Bez radykalnego wyjścia z impasu gazowego

Ostatnia aktualizacja: 15.01.2009 09:39
Radykalne i długofalowe wyjście to zmniejszenie zależności od Rosji, to jest jasne. I w tym kierunku powinniśmy działać w Unii Europejskiej.
Audio

Jacek Karnowski: Naszym gościem jest Bogdan Borusewicz, Marszałek Senatu. Dzień dobry, panie marszałku.

Bogdan Borusewicz: Dzień dobry panu, dzień dobry państwu.

J.K.: Panie marszałku, „gazowe szachy”, jak to nazywa Gazeta Wyborcza, wciąż trwają, kryzys gazowy między Moskwą, Kijowem, Unią wygląda na chaos, ale tak naprawdę jest to wielka gra o surowce i polityczne wpływy, tak pisze Gazeta Wyborcza. Wczoraj spotkanie Lech Kaczyński – Wiktor Juszczenko w Wiśle. W Europie wzrasta rodzaj irytacji tym przeciągającym się kryzysem, ale specjalnie rozwiązania sytuacji nie widać, wciąż punktem spornym jest sprawa tego gazu tranzytowego. Ukraina chce pewnej puli, która równoważyłaby jej takie straty techniczne. Moskwa mówi: nie. Jak pan myśli, ile to jeszcze potrwa? Czy tutaj klaruje się jakaś sytuacja wyjścia z kryzysu?

B.B.: No, wydawało się, że już jest po kryzysie, że przedwczoraj... no, wczoraj okazało się, że on trwa. Niestety jakiegoś takiego radykalnego wyjścia z tej sytuacji nie widzę, bo ono być nie może. I w tym kierunku zawierać sojusze. Bo, oczywiście, interpretacja może być także inna. Rosja wskazuje, że trzeba omijać pośredników, czyli robić gaz...

J.K.: No, są obawy, że to będzie mocniejszy argument na rzecz...

B.B.: Na gaz północny.

J.K.: ...Gazociągu Północnego.

B.B.: I ja nie założyłbym tego, że są to szachy gazowe, to znaczy że Rosja przewiduje każde posunięcie. Ja widzę w tym dużo emocji w stosunku premiera Putina do Ukrainy na przykład, ja widzę, że grają tam (...)

J.K.: Jak śmią podskakiwać, tak?

B.B.: No tak, ale też chodzi także o rozgrywkę za Gruzję, za poparcie Gruzji, tego typu odruchy są według mnie widoczne. Ale ja myślę, że rezultatem tego kryzysu gazowego będzie jednak osłabiona pozycja Rosji, nie sądzę, żeby ktokolwiek, nawet te kraje najbardziej Rosji przychylne w Unii Europejskiej, tak jak Słowacja, Węgry, Grecja, Bułgaria, przecież to tych krajów ten kryzys dotknął najbardziej, więc nawet te najbardziej przychylne będą musiały zrewidować swoją politykę energetyczną.

J.K.: Panie marszałku, kolejny temat – lustracja. Gazeta Wyborcza informuje, że Platforma Obywatelska chce zlikwidować Biuro Lustracyjne IPN, które wskazuje, czy zawarte w teczkach materiały są wiarygodne. To jest pion IPN–owski powołany do oceniania materiałów byłej SB, pion, który zastąpił Biuro Rzecznika Interesu Publicznego, zlikwidowany ostatnią nowelą ustawy lustracyjnej. No i wówczas mielibyśmy taką sytuację, że właściwie nie ma w ogóle tego procesu pod tytułem orzekanie o prawdziwości oświadczenia lustracyjnego, tylko są materiały – poza tymi wrażliwymi – wyłożone na stole, każdy może oglądać. I tak wygląda lustracja, że lustrację de facto przeprowadza opinia publiczna, a nie instytucje państwa. Jak się panu podoba taki pomysł, panie marszałku?

B.B.: Są różne pomysły, były różne pomysły. Ja tego pomysłu nie znam dzisiaj, więc trudno mi się ustosunkować. Ja bym jednak uważał, że ta lustracja w dawnym trybie, znaczy funkcjonowanie IPN–u było najlepsze i najbardziej właściwe. Teraz jest bałagan, rozchwianie. I faktycznie lustracji dokonują dziennikarze albo ci dziennikarze, którym ktoś materiały wręczy do ręki. Wręczy do ręki, bo nie wierzę w taką znajomość archiwaliów tych dziennikarzy, którzy opisują różne takie skrajne sprawy, tak jak choćby niedawno sprawę pięciu biskupów Kościoła Prawosławnego.

J.K.: To znaczy to była czyjaś inspiracja pańskim zdaniem, panie marszałku?

B.B.: Tak, tak uważam, tak, że... Ja jestem z wykształcenia historykiem i wiem, jak trudno poruszać się po takim rozległym, dużym archiwum bez pomocy innych.

J.K.: Panie marszałku, kolejna sprawa, drobna, ale zahaczająca o lustrację. „Kto blokuje habilitację Migalskiego? – tak pyta Rzeczpospolita. – Mimo odpowiedniego dorobku naukowego znany politolog Marek Migalski nie może rozpocząć przewodu habilitacyjnego. Wszczęcia procedury odmówił Uniwersytet Jagielloński, wcześniej nie udało się to na Uniwersytecie Wrocławskim. To rewanż środowiska za niektóre jego wypowiedzi, między innymi na temat lustracji – mówi jeden z kolegów Migalskiego. – Niedawno Migalski skrytykował swojego przełożonego, profesora Jana Iwanka, który był tajnym współpracownikiem”. Co pan sądzi o tej sprawie? No bo jest taka...

B.B.: Jeżeli tak było, to oznacza, że bardzo źle było, ale...

J.K.: Ta presja na konformizm na uczelniach.

B.B.: Ja kompletnie nie znam pana Migalskiego, nie znam jego pracy habilitacyjnej i tak dalej, ale jeżeli byłaby taka sytuacja, w której osobiste animozje uniemożliwiałyby komuś karierę naukową, to bardzo źle byłoby, to bardzo źle świadczyłoby o środowisku naukowym.

J.K.: Panie marszałku, Dziennik z kolei na pierwszej stronie pisze o fikcyjnym biurze posła Łyżwińskiego, byłego posła Samoobrony. „Biuro istniało w Piotrkowie Trybunalskim na papierze pod adresem prywatnej osoby, która nie miała o tym pojęcia. Bardzo długo też nic o tym nie wiedziała Kancelaria Sejmu. Po co było Łyżwińskiemu fikcyjne biuro? Na jego rachunku mógł ukryć pieniądze i swobodnie nimi dysponować”. Czy to jest... Jak to jest możliwe, że poseł zakłada fikcyjne biuro, bierze pieniądze podatnika? No bo poseł ma prawo nie tylko do jednego biura, w którym urzęduje, ale może także pewne terenowe oddziały, że tak powiem, pozakładać w swoim okręgu. Jak to jest możliwe?

B.B.: Może terenowe oddziały, oczywiście, mieć i zakładać i wielu posłów tak funkcjonuje w regionie. Ale kierownictwo i księgowość i te wszystkie materiały dotyczące funkcjonowania biura są w jednym miejscu, w jednym biurze, to nie jest tak, że każde biuro ma osobną księgowość. Więc jeżeli tak było, jeżeli była jakaś osobna księgowość, były jakieś dwa biura, różne biura, to ja się temu dziwię. W swojej karierze parlamentarzysty nie spotkałem się z taką sytuacją, ale oczywiście to wskazuje, że kontrola także posłów, wokół parlamentarzystów, którzy są... powinni być ludźmi poza wszelkimi podejrzeniami, kontrola jest potrzebna, czyli „wiesz i kontroluj”, taka powinna być zasada. I taka jest w senacie.

J.K.: Informacja z Pałacu Prezydenckiego: dziś dojdzie do zmiany na stanowisku szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Aleksander Szczygło zastąpi Władysława Stasiaka. Ten drugi z kolei, były wiceminister MSWiA, zostanie wiceszefem Kancelarii Prezydenta. Aleksander Szczygło jako szef BBN – jak pan ocenia tę decyzję głowy państwa?

B.B.: O tym, że Stasiak ma przestać pełnić funkcję szefa BBN–u mówiło się od dawna i te pogłoski były dementowane przez Kancelarię Prezydenta, ale przede wszystkim przez samego ministra Stasiaka. Ja uważam, że to nie jest dobra zamiana, ta zamiana świadczy o tym, że BBN wejdzie w ostry konflikt z rządem. A to nie jest dobre, to nie jest dobre.

J.K.: Aleksander Szczygło będzie recenzował MON, tak?  Panie marszałku, Janusz Palikot to jest sprawa trudna, no bo z jednej strony trudno nagłaśniać każdy występ pana posła, który szuka rozgłosu i prowokacji, ale mamy fakt polityczny. Premier zapowiedział odwołanie Janusza Palikota z funkcji szefa komisji Przyjazne Państwo, co chyba zabolało pana posła, to znaczy akurat zawsze wszystkim zalecał dystans, a tutaj pokazał, że to rzeczywiście on odczuwa mocno. Bronisław Komorowski, marszałek sejmu, powiedział, że on nie widzi powodu, by premier przepraszał za wypowiedzi posła Palikota. Czy pan uważa... jak pan ocenia reakcję premiera w tej sprawie?

B.B.: Reakcja premiera była właściwa.

J.K.: Pytanie: dlaczego teraz Platforma zareagowała, chociaż to nie była pierwsza tego typu sprawa?

B.B.: Reagowała wielokrotnie poprzez rozmowy, napomnienia. One okazały się nieskuteczne i teraz ta reakcja jest reakcją dotkliwą dla pana posła Palikota i uważam, że dobrze, że premier zareagował, na takie słowa parlamentarzysty musi być reakcja. Więc ja uważam, że słuszna decyzja i decyzja faktycznie dotkliwa. Nie sądziłem, że ona będzie aż tak dotkliwa.

J.K.: Bardzo dziękuję. Bogdan Borusewicz...

B.B.: Dziękuję bardzo.

J.K.: ...Marszałek Senatu był gościem Sygnałów Dnia. Bardzo dziękuję, panie marszałku.

B.B.: Dziękuję bardzo.

(J.M.)

Czytaj także

Pawlak posłał list w sprawie umowy gazowej

Ostatnia aktualizacja: 26.03.2010 21:18
Minister gospodarki zapewnił szefa polskiej dyplomacji, że nie ma ryzyka, iż polsko-rosyjska umowa gazowa jest niezgodna z prawem Unii Europejskiej. Waldemar Pawlak w oficjalnym liście odniósł się do wątpliwości, wyrażonych dwa tygodnie temu przez ministra spraw zagranicznych.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Unia i Polska nabrały wody w usta w sprawie gazu?

Ostatnia aktualizacja: 11.05.2010 13:13
Ministerstwo Gospodarki nie będzie komentować przebiegu konsultacji z Komisją Europejską w sprawie umowy gazowej z Rosją do czasu ich zakończenia - poinformowała we wtorek PAP Iwona Dżygała z biura prasowego resortu.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Unia nie pomoże w razie problemów z gazem

Ostatnia aktualizacja: 22.03.2010 06:09
Unia Europejska chce, aby Polska, Niemcy i kraje bałtyckie stworzyły tak zwany region gazowy. To nie zagwarantuje nam ciągłości dostaw surowca.
rozwiń zwiń