Sygnały Dnia 13 lutego 2018 roku, rozmowa z Tomaszem Siemoniakiem

Ostatnia aktualizacja: 13.02.2018 08:15
Audio
  • Tomasz Siemoniak o kwestiach nowelizacji ustawy o IPN (Sygnały dnia/Jedynka)

Piotr Gociek: Tomasz Siemoniak, wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej. Dzień dobry, panie pośle, witam.

Tomasz Siemoniak: Dzień dobry państwu.

Kiedy Platforma przedstawi swoją nowelizację ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej? Była taka zapowiedź.

Myślę, że to jest kwestia najbliższych dni. Prowadzimy intensywne rozmowy z historykami, z osobami, które doskonale czują relacje polsko–żydowskie, polsko–izraelskie, polsko–ukraińskie, więc sądzę, że – tak jak Grzegorz Schetyna zapowiedział w ubiegłym tygodniu – taką nowelizację przedstawimy. Będziemy chcieli zachęcić prezydenta Andrzeja Dudę do aktywności, do rozmowy na ten temat, bo wydaje się i ostatnie tygodnie tego dowodzą, że znacznie lepiej, jeżeli spokojnie i w porozumieniu rządzących i opozycji takie rzeczy się przeprowadza, a nie w takiej atmosferze, jak kilka tygodni temu. Straty ogromne za granicą, ogromne emocje w relacjach polsko–izraelskich, polsko–amerykańskich, i warto popracować nad tym, żeby rzeczywiście z jednej strony bronić prawdziwej historii, bronić dobrego imienia Polski, ale z drugiej nie rujnować tego, co przez dziesiątki lat kolejni prezydenci, kolejne rządy, polskie i zagraniczne autorytety budowały.

To á propos prawdziwej historii Polski, bliżej panu do wypowiedzi którego z polityków Platformy Obywatelskiej? Marcin Święcicki mówił (cytuję): „Mordowaliśmy, tylko nie zakładaliśmy obozów śmierci” o udziale Polaków w mordowaniu Żydów, Andrzej Halicki nie zgodził się z tym stwierdzeniem, mówi: „Nie możemy takich uogólnień ‘mordowaliśmy’ używać”. To do którego z tych kolegów panu bliżej?

Oczywiście, rację ma Andrzej Halicki. Marcin Święcicki bardzo niefortunnie, źle się wypowiedział, przepraszał nas za to, przepraszał koleżanki i kolegów z Platformy. Więc to jest nauczka, że warto bardzo starannie dobierać słowa, gdy mówi się o sprawach tak trudnych, tak bolesnych. Więc zła wypowiedź. Ale tu nie w jakiejś pojedynczej wypowiedzi tkwił problem tego wszystkiego, co się dzieje od kilkunastu dni.

A to nie jest trochę przerażające, jak łatwo się ta dyskusja o to, czy nowelizacja jest precyzyjna, czy nieprecyzyjna, czy to jest dobre prawo, czy niedobre prawo, zamieniła się nagle w wielką dyskusję na temat tego, czy Polacy są współodpowiedzialni za Holokaust, czy nie? I przeraża mnie taka na przykład rzecz: mówi wprost Angela Merkel: „Niemcy ponoszą pełną odpowiedzialność za Holokaust, nie uchylają się”, minister spraw zagranicznych Niemiec Sigmar Gabriel mówi: „Niemcy ponoszą pełną odpowiedzialność za Holokaust, tak było, jest i będzie”, a niektórzy w Polsce się ścigają tutaj na zadawanie kłamu tym twierdzeniom i mówią: no, to nie wszystko jest takie łatwe, przecież my też jesteśmy współodpowiedzialni. No chyba jeśli o to chodzi, to jakaś taka ponadnarodowa, ponad partyjna zgoda być powinna.

Ja sądzę, że tę ponadpartyjną zgodę kto inny burzy. Antysemickie żarty w telewizji państwowej, wypowiedzi doradcy prezydenta, że to bierność Żydów spowodowała Holokaust, skandaliczna absolutnie, dostrzeżona na całym świecie. Więc ja sądzę, że nawet jeśli za tą nowelizacją stały dobre intencje, to przeprowadzono to fatalnie, obudzono demony i cała ta dyskusja pokazuje, jak łatwo jest zburzyć coś, bo budowano przez wiele lat.

Ale łatwo jest też używać takich sformułowań „antysemickie żarty w telewizji publicznej”. Ja sobie obejrzałem, bo nie widziałem na żywo tego programu, do którego się odnosi pan i pana partyjni koledzy. No, nie widziałem tam, przyznam szczerze, antysemickich żartów. Tam... Zresztą we wczorajszym wydaniu w telewizji koledzy Ziemkiewicz z Wolskim również przypominali i tłumaczyli, w jakim kontekście te słowa padły, wydaje mi się, dość słowa oczywiste, że bzdurą jest mówienie o istnieniu polskich obozów śmierci, tak samo jak bzdurą byłoby mówienie o istnieniu żydowskich obozów śmierci.

Ja widziałem fragment, w którym żartowali z komór gazowych i widziałem wpis pana Ziemkiewicza, który użył słowa „parchy”. Więc proszę tego nie relatywizować...

Ale cytując... A to proszę przeczytać parę tekstów na ten temat, cytując Antoniego Słonimskiego...

Nie cytował nikogo, tylko po prostu napisał...

...który właśnie w ten sposób o pewnym rodzaju swoich współbratymców pisał...

Tam nie było żadnego cytatu.

Odsyłam pana naprawdę do Internetu, do paru tekstów Rafała na ten temat, dokładnie pan zorientuje się, co było cytowane...

Mnie wystarczył ten jeden tekst w tej sytuacji.

Natomiast co do żartów z komór gazowych, to nie był żaden żart, to są fakty historyczne – Niemcy, esesmani narzekali na to, że samochody, w których truto ludzi, były zbyt mało wydajne i domagali się, żeby był wydajniejszy wreszcie jakiś środek zorganizowany i lepsze miejsce do zabijania.

I uważa pan redaktor naprawdę, że jest to powód do żartów pana Ziemkiewicza i pana Wolskiego...

Ale on z tego nie żartował, on to po prostu powiedział. On to po prostu powiedział.

Uśmiechając się to opowiadali. Znaczy ja uważam... Trochę jestem rozczarowany tym, że pan redaktor próbuje tego bronić, bo to jest nie do obrony. Oni powinni po prostu przeprosić, bo było to fatalne i nie spotkałem jeszcze nikogo, kto by uważał, że jakaś konwencja coś takiego dopuszcza, no. Te kilka tygodni to mnóstwo niemądrych, złych wypowiedzi po różnych stronach, ja tu nie patrzę przez jakieś jednostronne okulary, ale umiejmy nazywać te błędy i złe wypowiedzi rzeczywiście błędami. Nie szukajmy tutaj, jak ktoś jest z tej strony polityki, jakiegoś usprawiedliwienia. Ja powiedziałem tutaj: Marcin Święcicki powiedział źle i przepraszał, znaczy tu jakby nie ma co dywagować, nie ma co mówić, że Marcin Święcicki dwa dni wcześniej coś innego powiedział. Miał złą wypowiedź, przeprosił. Kto się nie pomylił w życiu, niech pierwszy rzuci kamieniem. Więc tak na to patrzmy. Ale w tej debacie potrzeba naprawdę ogromnej uczciwości i też delikatności. Telewizję oglądają różne osoby, młodsi, starsi z mniejszą, większą wiedzą i Polskie Radio, Telewizja Polska, wszystkie media mają ogromną odpowiedzialność nie za budowanie jakiejś walki politycznej, nie za błyszczenie redaktorów, tylko za to, co ludzie potem myślą, więc...

Wie pan, gdyby politycy taki przykład podawali, to może łatwiej by było ludziom odróżnić obelgi od uzasadnionych opinii politycznych, więc... powiedzmy sobie szczerze.

No to starajmy się, panie redaktorze... No, ja ufam w Polskie Radio, wszystkiego najlepszego w Światowym Dniu Radia...

Bardzo dziękujemy, wie pan...

...ale na mediach publicznych i na mediach prywatnych ciąży, tak jak i na politykach, jak nauczycielach, naukowcach, ogromna odpowiedzialność.

Pana przyszły kolega w parlamencie Roman Giertych, który podobno ma startować z list Platformy Obywatelskiej, też wczoraj wrogich polityków wysyłał w Kosmos, więc jeśli chodzi o, że tak powiem, konwencje i to, co w różnych okazjach jest na różne sposoby wypowiadane, no to długo byśmy mogli tutaj dyskutować o tym, co różni politycy przy niektórych okazjach.

Nie wiem, skąd pan mówi „pana przyszły kolega Roman Giertych”, on sam zaprzeczył, nie ma żadnego planu, żeby on z Platformy kandydował...

No, już kandydował z poparciem Platformy na senatora.

To jakbym tak powiedział: wicepremier w rządzie Jarosława Kaczyńskiego Roman Giertych mówi o wysyłaniu w kosmos. Znaczy to jest tak samo... znaczy to jest znacznie bardziej prawdopo... znaczy to jest prawda po prostu, a mówmy po prostu, co Roman Giertych mówi w różnych sprawach, a nie dodawajmy od razu jakiegoś kontekstu, który ma dodawać mu plusa lub minusa.

A słowa Grzegorza Schetyny: „Zlikwidujemy IPN, zlikwidujemy CBA” to w jakim kontekście rozpatrywać? No bo podobno CBA tylko realizuje polityczne zamówienia i dlatego zatrzymuje Pawła T. i kilka innych osób w sprawie domniemanych nieprawidłowości przy prywatyzacji Ciechu.

Ale Grzegorz Schetyna bardzo wyraźnie wtedy powiedział, bo to jest wypowiedź z roku 2016, że trzeba przekazać te kwestie do Policji i w ramach Policji stworzyć specjalną strukturę. Więc to nie chodzi o to, że trzeba likwidować CBA, by nie walczyć z korupcją, tylko jesteśmy rekordzistami, jak na kraj średnio dużej wielkośc, w liczbie rozmaitych służb. Ja też uważam, pracowałem cztery lata w MSWiA, że im mniej służb, tym lepiej, bo po prostu wtedy one lepiej pracują. Tutaj z korupcją trzeba walczyć i to powinien być dla każdego rządu priorytet.

I program dla Warszawy: im mniej pomników, tym lepiej. Jak powstanie na placu Piłsudskiego pomnik smoleński, to Platforma go rozbierze, jak dojdzie do władzy, tak?

To jest jakaś fatalna sytuacja, że w tak delikatnej sprawie PiS najpierw kugluje prawem, bo przejmuje plac Piłsudskiego pod pozorem, że tam się odbywają uroczystości państwowe...

No, odbywają się.

No tak, ale przejął ten plac nie po to, że coś z uroczystościami przez ostatnie kilkadziesiąt lat było nie tak i samorząd Warszawy, kolejni prezydenci z różnych opcji coś źle robili, tylko dlatego, żeby potem chytrze umiejscowić tam pomnik. Dla mnie...

No ale jakby może gdyby Hanna Gronkiewicz-Waltz nie uniemożliwiała postawienia... nawet jeśli nie postawienia, to chociaż przygotowania pomnika świateł na Krakowskim Przedmieściu, to by nie musiał PiS kuglować wtedy z placem Piłsudskiego.

Ale rozmawiajmy o placu Piłsudskiego, o Grobie Nieznanego Żołnierza, o świętym miejscu dla Polaków i różne strony tutaj różne rzeczy mówiły przez te lata, ale mi naprawdę skóra cierpnie na myśl, że można tak siłą w pobliżu Grobu Nieznanego Żołnierza coś robić, co będzie budziło potem ogromne emocje.

Nie, nie, panie pośle, to pan chce powiedzieć, że jeżeli tam się pojawi pomnik ofiar tragedii smoleńskiej, to on zdesakralizuje Pomnik Nieznanego Żołnierza? No chyba nie jednak.

Ja uważam, że ta przestrzeń jest święta dla Polaków i że na placu Piłsudskiego nie powinno być już więcej instalacji, budowli, pomników, które by to zmieniały. Cała dyskusja o odbudowie Pałacu Brühla, Pałacu Saskiego przed laty... No, my, każde dziecko w Polsce zna ten Grób Nieznanego Żołnierza, zna ten plac. Dla mnie jest to decyzja... Pomijam cały tutaj kontekst katastrofy, dyskusji wokół pomnika, tych emocji, tego, co zrobił Macierewicz z tą katastrofą, budząc tak ogromne emocje, kompromitując jej wyjaśnianie, ale naprawdę zostawmy plac Piłsudskiego i Grób Nieznanego Żołnierza, to jest taka moja skromna prośba, bo budowanie tutaj kolejnych emocji będzie fatalne po prostu.

Tomasz Siemoniak, wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej, mówił o tym właśnie w Sygnałach Dnia w radiowej Jedynce. Dziękuję bardzo.

Dziękuję bardzo.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak