X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Trzeba odbudować zaufanie między Schetyną a Tuskiem

Ostatnia aktualizacja: 16.10.2009 07:43
Tuska i Schetynę poróżniło to, że premier zdymisjonował ministra trochę na wyrost. Teraz muszą na nowo ułozyć relacje
Audio

Wiesław Molak: Teraz przeniesiemy się do Suwałk, tam w studiu Polskiego Radia nasz gość: Janusz Palikot, no, już prawie wiceszef klubu Platformy Obywatelskiej. Dzień dobry, witamy.

  • Janusz Palikot: Dzień dobry, witam pana, witam państwa.

    Henryk Szrubarz: Panie pośle, największy wróg wyciągnął rękę i wybrał na swego zastępcę. Grzegorz Schetyna będzie miał pana pod bokiem, pod ręką?

    J.P.: Znaczy nie nazywałbym od razu naszych relacji w ten sposób, że były one wrogie, no, rywalizo...

    H.S.: Ale na pewno nie przyjazne.

    J.P.: Tak, rywalizowaliśmy, były różne różnice między nami. I sytuacja, która powstała po dymisji Chlebowskiego, po dymisji Drzewieckiego, po odwołaniu wielu członków rządu, jest sytuacją... i sytuacja wynikająca z tego ataku CBA na instytucje demokratyczne, ta sytuacja spowodowała, że trzeba jakby odłożyć na bok swoje takie czy inne osobiste sympatie czy niesympatie i trzeba się jakby się od nowa zorganizować. Platforma potrzebuje jedności, potrzebuje wspólnego działania, tworzenia zespołu. Uznałem, że to jest propozycja, której nie mogę odrzucić, nie mogę stać z boku, czy mi się to podoba, czy nie, czy to zwiększa, czy zmniejsza moje osobiste szanse w polityce. Nie chcę w ten sposób myśleć. Taka była też wola szefa partii, premiera Tuska, żebyśmy wzmocnili Grzegorza Schetynę, wyrażona na różnych spotkaniach.

    H.S.: Rozumiem, panie pośle, że już nie będzie pan mówił publicznie, że Donald Tusk nie powinien kandydować na prezydenta.

    J.P.: A nie, to, że staramy się tworzyć jedną drużynę, to nie znaczy, że mamy mieć w każdej sprawie dokładnie taki sam pogląd. Ja...

    H.S.: I w dalszym ciągu pan potwierdza, że nie powinien jednak kandydować?

    J.P.: Szkoda polityka takiego formatu tylko na urząd prezydenta. Bardzo często się w Polsce w ogóle ludzie nie zastanawiają nad tym, jaka jest realna władza prezydenta, a to jest – jeśli tak spokojnie to przeanalizujemy  – co najwyżej piąte co do znaczenia w sensie władzy politycznej stanowisko w państwie. Oczywiście, bardzo dekoracyjne, bardzo spektakularne, bardzo prestiżowe, ale z porządku takiej realnej władzy w stosunku do premiera, szefa partii rządzącej, szefa opozycji, nawet ministra MSWiA to jest stanowisko politycznie słabsze. Jeśli odsuniemy... .wyślemy Tuska właśnie do Pałacu Prezydenckiego, to jest pytanie: co z Platformą, co z premierem, jak z utrzymaniem jedności? Obecne dni czy tygodnie pokazują jeszcze bardziej niż kiedykolwiek, że Platforma i Polska też, sądzę, potrzebuje Tuska bardziej w roli premiera i szefa partii niż prezydenta. Ale tę decyzję, oczywiście, podejmie najpierw sam pan premier, jak powiedział wczoraj czy przedwczoraj – za kilka miesięcy, po drugie podejmie później partia. I jeśli ta decyzja będzie taka, że Tusk jest naszym kandydatem, to ja będę się angażował w to tak samo jak w każdą inną kandydaturę, to jest jasne.

    W.M.: A marzy pan o tym, żeby zostać szefem Platformy Obywatelskiej?

    J.P.: W ogóle w tej chwili nie myślę o tym w kategoriach jakby tego, co się dalej będzie ze mną osobiście działo. Tak jak już powiedziałem, na początku myślę teraz wyłącznie o Platformie, o klubie, o tym, żebyśmy wyszli z tego zakrętu na prostą, i za parę miesięcy, jeśli będziemy już wiedzieli, jak się sprawy mają, będzie można od początku się nad tym zastanawiać. Zdaję sobie sprawę z tego, że objęcie funkcji zastępcy Grzegorza Schetyny raczej zmniejsza moje indywidualne szanse, ale postanowiłem...

    H.S.: Wyhamują pana, wyciszą?

    J.P.: Nie, to nie chodzi o to, tylko że trzeba grać w drużynie. No więc wszelkie różnice muszą być...

    H.S.: Pan jako solista, pan jako indywidualista łatwo będzie... dobrze pan będzie grał w tej drużynie?

    J.P.:  To nie będzie łatwe. To będzie wymagało, oczywiście, i pewnego wysiłku mojego osobistego i kolegów, ale jestem pewien, że będziemy w stanie zbudować taką drużynę, bo jej potrzebujemy, czasami rzeczywistość nas zmusza do różnych zmian.

    H.S.: Powiedział pan: jak wyślemy Donalda Tuska do Pałacu Prezydenckiego. To kto będzie premierem? Dotychczas był taki plan polityczny, że premierem będzie Grzegorz Schetyna. Po tych ostatnich ujawnionych aferach ten plan załamał się po odesłaniu Grzegorza Schetyny do sejmu z powrotem?

    J.P.: Jak się okazało, Grzegorz Schetyna raczej, przynajmniej dzisiejszy stan naszej wiedzy nie pozwala stwierdzić, że on w jakimkolwiek stopniu był uwikłany w tę sprawę. I w związku z tym to jego...

    H.S.: Ale premier go odstawił jednak od rządzenia.

    J.P.: Tak, no bo decyzja była podjęta w niedzielę, ogłoszona w środę, w niedzielę po tych pierwszych stenogramach, gdzie się pojawiało nazwisko Schetyny, były wątpliwości, czy sprawa może go dotyczyć, czy nie. I w związku z tym zarządzając w sposób taki radykalny ryzykiem politycznym premier zdecydował: wszystkich, którzy mieli jakikolwiek minimalny nawet związek przez to, że były ich nazwiska wymieniane przez innych uczestników tej afery, to postanowił ich wszystkich odsunąć na bok, żeby to nie blokowało prac rządu...

    H.S.: Ale te wątpliwości wokół Grzegorza Schetyny utrwaliły się ostatnio, zwłaszcza po ujawnieniu informacji, że jednak Grzegorz Schetyna miał kontakty z (...)

    J.P.: To ostatecznie oczywiście wyjaśni prokuratura i ewentualnie komisja śledcza, ale to, co zostało ujawnione świadczy raczej, że rozmawiał on tam na temat klubu sportowego, który kiedyś miał wspólnie z panem Sobiesiakiem...

    H.S.: To nieważne, o czym rozmawiali, ale kontakty były fizyczne, czego wypierał się Grzegorz Schetyna.

    J.P.: To na pewno jest sytuacja bardzo niezręczna, to na pewno osłabia jego pozycję polityczną w tej chwili. Czy za pół roku, za rok będzie, wracając do pańskiego pytania, silnym kandydatem na premiera, jeśli Donald Tusk będzie startował w wyborach prezydenckich, zobaczymy. Ale naprawdę chcę pana zapewnić czy państwa, że dzisiaj ani Grzegorz Schetyna, ani ja i nawet, jak się okazuje, też i premier Tusk, nikt z nas nie myśli dzisiaj o żadnych stanowiskach. Będziemy o tym myśleli za kilka miesięcy, ponieważ jest to trudny okres. To, co się wydarzyło jest bolesne i trzeba po prostu tę sytuację przede wszystkim jakby do końca i wyjaśnić, i opanować, i przekonać opinię publiczną do tego, że mamy do czynienia nie tyle z aferą hazardową czy stoczniową, ale z aferą CBA. A więc pewnym nadużyciem służb specjalnych do władzy publicznej.

    W.M.: Czyli odwrócić kota ogonem, tak?

    J.P.: No, można powiedzieć: Palikota odwrócić ogonem. [śmieje się]

    H.S.: Panie pośle, jeszcze jakiś czas temu wydawało się, że pewnym zwycięzcą wyborów prezydenckich będzie Donald Tusk, a tymczasem po tych ostatnich aferach okazuje się, że Donald Tusk wcale nie musi zostać prezydentem, bo może przegrać nie tylko z Lechem Kaczyńskim, ale również i z Włodzimierzem Cimoszewiczem, który raptem urasta na bardzo poważnego kandydata, jeżeli oczywiście wystartuje w wyborach.

    J.P.: No, wie pan co? W żadnym sondażu ja nie widziałem tego, żeby Lech Kaczyński mógł wygrać z kimkolwiek wybory, on przegra z każdym – i z Olechowskim, i z Cimoszewiczem, i z Tuskiem, to jest bardzo słaby kandydat.

    H.S.: Ale teraz się okazuje, że Donald Tusk też może przegrać.

    J.P.: Może przegrać, oczywiście, z Cimoszewiczem. Ale wie pan co? Zawsze jak pojawia się taki moment, jaki przeżywamy w tych ostatnich tygodniach, na chwilę się pojawiają jakieś takie impulsy zmieniające te sondaże. To ocenimy za miesiąc, za dwa tak naprawdę, jak faktycznie wzrosła kandydatura Cimoszewicza. Przypomnę, że Cimoszewicz też zasłynął... ludzie teraz o tym nie pamiętaj, ale to w kampanii będzie przypomniane: mamy kataklizm pogodowy, wielu ludzi jest nieubezpieczonych, zniszczone ich domy, i przypomnijmy słynne wtedy zdanie Włodzimierza Cimoszewicza: „Powinniście się ubezpieczyć” jako premiera ówczesnego rządu. Różne te czy inne sprawy, które są dzisiaj zatarte i w obrazie społecznym Cimoszewicza widać tylko pewną taką twardość i ponadpartyjność, one się... to się wszystko zmieni, kiedy ruszy kampania. Więc sondaże sondażami i kampania kampanią. Jestem pewien, że kandydat Platformy – czy nim będzie Tusk, czy ktokolwiek inny – wygra wybory prezydenckie.

    H.S.: Mówi pan: sondaże sondażami, ale Platforma Obywatelska bardzo dużą uwagę do tych sondaży przywiązuje...

    J.P.: To każda partia przykłada wagę...

    H.S.: Raczej powinna się martwić wynikami.

    W.M.: Ale według najnowszego sondażu TNS OBOP rośnie poparcie dla szefa rządu. Maleje też liczba osób niezadowolonych z tego, jak wypełnia swoje obowiązki. Więc te sondaże raz tak, raz tak.

    J.P.: Nie, bo Tusk oczywiście w sensie indywidualnym na tych twardych decyzjach wobec Schetyny, Drzewieckiego i innych wygra. I mogę się tu z państwem założyć, że za kilka dni czy tygodni jego notowania pójdą radykalnie w górę, bo mało który polityk zachowałby się w sposób taki właśnie, że kosztem nawet wieloletnich znajomości, kosztem jakby pewnego kręgosłupa politycznego, który istniał w Platformie, własnej partii, postanawia  podjął radykalne w interesie publicznym decyzje i oczywiście on na tym też... nie mówiąc, że to jest dobre dla państwa, to on też osobiście na tym zyskuje. Więc...

    W.M.: Ale przez to nie został sam?

    J.P.: No, dlatego mimo tych przetasowań, trzeba odbudować zaufanie między Schetyną a Tuskiem, trzeba odbudować zaufanie między nami wszystkimi. I też dlatego ja się zdecydowałem objąć tę funkcję wiceszefa, zastępcy Schetyny...

    H.S.: Będzie pan pośrednikiem między Schetyną a Tuskiem rozumiem, tak?

    J.P.: Nie, oni muszą sami znaleźć bezpośrednią relację..

    H.S.: A co ich poróżniło, panie pośle?

    J.P.: No, znaczy na pewno Grzegorz Schetyna musiał mieć poczucie, że ta decyzja w stosunku do niego jest decyzją na wyrost, bo w momencie, w którym była podjęta...

    H.S.: Poza tym dowiedział się o niej z telewizji tak na dobrą sprawę.

    J.P.: Bo.. To nie... Chyba rozmawiali, ale w każdym bądź razie to na pewno była decyzja, której on nie akceptował, uważał, że jest ona dla niego krzywdząca. Premier z kolei miał ten argument kluczowy taki, że jego nazwisko jest wymieniane przez Chlebowskiego w tych rozmowach, w tych stenogramach się pojawia, i on nie wie, czy w poniedziałek, wtorek, środę czy w czwartek kolejne informacje się na ten temat ukażą i nie chce być w położeniu, w którym rząd nie może funkcjonować, bo co chwilę służby specjalne zdejmują tego czy innego ministra. I podjął taką decyzję wyprzedzającą jakby ataki CBA. I bardzo mądrze, politycznie roztropnie.

    W.M.: Ale jaką siłę w partii, w Platformie ma Jarosław Gowin?

    J.P.: Bardzo małą, bardzo słabą. Znaczy nie ma moim zdaniem...

    H.S.: Mówi pan tak dlatego, że pana krytykuje?

    J.P.: Nie, jeśli już dlaczegoś, to dlatego, że nie przyjął funkcji proponowanej mu przez Schetynę i która też była intencją pana premiera Tuska, więc ktoś, kto staje dzisiaj z boku w takiej sytuacji, nie wystawia sobie zbyt dobrego świadectwa moralnego. A ja bym prosił i namawiał jeszcze Jarosława Gowina, żeby uwolnił się od tego krakowskiego syndromu stania z boku i razem z nami walczył o przyszłość Platformy, bo to jest dla nas wszystkich i dla niego również lepsze...

    H.S.: A pan siebie postrzega jako przedstawiciela lewej nogi Platformy Obywatelskiej?

    J.P.: Ja wiem, czy są to takie... To się tak łatwo mówi: prawe, lewe nogi. Powiedzmy jest taki nurt bardziej liberalno–demokratycznego myślenia. Ja go... Nazwijmy to nawet, jeśli pan chce, lewą stroną Platformy. Ja się z tą częścią myślenia w Platformie utożsamiam. Nie chcę przez to powiedzieć, że jestem liderem czy nie, to już muszą zdecydować koledzy i koleżanki, ale wracając do pytania Jarosława Gowina, ja myślę, że leży to... ta część posłów, którzy mają poglądy konserwatywne w Platformie i bliskie poglądom Jarosława Gowina, to oni niekoniecznie widzą w nim lidera, bo lider to jest ktoś, kto w takim momencie jak teraz staje w imieniu tego środowiska do współrządzenia w klubie i nie tylko że jakby prowadzi za sobą tych ludzi, ale właśnie nie stoi z boku. Więc to jest moim zdaniem z tego punktu widzenia osłabienie pozycji też Jarosława Gowina. On się o tym przekona w najbliższych miesiącach.

    H.S.: Panie pośle, od przyszłego wtorku wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej, tak?

    J.P.: Mam nadzieję, że tak będzie i z góry dziękuję, jeśli tak się stanie.

    W.M.: Dziękujemy za rozmowę. Janusz Palikot – jeszcze nie, ale być może wiceszef klubu Platformy Obywatelskiej, w Sygnałach Dnia.

    (J.M.)

  • Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
    aby dodać komentarz
    brak

    Czytaj także

    Koledzy z PO chcą zdetronizować Palikota

    Ostatnia aktualizacja: 06.04.2010 16:08
    Poseł Włodzimierz Karpiński będzie kandydował w wyborach na przewodniczącego lubelskich struktur Platformy Obywatelskiej. Kandydatura posła z Puław została ogłoszona na wtorkowej konferencji prasowej.
    rozwiń zwiń

    Czytaj także

    "Sikorski wicepremierem, Schetyna Marszałkiem"

    Ostatnia aktualizacja: 28.03.2010 12:48
    Radosław Sikorski wyszedł z prawyborów wzmocniony, premier musi mu dać gwarancję bezpieczeństwa – ocenił Janusz Palikot z PO. Nie wykluczył też , że szef MSZ zostanie wicepremierem ale jak dodał musi przetrwać swoją porażkę z Bronisławem Komorowskim.
    rozwiń zwiń

    Czytaj także

    Palikot: chce być premierem, a koalicja z SLD

    Ostatnia aktualizacja: 14.03.2010 14:15
    Janusz Palikot udzielił wywiadu portalowi Onet.pl, w którym oświadczył, że chciałby objąć urząd premiera po Donaldzie Tusku. Poza tym, jego zdaniem, PO byłaby w stanie osiągnąć więcej, gdyby zawarła koalicję z SLD. Taka koalicja mogłaby zostać zawarta, jeżeli SLD "przetrwa" jako partia.
    rozwiń zwiń

    Czytaj także

    "Janusz Palikot to zwiadowca i harcownik PO"

    Ostatnia aktualizacja: 14.03.2010 14:45
    Zdaniem Pawlaka, w tym kontekście należy odczytywać wypowiedzi Palikota. "Trzeba to traktować na serio, bo strzały Palikota nie są strzałami na wiwat, ale są dobrze przygotowane" - dodał Waldemar Pawlak.
    rozwiń zwiń