Na smoleńską tragedię patrzymy głównie z ludzkiej strony

Ostatnia aktualizacja: 12.04.2010 12:22
W takich chwilach wymiar finansowy schodzi na drugi plan.
Audio

- Na tę tragedię trzeba patrzeć ze strony ludzkiej, dlatego wymiar finansowy schodzi na drugi plan - powiedział w Jedynce Stanisław Kluza przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego.

Rynki finansowe zareagowały łagodnie na śmierć polskiego prezydenta i szefa Narodowego Banku Polskiego.

Doszło do patowej sytuacji, ponieważ pierwszy zastępca prezesa NBP nie może przewodniczyć Radzie Polityki Pieniężnej, ani nie może być jej członkiem.

Stanisław Kluza podkreśla, że w tym czasie on i osoby z jego otoczenia łączą się w bólu z bliskimi zmarłego.

*

  • Robert Lidke: Witam. Moim gościem jest pan Stanisław Kluza, przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego. Dzień dobry.

    Stanisław Kluza: Dzień dobry państwu.

    R.L.: Proszę pana, rynki finansowe zareagowały bardzo spokojnie na to, co się wydarzyło, śmierć prezydenta, śmierć szefa banku centralnego. Niektórzy analitycy spodziewali się, że może na początku dnia coś się wydarzyć, jakieś zawirowanie na rynku, ale widać, że sytuacja jest bardzo stabilna, a nawet złoty jest mocniejszy niż w piątek. Czy gospodarka polska, stan finansów naszego państwa jest na tyle mocny, że inwestorzy na to zawirowanie, które się wydarzyło, nie reagują?

    S.K.: Myślę, że ta tragedia narodowa, która miała miejsce, ona ma zdecydowanie wymiar ludzki i zdecydowanie w takim właśnie charakterze, w takim obszarze powinna być tematem do naszych rozważań.

    R.L.: Życie toczy się, prawda? Sesje giełdowe w Warszawie nie zostały odwołane. Czy to jest słuszna decyzja prezesa giełdy?

    S.K.: Tutaj nie sposób jest komentować decyzji poszczególnych urzędów bądź instytucji, natomiast patrząc na tę tragedię, wydaje mi się, że warto jest powiedzieć, podkreślić, że właśnie w niej zginęli urzędnicy państwowi, najwyżsi urzędnicy państwowi, którzy zginęli, pełniąc swoją służbę, to znaczy broniąc albo w jakimś sensie oddając się swojemu obowiązkowi patriotycznemu, pewnej kwestii właśnie pamięci, obrony wartości, które były dla nich najważniejsze. Wydaje mi się, że właśnie ten czas, ten tydzień żałoby jest trochę taką okazją, trochę takim czasem właśnie do tych rozważań, do rozważań, które też w mojej ocenie bardzo głęboko będą kształtowały naszą rzeczywistość i tę ludzką, i myślę, że na tym tle właśnie ten wymiar finansowy w tym krótkim okresie na pewno schodzi na drugi plan.

    R.L.: Czy sądzi pan, że są jakieś niedociągnięcia prawne, jeżeli chodzi o relacje między centralnym bankiem a Radą Polityki Pieniężnej? Wiadomo, że pierwszy zastępca prezesa Narodowego Banku Polskiego nie może przewodniczyć Radzie Polityki Pieniężnej ani nie może być jej członkiem. Więc to jest taka sytuacja w sumie wyjątkowa.

    S.K.: Myślę, że interpretacje prawne pozostawmy w tym wypadku prawnikom, konstytucjonalistom, osobom, które są odpowiedzialne za właśnie dokonywanie takich rozstrzygnięć. Niech to zrobią zarówno  w swoim najlepszym warsztacie, jak i w swoim sumieniu, natomiast rozmawiałem już dzisiaj z panem... także wcześniej z panem prezesem Piotrem Wiesiołkiem. Łączymy się tutaj również jako osobiście – jak, jak również cały Urząd, nadzór w bólu, w żałobie, ponieważ w tym wypadku śmierć spotkała jego wielkiego przyjaciela.

    R.L.: Dziękuję bardzo. Rozmawiałem z panem Stanisławem Kluzą, przewodniczącym Komisji Nadzoru Finansowego.

    S.K.: Dziękuję bardzo.

    (J.M.)

  • Czytaj także

    Rada apolityczna "na tyle, na ile to możliwe"

    Ostatnia aktualizacja: 17.02.2010 21:38
    Prezydent Lech Kaczyński wręczył nominacje nowym członkom Rady Polityki Pieniężnej - Zycie Gilowskiej, Adamowi Glapińskiemu i Andrzejowi Kaźmierczakowi.
    rozwiń zwiń