Polacy wbrew pozorom interesują się polityką

Ostatnia aktualizacja: 04.01.2010 08:59
Teza, że uciekamy od polityki jest błędna. Widać to było wyraźnie 3 lata temu, gdy Polacy zmobilizowali się, by zmienić rząd, którego nie chcieli.

Na tle innych europejskich narodów nie jesteśmy jakoś szczególnie zniechęceni do polityki - mówi prof. Henryk Domański z Instytutu Filozofii i Socjologii PAN, gość Sygnałów Dnia. Polacy fascynują się polityka i potrafią się mobilizować. Pokazali to trzy lata temy, gdy podczas przyspieszonych wyborów parlamentarnych odsunęli od władzy rząd, którego nie chcieli - uważa prof. Domański.

Gdyby Donald Tusk nie zdecydował się na start w wyborach prezydenckich zapewne elektorat PO zmobilizowałby się, by zagłosować na swojego kandydata. Inny niż Tusk kandydat Platformy miałby mniejsze szanse na zwycięstwo z Lechem Kaczyńskich i to skłoniłoby zwolenników PO do pójścia do urn - mówi prof Henryk Domański. A to, że Tusk nie wystartuje nie jest niewykluczone. Kilka miesięcy temu takiej opcji nie było, dziś wydaje się, że premier uważa, iż szef rządu znacznie więcej może niż prezydent - twierdzi gość Sygnałów Dnia.

Znacznie mniej pasjonujemy się zbliżającymi wyborami samorządowymi. Ludzie nie wierzą, że jakiekolwiek sprawy można załatwić na poziomie lokalnym. To spadek po poprzednim systemie, uważa prof Domański. Dlatego nie chodzimy na wybory samorządowe. Nasz system polityczny jest zresztą tak zbudowany, że pozornie samorządy dużo mogą, jednak finansowanie wielu zdań jest w rękach centrali - uważa prof Henryk Domański.

Czytaj także

Rozumność i polityka

Ostatnia aktualizacja: 19.02.2007 12:08
Jakie są moralne podstawy demokracji i co stanowi przyczynę ich kryzysu?
rozwiń zwiń