Prezydent gra na zwłokę ws. ustawy medialnej

Ostatnia aktualizacja: 12.07.2008 10:53
Zobaczymy, co Trybunał w tej sprawie orzeknie, natomiast niedobrze, że takie problemy i takie sprawy nie są rozstrzygane bezpośrednio w Kancelarii.
Audio

Marek Mądrzejewski: Marek Sawicki, Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi, poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Marek Sawicki: Dzień dobry.

M.M.: Przekazy dnia od Platformy Obywatelskiej pan minister dostał może dzisiaj czy wczoraj może już?

M.S.: A, już o to byłem pytany chyba w ubiegły wtorek i ja nie...

M.M.: I od tego czasu nic się nie zmieniło?

M.S.: ...nie oczekuję takich przekazów, nawet mnie moje biuro prasowe o tym nie informowało, jeśli nawet były. Nie są mi potrzebne. (...) przegląd prasy mniej więcej 7.15 do ósmej i te przekazy, które przeczytałem w gazecie, w Dzienniku, nie były mi potrzebne.

M.M.: To może i dobrze, natomiast nie były to przekazy tylko tej natury, iż opowiadały o tym, co jest w mediach, ale sugerowały, w jaki sposób w mediach się zachowywać. I jedynym efektem tej awantury, którą PiS wszczął publicznych związku z wydawaniem publicznych pieniędzy na przygotowanie tego rodzaju publikacji było to wedle deklaracji Platformy, że teraz PSL będzie mógł również z tego korzystać.

M.S.: Nie, ja tej deklaracji nie słyszałem, natomiast powiem szczerze...

M.M.: Sławomir Nowak mówił.

M.S.: Powiem szczerze, że PiS nie jest tu bez grzechu. Ja pamiętam dwa lata PiS-u i instrukcje, które wędrowały po Sejmie. Czy one były robione z Kancelarii  Premiera, czy w Kancelarii Premiera, a później skrzętnie przemycane przez Sejm, to naprawdę nie ma znaczenia. Powiem tak: dzisiaj większe partie polityczne, mające większe środki, mające większe kadry biurowo–administracyjne rzeczywiście na całym świecie przygotowują różnego rodzaju przekazy, różnego rodzaju dzienne takie propozycje dyskusji, tematów. Nie ma się co dziwić, natomiast...

M.M.: Ja wiem, na czym mój błąd polega, panie ministrze.

M.S.: Natomiast, panie redaktorze, ma...

M.M.: PSL ma swoje przecież.

M.S.: Ma pan rację, że z pewnością nie mogą być to przekazy, które gdzieś w jakiś sposób uderzają w konstytucyjne organy państwa, i tu zgoda.

M.M.: W głowę państwa.

M.S.: Też.

M.M.: Panie ministrze, to dobrze, to jak już rozmawiamy o takich tematach – media. Przed wakacjami jeszcze nastąpi próba przełamania weta prezydenckiego wobec ustawy medialnej?

M.S.: No, jeszcze jedno posiedzenie Sejmu, zobaczymy. Jeśli będzie...

M.M.: Kto z niego wyjdzie, tak?

M.S.: Jeśli będzie większość parlamentarna na tyle duża, żeby weto odrzucić, to pewnie temat zostanie podjęty. Jeśli nie, to sprawa zostanie przesunięta na po wakacjach. No, tak to już jest w demokracji, trzeba liczyć.

M.M.: A co może się zdarzyć przez wakacje, aby się ta większość znalazła?  No bo nie ukrywajmy – idzie po prostu o to, aby PSL i Platformę Obywatelską wsparła lewica.

M.S.: Tak, ale myślę, że to nie są dziś najważniejsze problemy. Oczywiście, wiemy, że w mediach publicznych zmiany są potrzebne, wiemy, że za każdej ekipy politycznej w jakimś sensie kierownictwo tych mediów jest upolityczniane i dobrze byłoby, żeby te zmiany, które zostały przygotowane, wprowadzić. To, oczywiście, nie ustrzeże w pełni mediów publicznych od polityki, ale w naszej ocenie w dużym stopniu udział polityki w mediach publicznych ograniczy.

M.M.: Chodzi o spluralizowanie na przykład też?

M.S.: Chodzi również o ten sposób powoływania Rady.

M.M.: Joanna Lichocka napisała na przykładzie Polskiej Agencji Prasowej, gdzie minister Grad nie ukrywa, iż chciałby odwołać Piotra Skwiecińskiego, że tam rada nadzorcza została zbudowana wedle zasad kiedyś wymyślonych przez Włodzimierza Czarzastego i Lecha Jaworskiego z Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, i do tej Rady PAP–owskiej weszło dwóch przedstawicieli Platformy czy ludzi związanych z Platformą, dwóch z PSL–u i jeden z SLD. Koniec. Czy to tak ma pluralizacja wyglądać, na przykład w przypadku mediów publicznych?

M.S.: Więc z pewnością nie. Ta formuła ma nie obowiązywać w mediach publicznych. Tam ma być inaczej wyłaniania Rada, natomiast chcę wyraźnie podkreślić, że te schematy, o których pan mówi, nie są to schematy obce i towarzyszą polskiej demokracji od roku 89. I pamiętamy je z trójpodziału władzy w Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji. Pamiętamy także, w jakim tempie i w jaki sposób zmienił Krajową Radę Radiofonii i Telewizji PiS, to była błyskawiczna akcja sejmowa. I dziś tylko PiS może śmiać się z obecnej koalicji Platformy i PSL–u, że...

M.M.: Tak ślamazarnie to robi.

M.S.: ...po ośmiu miesiącach rządzenia nie potrafi sobie poradzić z tym problemem, ale to jest też także dowód na to, że nam nie zależy na przywłaszczeniu tych mediów od PiS-u, tylko na tym, żeby były sprawnie zarządzane.

M.M.: A co sądzi pan o odesłaniu do Trybunału Konstytucyjnego przez prezydenta tej ustawy o abonamencie? Nawiasem mówiąc, jakiś wpływ na decyzję prezydenta miało stanowisko Europejskiej Unii Nadawców (EBU), z którego wynikało, że w tak krótkim czasie pozbawienie tak wielkich wpływów wskutek tej ustawy mediów publicznych jest niezgodne z normami europejskimi.

M.S.: Panie redaktorze, nie jest tajemnicą, że pan prezydent sprzyja określonej opcji politycznej. Odesłanie tej ustawy do Trybunału jest niczym innym, jak grą na czas, na zwłokę. Zobaczymy, co Trybunał w tej sprawie orzeknie, natomiast niedobrze, że takie problemy i takie sprawy nie są rozstrzygane bezpośrednio w Kancelarii.

M.M.: Bezpośrednio gdzie, przepraszam?

M.S.: W Kancelarii. Że pan prezydent, skoro ma możliwość podpisania i podjęcia decyzji, to albo podpisuje, albo nie podpisuje. Natomiast przekazanie...

M.M.: A może nie chciał dać okazji PSL–owi i Platformie do szukanie kolejnego porozumienia z lewicą?

M.S.: No, albo kolejnego porozumienia z prawicą.

M.M.: Którą?

M.S.: Z Pis–em chociażby, wie pan, to różnie można na to patrzeć, więc... Albo też zostaje ten trzeci wariant – pozostaje wpływ PiS-u akurat na ten obszar oddziaływania.

M.M.: No, jakby nie było problem polega na tym, że rząd, który z taką determinacją chce ulżyć emerytom i rencistom, ja dotychczas nie wskazał źródła dofinansowania mediów z powodu tego ubytku wynikającego z decyzji rządowej.

M.S.: No tak, ale rząd się nie uchyla od tego, że media publiczne będą finansowane ze środków publicznych i z pewnością jeśli tu zapadnie decyzja, to jesteśmy w trakcie konstruowania budżetu i środki na uzupełnienie tego braku z pewnością się znajdą. Natomiast trzeba wyraźnie powiedzieć, że też nie jest dobrze, jeśli mamy abonament, a ten abonament płacą ludzie najbiedniejsi, bo przede wszystkim w tej grupie mamy dużą dyscyplinę płatności. Więc jeśli przez lata nie dopracowaliśmy się w Polsce dyscypliny płacenia abonamentu medialnego, to trudno też pozostawać w takiej oto hipokryzji, że ci, którzy tradycyjnie przyzwyczajeni, a dziś najniżej uposażeni płacą, będą nadal pozostawali głównymi płatnikami tego abonamentu, a więc głównymi płatnikami mediów publicznych.

M.M.: Ale nie dopracowaliśmy się czy po prostu państwo nie potrafiło tego egzekwować? Państwo, które często, a w każdym razie partie, które w tej chwili rządzą, jedna z nich na pewno, powołują się na wzory europejskie, nie potrafią spojrzeć na przykład na Brytyjczyków, jak oni to robią?

M.S.: Ja myślę, że zbyt długo koło tego problemu dreptano, bo w mojej ocenie poza wszystkimi metodami, jakie można było stosować, łączyć czy to z opłatą energetyczną, czy z opłatą telefoniczną, z czymkolwiek by tego nie łączył, myślę, że najlepszym sposobem było wyłonienie własnej służby do ściągalności tego abonamentu i z wszelkich wyliczeń wynikało, że byłaby to najtańsza i najprostsza konstrukcja dyscyplinowania obywateli.

M.M.: Ale rozumiem, że co do tego pomysłu wobec przewagi Platformy i jej koncepcji PSL już się nie upiera.

M.S.: Nie, więc myślę, że w tej chwili pewnie będzie rozpatrywana koncepcja dofinansowania z budżetu i czy taka forma ściągania podatku, czy odcinanie od ściągniętego już podatku, nie ma to znaczenia. Media publiczne będą, bo media publiczne są po prostu potrzebne.

M.M.: Unia Europejska wydaje wojnę dodatkom koloryzującym z oznaczonym symbolem E. Okazuje się, że mogą one mieć bardzo zły wpływ na rozwój naszych dzieci.

M.S.: Ja myślę, że w tej chwili mamy taką modę, politykę w Unii Europejskiej na powrót do natury. Mało – jeszcze Komisja Europejska zajmuje się dofinansowaniem tej naturalizacji produkcji żywności. Niemniej w programie rozwoju obszarów wiejskich na ekologię, na te sprawy związane z produktem regionalnym, z produktem zdrowym przeznaczamy pewne środki. Powiem tak – rzeczywiście przez stulecia potrafiliśmy produkować żywność, jeszcze pamiętam bez lodówek, bez chłodni, i było to możliwe. Produkowano oranżadę, kwas chlebowy i nie trzeba było do tego specjalnych sztucznych barwników, więc z pewnością natura, przyroda wytworzyła tyle barw tęczy, że nie trzeba dzisiaj sięgać po kolejną chemię, która w wielu wypadkach okazuje się wcale nie jest dla zdrowia przyjazna, a tak jak niektóre badania pokazują, wręcz szkodliwa. Więc jeśli te badania potwierdzają się, to nie ma się co upierać, po prostu trzeba iść w takim kierunku, żeby żywność była bezpieczna i zdrowa.

M.M.: Zwłaszcza że Unii wystarczy po prostu – tak jak w Komisji Palikota – wykreślić kilka swoich dotychczasowych rozporządzeń i powiedzieć, aby żyć w zgodzie z naturą.

M.S.: Tych rozporządzeń jest aż nadto i praktycznie powiem szczerze, że nie bardzo wierzę w to, iż Komisja Europejska zaproponuje jakiekolwiek wykreślenia. Z pewnością na tę okoliczność pojawi się dwa–trzy nowe rozporządzenia, które nałożą różnego rodzaju rygory, wymogi, komisje, a nie będzie to skreślanie.

M.M.: Marek Sawicki, Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi, był naszym gościem.

M.S.: Dziękuję bardzo.

(J.M.)

Czytaj także

Marek Sawicki o sprzedawaniu ziemi

Ostatnia aktualizacja: 11.01.2010 07:47
Minister rolnictwa Marek Sawicki z Polskiego Stronnictwa Ludowego zapowiedział nowelizację ustawy o Agencji Nieruchomości Rolnych. Ma ona pozwolić na szybszą sprzedaż państwowej ziemi rolnikom.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"PB": ARMiR słabo wspiera rozwój wsi

Ostatnia aktualizacja: 28.01.2010 06:39
Na półmetku siedmioletniego programu dla wsi, Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wydała zaledwie 17 procent funduszy - pisze "Puls Biznesu". Według dziennika, z dokumentu, który trafił na biurko wicepremiera Waldemara Pawlaka wynika, że ARMiR kompletnie sobie nie radzi.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"DGP": SLD rusza po wieś

Ostatnia aktualizacja: 19.03.2010 06:27
Sojusz Lewicy Demokratycznej chce odebrać Polskiemu Stronnictwu Ludowemu część wiejskiego elektoratu.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Marek Sawicki

Ostatnia aktualizacja: 11.01.2010 08:13
Na kogo PSL postawi w wyborach prezydenkich? Prezydencki kandydat PSL spoza PSL? - To możliwe - odpowiada w Trójce wiceszef partii minister Marek Sawicki.
rozwiń zwiń