83–lecie Polskiego Radia – wspomina Antoni Mielniczuk

Ostatnia aktualizacja: 18.04.2009 10:30
Jakie było Radio? Radio było bardzo słuchane, bardzo reagujące na wszystko, co się dało ze wspaniałymi słuchaczami i myślę, że tak zostało.
Audio

  • Wiesław Molak: W naszym studiu Antoni Mielniczuk, osiem lat miłościwie nam panujący w Sygnałach. Dzień dobry.

    Antoni Mielniczuk: Dzień dobry, dzień dobry, witam państwa i witam panów.

    Henryk Szrubarz: Dawno nie słyszany głos...

    A.M.: No, tak wyszło.

    H.S.: ...w Polskim Radiu.

    A.M.: Tak wyszło.

    W.M.: Jakie to było radio za twoich czasów, kiedy byłeś kierownikiem?

    A.M.: Ho, ho, ho! Znaczy ja się zgadzam ze wszystkimi moimi przedmówcami tutaj na antenie, którzy powiedzieli, że radio to są słuchacze przede wszystkim. Jakie było Radio? Radio było bardzo słuchane, bardzo reagujące na wszystko, co się dało ze wspaniałymi słuchaczami i myślę, że tak zostało. To z tego się cieszę.

    W.M.: Nie było komputerów...

    A.M.: Mieliśmy je w głowach, panowie.

    W.M.: Była maszyna do pisania...

    H.S.: No tak, ale przyszedłeś do studia, zauważyłeś na stole – zresztą sam to podkreśliłeś – raz, dwa, trzy, cztery, pięć ekranów monitorów komputerowych, a kiedy...

    A.M.: Ale jeszcze potrafię patrzeć wam w oczy, a nie na ekrany komputerowe.

    H.S.: No właśnie, bezpośredni kontakt ze słuchaczem i z rozmówcą to chyba jest istota nadawania i mówienia.

    A.M.: Znaczy to jest istota tego wszystkiego, co się stało w momencie, kiedy w ogóle powstało Radio 83 lata temu. Dla mnie to jest o tyle łatwy do zapamiętanie moment w historii, albowiem tyle lat ma również moja mama, którą pozdrawiam serdecznie, 83 lata. I myślę, że właśnie istotą Radia jest ten kontakt bezpośrednio, istotą Radia jest szybka reakcja. To są kiedyś telefony do nas, a dzisiaj esemesy, który odczytujecie często, czy e-maile, które fantastycznie zbliżyły ludzi i pozwoliły im współtworzyć ten program radiowy.

    W.M.: Antoni Mielniczuk przyjmował nas do pracy. Czym sobie zasłużyliśmy, że zostaliśmy?

    A.M.: Słuchajcie, byliście najlepsi i tak zostało, no.

    W.M.: Bardzo serdecznie dziękujemy. Ja pamiętam czytałem kiedyś Dziennik, bardzo mi ręce drżały, bo ten Dziennik trwał 16–17 minut. Byłem sam i byłem niezwykle zadowolony, jak skończyłem. No i właśnie Antoni wezwał mnie do siebie i mówi: „Dwa tygodnie...”

    A.M.: „Wezwał”, (...) wzywałem?

    W.M.: „Dwa tygodnie urlopu bezpłatnego”. Ja mówię: co się stało? Przeczytałem „bufallo”, proszę państwa, zamiast „baflo” i do dziś pamiętam.

    A.M.: Każdy ma jakiś swój fragment historii z błędami na antenie. Myślę, że temu możemy poświęcić zupełnie osobną audycję, kto co jak przeczytał...

    H.S.: A możesz teraz na antenie na żywo przypomnieć (...)?

    A.M.: Znaczy ja miałem jedną taką historię, nie pamiętam już, ile lat temu, kiedy fragmentem audycji był fragment książki, znaczy na audycję składał się również fragment książki, była to książka autorstwa Janusza Odrowąża–Pieniążka, a ja powiedziałem, że teraz kolejny odcinek powieści Januszka Odrowążka–Pieniążka. Spojrzałem przez szybę na zespół realizacyjny, nie było nikogo, wszyscy leżeli na podłodze.

    H.S.: No, byłeś znany z tego również, że życzyłeś wszystkie najlepszego, jeżeli chodzi o imieninowych solenizantów, „Telewizorowi”.

    A.M.: Prawdopodobnie tak, albowiem lista solenizantów zaczęła się niebezpiecznie wydłużać.

    H.S.: Zresztą cały czas jest długa, to za sprawą (...) Sadowskiego, który przygotowuje nam codziennie listę.

    A.M.: Tak, 20–30 imion. Wpletliśmy imię „Telewizor” i jakoś nikt nie zauważył.

    H.S.: No właśnie, ale zapytałem o to celowo, dlatego że Radiu rośnie konkurencja, zresztą już kiedyś wyrosła w postaci telewizji, a teraz w postaci internetu. Ale jakoś jednak Radio chyba ma stale swoich wiernych słuchaczy i wcale ta liczba słuchaczy nie maleje, mimo że oczywiście liczba stacji radiowych rośnie.

    A.M.: Liczba stacji radiowych rośnie. W tej chwili w Polsce jest, o ile dobrze pamiętam, około 500–600 mediów, nie licząc internetu, to jest stacji radiowych, telewizyjnych...

    H.S.: A jeszcze nie tak dawno były cztery programy radiowe.

    A.M.: Tak. Pytanie: czy teraz jest gorzej, czy lepiej? No, trudno powiedzieć, po prostu tak się rozwija społeczeństwo, tak się rozwija cywilizacja, tak się rozwija świat. Każdy będzie mógł znaleźć coś dla siebie, jeżeli ktoś się interesuje na przykład łowieniem ryb średnio dużych, to będzie miał stację radiową, która przez cały dzień będzie mówił o łowieniu ryb średnio dużych.

    W.M.: Mówiłeś o komputerach, ale jak widzisz, zostały, oczywiście, papiery, kartki i jest ich bardzo, bardzo dużo...

    A.M.: Oszczędzajcie środowisko.

    W.M.: Właśnie. A kiedyś powiedziałeś, przebierając w tym kartkach: „Proszę państwa, tyle tu tych papierów i kartek, że można by krytą żabką pływać”.

    H.S.: Dzisiaj jednak tych kartek już jest zdecydowanie mniej. Wiele nazwisk pojawiło się, wielu prowadzących w Sygnałach Dnia przez te lata. No, Antoni Mielniczuk, wspominany już wielokrotnie Tadeusz Sznuk, który niestety nie mógł dzisiaj z nami dzisiaj być, bo jest poza Warszawą...

    W.M.: Andrzej Matul, który będzie...

    A.M.: Andrzej Matul będzie, ale wspomnijmy o tych, którzy się pewnie nie pojawią, bo już ich nie ma wśród nas: Włodek Łuszczykiewicz, Ryszard Fatyga, Leszek Pędzich z Radia Kierowców, Tadek Cichomski...

    H.S.: Aleksander Tarnowski, twórca w ogóle Sygnałów Dnia.

    A.M.: No, to w ogóle jest nazwisko nad nazwiska.

    W.M.: A jak tu trafiłeś do Radia?

    A.M.: O, dobre pytanie. Było to po pierwsze dosyć dawno temu. Ja zaczynałem w Radiu w Białymstoku. Studiowałem tam i Radio było chyba najbliższym mojego akademika budynkiem. A ponieważ jakoś jestem skonstruowany tak jak skowronek, czyli zawsze lubiłem wstawać wcześnie, w związku z czym koledzy wysyłali mnie po bułki na przykład na zakupy. Pasjonowałem się w czasie studiów...

    W.M.: Parzeniem herbaty.

    A.M.: Pasjonowałem się w czasie studiów pracą w studenckim radiowęźle, Radio Akadera, dzisiaj to już jest profesjonalne radio, które nomen omen za miesiąc będzie miało swoje uroczystości 45–lecia. No i jakoś z tego radia studenckiego trafiłem do Radia w Białymstoku pod opiekę nieodżałowanego Janusza Weroniczaka. Tam przygotowywałem audycje duże, małe, jak to zwykle bywa w rozgłośni i w tamtych czasach, i stamtąd 13 października 78 roku trafiłem do Sygnałów Dnia i był to piątek.

    W.M.: Dlaczego nie mogły w Sygnałach pracować kobiety?

    A.M.: Jak to nie pracowały? A pani Irenka?

    W.M.: No tak, ale dziennikarek raczej nie było.

    A.M.: A Beasia?

    H.S.: Beata Nawrocka.

    W.M.: No tak, ale to wyjątki potwierdzają regułę, że...

    A.M.: No, musieliśmy spełniać wszystkie role, panowie, trudno.

    H.S.: Teraz czasy pod tym względem się zmieniły nieco.

    A.M.: Cieszymy się z tego.

    H.S.: My cieszymy się również z esemesów od państwa, które bez przerwy do nas napływają. O, i na przykład taki: „Dwa lata temu jadąc do pracy samochodem, włączyłam przypadkiem (przypadkiem!) Jedynkę i tak już zostało. I jeszcze jedno: dzięki wam oglądam mniej telewizji. Wolę Radio. Dziękuję” – pani Magda z Ursynowa. W każdym czasie tego rodzaju informacja, tego rodzaju list, tego rodzaju sms cieszy radiowców, prawda?

    A.M.: Dopóki będziecie dostawali te esemesy, te e-maile, te listy, te telefony, dopóty macie pracę, panowie.

    W.M.: Nie marzy ci się powrót do Radia?

    A.M.: Ja wiem? No, budzę się ciągle wcześnie, bez wątpienia i już o 6 rano spaceruję, tym razem z psem zamiast prowadzić program radiowy...? Ja wiem... Myślę, że nie powinno się wchodzić dwa razy do tej samej wody. Ale kto wie? Nigdy nie mów „nigdy” i nigdy nie mów „zawsze”, taka jest reguła.

    W.M.: Bardzo dziękujemy. Antoni Mielniczuk...

    H.S.: No ale to ranne wstawanie chyba zostało jednak we krwi.

    W.M.: We krwi.

    A.M.: We krwi.

    W.M.: Dziękujemy bardzo.

    A.M.: Dziękuję bardzo.

    W.M.: Życzymy wszystkiego dobrego z okazji 83 urodzin Polskiego Radia.

    A.M.: Dziękuję panom, gratuluję.

    (J.M.)

  • Czytaj także

    Starego Radia Czar

    Ostatnia aktualizacja: 05.01.2010 09:13
    Zaprasza Krzysztof Michalski.
    rozwiń zwiń

    Czytaj także

    Przychodzimy do Państwa domów jak zwykle z piosenkami

    Ostatnia aktualizacja: 04.04.2010 20:15
    Przeglądamy wielkanocne programy radiowe z dawnych lat. Zawsze, we wszystkie święta cała Polska słuchała Szczepka, Tońka i Włady Majewskiej z Wesołej Lwowskiej Fali. Przypominamy dziś te głosy.
    rozwiń zwiń

    Czytaj także

    Jubileuszowego grania ciąg dalszy

    Ostatnia aktualizacja: 10.05.2010 12:30
    W Muzycznej Jedynce świętujemy 85. urodziny Polskiego Radia w obecności gwiazd polskiej estrady.
    rozwiń zwiń

    Czytaj także

    Polskie Radio nadaje już 85 lat!

    Ostatnia aktualizacja: 01.02.2010 18:10
    Pierwszego lutego 1925 roku o godzinie osiemnastej, po raz pierwszy w eterze pojawiło się Polskie Radio.
    rozwiń zwiń