Sygnały Dnia 4 lipca 2017 roku, rozmowa z Krzysztofem Łapińskim

Ostatnia aktualizacja: 04.07.2017 07:15
Audio

Piotr Gociek: Krzysztof Łapiński, minister w kancelarii prezydenta Andrzeja Dudy. Dzień dobry, witam serdecznie.

Krzysztof Łapiński: Dzień dobry.

To kto w końcu zaprasza polityków na spotkanie z Donaldem Trumpem? Nie chodzi tutaj o rozmowy, tylko po prostu o obecność w loży podczas tego najważniejszego wystąpienia, czyli przemówienia Donalda Trumpa na placu Krasińskich. Bo opozycja bardzo się denerwuje, że nikt ich nie chce zaprosić, i zrzuca na to winę na kancelarię Andrzeja Dudy.

To oczywiste jest, że do Polski prezydenta Trumpa zaprosił prezydent Andrzej Duda i będzie gospodarzem oficjalnej części wizyty. Natomiast jest jeden punkt tej wizyty, który organizuje ambasada amerykańska. Ja też nie chciałbym tej ważnej wizyty, bardzo ważnej dla naszego bezpieczeństwa i dla relacji polsko–amerykańskich sprowadzać do jednego punktu czy do nawet nie jednego punktu, a do takich niesnasek gdzieś w opozycji...

To o wadze jeszcze...

...która stawia warunek, że nie ten nas zaprosił, tylko tamten.

O wadze za chwilę porozmawiamy, tylko teraz próbuję do świeżych zarzutów Grzegorza Schetyny z weekendu się odnieść.

No tak, ale opozycja, oczywiście – żyjemy w wolnym kraju – może zbojkotować, może nie przyjść na przemówienie prezydenta, może wybrać inne imprezy. Nie wiem, niektórzy posłowie już mówią, że mają... Platformy, że mają jakieś imprezy na działkach czy coś. To jest... Polska jest wolnym krajem i każdy może sobie dowolnie gospodarować czas. Naprawdę nie będzie nikt ściągany siłą na to przemówienie prezydenta...

Ale dysponentem zaproszeń na przemówienie prezydenta Trumpa jest ambasada amerykańska, nie kancelaria prezydenta Dudy.

Panie redaktorze, to powiem jeszcze tak dokładnie: jeszcze nawet jak by pan miał jakieś wątpliwości, to proszę spytać swoich kolegów w radiu, kto prowadzi na przykład akredytację na spotkanie prezydenta Trumpa z prezydentem Dudą, prowadzi to kancelaria prezydenta. A kto prowadzi akredytacje dziennikarskie na spotkanie to na placu Krasińskich – prowadzi ambasada amerykańska i tak było od początku. Jeśli dzisiaj jedyną odpowiedzią opozycji... czy części opozycji, bo też bądźmy uczciwi, że to tylko w zasadzie chyba Platforma tak mówi, jedyną odpowiedzią Platformy na przyjazd prezydenta Stanów Zjednoczonych jest właśnie próba bojkotu tego wystąpienia, no to ja jakby ubolewam, że mamy taką opozycję. Szczególnie dlatego, że do Polski przyjeżdża prezydent Stanów Zjednoczonych, a więc naszego największego sojusznika, mocarstwa światowego, i przyjeżdża... Nigdy się nie zdarzyło, żeby prezydent Stanów Zjednoczonych przyjechał do Polski w tak krótkim czasie po objęciu urzędu. To jest druga wizyta zagraniczna prezydenta Trumpa i zaczyna ją od Polski. Więc to też są ważne sygnały dla nas i dla świata, jak Amerykanie traktują Polskę i jak traktują tą wizytę, że traktują ją bardzo poważnie.

Jeśli opozycja chce siać zamęt, no to mam nadzieję, że się nie uda, że jednak wszyscy Polacy będą potem się interesować, co powiedział Donald Trump, jak ta wizyta wypadła, a nie to, czy pan Schetyna czy pan Neumann z koleżankami i kolegami z klubu Platformy byli na tym wystąpieniu, czy nie. To będzie detal, o którym za kilka tygodni czy za kilka miesięcy nikt nie będzie pamiętał, a za kilkadziesiąt lat nikt nawet o tym nie wspomni (...)

Nie tylko Polacy czekają na to, co powie Donald Trump, bo to jest jego pierwsze takie publiczne wystąpienie europejskie, więc wielu zadaje sobie pytanie, na ile będzie ono skierowane tylko do polskiego sojusznika, a na ile Donald Trump będzie poruszał kwestie ważne dla wszystkich amerykańskich partnerów w Europie. Ja się zastanawiam nad taką rzeczą – mówił prezydent Duda w wywiadzie dla tygodnika Do Rzeczy w tym tygodniu, że chciałby zrobić dobry biznes dla Polski z Donaldem Trumpem i doprowadzić do takiej win win situation, w której obydwie strony wygrywają. No, Polacy mają bardzo wiele do wygrania na takiej współpracy, lista naszych życzeń, marzeń pod adresem Ameryki jest długa. A co Amerykanie mogą wygrać dzięki Polsce?

To, co prezydent powiedział właśnie w wywiadzie dla Do Rzeczy, to myślę jest taki stan idealny, do którego dążymy, to znaczy, że robimy wspólne projekty, które każda ze stron uważa za dobre dla siebie, i to są projekty właśnie na zasadzie win win, że jedni i drudzy mają poczucie, że zrobili dobry biznes, że wygrywają, że nie ma tak, że ktoś ma poczucie, że został w jakiś sposób oszukany czy wykorzystany. Możemy, oczywiście... Ta wizyta pewnie będzie się skupiała wokół kilku wątków, ale takim chyba hasłem przewodnim będzie bezpieczeństwo, i to bezpieczeństwo, zmiana w takim kontekście czysto militarnym, czyli obecności wojsk amerykańskich w Polsce, gwarancji bezpieczeństwa dla naszego kraju, no ale także bezpieczeństwa energetycznego. A z bezpieczeństwem energetycznym też wiąże się biznes, i to często spory. Jeśli my otworzyliśmy kilka miesięcy temu czy kilkanaście tygodni temu gazoport w Świnoujściu i już była pierwsza taka nazwijmy to testowa dostawa gazu ze Stanów Zjednoczonych, to można sobie wyobrazić, że dwie strony wejdą do porozumienia i na przykład te dostawy gazu będą... kontrakty podpisane na wiele lat i to z jednej strony będzie dobre dla Polski w sensie bezpieczeństwa, ale także obu stronom zwiększy na przykład wymianę handlową...

Prezydent Donald Trump deklaruje...

...i będzie też dobry biznes w takim dosłownym tego słowa znaczeniu.

Prezydent Donald Trump zresztą deklaruje, powiedział, że będziemy eksportować amerykańską energię, amerykańskie surowce na cały świat, tak zapowiadał i miał tutaj, no, przede wszystkim na myśli właśnie gaz z łupków. Ale to jest spory biznes i sporny biznes jednocześnie, no bo nacisk Amerykanów na to, żeby Europa kupowała gaz ze Stanów Zjednoczonych jest w sprzeczności z tym, do czego dążą chociażby Niemcy budujący kolejny gazociąg z Rosji, którzy najwyraźniej wolą zaopatrywać się w gaz od Władimira Putina. I tu okazuje się, że wchodzimy na kursy kolizyjne.

A my powinniśmy powiedzieć, że będziemy kupować gaz stamtąd, gdzie będą dobre warunki ekonomiczne, i szczególnie jeszcze gaz, który na przykład z kraju czy z państw, które w żaden sposób sprzedaży surowców nie wykorzystują do gry politycznej, czyli na przykład nie wykorzystują tego, że są monopolistą na jakimś rynku, do pewnego rodzaju szantaży. I my już od wielu lat, i to też wiele rządów mówiło, że celem polskim jest dywersyfikacja dostaw gazu. Myślę, że otwarcie gazoportu to jest taki kolejny krok, i to nawet krok milowy ku temu, żeby Polska tutaj czuła się bezpieczna i nie była uzależniona od jednego, często dość niepewnego w swoich zachowaniach dostawcy.

To jeśli idzie o...

Jeśli warunki ekonomiczne, które będą spełniały nasze oczekiwania, to znaczy, że ten gaz nie będzie jakoś droższy, gorszy czy coś w tym stylu, no to chyba lepiej mieć od sojusznika, który nigdy nie szantażuje przy tego typu, rodzaju transakcjach i też uniezależniać się od innych dostawców. A to, że Niemcy wolą się dogadywać z Nord Streamem, no to też... i budować... z Gazpromem i budować drugą nitkę Nord Stream 2, to też pokazuje, że chyba słowa o solidarności europejskiej to są często takie klucze... takie słowa, które potem nie mają większego znaczenia w codziennej działalności innych państw.

A jeśli chodzi o to bezpieczeństwo militarne, chcielibyśmy usłyszeć od prezydenta Stanów Zjednoczonych stwierdzenie, że nie czasowa, ale stała obecność amerykańskich żołnierzy w Polsce?

Po pierwsze już te wojska są, więc trzeba...

No, są, ale czasowo i rotacyjnie.

...trzeba dostrzegać, ale jeszcze kilka lat w ogóle ich nie było, też pamiętajmy o tym, że Polska była krajem natowskim, gdzie w zasadzie nie było ani natowskiej infrastruktury, ani natowskich wojsk. Nie mówię o jakichś tam pojedynczych ćwiczeniach, ci żołnierze się pojawiali na kilkanaście dni czy kilka tygodni. Teraz je mamy. No i naszym, oczywiście, celem i myślę, że do tego też prezydent będzie przekonywał, prezydent Duda prezydenta Trumpa, że i w interesie Stanów Zjednoczonych, i w interesie NATO, i w interesie całego naszego regionu, a przede wszystkim Polski leży to, żeby ci żołnierze byli w Polsce jak najdłużej. I, oczywiście, możemy się spierać, czy chodzi o to, żeby ci sami żołnierze byli u nas, nie wiem, na kontraktach po pięć lat, czy żeby żołnierze amerykańscy byli, a już toczą się, będą wymieniać co roku i będą nowe kontyngenty, to już de facto ma mniejsze znaczenie. Ważne, żeby stałe rozumiane było, że cały czas są w Polsce żołnierze amerykańscy...

No, już wiem, jak to zinterpretuje...

...a czy oni się będą wymieniać co roku, czy co pięć lat, to...

Już wiem, jak to zinterpretuje rosyjska propaganda, która...

...to jest już sprawa drugorzędna.

...która powie po prostu: są amerykańskie bazy w Polsce i tyle, tak to będzie opisywane. No ale to nas...

Ale jesteśmy krajem suwerennym, Ameryka jest krajem suwerennym i może pewne uzgodnienia czynić bez konieczności pytania o zgodę Federacji Rosyjskiej.

Prezydent Andrzej Duda także wystąpi na placu Krasińskich, czy to będzie tylko przemówienie Donalda Trumpa?

To będzie przemówienie prezydenta Donalda Trumpa.

A jeśli chodzi jeszcze... Zaczęliśmy od zaproszonych i będziemy kończyć zaproszonymi, bo to jest też okazja nie tylko do tego, żeby wysłuchać prezydenta Stanów Zjednoczonych, ale także do rozmów. Dziś znowu tabloidy spekulują, czy dojdzie do spotkania Donalda Trumpa z Jarosławem Kaczyńskim, inne gazety spekulują, czy dojdzie do spotkania Donalda Trumpa z Lechem Wałęsą na przykład.

Ja nie jestem od spekulowania (...)

Ale ma pan na pewno dużą wiedzę jako człowiek z kancelarii prezydenta.

Ja z punktu widzenia urzędnika w kancelarii prezydenta mogę powiedzieć tak, że my odpowiadaliśmy za oficjalną część wizyty i w tej oficjalnej części wizyty mieści się spotkanie dwustronne w cztery oczy prezydentów Trumpa i Dudy oraz spotkanie prezydentów w formule bilateralnej, czyli prezydenci na czele delegacji krajowych (...)

To przypomnijmy, że idzie tutaj o udział Donalda Trumpa w szczycie Trójmorza, będzie wielu przywódców w Polsce.

I, oczywiście, szczyt Trójmorza, udział prezydenta Trumpa w szczycie Trójmorza, na tym szczycie będzie dziesięciu prezydentów naszego regionu plus dwóch przedstawicieli tych dwóch prezydentów, którzy nie mogli przyjechać, tak że będzie reprezentowana ta dwunastka Trójmorza. I to są części oficjalne, za które kancelaria odpowiada, które kancelaria omawiała...

A reszta to już jest sprawa strony amerykańskiej.

A reszta to już jest strony po pierwsze amerykańskiej i jak widzę, cały czas spekulacji. My ani nie byliśmy proszeni, ani też sami nie pośredniczyliśmy w omawianiu jakichkolwiek innych spotkań niż oficjalne spotkania prezydentów.

Ile czasu zarezerwowano na tą rozmowę w cztery oczy Donalda Trumpa z Andrzejem Dudą?

I to spotkanie w cztery oczy, i to spotkanie bilateralne jest przewidziane, że powinno potrwać w sumie tak ponad godzinkę.

Mówił Krzysztof Łapiński, minister w kancelarii prezydenta Andrzeja Dudy, gość Sygnałów Dnia w radiowej Jedynce. Dziękuję bardzo.

Ja również dziękuję, do widzenia.

JM