X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Sygnały Dnia 13 marca 2017 roku, rozmowa z Rafałem Grupińskim

Ostatnia aktualizacja: 13.03.2017 07:15
Audio
  • Rafał Grupiński o PiS i UE (Sygnały dnia/Jedynka)

Piotr Gociek: Rafał Grupiński, Platforma Obywatelska. Witam, panie pośle, dzień dobry.

Rafał Grupiński: Dzień dobry, dzień dobry państwu.

Widziałem, że przeglądał już pan dzisiejsze gazety, dzisiejsze tygodniki, czekając na wejście do studia. Naprawdę wierzy pan w takie tezy, że Prawo i Sprawiedliwość chciałoby wyprowadzić Polskę z Unii Europejskiej?

No, niestety, zbyt wiele jest sygnałów niepokojących w tej sprawie albo tak wiele mamy błędów i wpadek rządzących, a w szczególności ministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego, i decyzji, które są mało dyplomatyczne. Przede wszystkim bardzo niepokojące jest to, że tak właśnie w Europie jest rząd obecny polski postrzegany, że...

Jako ten, który chciałby opuścić Unię?

Tak. Jeśli pani Marie Le Pen mówi, że czeka na swoje zwycięstwo, żeby razem z Jarosławem Kaczyńskim rozpocząć demontaż Unii, mówi to polityk, który się pewnie na co dzień Polską specjalnie nie interesuje, no to znaczy się, że obecny fatalny sposób działania polskiego rządu jest bardzo, bardzo szeroko widoczny i jest tak interpretowany – jako właśnie działanie antyunijne.

Ale jak się wczytamy w słowa nie Marie Le Pen, tylko Jarosława Kaczyńskiego, to ciekawie wczoraj przypominał Jan Maria Rokita, pana były partyjny kolega, że to Jarosław Kaczyński mówi o tym, że jest potrzebny silny prezydent Unii, że Unia powinna być mocarstwem, że powinna mieć wspólne wojsko. Nie ma jednak z tamtej strony deklaracji, że chce się tą Unię rozmontować, tylko raczej że chce się ją zreformować po to, żeby ją wzmocnić. I o tym, jak ją zmieniać tak naprawdę, dyskusja trwa na różnych szczeblach i na różne sposoby.

Tylko tyle, że wykonaliśmy w ostatniej chwili tak wiele fatalnych gestów, jeśli chodzi o tą spójność Unii, całe zachowanie w Brukseli, atak na Donalda Tuska, próba zastosowania staropolskiego, niestety, liberum veto w gronie państw unijnych, to spowodowało spore zaniepokojenie przywódców innych państw. No, to jest dorobek, powiedzmy w cudzysłowiu [sic] dorobek, który nas może bardzo niepokoić, a Witold Waszczykowski, który mówi w najnowszym swoim wywiadzie, że będzie Polska teraz negatywnie działała w Unii i obniża swoje zaufanie, a Unię uważa za zbiór oszustów, i to prawie wprost je mówione, no to odbiło się w tej chwili echem bardzo szerokim w Europie i w świecie, wszędzie to jest cytowana ta wypowiedź. No, fatalnie, bo ktoś taki nie powinien w ogóle sterować polską dyplomacją (...)

To będzie okazja za godzinę dopytać ministra Waszczykowskiego, bo będzie w Sygnałach Dnia naszym gościem, o to, co dokładnie miał na myśli, używając takich, a nie innych sformułowań. Ale czy to rzeczywiście Polska jest tym krajem, który sprawia, że tak głębokie rowy w Unii się pojawiają? Popatrzmy właśnie na retorykę wspomnianej przez pana Marie Le Pen, popatrzmy na to, co dzieje się w Holandii, popatrzmy na Alternative für Deutschland, popatrzmy na to, że Brytyjczyków za chwilę już nie będzie we wspólnym rynku. To nie jest tak, że Polacy są jedynymi, którym się nie podobają pewne działania, no, nawet nie powinniśmy mówić Unii Europejskiej, tylko pewnego lobby politycznego, ideologicznego, które zarządza projektem Unia Europejska.

Tylko problemem, myślę, który to wszystko różnicuje, jest przede wszystkim to, że Marie Le Pen spodziewa się ponad 40% w tej chwili poparcia dla swoich... dla siebie, czyli pośrednio dla swoich bez wątpienia poglądów, a w Polsce polski rząd działa, tworząc coraz więcej sygnałów antyunijnych, mając zaledwie 16% sceptyków wśród Polaków, więc to jest działanie wbrew nastrojom w Polsce, podczas gdy akurat czy w Holandii ze względów imigracyjnych, czy w Anglii, gdzie mieszka ponad 6 milionów muzułmanów, te nastroje wynikają z pewnych konkretnych społecznych problemów. Polska po ostatnich dramatycznych dwustu latach swoich dziejów znalazła się wreszcie w miejscu stabilnym i bezpiecznym, jakim jest Unia Europejska, i jakiekolwiek w tej chwili psucie tej naszej obecności jest zbrodnią po prostu, jest po prostu zbrodnią na naszej historii.

A jeśli chodzi o imigrantów, to akurat Polska mówi jednym głosem z innymi krajami naszej części Europy – z Węgrami, Czechami, Słowacją. Grupa Wyszehradzka bardzo mocno sprzeciwiała się tym mechanizmom, które chciała wprowadzić kanclerz Angela Merkel, tej kwotowej relokacji uchodźców.

To jest, oczywiście, poważny problem związany przede wszystkim z obawami przed przeniknięciem ludzi, którzy mogliby rozsiewać w Europie terroryzm, natomiast polski rząd się posunął do takich absurdów, że zablokowano przyjęcie dziesięcioro dzieci do Sopotu, dzieci, które straciły na wojnie (...)

No ale wie pan, że to nie chodziło o konkretne dziesięcioro dzieci, tylko...

Ale (...) więc...

...tylko o pewien zamiar zgłoszony. To nie było tak jak Radio Zet to przedstawiło, że jest jakieś konkretne 10 rodzin i dziesięcioro sierot, które czekają na przesiedlenie do Polski...

Tak, ale (...)

Janina Ochojska wtedy to pięknie skomentowała, mówiąc, że nie ma sierot w kulturze muzułmańskiej, bo zawsze nawet najdalsza rodzina się nimi będzie zajmowała. Więc to też nie było tak, jak media przekazywały.

No a w tej sprawie na pewno Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, minister Błaszczak się zachowali fatalnie, natomiast naszym zadaniem nie jest podsycanie lęku przed imigrantami, bo Polska przez wiele pokoleń, niestety, sama była państwem, które utraciło niepodległość i którego obywatele szukali schronienia poza granicami dawnych ziem I Rzeczpospolitej. I tutaj wyraźnie ja akurat bardzo pozytywnie odbieram postawę arcybiskupa Gądeckiego i Kościoła, który próbował tworzyć taką akcję, żeby każda parafia przyjęła przynajmniej jedną rodzinę z Syrii czy północnej Afryki, ale, niestety, ta akcja się nie powiodła, bo nie ma tutaj zgody rządzących.

Ale to powinien pan w takim razie też spojrzeć z uznaniem na inicjatywę rządu, który chciałby kwestię repatriacji w tej chwili uregulować. Pojawiła się już konkretna ustawa, duże ułatwienia dla Polaków, którzy chcieliby wrócić do ojczyzny. No i padają już takie deklaracje konkretne – pieniądze, 25 tysięcy złotych na osobę, pieniądze na zagospodarowanie i ścisła współpraca, jeśli idzie o znalezienie miejsca do mieszkania, a być może także miejsca do pracy.

No, to jest akurat bardzo ważna kwestia, która była bardzo połowicznie dotąd rozstrzygana, dlatego że z jednej strony próbowano ułatwić powrót repatriantom do Polski, natomiast jednocześnie na przykład zrzucano ten ciężar na samorządy, poniekąd nie budując odpowiedniego wspomożenia, jeśli chodzi o własne mieszkanie i przynajmniej początek życia w Polsce, żeby on był bezpieczny socjalnie. Toteż myślę, że jeśli się teraz pojawi jakiś dobry i przemyślany projekt i rzeczywiście dobrze finansowany, myślę, że raczej powinniśmy mówić o rządach [sic] stu tysięcy złotych niż dwudziestu pięciu tysięcy, jeśli chodzi o takie rzeczywiste zabezpieczenie (...)

No to jeżeli idzie o czteroosobową rodzinę, no to właśnie wychodzi sto tysięcy, tak wylicza dzisiaj minister Kowalczyk.

Ale to rzeczywiście to mniej więcej tyle wychodzi. Więc obyśmy ten problem rzeczywiście rozwiązali.

Szukam od tygodnia kogoś z Platformy Obywatelskiej, kto by coś dobrego powiedział o Jacku Saryusz–Wolskim. To pan może chciałby go pochwalić, a nie tylko krytykować za to, że – jak mówią pana partyjni koledzy – (cytuję) stał się instrumentem w ręku Jarosława Kaczyńskiego?

Panie redaktorze, my cały czas mówimy dobrze o Jacku Saryuszu–Wolskim, jeśli chodzi o jego osiągnięcia eurodeputowanego czy wcześniejszą jego pracę nad budowaniem pomostów między Polską a Unią Europejską, do której aspirowaliśmy w latach dziewięćdziesiątych, i nikt nas, jeśli chodzi o tę działalność Jacka Saryusza–Wolskiego, nie mówi źle. Natomiast jego, że tak powiem, zachowanie w ostatnich tygodniach było fatalne, niestety, bo  (...)

Andrzej Halicki powiedział...

...nielojalności wobec Donalda Tuska.

Andrzej Halicki powiedział nawet, że on wziął udział w antypolskim spisku. To posunąłby się pan aż do takiego stwierdzenia?

Nie wiem, czy... Być może nie nazwałbym to spiskiem antypolskim, ale na pewno udziale w fatalnej próbie osłabienia Polski na arenie międzynarodowej.

Pan zawsze kojarzony był z konserwatywnym skrzydłem Platformy Obywatelskiej, wcześniej też z tym konserwatywnym skrzydłem Kongresu Liberalno–Demokratycznego. Jak pan się czuje u boku tak postępowego prezydenta Poznania, jak Jacek Jaśkowiak? Ja pamiętam sprzed paru miesięcy taki wywiad bodajże dla Wprost, w którym pan mówił, że teraz dobrze się panu współpracuje w Wielkopolsce.

Tak, oczywiście, dlatego że z Jackiem Jaśkowiakiem, patrząc z tego punktu widzenia, znakomicie się uzupełniamy, jeśli chodzi o tak zwane skrzydła Platformy, a przede wszystkim Jacek Jaśkowiak realizuje bardzo wiele ważnych w tej chwili społecznych idei w Poznaniu. No i też sprząta po poprzedniku w dużym stopniu (...) wiele na przykład zaniedbanych inwestycji, które trzeba było zamykać po wielu, wielu latach nieudolnego ich prowadzenia. Więc jest dzisiaj Jacek Jaśkowiak na pewno prezydentem, który dobrze realizuje swój mandat.

A Poznań to dla niego granica możliwości, czy też – jak niektórzy spekulują – to mógłby być na przykład kandydat Komitetu Obrony Demokracji nawet na prezydenta Polski?

Jacek Jaśkowiak skupia się na pracy w Poznaniu, sam zapowiadał, że będzie starał się także o drugą kadencję, ale też nie więcej, bo takie miał plany i takie podejście do pełnienia tej służby samorządowej. Toteż nie ma sensu mówić tutaj o takich aspiracjach, które – jak wiemy – niektórzy prezydenci, oczywiście, jak Robert Biedroń na przykład, podobno wykazują.

Tusk 2020, Tusk prezydent 2020 – jest taki projekt już w tej chwili omawiany realnie w Platformie?

Jesteśmy w tej sprawie gotowi rozmawiać, jeśliby w przyszłości Donald Tusk chciał rzeczywiście wziąć udział w tego rodzaju przedsięwzięciu. Byłoby to ważne dla Polski, tak więc do takiego planu jesteśmy gotowi, natomiast też wszystko zależy od tego, jakie plany będzie miał Donald Tusk po drugiej części swojej kadencji.

Ale jeśli idzie o wybory, to pierwsze w kolejności będziemy mieli te samorządowe. To nie jest próba trochę szantażu ze strony PO, że z jednej strony mówi się o tym, że zapraszamy inne ugrupowania do konsultacji nad tym, kogo by poprzeć w wyborach samorządowych, a z drugiej strony deklaruje się, że bardzo szybko wystawili własnych kilkudziesięciu kandydatów, wskaże ich w największych miastach, no to jest taka sugestia, że albo się z nami zgadzacie i popierajcie naszych kandydatów, albo trudno.

Będziemy starali się na pewno porozumiewać z wszystkimi najważniejszymi podmiotami opozycyjnymi co do naszych kandydatów i konsultować wszystkie najważniejsze miejsca. Niestety, mamy ten problem w tej chwili, że nie znamy do końca pomysłów Jarosława Kaczyńskiego na ordynację wyborczą. I dzisiaj znamy tylko z plotek i z pewnych wywiadów Jarosława Kaczyńskiego, jak ta ordynacja być może będzie wyglądała. Bardzo wiele zależy od na przykład progu, jaki zostanie wyznaczony w wyborach samorządowych, od tego, czy powyżej gmin będą mogły startować komitety samorządowe, czy tylko partie polityczne. Jest bardzo wiele pytań i od tego też zależy, jakich kandydatów będziemy starali się z opozycją ustalać.

Mówił Rafał Grupiński, Platforma Obywatelska, gość Sygnałów Dnia w radiowej Jedynce. Dziękuję bardzo.

Dziękuję bardzo.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak