo i należy to uszanować.

To jeszcze teraz o innym wyborze ważnym, do którego dojdzie wkrótce. Dzisiaj Zgromadzenie Ogólne Trybunału Konstytucyjnego będzie zajmowało się tym, ile i jakich kandydatur przedłoży prezydentowi Andrzejowi Dudzie, jeśli idzie o nowego prezesa Trybunału Konstytucyjnego. O wczorajszym posiedzeniu bardzo ostro mówił Adam Bielan, wicemarszałek Senatu godzinę temu w Sygnałach Dnia, mówiąc o tym, że po prostu Konstytucja została złamana, ponieważ wczorajsza ocena tego, czy zgodna z Konstytucją jest regulacja dotycząca tego, jak wybierać prezesa Trybunału Konstytucyjnego, nie była rozpatrywana w pełnym 11-osobowym składzie, tylko Andrzej Rzepliński, prezes Trybunału, sam zmienił zasady tego posiedzenia.

Znaczy Konstytucja po raz pierwszy została złamana w sytuacji, kiedy pan prezydent w nocy zaprzysiągł trzech sędziów, którzy nie powinni być w Trybunale. Zostali wybrani przez Sejm, nie określono czasu, od kiedy mają obejmować swoją funkcję, więc nie zostali wybrani zgodnie z ustawą o Trybunale. Ale tę sprawę zamknijmy. Trybunał zebrał się, bo musiał podjąć decyzję. Skoro trzech sędziów odmówiło pracy, to była wyższa konieczność, że w tej sprawie Trybunał musiał zabrać głos, dlatego że zbliża się czas wyboru nowego przewodniczącego i prawo musi być tutaj uregulowane. Trybunał potwierdził, że ta ustawa jest zgodna z Konstytucją, więc dziwię się panu Bielanowi, że neguje. Jest zgodna z Konstytucją...

Ale on nie negował tego, czy jest zgodna ustawa, tylko mówił o tym, że została złamana Konstytucja...

Ale...

...przez takie, a nie inne rozstrzygnięcie w takim, a nie innym składzie wczoraj.

Znaczy moim zdaniem Konstytucja została złamana wcześniej, sędziowie, którzy są wybrani, którzy orzekali w innych sprawach, powinni wziąć udział także w tej sprawie i zabrać głos. Mogli mieć zdanie odrębne, ale powinni tutaj głos zabrać.

Sami powiedzieli, że do końca kadencji Andrzeja Rzeplińskiego nie będą już brali udziału w posiedzeniach.

No i co, obrazili się na pana prezesa za to, że stoi na straży Konstytucji? Naprawdę, zrobiono bardzo złą rzecz w Polsce, ze wszystkich stron stara się podważyć istnienie i funkcjonowania Trybunału. Można z tego jeszcze wyjść i jedyną osobą, która może tę sprawę uspokoić i wybrnąć z tego patu, w którym jesteśmy, to jest pan prezydent i tylko pan prezydent mógłby tę sprawę rozstrzygnąć, tak jak właściwie był na początku drogi, powodując ten chaos, który powstał...

Ale w jaki sposób? Bo ma powiedzieć: to ja odwołuję teraz te ślubowania, które przyjąłem?

Ale mógłby powiedzieć, że zrobiłem coś źle, tak? Albo: znajdźmy inne rozwiązanie. Ale może to zrobić w tej chwili tak naprawdę tylko prezydent. I stąd apel posłów, żeby prezydent zabrał w tej sprawie głos i pomógł rozstrzygnąć ten spór, bo pan prezydent przyjmował swój urząd i ślubował, że będzie stał na straży Konstytucji, i tak naprawdę jest największym strażnikiem Konstytucji i powinien ten trudny spór rozstrzygnąć.

Wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa–Błońska z Platformy Obywatelskiej była gościem Sygnałów Dnia w radiowej Jedynce. Dziękuję za wizytę.

Dziękuję.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak