Sytuacja trudna, dziwna, zaskakująca, nie bez konsekwencji

Ostatnia aktualizacja: 21.07.2009 08:50
To są kwestie naprawdę decyzji pana prezydenta, relacji pana prezydenta z panem ministrem. Po to pewnie jest też ten urlop, żeby to wszystko wyjaśnić.
Audio

Wiesław Molak: W studiu kolejny nasz gość: minister Władysław Stasiak, Zastępca Szefa Kancelarii Prezydenta. Dzień dobry, witamy.

Władysław Stasiak: Kłaniam się, dzień dobry.

Henryk Szrubarz: Ten nieoczekiwany urlop szefa Kancelarii Piotra Kownackiego to restrykcje, kara, konsekwencje wywiadu w Dzienniku?

W.S.: A, cóż można powiedzieć o tej sytuacji dziwnej, no i zaskakującej jednak. No, konsekwencja, tak. Powstała sytuacja trudna, pewnie znajdzie odpowiednie rozwiązanie. I to chyba tyle, co można powiedzieć na ten temat dzisiaj.

H.S.: Co to znaczy sytuacja trudna?

W.S.: Sytuacja może zaskakująca, powiedziałbym tak, związana z wywiadem pana ministra. No i to chyba, jak powiadam, tyle, co można powiedzieć na ten temat dzisiaj.

H.S.: W Kancelarii Prezydenta chaos, nerwowość?

W.S.: E, nie powiedziałbym tego. Dużo pracy, dużo spraw, prezydent odbył kilkadziesiąt wizyt krajowych, kilkadziesiąt wizyt zagranicznych, wygłosił wiele wykładów takich o charakterze strategicznym wręcz bym powiedział, dotyczących funkcjonowania państwa, relacji międzynarodowych, takich właśnie wizji koncepcji strategicznych. No, chociażby przykład pracy nad tzw. ustawą koszykową służby zdrowia, bardzo solidna, ciężka praca, analiza sytuacji. Wbrew oczekiwaniom wielu, prezydent po analizie uznał, że jest wiele znaków zapytania, ale trzeba dać szansę na realizację tej ustawy. Tak że myślę, że praca idzie swoim trybem. Kancelaria pracuje, prezydent wyznacza zadania...

H.S.: Ale nie ma ustalonego kalendarza działań.

W.S.: No, nie sądzę, znaczy nigdzie i nigdy żadnemu prezydentowi prawdopodobnie nie udało się – i chyba dobrze – zrobić tak, żeby kalendarz w ogóle był nigdy niezmieniany. Zwroty akcji, no, chociażby wizyta pana prezydent Koehlera – bardzo dobrze, że się odbyła, bardzo wszyscy się cieszymy – też była jakimś dodatkowym elementem do kalendarza. I bardzo dobrze, że tak się stało. Ale to są wszystko sprawy, które sprawiają, że kalendarz głowy państwa nie jest czymś, co można ustalić raz, zamknąć i podsumować.

H.S.: Ale też działa bez żadnego planu?

W.S.: Ano to powiadam, to skąd te koncepcje strategiczne? Skąd koncepcje funkcjonowania państwa? Praca nad państwem jest bardzo potrzebna dzisiaj...

H.S.: To jak pan interpretuje, panie ministrze, słowa Piotra Kownackiego?

W.S.: Ale no to ja właśnie mówię o konkretnych przykładach tego, jak to się dzieje i jak to wygląda.

W.M.: A kiedy miał zaplanowany urlop minister Kownacki?

W.S.: A niebawem, za kilka dni, tak że to akurat jest wyprzedzenie dosłownie o kilka dni.

H.S.: Wróci do pracy po urlopie? Czy będą dalsze konsekwencje?

W.S.: Panowie, no to to już są decyzje między panem prezydentem a panem ministrem Kownackim.

H.S.: Czy pan prezydent był niezadowolony z tego wywiadu? Miał pretensję?

W.S.: Nie wiem, czy to jest kwestia zadowolenia, na pewno był zaskoczony, to niewątpliwie tak. Każdy z nas pewnie byłby zaskoczony w takiej sytuacji, ale to... ja nie czuję się osobą, która powinna wchodzić w takie sprawy. To są kwestie naprawdę decyzji pana prezydenta, relacji pana prezydenta z panem ministrem, wyjaśnienia tej sytuacji, po to pewnie też jest ten urlop, żeby to wszystko wyjaśnić.

H.S.: Prezydent podpisał ustawę o tworzeniu koszyka świadczeń gwarantowanych. Część polityków wyraża z tego powodu zadowolenie, zwłaszcza z Platformy Obywatelskiej, ale nie tylko, również i z opozycyjnego Prawa i Sprawiedliwości. Ale na przykład Lewica obawia się, że to umożliwi rozpoczęcie procesu współpłacenia i płacenia przez pacjentów za świadczenia w służbie zdrowia.

W.S.: Hm, ano tak, bo to jest przykład sprawy, regulacji, która nie ma takiego zerojedynkowego wyniku, to znaczy nie ma niestety sytuacji, kiedy można powiedzieć, że albo zdecydowanie tak, albo zdecydowanie nie. Jak powiedziałem, prezydent miał i ma wiele wątpliwości związanych z tą ustawą, ale niewątpliwe jest to, że dzisiejsza sytuacja jest po prostu nie do zniesienia. Prezydent postanowił, słuchając argumentów pani minister, rozmawiając, postanowił dać kredyt zaufania. Wbrew temu, co się mówi często, że prezydent po prostu blokuje żeby blokować, uznał, że taka jest potrzeba, że trzeba spróbować, trzeba zaryzykować, żeby sprawy fundamentalne – ochrony zdrowia – ruszyć do przodu. Teraz wszystko w ręku pani minister i wszystko w ręku rządu. Prezydent powiedział, że będzie uważnie się przyglądał. Pani minister gwarantuje, że tak się... jak podejrzewają niektórzy, że tak się nie stanie. No, trzymamy za słowo.

W.M.: Panie ministrze, obchody rocznicy Powstania Warszawskiego przed nami. Z politykami, czy bez?

W.S.: A, to jest dziwne pytanie w ogóle. Ja prawdę mówiąc, ja podpisuję się...

H.S.: Dlaczego dziwne pytanie?

W.S.: To jest bardzo dziwne pytanie nawet, powiedziałbym, bo żyjemy w wolnej Polsce, to nie jest PRL, mamy niepodległą Rzeczpospolitą Polską...

H.S.: Powstańcy apelowali ostatnio, żeby te obchody nie były zakłócane między innymi przez obecność polityków.

W.S.: Powstańcy apelowali do pana prezydenta m.in. na spotkaniu 10 czerwca w Pałacu Prezydenckim zarówno ze Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, jak i Związku Powstańców Warszawy, żeby koniecznie był 1 sierpnia o 17.00 na Powązkach, apelowali... mówili, że nie wyobrażają sobie tych uroczystości, wręcz użyli tego sformułowania, że nie wyobrażają sobie, żeby te uroczystości odbyły się bez pana prezydenta. Ja wiem też, że wystosowali pismo do pani prezydent m.st. Warszawy 18 czerwca, mówiący o tym, że obecność osób publicznych na Powązkach jest niezbędna i potrzebna. To pismo zostało podpisane przez szefów Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, przez pana prezesa Związku Powstańców Warszawy. I myślę, że tego warto się trzymać. Dla prostej przyczyny – bardzo trafnie o tym powiedział pan marszałek Romaszewski we wczorajszej wypowiedzi dla Rzeczpospolitej: „Mamy wolną Polskę, politycy nie są kimś obcym, instytucje państwa polskiego to nie jest coś wrogiego wobec nas”. Jeżeli mamy wątpliwości co do funkcjonowania państwa, instytucji publicznych, to tym bardziej (podkreślam: to tym bardziej) politycy powinni być obecni podczas takiego dnia na Powązkach. I ja jestem przekonany o tym, że wszyscy to doskonale rozumieją i wszyscy wiedzą, że to jest dopiero podkreślenie, że walka powstańców, ich śmierć, ich dramat miał sens, bo mamy wolną Polskę, wolne instytucje, które w takiej chwili i w takim miejscu – to też bardzo ważne – oddają hołd powstańcom.

Ale jeżeli można jeszcze, powiem więcej, nie powinniśmy się w tej chwili skupiać na tym, kto, jak, gdzie, kiedy. Jestem przekonany o tym, że dzisiaj wszystkie instytucje publiczne, właśnie politycy, ale także powstańcy, młodzież, raczej powinniśmy się skupiać na tym, jak przypomnieć Polakom o Powstaniu Warszawskim, o ofierze Powstania Warszawskiego, o co wtedy walczono. Zamiast o tym deliberować, kto, gdzie, kiedy, jak, to może porozmawiajmy o tym, żeby... co sprawić i jak zaapelować, żeby więcej osób przystanęło tego dnia o 17.00, żeby zastanowiło się, nawet jeżeli nie będą na Powązkach, jeżeli nie będą w Warszawie, nawet jeżeli będą na plaży, ale żeby sobie chwileczkę pomyśleli o tym, co wynika z przesłania Powstania Warszawskiego. Na tym się warto dzisiaj skupić.

H.S.: Tego rodzaju pytania, wątpliwości dotyczą uniknięcia sytuacji, które zdarzały się, zwłaszcza ostatnio, wtedy kiedy politycy byli obecni podczas uroczystości. Zdarzały się buczenia, gwizdy... To nie przystoi powadze tego miejsca uroczystości.

W.S.: Pewnie, że nie przystoi powadze, takie rzeczy nie powinny zdarzać się na cmentarzu. Tu jesteśmy, też jestem przekonany, wszyscy zgodni. No, tylko nie leczmy kaszlu dżumą. Znaczy to nie jest dzień, kiedy akurat cmentarny spokój powinien panować na Powązkach. W tym sensie mówię o tym, że akurat w tym jednym dniu... w tym sensie o tym mówię, że... to pomyślmy o tym, jak zaapelować o spokój, o godne uczczenie tego, o rzeczywiście sprawne zorganizowanie tej uroczystości. Tu bardzo bym apelował do organizatorów, o sprawne zorganizowanie, o sprawny przebieg tej uroczystości, o ograniczenie wszelkich płotków, bardzo jesteśmy temu przeciwni...

W.M.: Barierek.

W.S.: Barierek, o właśnie tak, natomiast nie mówmy, że niech nikogo nie będzie, wtedy będzie rzeczywiście spokój, jeżeli wszyscy zostaną wyproszeni z Powązek.

W.M.: Pan prezydent będzie.

W.S.: Pan prezydent będzie, taka jest wola powstańców, taka jest wola prezydenta. Prezydent jest niezwykle i rodzinnie, i osobiście mocno w sensie własnych przekonań i zainteresowań związany z tradycją powstańczą. Z całą pewnością będzie.

W.M.: Dziękujemy bardzo.

W.S.: Dziękuję bardzo.

W.M.: Władysław Stasiak, Zastępca Szefa Kancelarii Prezydenta, w Sygnałach Dnia.

(J.M.)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Stasiak: ceremonia przedsięwzięciem ogólnonarodowym

Ostatnia aktualizacja: 09.04.2010 19:51
Jutro w Katyniu, kolejny raz w ciągu ostatnich dni, oddany zostanie hołd polskim oficerom zamordowanym przez Sowietów 70 lat temu.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Ludzie Prezydenta wrócili do Pałacu

Ostatnia aktualizacja: 14.04.2010 21:32
Trumny z ciałami prezydenckich ministrów: Władysława Stasiaka i Pawła Wypycha oraz pracowników Kancelarii Prezydenta: Katarzyny Doraczyńskiej i Dariusza Jankowskiego zostały w środę wieczorem przewiezione do Pałacu Prezydenckiego.
rozwiń zwiń