X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Sygnały Dnia 23 stycznia 2018 roku, rozmowa z Patrykiem Jakim

Ostatnia aktualizacja: 23.01.2018 08:15
Audio
  • Patryk Jaki przekonuje, że władze nie tolerują zachowań nazistowskich (Sygnały dnia/Jedynka)

Piotr Gociek: Patryk Jaki, wiceminister sprawiedliwości, jest gościem radiowej Jedynki i Sygnałów Dnia. Dzień dobry, panie ministrze.

Patryk Jaki: Dzień dobry, witam serdecznie.

Jakie muszą być warunki spełnione, by zdelegalizować organizację Duma i Nowoczesność, tych polskich marginalnych neonazistów? Mówił pan wczoraj, że zrobi wszystko, aby tak się stało.

Niewykluczone, że już dzisiaj skieruję taki wniosek do prokuratury o delegalizację tego stowarzyszenia. Muszą być znamiona rażącego naruszenia prawa, no ale tak wstępna analiza materiałów pokazanych dotyczących tego stowarzyszenia w telewizji wskazuje na to, że takie przesłanki zostały spełnione. No i mam nadzieję, że sąd szybko rozpatrzy taką sprawę.

I to od decyzji sądu będzie zależało, czy on nakaże rozwiązać takie stowarzyszenie, wykreślić je z rejestru.

Dokładnie tak. Musimy stanowczo działać z tego typu inicjatywami. Niestety, przez lata było budowane przyzwolenie na tego typu działalność. Wszystko się rozpoczęło w 2011 roku od orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, który to rejestrując symbole NOP–u, między innymi krzyż celtycki czy, przepraszam, to było „Zakaz pedałowania”, nie stwierdził żadnych naruszeń z punktu widzenia konstytucyjnego, potem sąd musiał to zarejestrować. Następnie to stowarzyszenie, które widzieliśmy neonazistowskie w 2011 roku zostało zarejestrowane po tym orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego, pod przewodnictwem Andrzeja Rzeplińskiego podkreślam. Następnie za czasów Platformy Obywatelskiej również z 2014 roku to stowarzyszenie zostało organizacją pożytku publicznego i później prokuratura również, kilka miesięcy później również za czasów naszych, niestety, poprzedników stwierdziła, że swastyka jest symbolem szczęścia. I dodatkowo... Czyli jakby była konsekwentna polityka budowania przyzwolenia na tego typu zjawiska. A dodatkowo, przypominam, że Platforma wyrzuciła ze szkół obowiązkowe lekcje historii. I to wszystko musiało spowodować, że doszliśmy do takiego momentu, gdzie, niestety, Platforma pozwoliła na działalność tego stowarzyszenia, a my je zlikwidujemy.

Co do przyzwolenia na działalność, to, co można przeczytać na pierwszej stronie dzisiaj Gazety Wyborczej, to zarzuty, które idą pod zupełnie innym adresem, bo teza (i to nie tylko Wyborczej, także waszych politycznych przeciwników, dzisiaj mówił o tym godzinę temu Tomasz Siemoniak z Platformy w Sygnałach Dnia) jest taka: to za rządów PiS są umarzane śledztwa, akty oskarżenia są (cytuję teraz Wyborczą) po interwencjach z góry wycofywane z sądów, no a dzisiaj oliwy do ognia dolały zdjęcia, które zaczęli publikować internauci, konwencja Solidarnej Polski, na której Zbigniew Ziobro, obecny minister sprawiedliwości, śpiewa wraz z Piotrem Rybakiem, działaczem tej właśnie nazistowskiej organizacji, pieśń patriotyczną, tam pan Rybak też zdaje się występował jako gość na tej konwencji. Więc jest się z czego tłumaczyć.

Nie do końca tak jest, bo po pierwsze jeżeli chodzi o to rzekome umarzanie spraw, to chodzi o jedną sprawę tak naprawdę, a nie rzekomo umarzanie spraw wielu, tylko chodzi o jedną sprawę, gdzie prokurator wycofał akt oskarżenia po to, żeby uzupełnić ten akt i potem dalej go kontynuował.

Mówi pan o sprawie księdza Międlara?

Tak, dokładnie, dlatego to w ogóle jest po prostu potworna manipulacja. Czym innym jest wycofanie wniosku, żeby go uzupełnić, żeby pozbierać dodatkowe opinie, żeby był skuteczny, a czym innym jest wycofanie, żeby kogoś bronić. Dlatego to jest w ogóle jakiejś kuriozum.

Natomiast jeżeli chodzi o kwestię pana Rybaka, no to trzeba sobie zadać pytanie, to było wiele lat, on na konwencji rzeczywiście naszej był. Ja wtedy w ogóle nie wiedziałem, kto to jest, no bo na konwencji, na której jest tysiąc osób, no to trudno znać każdą osobę, ale nie wiedziałem, kto to w ogóle jest. To było wiele lat przed tym, jak spalił kukłę Żyda i wtedy reprezentował Ruch Oburzonych, bądź co bądź aktywny w życiu publicznym. Ale najważniejsze w tym wszystkim jest to, że my pokazaliśmy, że w tej sprawie jesteśmy również skuteczni, bo to za czasów prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobro to on oskarżył go i wsadził go do więzienia, pan Rybak dzisiaj jest w więzieniu, właśnie prokuratura Zbigniewa Ziobro do tego doprowadziła, a nadzorowana przeze mnie Służba Więzienna wnioskowała o to czy poparła wniosek o to, aby ściągnąć temu panu system dozoru elektronicznego i to sprawiło również, że trafił znów za kraty. Dlatego sugerowanie nam, że była przez nas polityka tolerancji, kiedy to za naszych czasów trafił do więzienia, a nie za czasów Platformy Obywatelskiej, jest po prostu hipokryzją.

A skąd się na tej konwencji wziął wtedy Piotr Rybak? Bo przecież to chyba nie jest tak, że jak się odbywa taka już oficjalna uroczystość, oficjalna impreza, to ktoś może tak zapukać z ulicy, przyjść i powiedzieć: halo, ja też bym chciał tutaj wziąć udział, przeczytać jakiś list, nie wiem, przedstawić się.

To wynikało wtedy z tego, że szukaliśmy współpracy z różnymi organizacjami pozarządowymi...

To jest rok 2014 jeszcze przypomnę.

Tak, tak. Szukaliśmy współpracy z różnymi organizacjami pozarządowymi, no i były u nas różne organizacje pozarządowe znane, no i wtedy Ruch Oburzonych naprawdę jakby koncentrował uwagę ludzi oburzonych wymiarem sprawiedliwości i wtedy nikt nie wiedział, że za kilka lat ten człowiek będzie palił kukłę Żyda. Ale jeszcze raz podkreślę, trafił za to za czasów Zbigniewa Ziobro do więzienia.

Rejestr dłużników alimentacyjnych to jest nowy pomysł Ministerstwa Sprawiedliwości. Działa już dostępny powszechnie rejestr przestępców seksualnych. Sądząc po liczbie wejść, ponad 2 miliony, no to okazał się być i potrzebny, i też popularny. Rejestr dłużników alimentacyjnych ma szanse wejść w życie kiedy?

Mam nadzieję, że jak najszybciej, aczkolwiek jest to skomplikowana procedura, bo ja prowadziłem projekt rejestru pedofilów w Sejmie, to był jeden z pierwszych projektów, którym się zająłem z woli ministra Ziobro dwa lata temu. Ja pamiętam, że byłem pod gigantycznym ostrzałem opozycji, która uważała, że to jest w ogóle łamanie praw człowieka i tak dalej. Okazuje się, że ten rejestr jest wyjątkowo skuteczny, już było wiele z takich przypadków, o których słyszymy, że dzięki temu rejestrowi już zdemaskowano pedofilów, była taka sytuacja gdzieś w szkole, była sytuacja w innym miejscu, dlatego widzę, że to działa.

W domu kultury.

Tak. I widać, że to działa. I jeżeli chodzi o alimenty, to również tym zajęliśmy się, ponieważ Polska należała do państw, w których to ojcowie płacą najmniej na swoje dzieci w przypadku, kiedy mają zasądzone alimenty. I my zlikwidowaliśmy, bodajże to jest artykuł 209 Kodeksu karnego, czyli tą kwestię uporczywości, czyli do tej pory było tak, że jak ktoś raz na jakiś czas coś tam zapłacił 30 złotych, to nie było uporczywości i nie było żadnej kary. My tą przesłankę zlikwidowaliśmy i okazało się, że alimenty w Polsce... ściągalność alimentów skoczyła o 100%. Ale my nie chcemy na tym stanąć. To jakby sukces bez precedensu, jeżeli chodzi o liczby. Natomiast nie chcemy na tym... tej sprawy zostawić, myślimy rzeczywiście o takim rejestrze. Myślę, że realna data to byłby najszybciej przyszły rok, ale on również by spowodował, że matki by odetchnęły. Bo, oczywiście, nie chodzi o ściganie osób, które nie mają jak żyć, natomiast często jest tak, że są ludzie, którzy są cwani i po prostu kombinują, jak tu nie zapłacić na własne dzieci.

No, jak rozumiem, nie chodzi o to, żeby kogoś masowo wsadzać do więzień...

Jasne.

...tylko, jak pan mówi, żeby te pieniądze trafiły tam, gdzie powinny trafić. A co dzieje się z ustawą o reprywatyzacji? Pana dziełem, które trafiło już pod obrady rządu czy Komitetu Stałego, tak mi się wydaje. Słyszałem, że zastrzeżenia mają trzy resorty, w tym Ministerstwo Spraw Zagranicznych, które ma wątpliwości co do tego, jak wprowadzenie tych ustaleń może wpłynąć na kwestie roszczeń z zagranicy wobec nieruchomości w Polsce.

Sytuacja jest taka, że generalnie mamy z instytucji wszystkich, ostatnio była opinia Rady Legislacyjnej, ona jest pozytywna z zastrzeżeniami, ale generalnie pozytywna. I cieszę się, ponieważ przy tak dużym projekcie ustawy nie da się... To jest oczywiste, że będą wątpliwości, aczkolwiek idziemy do przodu, idziemy wolniej niż myślałem. Ja zrobiłem już wszystko, teraz jest wszystko w rękach pana premiera, przeprowadziłem skutecznie konsultacje, przeprowadziłem przez najważniejsze rady. Do ustawy było ponad chyba pół tysiąca na samym początku uwag, wszystkie przeprocesowaliśmy i jesteśmy już dzisiaj na takim etapie, gdzie ustawa jest niemalże gotowa do uchwalenia. Wszystko teraz już zależy od pana premiera.

A jeśli chodzi o zmiany w sądownictwie, to sędziowie pokoju tylko pomysł, czy realna perspektywa i rzeczywiście będzie taka zmiana w polskich sądach?

To jest realna perspektywa, naprawdę pracujemy nad tym, zresztą z Pawłem Kukizem notabene, który ma tu wiele bardzo dobrych pomysłów i nie wykluczam, że wkrótce pojawi się już gotowy projekt w tej sprawie.

A wkrótce to jest kwestia tygodni, miesięcy?

Miesięcy raczej.

Miesięcy. I wtedy uchwalenie to pewnie jesień tego roku.

To też będzie rewolucja jak na polskie warunki, dlatego nie chcę się już zobowiązywać, kiedy to będzie uchwalone, natomiast gdyby się to stało w tej kadencji, na pewno to będzie rewolucja.

A te zmiany, które zostały wprowadzone pilotażowo pod koniec ubiegłego roku, a na szeroką skalę od 1 stycznia, czyli mówię o przydzielaniu spraw metodą losowania, jesteśmy już po tych 3 tygodniach nowego roku w stanie ocenić, jak to działa?

Z naszej perspektywy działa to dobrze, nie ma wielu skarg, jako system, który też jest nowy jak na polskie warunki. Jakieś drobne korekty informatyczne są wprowadzane, ale z perspektywy tego, że człowiek jest już pewny, że jak przychodzi do sądu, to... Bardzo wiele było zarzutów, że... gdzieś w różnych miejscach w Polsce, że jakiś konkretny sędzia dostał konkretną sprawę, bo na przykład znał jakiegoś konkretnego adwokata. Dzisiaj już takich sytuacji nie ma i jest to naprawdę... to rozwiązanie to jest takie wejście w standardy europejskie pełną parą, to jest naprawdę... to jest również rewolucja jak na polski system wymiaru sprawiedliwości.

I to będzie koniec zmian w Ministerstwie Sprawiedliwości, czy szykują się jeszcze jakieś ustawy, o których do tej pory nie słyszeliśmy? Ja pamiętam, że też był taki moment, kiedy minister Ziobro wspominał o tym, że rozważana jest kwestia likwidacji jednego ze szczebli, jeśli chodzi o sądy.

To jest temat wiecznych rozważań, uznaliśmy, że w pierwszej kolejności istotniejsza jest praca nad wyciągnięciem z sądownictwa tego powszechnego, znanego, oczywiście, w dzisiejszej konstrukcji tych spraw drobnych, żeby odciążyć sędziów. W tym wypadku mogłyby one pójść do sędziów pokoju. No i to sprawi, że sądownictwo będzie działało szybciej i lepiej. Dzisiaj obywatele na to czekają, znaczy pracujemy nad tym, aby sądownictwo po prostu działało sprawnie, bo w tej chwili jest, niestety, drogie i nieefektywne. I mam nadzieję, że tak się stanie. Uznaliśmy, że to jest priorytet.

A nie niepokoi pana, że tak mało jest kandydatów, jak dotąd, do Krajowej Rady Sądownictwa? Bo bardzo, bardzo niewielu. Znaczy, oczywiście, partie polityczne, wiemy, opozycyjne bojkotują, ale też nie ma tych kandydatów zgłaszanych przez samych sędziów, przez obywateli. Pojedyncze nazwiska się pojawiają.

Mam nadzieję, że się pojawią. Oczywiście, przy tego typu atmosferze, gdzie każde nazwisko będzie sprawdzane i szargane w każdy sposób, no to ja się wcale nie dziwię. Natomiast musimy ten etap przejść, wprowadzanie zmian czasem boli, i iść do przodu. Jestem przekonany, że już kolejne wybory do KRS–u będą wyglądały inaczej. Jest dzisiaj duża presja środowisk sędziowskich, które doprowadziły do takiego stanu wymiaru sprawiedliwości, z jakim mamy do czynienia, natomiast ona będzie powoli odchodziła w niepamięć wraz z nowym napędem siły również personalnej w wymiarze sprawiedliwości.

Mówił Patryk Jaki, wiceminister sprawiedliwości, gość Sygnałów Dnia...

Dziękuję uprzejmie.

...w radiowej Jedynce. Dziękuję bardzo.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak