Walczymy już o bezpieczeństwo publiczne

Ostatnia aktualizacja: 19.11.2008 09:36
Żonglowanie liczbami 250 tysięcy, 700 tysięcy jest nieprawdziwe. Będziemy w Europie kuriozum, w którym w tych zawodach likwiduje się tzw. pomostówki.
Audio

Grzegorz Ślubowski:  W studiu w Gdańsku już jest Janusz Śniadek, Przewodniczący NSZZ Solidarność. Dzień dobry.

Janusz Śniadek: Dzień dobry państwu, dzień dobry, panie redaktorze.

G.Ś.:  Panie przewodniczący, pierwsze blokady na kolei – tak dzisiaj mówią telewizje, rozgłośnie radiowe. Związkowcy z Solidarności na kilkadziesiąt minut zablokowali ruch na stacji kolejowej w Białogardzie. Czy to jest początek jakiejś dużej akcji, jakiegoś dużego strajku?

J.Ś.: Nie, to jest cały czas element tej akcji kampanii informacyjno–protestacyjnej, którą prowadzi Solidarność i dla której prowadzenia powody wcale nie nikną – w dalszym ciągu przede wszystkim kontynuuje się forsowanie tego kłamstwa emerytalnego, jak my już to nazywamy.

G.Ś.: No ale może powinny niknąć, dlatego że wszystko na to wskazuje jest porozumienie w sprawie emerytur pomostowych dla nauczycieli, mówiła o tymwczoraj minister pracy Jolanta Fedak, to porozumienie ma polegać na tym, że nauczyciele będą odchodzić na emeryturę czy mogą odchodzić wieku 55 lat po 20 latach pracy w zawodzie. No, to znaczy że jednak rząd ustąpił, tak?

J.Ś.: No więc właśnie, panie redaktorze, przepraszam, ale myślę, że w tym, co się w tej chwili dzieje jest najlepsza ilustracja tego, jak nie powinien wyglądać dialog, co nie jest w ogóle dialogiem. Pan już stwierdza o istnieniu jakiegoś porozumienia, a tymczasem wobec związków zawodowych nie padła jeszcze żadna poważna, konkretna informacja w ogóle o zamierzeniu, czy jest to w ogóle plan rządu. Owszem, pan premier na spotkaniu w ubiegłym tygodniu z komisją trójstronną zapowiadał, że ta grupa nauczycielska jest przedmiotem rozważań, że tu się myśli, pracuje nad jakimiś rozwiązania.

Ale oto co się stało wczoraj – konstytucyjny minister rządu podaje jakąś informację, owszem, idącą w dobrym kierunku, mogę powiedzieć, że jesteśmy zadowoleni, że się w tym kierunku myśli, ale na czym polega ten projekt, ten pomysł, tak naprawdę nawet z mediów niedokładnie wiem, jakiś tekst w Gazecie Wyborczej z komentarzem, że jest to niekonstytucyjne. Parę dni temu się ukazał. Teraz też z mediów o tym słyszę, natomiast w ogóle nie  wiem, czy jest to propozycja rządowa, zgłaszający konstytucyjny minister, ale nie wiem, czy w imieniu jakichś posłów, czy rządu. W ogóle to urąga powadze instytucji, nie wiem, państwa, rządu. Więc z tego powodu jest najwyższe moje  oburzenie, natomiast z całą pewnością jest to propozycja budząca zainteresowanie, nadzieje w tej grupie zawodowej, która ma być załatwiona w ustawie odrębnej od tych tzw. pomostówek.

Natomiast ja chcę podkreślić jeszcze jedną rzecz – że ta sprawa nie jest rzeczą najważniejszą, budzącą sprzeciw i niezgodę związków zawodowych od lat, już niedługo będzie 10–lecie, kiedy kategorycznie prezentujemy stanowisko, że nie ma zgody na likwidację emerytur pomostowych, a przecież dzisiaj nawet żonglując tymi liczbami – 250 tysięcy uprawnionych, 700 tysięcy traci – za chwilę się te liczby zmieniają, ale też powiedzmy jasno: to są wszystko liczby, które dotyczą osób zatrudnionych przed 99 rokiem. Po 99 roku dalsze setki tysięcy ludzi tracą to uprawnienie i w miarę upływu lat będzie ta liczba rosła, a więc żonglowanie tymi liczbami 250 tysięcy, 700 tysięcy jest też nieuprawnione, jest to nieprawdziwe. Będziemy pierwszym w Europie krajem, pewnym kuriozum, w którym w tych zawodach, które miały rzekomo zachowywać te uprawnienie, likwiduje się tzw. pomostówki. Dzisiaj walczymy już o bezpieczeństwo publiczne, nie tylko o uprawnienie dla tych osób.

G.Ś.:  Panie przewodniczący, jeśli ta propozycja, o której rozmawiamy, okaże się oficjalną propozycją rządu, a nie pani minister Fedak, to jest jakby przyczynek do tego, żeby wstrzymać tę akcję protestacyjno–informacyjną, jak pan to nazywa, czyli te strajki, które (...).

J.Ś.: Nie, jak pan redaktor przed chwilą się przekonał, w związku z tą dezinformacją, która ciągle trwa, akcja będzie absolutnie kontynuowana, natomiast z całą pewnością będziemy tutaj chcieli usłyszeć zdanie nauczycieli, którzy po zapoznaniu się merytorycznie z zawartością tej propozycji ocenią, czy jest ona z ich punktu widzenia zadowalająca i tu, w tym przynajmniej obszarze nasze stanowisko może się zmienić. Ale ja dzisiaj nie chciałbym tego uprzedzać. Mało tego – uważam, że sposób prezentacji i przeprowadzenia tego jest również konfliktujący w samym środowisku, ponieważ dzieje się to w sposób zdumiewający. Ale też już nie chcę męczyć tutaj opinii publicznej jakimś pieniactwem z naszej strony (...)

G.Ś.: Znaczy że jest to konsultowane z jednym związkiem nauczycielskim, a z innym nie?

J.Ś.: Jest problem, że nie jest tak naprawdę to konsultowane. Jeśli jest konsultowane, to nie wiem, z kim.

G.Ś.:  Panie przewodniczący, dzisiejsza Gazeta Wyborcza opisuje obrady Komisji Krajowej Solidarności, wczorajsze obrady, jak rozumiem. No i z tego, co przeczytałem, pana koledzy myślą o wprowadzeniu strajku generalnego, który sparaliżuje kraj.

J.Ś.: Wie pan, nie tylko moi koledzy, tylko niedawno państwo tutaj ogłaszali światu, epatowali tymi postulatami kolegów ze związku, który okupywał biuro poselskie pana premiera, a więc takie głosy o celowości tego typu akcji są w Polsce obecne i nie ma co zamykać uszu, udawać, że ich nie ma. Natomiast tutaj z punktu widzenia związku, Solidarności jasno pada głos, że tak długo, dopóki są wszelkie inne formy protestu, będziemy je wykorzystywać. Dla nas takim odwodem, deską ratunku jest zwrócenie się do pana prezydenta i o to już się zwracamy, o zawetowanie, tak mówiąc slangiem, o niepodpisywanie tych niedobrych ustaw.

G.Ś.: Tomasz Wójcik z dolnośląskiej Solidarności mówił we Francji: „Związkowcy potrafią sparaliżować kraj, my musimy pomyśleć, w  których miejscach mamy działać, aby taki scenariusz wprowadzić”. To jest realny scenariusz rzeczywiście?

J.Ś.: Panie redaktorze, ja cały czas nie przyjmuję jakby do świadomości, nie mogę się jeszcze pogodzić z sytuacją, że rząd, większość koalicyjna w sejmie przeforsuje rozwiązanie, tak jak mówię, kuriozalne w całej Europie likwidujące i stwarzające zagrożenie publiczne, likwidujące te emerytury w tych zawodach, w których absolutnie ze względu na kryteria medyczne, powiadam. Teraz dzisiaj oto wprowadza się kuriozalne kryterium medyczne. Proszę mi tych ekspertów pokazać, którzy orzekli, że zatrudnieni po roku 99 to będzie, nie wiem, jakaś zdrowsza, silniejsza rasa, bo to jest to kryterium medyczne, na które powołuje się rząd, że osoby zatrudnione po tym roku, powiadam jeszcze raz, we wszystkich zawodach bez wyjątku, tracą uprawnienie do tych emerytur pomostowych, które mają być finansowane z odrębnego funduszu. Tu jest następne kłamstwo co do finansowania tego. Jakim cudem my wszyscy, minister Boni niedawno użył sformułowania, że „oszczędności młodych ludzi mają na to trafiać”, będą finansowane z innych źródeł, skoro na to ma być stworzony odrębny fundusz, na którym mają trafiać składki pracodawców? A więc przekłamań, dezinformacji w tym obszarze jest tak wiele, że tutaj rośnie nasze oburzenie na to kłamstwo, które się pleni publicznie.

G.Ś.:  Panie przewodniczący, czy w tej zapowiedzi strajku generalnego nie ma motywów politycznych? Nie chodzi o to, żeby wywrócić rząd Platformy Obywatelskiej? Platforma Obywatelska nie cieszy się chyba sympatią wśród działaczy Solidarności, za to bardziej opozycja.

J.Ś.: Panie redaktorze, bez względu na prawdziwość takich czy innych sformułowań o sympatii, to proszę mi powiedzieć, czy historia Polski zna przypadek, żeby jakiś strajk wywrócił któryś z rządów? Nie ma takiego przypadku, a więc i takich intencji być nie może. Ale powiem w ten sposób – nie może być tak, że zarzutami czy insynuacjami, oskarżeniami o motywy polityczne zamknie się nam usta w fundamentalnych sprawach dotyczących dzisiaj już nie tylko bezpieczeństwa pracowników, ale również bezpieczeństwa publicznego. Będziemy domagać się rzetelnej, uczciwej debaty, przedstawienia społeczeństwu prawdziwych skutków i tych praktycznych, również tych finansowych, i decyzji.

Panie redaktorze, parę dni temu pan premier ogłasza Polsce, że wprowadzamy armię zawodową. Jaka debata była na ten temat? Na jakich warunkach? Ile to będzie kosztowało? Czy ktoś mówi o systemie emerytalnym dla tej grupy? Oto kolejna ogromna armia ludzi uzyska uprawnienia mundurowe. Czy ktoś rozmawia dzisiaj w Polsce o kosztach tego?

G.Ś.: Czyli dyskusję dopiero zaczynamy, a nie kończymy dyskusję o emeryturach pomostowych. Janusz Śniadek, Przewodniczący NSZZ Solidarność był moim gościem. Dziękuję bardzo.

J.Ś.: Dziękuję bardzo.

(J.M.)

Czytaj także

Janusz Śniadek, przewodniczący NSZZ "Solidarność"

Ostatnia aktualizacja: 18.05.2009 08:13
"To, co mnie niepokoi, to to, czy ta debata nie służy wyłącznie – mam nadzieję, że tak nie jest – zasłanianiu braku postępu, braku działań antykryzysowych w Polsce."
rozwiń zwiń

Czytaj także

Janusz Śniadek

Ostatnia aktualizacja: 31.12.2009 08:13
"Dzisiaj rozmowy o tym, co się zdarzy za 15, 20 lat też są ważne i powinny mieć miejsce. Ale wówczas, kiedy rozwiążemy problemy bieżące. Tymczasem, kiedy one mają służyć zastępowaniu debaty o sprawach bieżących, jest to chyba trochę niewłaściwe".
rozwiń zwiń

Czytaj także

„Polski nie stać na zaniechania antykryzysowe”

Ostatnia aktualizacja: 27.03.2009 09:22
Publicznie tutaj oświadczam, że opowiadanie [przez ministra Nowaka] dzisiaj o uczciwym dialogu jest kłamstwem. Przepraszam za mocne słowo.
rozwiń zwiń

Czytaj także

„Przecieraliśmy ze zdumienia oczy”

Ostatnia aktualizacja: 03.11.2008 09:07
Wprowadzono mechanizm wręcz zachęcający, aby w 2009 zwalniać ludzi mających uprawnienia i zatrudniać innych, którzy już tego uprawnienia nie będą mieć
rozwiń zwiń

Czytaj także

„Wykrzyczymy naszą prawdę na ulicy”

Ostatnia aktualizacja: 10.11.2008 09:00
Dzisiaj się domagamy nic więcej jak poważnego, rzetelnego dialogu, odpowiedzi na nasze pytania.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Naprawiamy to, co chore

Ostatnia aktualizacja: 15.11.2008 10:01
Gdyby np. w KGHM zlikwidować płacenie bossom związków zawodowych, każdy pracownik otrzymałby 588 zł rocznie dodatku. Lepiej dać ludziom te pieniądze.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Wzywamy rząd do rozmów

Ostatnia aktualizacja: 16.12.2008 07:48
Eksperci medyczni ustalili, że osoby, które rozpoczęły pracę po 99 roku, są zdrowsze. To nie jest prawda.
rozwiń zwiń