Sygnały Dnia 6 grudnia 2016, rozmowa z Beatą Kempą

Ostatnia aktualizacja: 06.12.2016 07:15
Audio
  • Beata Kempa o ustawie o zgromadzeniach (Sygnały dnia/Jedynka)

Piotr Gociek: Beata Kempa, minister w kancelarii premier Beaty Szydło. Witam serdecznie, dzień dobry.

Beata Kempa: Witam.

Czy PiS popełnił błąd, nie pomagając Piotrowi Guziałowi w zebraniu podpisów pod referendum o odwołanie Gronkiewicz-Waltz? Wielki żal miał wczoraj Piotr Guział, warszawski samorządowiec, do Prawa i Sprawiedliwości o to działanie. O to zaniechanie właściwie powinienem powiedzieć.

Myślę, że są tak zwane ruchy miejskie, które bardzo skutecznie, bardzo też dość spektakularnie działają i to jest okay, my to popieramy. Te ruchy są bardzo aktywne. Natomiast jeśli idzie o kwestie dotyczącą referendum, była to inicjatywa owego ruchu, natomiast nasze zdanie na temat działalności pani Hanny Gronkiewicz-Waltz i całej ekipy, szczególnie jeśli idzie o kwestię ostatnią, czyli kwestię reprywatyzacji, wykazaliśmy poprzez bardzo konkretne propozycje, sięgając po bardzo konkretny instrument, jaki może mieć rząd, czyli projekt ustawy, który będzie tą sprawę przede wszystkim wyjaśniał, walczył i mam nadzieję, że ten proceder, bardzo niesprawiedliwy w stosunku do wielu osób, które na tym ucierpiały, w sposób też osobisty, wyrzucani z domu, z mieszkań, i to jest dedykowane szczególnie tym osobom, takie instrumenty wykorzystujemy. Tu musi być przede wszystkim daleko posunięta dzisiaj skuteczność. Niezadługo będą wybory samorządowe i mam nadzieję, że społeczność Warszawy wystawi rachunek. Pani Hanna Gronkiewicz-Waltz powinna sama się podać do dymisji, to jest oczywiste, powinna to zrobić w momencie, kiedy ta afera wybuchła, i tak naprawdę każdy kolejny dzień urzędowania w tym zakresie bez wyjaśnienia ze swojej strony bardzo dokładnie tej afery powoduje, że, mam wielką nadzieję, jej znaczenie bardzo słabnie.

No to skoro każdy kolejny dzień szkodzi Warszawie, no to może właśnie nie ma co czekać, nieważne, czyja inicjatywa, trzeba było poprzeć i odwołać Hannę Gronkiewicz-Waltz.

Wielkimi krokami zbliżają się wybory samorządowe, wszyscy do tych wyborów się przygotowują i wszyscy... i mam nadzieję i wierzę w to, że Warszawa zasługuje na lepszego prezydenta, który przede wszystkim uporządkuje ten bałagan, który w tej chwili jest szczególnie też i w zakresie reprywatyzacji, tutaj pomoże komisji weryfikacyjnej w tym zakresie. I myślę, że działalność wszystkich tutaj ma jak najbardziej dobre i słuszne znaczenie.

A jak ktoś będzie chciał demonstrować przeciwko działaniom na przykład komisji weryfikującej reprywatyzację, to będzie mógł zwołać swoje zgromadzenie, nie będzie mógł zwołać swojego zgromadzenia?

Jeszcze raz powtórzę, cieszę się bardzo, jestem dumna  z tego, że naprawdę żyjemy w wolnym kraju, że wolno demonstrować, wolno zgłaszać demonstracje. O tym zgodnie z ustawą będą decydować samorządy, które są blisko swoich mieszkańców, blisko ich spraw, znają też bardzo dobrze topografię miejsc, w których mają odbywać się te zgromadzenia. Natomiast pierwszeństwo dla tak zwanych zgromadzeń cyklicznych, bo myślę, że tutaj, w tym kierunku zmierza pytanie pana redaktora, w tej ustawie, w której zawarliśmy, jest jak najbardziej słuszne i jeszcze bardziej rozwija czy potwierdza spore prawa, które mają u nas dzisiaj u nas fundacje, stowarzyszenia, różne inne organizacje, które chcą...

Ale fundacje i stowarzyszenia też protestują przeciwko temu prawu.

Tak, oczywiście, mogą i mają prawo do tego, żeby protestować. Ważne, żeby to było zorganizowane zgodnie z nową ustawą w taki sposób, aby przede wszystkim zabezpieczało bezpieczeństwo. Ale to, co jest też ważne, te cykliczne zgromadzenia – czy to narodowe, czy to religijne, czy to o innym charakterze – miały po prostu pierwszeństwo.

A Sąd Najwyższy mówi: prawo o zgromadzeniach, nowe prawo jest antykonstytucyjne, a ta nowelizacja ma (cytuję) „wszelkie cechy prawa stanu wyjątkowego”.

Myślę, że to jest dość mocna opinia. Często spotykałam się z opiniami, które wydawała o projektach ustaw czy to Krajowa Rada Sądownictwa, czy to Sąd Najwyższy. Sęk w tym, że zawsze te opinie dziwiły mnie o tyle, o ile nie zawierały rozwiązań albo propozycji rozwiązań takich, które by dany projekt na przykład jeszcze w jakiś sposób usprawniały. Więc one są tylko krytyką w mojej ocenie dla krytyki. Szanuję krytykę, tym niemniej nie jest to krytyka konstruktywna, w związku z powyższym przechodzę nad tym do porządku dziennego.

Prezydent Andrzej Duda też jakoś na razie nie pała zbyt wielkim entuzjazmem do tej nowelizacji. Zapowiedział, że bardzo się uważnie przyglądał, zanim zdecyduje podpisać.

Z tego, co obserwuję, pan prezydent Andrzej Duda każdej ustawie przygląda się bardzo wnikliwie. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej oczywiście ma też szereg instrumentów, gdzie może... przy wykorzystaniu których może również powodować, żeby prawo, które jest uchwalane przez parlament było jeszcze lepsze czy bliskie doskonałości. To jest oczywiste, że pan prezydent się przygląda. Pan prezydent ma bardzo duże doświadczenie w tym zakresie, wszak w Ministerstwie Sprawiedliwości, kiedy razem współpracowaliśmy, odpowiadał za Departament Legislacyjno–Prawny, więc rzeczywiście jest tutaj w tej sprawie, można powiedzieć, fachowcem. I to jest dobre. Wszyscy patrzymy na ustawę, patrzy naprzód Sejm, komisje sejmowe, potem Senat, który bardzo często poprawia zapisy ustawy, i oczywiście w naturalnym porządku rzeczy pan prezydent Rzeczypospolitej Polskiej. Wszyscy na pewno się temu przyglądamy po to, żeby prawo było doskonałe, ale ono ma przede wszystkim też porządkować pewne sytuacje, które miały miejsce wcześniej. Jedno jest pewne: ustawa o zgromadzeniach w jeszcze większy sposób powoduje to, że organizacje, które chcą, manifestują, szczególnie robią to cyklicznie, będą mogły to robić w jeszcze łatwiejszy sposób.

Dziś między innymi senackie komisje o prawie o zgromadzeniach będą rozmawiać, a ja powtórzę, że część...

Są w cyklu administracyjnym, tak.

...część organizacji, o których pani mówi, wcale tak entuzjastycznie nastawione nie jest. I oczywiście też gorzkie słowa ze strony opozycji. Prezydent Andrzej Duda na ostatnim spotkaniu z wyborcami chwalił się dotrzymaniem obietnicy wyborczej, rzeczywiście mamy obniżenie wieku... powrót do poprzedniego wieku emerytalnego zgodnie z obietnicami. Co będzie dalej? Jakie wnioski z przeglądu emerytalnego ZUS, co nas czeka w najbliższych latach?

Skoro stanowisko rządu do projektu ustawy wcześniej, a dzisiaj już obowiązującej ustawy dotyczącej obniżenia wieku emerytalnego zostało wyartykułowane, przyjęte przez rząd zgodnie z procedurą, to znaczy, że policzyliśmy skutki tej regulacji, że jesteśmy pewni, że podołamy tutaj również w spełnianiu tej obietnicy. Ja chcę zwrócić uwagę na jeden bardzo ważny element w tej ustawie, co jest pewnym bardzo dobrym novum, bo z tym nie mieliśmy do czynienia w ciągu ostatnich 8 lat, mianowicie wielki szacunek dla Polaka, dla obywatela. To on zdecyduje sam, w zależności oczywiście od wielu czynników, przede wszystkim od tego, czy będzie taka możliwość, a więc czy również na to pozwoli zdrowie, żeby mógł sam wybrać, czy będzie pracował po 60 roku w stosunku do kobiety, czy po 65 roku życia mężczyzna, czy też uzna, że to już ten moment, kiedy będzie mógł przejść na emeryturę. Więc nie państwo dyktuje warunki, tylko obywatel sam wybiera.

To jest druga taka sytuacja bardzo ważna, bo pierwsza, gdzie wykazaliśmy, że państwo będzie stało przodem do decyzji, przede wszystkim swobodnej, demokratycznej... może inaczej: swobodnej decyzji obywatela, to jest również kwestia decyzji rodziców o tym, czy sześciolatka, małego sześciolatka posłać do szkoły, czy też nie, i swobodnej oceny rodzica w tym zakresie. Jak wiemy, w ciągu poprzednich 8 lat to państwo wiedziało lepiej, co jest dobre dla obywatela, nie licząc się z jego głosem i jego zdaniem. I to jest jeszcze ten element, który trzeba tutaj tej ustawie zarówno dotyczącej wieku emerytalnego, jak i kwestii sześciolatków, a także jeszcze jednej – bardzo niesprawiedliwym zapisom, które obowiązywały, mianowicie to, że można było zabrać dzieci z domu od rodziców ze względu na biedę, tu również przywróciliśmy porządek w tym zakresie. A więc chcemy pokazać, że dzisiaj państwo będzie stało przodem do swojego obywatela.

A jak już przyszły emeryt zdecyduje o tym, że chce zostać po prostu emerytem, a to chciałby, żeby w ZUS-ie zabrakło dla niego pieniędzy? Co z projektem jednolitego podatku? Będzie powrót rządu do tego pomysłu, czy czeka nas inne rozwiązanie?

Rząd nad wieloma pomysłami w tym zakresie pracuje i tak jak powiedziała pani premier Beata Szydło, oświadczyła to jednoznacznie, jeżeli wypracujemy taki projekt, to wtedy ten projekt stanie na Komitecie Stałym Rady Ministrów i będzie można się do takiego projektu ustosunkowywać. Każdy projekt, który dotyczy skutków, olbrzymich skutków regulacji, a takie są projekty podatkowe, takie są projekty w zakresie prawa podatkowego, w zakresie prawa chociażby również emerytalnego czy duże projekty społeczne, są bardzo, bardzo konkretnie liczone przez odpowiednie departamenty w odpowiednich ministerstwach bądź też w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. I wtedy, kiedy one staną się ciałem, będziemy mogli dyskutować.

Dzisiaj narosło wokół tych różnych projektów, propozycji może, tak wiele spekulacji, że już trudno się w nich odnaleźć. Ja zawsze wolę dyskutować wtedy, kiedy mamy tak zwany pewnik matematyczny, czyli projekt ustawy. Jeżeli uznamy, że ten projekt już zasługuje na to, aby wszedł do debaty publicznej, konsultacji... Bo jeszcze przypomnę, przywróciliśmy jeszcze jeden element bardzo ważny, jeśli idzie o obszar szacunku dla obywateli, to jest dialog społeczny. On również zostanie przekazany do odpowiednich ośrodków do konsultacji, jeżeli uznamy za stosowne, żeby takie czy inne rozwiązanie wprowadzić. W tej chwili trwa bardzo, bardzo ożywiona na pewno dyskusja. Dobrze, że jest wiele zdań, bo minęły już w Polsce czasy, mam nadzieję bezpowrotnie, kiedy to jedynie słusznie pogląd narzucało się innym. I ta dyskusja ma za zadanie wypracować najlepszy model w szczególności dla budżetu państwa.

Minister Kowalczyk wywołał tę dyskusję już i tak swoimi zapowiedziami, więc przez...

No tak, bo jest ministrem konstytucyjnym w łonie Rady Ministrów...

...przez gazety się przetoczyła.

...i zajmuje się legislacją.

Proszę jeszcze powiedzieć, często pani lata z premier Beatą Szydło w oficjalne delegacje rządowym samolotem?

Nie często, ale zdarza się, że tak.

A widziała pani kiedyś taką sytuację, jak ta, którą opisuje Dziennik Gazeta Prawna, to znaczy zaniepokojonego pilota, który prosi, żeby się zbyt duża liczba pasażerów jednak podzieliła na dwie grupy i generalnie rzecz biorąc, bałagan w organizacji takich oficjalnych lotów?

Nie no, to jest bardzo niesprawiedliwe. Zawsze mogą wystąpić sytuacje, które... w trakcie oczywiście których... na które trzeba reagować. Przypomnę, że jeżeli na przykład na lotniskach opadnie mgła, wtedy bardzo często pasażerowie też podenerwowani czekają na godzinę odlotu. W tej sytuacji skoro mieliśmy informację od LOT–u, że możemy skierować do samolotu taką, a nie inną ilość pasażerów, taką również skierowaliśmy. Natomiast jeżeli ostatecznie pilot uważa, że jeszcze należałoby tą liczbę skorygować, z decyzją pilota się nie dyskutuje, tylko dokonuje się korekty. I to zrobiliśmy. A to, że się niektórym, którzy nie chcieli opuścić miejsc w samolocie, to nie podobało, to jest inna kwestia. Ja z tym dyskutować nie będę, dla mnie świętą wolą i dla koordynatora lotu była decyzja pilota, mimo iż wcześniej zgodnie z prawem i zgodnie, oczywiście, z instrukcją HEAD dla lotów cywilnych, wszystko zostało wykonane prawidłowo. Tak że te...

A wiceszef MON Czesław Mroczek mówi, że nie ma instrukcji cywilnej HEAD, że są tylko wojskowe.

Jeśli dzisiaj czytam, że jeszcze jakiś... Jeśli pan redaktor pozwoli. Nie, jeśli pan redaktor pozwoli. Są dwie instrukcje, jedna jest jawna, druga jest instrukcją, która ma klauzulę zastrzeżoną, w związku z powyższym o tej drugiej nie mogę mówić publicznie, ale na pewno zostało to bardzo... Zresztą za każdym razem, kiedy jest zapotrzebowanie na lot, muszą być układane te kwestie zgodnie z instrukcjami, to jest oczywiste. Tak się również stało. Natomiast jeśli czytam, że ktoś miał lecieć na stojąco albo ktoś się buntował, bo nie chce wykonać polecenia pilota, to pan wybaczy, my tej sytuacji tolerować nie będziemy i te gorzkie żale pozostawimy na boku.

Mówiła Beata Kempa, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów premier Beaty Szydło, gość Sygnałów Dnia w radiowej Jedynce. Dziękuję bardzo.

Dziękuję bardzo, życzę miłego dnia w mikołajki. Wszystkim życzę.

JM