Sygnały Dnia 4 lipca 2017 roku, rozmowa ze Stanisławem Tyszką

Ostatnia aktualizacja: 04.07.2017 08:15
Audio
  • Stanisław Tyszka o wizycie Donalda Trumpa w Polsce (Sygnały dnia/Jedynka)

Piotr Gociek: Stanisław Tyszka, wicemarszałek Sejmu, przedstawiciel klubu Kukiz’15. Witam serdecznie, dzień dobry.

Stanisław Tyszka: Dzień dobry.

Wybiera się pan, panie marszałku, na plac Krasińskich wysłuchać przemówienia Donalda Trumpa, czy będzie pan bojkotował, tak jak część opozycji zapowiada?

Nie, bojkotować nie będę, oczywiście, bo to ważne wydarzenie, natomiast nie wiem, czy będę na placu Krasińskich, czy wysłucham po prostu w telewizji.

Ale to jest dobry pomysł demonstrować swoją niechęć do obecnej władzy przez robienie awantury wokół tego, kto kogo zaprosił albo nie zaprosił na wystąpienie prezydenta Stanów Zjednoczonych?

Nie, to nie jest dobry pomysł, ale polska polityka w ogóle jest często żenująca, jeżeli chodzi o te przepychanki personalne. Dzisiaj rano czytałem, że podobno minister Waszczykowski, wicemarszałek Bielan i minister Szczerski kłócą się, kto miał większe zasługi w zaproszeniu Donalda Trumpa. Przecież to nie o to chodzi.

E, no to nie od dzisiaj się kłócą, z tego, co wiem, to już dobre dwa tygodnie się na ten temat niektórzy spierają. Nazwiska w tej chwili pominę. Co oznacza wizyta Donalda Trumpa dla Polski w tej chwili?

Oznacza szansę jakąś. Z jednej strony demonstrację ze strony Donalda Trumpa. Ja przypomnę, że relacje szczególnie z Niemcami Stanów Zjednoczonych i personalnie Donalda Trumpa z Angelą Merkel są bardzo napięte. To jest, oczywiście, szansa dla Polski, powinniśmy wykorzystywać tego typu okazje. No a zacieśnienie naszych relacji ze Stanami Zjednoczonymi, ale zacieśnienie na takich zasadach, żeby coś zyskiwać, prawda? Bo to nie chodzi o to, a mam takie wrażenie, że często o to starają się politycy Prawa i Sprawiedliwości, żeby jakieś takie poklepywanie po plecach, zrobienie sobie zdjęcia z Donaldem Trumpem, tylko chodzi o to, żeby załatwiać konkretne korzyści dla obywateli Polski.

A prezydent Andrzej Duda mówi akurat o konkretnych korzyściach, żeby była stała obecność amerykańskich sił na terenie naszego kraju, żeby pomogli nam Amerykanie w kwestii także bezpieczeństwa energetycznego, żeby ubić dobry biznes na zakupie gazu z łupków na przykład. No i też strona amerykańska zapowiada spore inwestycje na terenie Polski w najbliższych latach.

No dobrze, więc tak – kwestia uniezależnienia się od Rosji czy też od Kataru, ostatnio bardzo niepewny kierunek, poprzez dostawy gazu ze Stanów Zjednoczonych to jest oczywiście dobry pomysł, pod warunkiem że te kontrakty będą korzystne. Jeżeli chodzi o obecność wojsk amerykańskich, to ja myślę, że my koniecznie powinniśmy wykorzystać to, że Polska jako jedno z nielicznych państw NATO wydaje 2% PKB na obronność. Niemcy na przykład wydają 1,2% PKB i nie zamierzają więcej. W związku z tym, jeżeli polska polityka, polscy politycy obecnie rządzący stawialiby sobie ambitne cele, to może na przykład powinniśmy sugerować przeniesienie baz amerykańskich wojskowych z Niemiec do Polski. Skoro tamci nasi sojusznicy niemieccy z NATO nie wypełniają zobowiązań sojuszniczych, a Polska wypełnia, no to powinny być tego jakieś konsekwencje.

Jako dobry sojusznik zapraszamy wtedy do nas.

Tak jest. Kolejne istotne kwestie to jest coś takiego, podejrzewam, że Prawo i Sprawiedliwość będzie się broniło tego jak ognia, kwestie wiz. To jest upokarzające, poniżające dla Polaków to, że jako jedyne państwo właściwie nie mamy tego ruchu bezwizowego ze Stanami Zjednoczonymi.

Ale za każdym razem kiedy ta kwestia powraca, to niezależnie od tego, która administracja rządzi – czy demokratyczna, czy republikańska – słyszymy tą samą odpowiedź, że to jest kwestia amerykańskich wewnętrznych przepisów i pewnego automatu, czyli tego sprawdzania, ile tych wniosków jest załatwianych pozytywnie, ile odmownie.

No, słyszymy, natomiast Prawo i Sprawiedliwość w tym momencie, jeżeli chce wykorzystać rzeczywiście ten gest Donalda Trumpa, to niech się to nie sprowadzi tylko do tego efektu wizerunkowego, ale niech podniesie wyraźnie sprawę wiz, które zresztą Donald Trump, przypominam, obiecywał bardzo wyraźnie Polonii w czasie kampanii wyborczej. No i wreszcie czwarta sprawa to jest kwestia odblokowanie ewentualnego weta Amerykanów wobec udziału Polski wnowym jedwabnym szlaku. Ja myślę, że są mocne podstawy, żeby twierdzić, że minister Macierewicz blokował inwestycje w tak zwany suchy port w Łodzi ze względu na niechęć poprzedniej administracji amerykańskiej, co świadczyłoby o wyjątkowym braku podmiotowości ze strony nowego rządu Prawa i Sprawiedliwości.

Czyli Polska okazuje się w tym ujęciu niezwykle ważnym punktem. Zresztą czytałem już takie komentarze niektórych amerykanistów, że trwa rywalizacja między Stanami Zjednoczonymi a Chinami o to, kto będzie takim gospodarczym przyczółkiem w środku Europy, właśnie o Polskę rywalizacja.

Ja myślę, że tutaj, szczerze mówiąc, większa była rywalizacja między Niemcami a Polską, kto bardziej skorzysta na nowym jedwabnym szlaku. Przypominam, że to jest ten szlak olbrzymi handlowy między Chinami a Unią Europejską komunikacyjny. I teraz pytanie: jaką rolę będzie Polska w tym odgrywała? To miał być port przeładunkowy w Łodzi i to mogło iść przez polskie później porty przez Bałtyk, a...

No, w tej chwili słyszymy, że ma być wielki centralny port komunikacyjny połączony z lotniskiem, z dworcem kolejowym między Łodzią a Warszawą.

No i w tym mają też uczestniczyć Chińczycy. I dobrze, dlatego że to jest bardzo duża szansa dla Polski.

Jednocześnie czytam dzisiaj (to już przechodzimy do wydarzeń, które mają mieć miejsce kilka dni po wizycie Donalda Trumpa) na pierwszej stronie Gazety Wyborczej: „Lech Wałęsa popiera Władysława Frasyniuka, wzywa do tego, żeby wszyscy, którzy chcą protestować przeciwko polityce Jarosława Kaczyńskiego, pojawili się 10 lipca na Krakowskim Przedmieściu. No, po co? Po to, żeby zakłócić odbywające się tam dziesiątego każdego miesiąca uroczystości. Ja pamiętam, jak Ruch Kukiz’15 mówił, że wszystkie inicjatywy obywatelskie popiera. To to jest inicjatywa obywatelska do poparcia, czy raczej jednak nie?

Nie, to nie jest inicjatywa obywatelska. Ja bym nigdy w życiu nie poszedł na żadną manifestację antysmoleńską. Ani na smoleńską też bym nie poszedł. I myślę, że większość Polaków ma tego dosyć, tego, że co miesiąc odbywają się te marsze i z jednej, i z drugiej strony. Panie redaktorze, tego typu opozycja (mówię tutaj o prezydencie Wałęsie i panu Frasyniuku) to jest coś, co bardzo psuje nam debatę publiczną, dlatego że Kukiz’15 w tym momencie mówi o tym, że jest niezakceptowalnym skandalem, że pani premier Beata Szydło przyznaje, że trwają prace nad podwyższeniem opłaty paliwowej o 25 groszy, czyli my już płacimy ponad 50% podatku w benzynie...

Chodzi o fundusz dróg samorządowych, przypomnę. Kilka dni temu donosiła na ten temat Rzeczpospolita. O tym pan mówi.

Tak. To ja jestem w stanie wymyśleć wiele szczytnych celów, żeby podwyższyć podatki. Natomiast Polacy płacą zbyt wysokie podatki, między innymi dlatego młodzi Polacy emigrują. I jeżeli w tym momencie płacimy w benzynie ponad 50% podatków, a pani premier pracuje nad tym, żeby jeszcze 25 groszy do tego dodać, to to są sprawy zasadnicze dla Polaków i o tym powinniśmy dyskutować.

No to rząd mówi: skoro ceny paliw spadają, no to przeciętny użytkownik i tak tego nie odczuje, bo będzie płacił tyle, co zwykle, tyle że w tym, co będzie płacił, będzie jeszcze te 25 groszy schowane.

No i to jest wyjątkowa bezczelność właśnie. A pani Sadurska dostaje 90 tysięcy złotych miesięcznie, prawda? I to jest myślenie partiokratyczne, prawda? Swoim zapewnimy...

O, czekałem, w którym momencie się to słowo pojawi. Kiedyś się umówimy na rozmowę i pan obieca, że nie użyje ani razu słowa partiokracja.

Ale mieliśmy takie piękne popisy partiokracji w czasie weekendu ze strony PO–PiS-u, że szkoda o tym nie powiedzieć, nie podkreślić, że...

I co, w tej chwili jak pan patrzył na to, co pokazywali w telewizji z kongresu w Przysusze, i na to, co mówiła PO podczas rady krajowej, to hasło „PiS, PO jedno zło” jest do utrzymania, czy jednak jakaś różnica jest między tymi partiami?

Jest różnica, too znaczy tak: to, c łączy oba kongresy to jest to, że one są całkowicie oderwane od rzeczywistości. Jedyne, co je wiąże z rzeczywistością, to, że oba były finansowane z pieniędzy podatników, prawda? Te piękne sale, hostessy, telebimy, baloniki i tak dalej. To wszystko, szanowni państwo...

Pan też bierze pensję z pieniędzy podatników jako wicemarszałek Sejmu.

Ale my się zrzekliśmy 30 milionów złotych subwencji partyjnej, która idzie na tego typu głupoty. W związku z tym, szanowni państwo, z waszych pieniędzy PiS i PO zrobili sobie imprezy weekendowe. Jeżeli chodzi natomiast o tą wersję merytoryczną, no to zaraz się odniosę do Prawa i Sprawiedliwości, dlatego że jeżeli chodzi o Platformę, to szkoda gadać, tam po prostu to jest całkowita bezprogramowość, formacja schyłkowa. Jeżeli chodzi o...

„Ocalić Polskę przed PiS” to było główne hasło, którym kończył Grzegorz Schetyna swoje wystąpienie.

Tak. Natomiast jeżeli chodzi o Prawo i Sprawiedliwość, no to niestety kłamstwa ministra Morawieckiego, który mówi, że nie podwyższyli podatków, no to ja w tym momencie pozdrawiam wszystkich kierowców, którym zaraz podwyższą o 25 groszy opłatę paliwową, pozdrawiam małych przedsiębiorców, którym znowu zwiększono ZUS, tak jak co roku, wynosi prawie 1200 złotych miesięcznie składki, pozdrawiam wszystkich 21 milionów zdaje się podatników PIT–u, którym zamrożono nadal kwotę wolną, chociaż obiecywali 8000 złotych i dlatego dostali władzę. No to o takich sprawach mówimy, no.

Jeżeli chodzi o inne popisy partiokracji, no to Jarosław Kaczyński wychodzi i mówi, że trzeba zlikwidować jednomandatowe okręgi wyborcze w małych gminach. A dlaczego? Dlatego że Prawo i Sprawiedliwość nie ma liderów lokalnych, co się okazało w momencie, kiedy wprowadzono te jednomandatowe okręgi wyborcze, że zmniejszył się udział kandydatów partyjnych, i to znacznie, bo to było z 51 do 71% bezpartyjnych w tych małych gminach, jeżeli chodzi o kandydatów na radnych. Że dużo mniejsza skala nieprawidłowości była w JOW–ach. Dlaczego? Dlatego że ludzie głosują na człowieka i wiedzą, kogo wybierają, niż na przykład w sejmikach.

Nie mają grubych książeczek z licznymi kartkami. Ale to dopytam jeszcze...

(...) jest taka (jeszcze jedno słowo) śmieszna koincydencja, mianowicie Macron zgłosił pomysł częściowej likwidacji JOW–ów w wyborach do parlamentu we Francji również w ten weekend...

I chce też o jedną trzecią...

Lewicowi populiści w całej Europie boją się JOW–ów, boją się głosu obywateli.

I chce też prezydent Macron zmniejszyć liczbę posłów i senatorów o jedną trzecią we francuskim parlamencie. To akurat by się przydało, bo łącznie to jest chyba tam ponad 800 osób z tego, co pamiętam.

Nie no, najważniejsza jest kwestia tego, że się boi JOW–ów.

Ale to jeszcze á propos ordynacji wyborczej na sam koniec, bo za chwilę nasz czas dobiegnie końca. Też pojawiają się takie sygnały z obozu rządzącego, żeby zastanowić się nad tym, czy jest potrzebna druga tura w wyborach samorządowych. Ja słyszałem od wielu samorządowców, że tak byłoby uczciwiej, żeby nie wygrywała zawsze koalicja wszyscy przeciwko komuś, tylko żeby po prostu ten, który dostanie najwięcej głosów, zostawał prezydentem czy wójtem, czy burmistrzem niezależnie od tego, czy to będzie 38, czy to będzie 21, 14...

Czyli zlikwidować drugą turę wyborów.

...żeby zlikwidować drugą turę wyborów. Co pan o tym sądzi?

Nie no, jestem przeciwny, natomiast powiem tak: Kukiz’15 ma projekt gotowy zmian ordynacji do samorządu poprzez wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych na wszystkich szczeblach, czyli również w miastach na prawach powiatu, do rad powiatu, do sejmików wojewódzkich. Dlaczego? Dlatego że my jesteśmy za tym, żeby odpartyjnić samorządy, żeby odebrać dominację Platformie i Prawu i Sprawiedliwości.

Mówił Stanisław Tyszka, przedstawiciel Ruchu Kukiz’15, wicemarszałek Sejmu i gość Sygnałów Dnia. Dziękuję bardzo.

Dziękuję bardzo.

JM