Sygnały Dnia 4 maja 2018 roku, rozmowa z Mirosławą Stachowiak-Różecką

Ostatnia aktualizacja: 04.05.2018 07:15
Audio
  • Mirosława Stachowiak-Różecka: Liczę, że wpis burmistrza Jersey City to brak wiedzy (Sygnały dnia/Jedynka)

Katarzyna Gójska: Pierwszym gościem Sygnałów Dnia jest pani poseł Mirosława Stachowiak–Różecka z Wrocławia, bo to nie tylko poseł wrocławska, ale również kandydatka Prawa i Sprawiedliwości na fotel prezydenta tego miasta. Witamy bardzo serdecznie, dzień dobry, pani poseł.

Mirosława Stachowiak–Różecka: Dzień dobry pani, dzień dobry państwu.

Pani poseł, pani tuż po oficjalnym zaprezentowaniu przez Prawo i Sprawiedliwość, że jest pani kandydatem na prezydenta Wrocławia, były polityk Prawa i Sprawiedliwości, dziś zdaje się związany z Platformą Obywatelską, ale to też trudno ustalić, w jakim stopniu dokładnie, formalnie, Kazimierz Ujazdowski wezwał panią do debaty na temat przyszłości Wrocławia. Kazimierz Ujazdowski jest też wymieniany jako kandydat na prezydenta Wrocławia właśnie z ramienia Platformy Obywatelskiej. Pani mówi, że pani nie chce debatować w tym momencie z panem Ujazdowskim.

Ależ ja absolutnie jestem gotowa do debat, ale w pierwszej kolejności, oczywiście, do debat o Wrocławiu z wrocławianami, natomiast nie mam ochoty służyć Kazimierzowi Ujazdowskiemu do uwiarygodniania go przed elektoratem Platformy Obywatelskiej, bo trochę można odnieść wrażenie, że Kazimierz Ujazdowski teraz szuka takiego punktu odniesienia, dzięki któremu będzie mógł udowodnić wrocławianom, wyborcom Platformy Obywatelskiej, że jest bardziej Platformą Obywatelską niż ona sama. Tak że musi mój kolega, były kolega z Prawa i Sprawiedliwości znaleźć na to inny sposób, inne rozwiązanie. Ja się na coś takiego nie piszę, przede mną spotkania z wrocławianami, rozmowy o Wrocławia, z tego powstanie pewno program dla Wrocławia. I to jest ten czas na debaty. W momencie, kiedy kampania zacznie się już oficjalnie, przyjdzie czas, na pewno będziemy rozmawiać.

A proszę powiedzieć, czy pani ocenia, że Kazimierz Michał Ujazdowski ma problemy z uwiarygodnieniem się we wrocławskiej, dolnośląskiej może po prostu Platformie Obywatelskiej i wśród wyborców tej partii we Wrocławiu?

Szczerze mówiąc, mnie to nie interesuje, uważam, że kwestia uwiarygadniania się Kazimierza Ujazdowskiego przed elektoratem Platformy to jest problem jego, Grzegorza Schetyny i Platformy Obywatelskiej we Wrocławiu, nie mój. To, co jest moim problemem, to, co mnie interesuje, to rozmowy z wrocławianami. Teraz jest na to czas. Zresztą mamy taką we Wrocławiu swoistą koalicję różnych kandydatów, którzy do dzisiaj się objawili. Ja ją nazywam koalicją „jest świetnie, niczego nie zmieniajmy” i między w innymi w jej skład wchodzi Kazimierz Ujazdowski. Mam wrażenie, że tam jest teraz taka sytuacja po drugiej stronie, że trochę trwają konkury o to, kto w końcu z tego grona będzie przedstawicielem tej koalicji w wyborach na prezydenta Wrocławia. Tak że ja panów informuję, że cierpliwie czekam, jak już tego przedstawiciela ze swojego grona koalicji „wszystko jest świetnie, niczego nie zmieniajmy” w końcu wyłonią, to ja na pewno będę z nim o Wrocławiu dyskutować.

Ja rozumiem, że pani uważa, że absolutnie zmieniajmy i nie jest tak, że wszystko jest świetnie. W takim razie gdyby pani mogła w takich trzech punktach powiedzieć, jakie w tej chwili Wrocław ma największe problemy, które są wyzwaniem dla nowego prezydenta tego miasta?

O tych problemach dyskutowaliśmy we Wrocławiu właściwie od 2014 roku nieustannie. Oczywiście, są to kwestie związane z komunikacją, z rozlewaniem się miasta, z planowaniem przestrzennym, z dostępem do infrastruktury na wrocławskim osiedlach, o smogu. To wszystko, oczywiście, wróci, ta dyskusja trwa i będzie trwała dalej i mam nadzieję zaowocuje z wspólnie wypracowanymi z wrocławianami propozycjami. Natomiast warto powiedzieć, że, oczywiście, ponieważ Rafał Dutkiewicz już wydaje się, że ostatecznie postanowił, że kandydować we Wrocławiu na prezydenta nie będzie, ale warto w tym miejscu podkreślić, że to też nie jest tak, że wszystko było źle. Ja zawsze przy takiej okazji podkreślam, że pierwsza kadencja Rafała Dutkiewicza była naprawdę dobra, druga niezła, potem było coraz gorzej i jakby to właśnie, co nie zostało zrobione, będzie na pewno tematem rozmów w tej kadencji. Ale są takie rzeczy, które warto kontynuować. Moim zdaniem, w mojej ocenie takim projektem, w którym się spotykamy z Rafałem Dutkiewiczem, to jest na przykład rewitalizacja Nadodrza, która się odbyła i tu się rozumiemy i tego rodzaju myślenie o Wrocławiu jest mi bliskie i takie rzeczy na pewno będziemy kontynuować.

Pani mówi, że najpierw rozmowy, debaty z mieszkańcami Wrocławia, w takim razie kiedy będzie znana, kiedy upubliczni pani oficjalnie już swoją propozycję dla tego miasta?

Można powiedzieć, że w pewnym sensie albo nawet niemal w całości program, który prezentowałam w 2014 roku, właściwie nie stracił na aktualności, ale, oczywiście, jak mówię, to jest czas, żeby o tym porozmawiać, może się wyłoni w rozmowach z mieszkańcami coś nowego, a może po prostu to oni będą mieli propozycje. To, co jest najważniejsze, to właśnie taki zwrot w stronę mieszkańców, to pod każdym względem, takie tworzenie miasta do życia na co dzień, a to przecież najlepiej wiedzą wrocławianie. I moim zdaniem ten kandydat, który udowodni, że naprawdę te problemy rozumie, że nimi żyje, że jest taki sam jak wrocławianie, będzie najbardziej wiarygodnym kandydatem i będzie miał największe szanse na wygraną we Wrocławiu. Dlatego te rozmowy i spotkania są takie ważne. One, oczywiście, toczyły się, jak mówię, od 2014 roku, te rozmowy i dyskusje toczyły się również z wrocławskimi aktywistami, z ruchami miejskimi, z przedstawicielami innych stowarzyszeń i partii, no i teraz jest czas po dyskusji na podsumowania, to zaowocuje programem i na pewno w momencie, kiedy będziemy gotowi razem z mieszkańcami, żeby taki program zaprezentować, będziemy go pokazywać.

Ja chciałam teraz panią poprosić o komentarz do spraw ogólnokrajowych, bo jest też pani politykiem, który zasiada w Sejmie, jest pani posłem. Proszę powiedzieć, w Sejmie trwa protest części środowisk osób niepełnosprawnych, dokładnie opiekunów dorosłych dzieci niepełnosprawnych. Jest propozycja rządu spełnienia postulatów, które to środowisko formułuje. Szczególnie ten punkt dotyczący tak zwanego dodatku rehabilitacyjnego, który przez protestujących wymieniany był jako postulat najważniejszy, on, jeżeli chodzi o propozycje rządu, został spełniony w taki sposób ułatwień i pewnych produktów i usług, które będą dostępne i zdaniem rządu dzięki temu stwarzają oszczędności dla rodziny powyżej 500 złotych. Protestujący (i tutaj zacytuję) uważają, że to powinno być wypłacane w żywej gotówce. Jak pani komentuje te negocjacje i w ogóle ten protest?

W tej chwili mamy, można powiedzieć, takie dwa problemy związane z tym protestem. Po pierwsze ogromne zmęczenie wydaje się po obu stronach i emocje, które temu towarzyszą, a te z kolei, niestety, nie pomagają w osiągnięciu kompromisu, ale druga rzecz to trzeba mieć świadomość i myślę, że chyba wszystkie strony mają i przyznają to nawet mamy protestujące, że w pewnym sensie sytuacja, z którą mamy dzisiaj do czynienia... Pani minister Rafalska jest tak naprawdę, niestety, twarzą zaniedbań wieloletnich w tej przestrzeni. Ten protest obnażył i pokazał, jak wielowątkowe jest, jak duże spektrum jest problemów osób niepełnosprawnych w Polsce i jak wiele jest do zrobienia.

Ja liczę na to, że jednak trochę te emocje będą opadać, że obie strony, bo jak na razie jestem przekonana i widzę, że strona rządowa naprawdę stara się znaleźć rozwiązanie i rozmawia, i proponuje, i właściwie te rozmowy nie są zakończone. Liczę, że druga strona także zrozumie, w jakiej trudnej sytuacji znajduje się w tej chwili rząd. Mamy środek roku budżetowego, oczekiwania związane ze środkami, jakie mamy proponują, są dosyć spore i są dużym obciążeniem dla budżetu, ale trzeba wyraźnie powiedzieć, że naprawdę kwestia osób niepełnosprawnych jest niezwykle wrażliwa i właściwie można niemal (i każdy się z tym zgodzi) powiedzieć: no właściwie oni zawsze będą mieli rację. I bez względu na to, czy będą prosili i zwracali się do nas o to, że być może 500 złotych, a być może jeszcze więcej, a być może jeszcze coś innego, to trzeba sobie powiedzieć uczciwie: lata zaniedbań są po prostu ogromne, spraw do rozwiązania w tym środowisku jest wiele, natomiast trzeba zrozumieć, że nie wszystko jest możliwe do zrobienia po prostu tak od razu. Pewne rzeczy wymagają procedur, zmian, procesów, zmian w zapisach ustawy. To wszystko robimy. Ja mam wrażenie i jestem przekonana, że do kompromisu w tej sprawie w końcu dojdziemy.

Dobrze, to na koniec zmieniamy jeszcze temat i powracamy do bardzo głośnej sprawy sprzed kilku dni, ale ta sprawa wywołała ogromne emocje społeczne. Chodzi o Pomnik Katyński w New Jersey. Okazało się, że ten pomnik najprawdopodobniej będzie przeniesiony, jeszcze dokładnie nie wiadomo, w jakie miejsce, przynajmniej są takie plany. Wiemy też, że jest protest już miejscowej Polonii bardzo zdecydowany. Ale na Twitterze pojawił się kolejny wpis burmistrza Jersey City, który odnosi się do wypowiedzi marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego i tam burmistrz Jersey City nazywa pana marszałka białym rasistą, osobą, która zakłamuje Holokaust, która prezentuje antysemickie poglądy. Czy pani rozumie tę sytuację? O co chodzi? Bo te wypowiedzi mają się nijak przecież do sprawy katyńskiej, mają się nijak w ogóle do wypowiedzi marszałka Karczewskiego, który po prostu mówił, że ta sprawa jest bardzo przykra, no bo dla każdego Polaka ta sprawa jest przykra. Skąd się pojawiają chociażby zarzuty o... przepraszam bardzo, określenie „biały rasista”?

Mam nadzieję, że nie ze złej woli, tylko po prostu z braku wiedzy. Kwestia naszej polityki historycznej to także jest obszar wielkich zaniedbań. Dyskusja o ustawie IPN–owskiej, o której dyskutujemy przecież od wielu tygodni, jak nie miesięcy, obnażyła tak naprawdę i pokazała, z jakim takim swoistym trendem antypolonizmu mamy co czynienia w niektórych miejscach świata. No więc jest jasne, że mamy co nadrabiać, musimy mówić o naszej historii, musimy docierać z prawdą historyczną, która dotyczy Polaków. W tym miejscu, oczywiście, należy podziękować bardzo Polonii, która się w tę sprawę zaangażowała i która właśnie w tej chwili robi to, co do niej należy. Tu też lata zaniedbań i tu też potrzeba po prostu konsekwentnej polityki historycznej, którą należy prowadzić na świecie.

Bardzo dziękuję. Pani poseł Mirosława Stachowiak–Różecka, jednocześnie kandydatka Prawa i Sprawiedliwości na fotel, na urząd prezydenta Wrocławia, była gościem Sygnałów Dnia.

Bardzo państwu dziękuję i też trzymam kciuki za maturzystów. Pozdrawiam z Wrocławia.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak