Grunt to optymizm

Ostatnia aktualizacja: 29.11.2008 09:01
Najważniejszą rzeczą jest przekonanie (zadanie dla rządu i mediów), by nieprzesadnie oceniać zagrożenia kryzysowe, bo wszystko bierze się z optymizmu.
Audio

Grzegorz Ślubowski:   Naszym gościem jest poseł Andrzej Grzyb, Polskie Stronnictwo Ludowe. Dzień dobry.

Andrzej Grzyb: Dzień dobry państwu.

G.S.: Panie pośle, premier Donald Tusk zapowiedział, że już jest gotowy program przeciwdziałania skutkom kryzysu dla Polski, ten program mamy poznać jutro, ale wcześniej opozycja proponowała z kolei premierowi, żeby ten program powstał w wyniku jakichś konsultacji między związkami zawodowymi a opozycją, pracodawcami i koalicją. Szkoda, że tak się nie stało?

A.G.: Ja myślę, że ponieważ jutro mają być długie rozmowy między premierem a ministrem finansów, to ostateczne decyzje pewnie zapadną po tych konsultacjach, ponieważ najważniejszą będzie tutaj pewnie odpowiedź na pytanie, czy korygujemy budżet i jego podstawowe składniki.

G.S.: Czy będzie deficyt, czy nie, tak? Większy.

A.G.: Jaki będzie deficyt oraz jaka będzie przede wszystkim prognoza wzrostu, bo prognoza wzrostu jest podstawą do kalkulacji przychodów podatkowych dla budżetu. Wszystko wskazuje na to, że może być taka korekta. Jak będzie głęboka, zobaczymy, to nie jest jeszcze w dniu dzisiejszym pewnie do końca pewne i jasne.

G.S.: Dzisiejszy Dziennik publikuje raport ten z OBOP, z niego wynika, że połowa z nas, połowa Polaków boi się kryzysu, boi się skutków tego, co może się zdarzyć, boi się o swoje oszczędności. To są pana zdaniem uzasadnione obawy?

A.G.: Więc ja myślę, że tutaj wszyscy obserwują,  co się stało między innymi w Stanach Zjednoczonych, gdzie jest wiele upadłości konsumenckich, niewypłacalni klienci, którzy wzięli kredyty hipoteczne, choć zdajemy sobie sprawę, że był ogromny liberalizm w udzielaniu tych kredytów. Żartowano nawet swego czasu, że udzielano tam kredytów... było podstawowe pytanie: czy jest ktoś, komu można te kredyty udzielić?

G.S.: Czy jest ktoś, komu można nie udzielić.

A.G.: Anestozjologiczne nawet stwierdzenie padało: jak klient oddycha, to znaczy że może wziąć kredyt. Więc to, oczywiście, u nas nie miało miejsca, to jest dużo większy reżim, ale są pewne zachowania, chociażby takie, jak podwyższenie stóp procentowych. No, w tej chwili Rada Polityki Pieniężnej rozważa możliwość obniżenia i tym samym pobudzenia wzrostu, ale pierwsza reakcja była taka. Podwyższanie również gwarancji depozytów, była obawa, żeby klienci banków, którzy mają swoje depozyty, a w szczególności ci, którzy mają te najniższe kwoty, żeby nagle nie zdecydowali się na szybkie wyjęcie tych depozytów, bo przecież z nich się tworzy później cała akcja kredytowa banków. No, ponadto wzrosły również normy ostrożnościowe, słyszymy, że liczne banki np. wycofały się (i to są informacje z dnia wczorajszego, dzisiejszego) z akcji kredytowej w frankach.

Więc to pokazuje, że obywatele są informowani o tym, że to są oznaki kryzysu. Prognoza wzrostu dla licznych krajów europejskich jest zerowa względnie ujemna. Skoro 75% eksportu mamy np. na rynek niemiecki, no to można się obawiać, że w konsekwencji mimo przyrostu z eksportu w związku z nową relacją złotówki do euro, ponieważ euro zdrożało, więc przychody z eksportu są nieco większe, mamy też optymistyczne informacje, bo jest niższa cena ropy naftowej, a cena energii jest tutaj limitująca, no to jednak mamy szereg takich sygnałów, które obserwowane przez obywateli są podstawą do obawy.

Ja myślę, że najważniejszą rzeczą jest przekonanie również ze strony rządu, ale również to jest ogromne zadanie dla mediów, żeby nieprzesadnie oceniać te zagrożenia kryzysowe, bo wszystko – jak widzimy na Wall Street – bierze się z optymizmu, prawda?

G.S.: Panie pośle...

A.G.: Choć giełdy pikują ciągle w dół.

G.S.: Panie pośle, a czy będzie euro wprowadzone w 2012 roku? Jakie jest stanowisko PSL–u w tej sprawie? Bo ja mam wrażenie, że tu sprzeczne sygnały docierają. Czy tak naprawdę PSL by chciał, ale nie chce?

A.G.: Panie redaktorze, trzeba w sposób realistyczny ocenić tę sytuację, bo gdyby się okazało, że prognoza wzrostu będzie niższa i trzeba będzie zwiększyć deficyt budżetowy, to wtedy nie wypełnimy kryteriów konwergencji, a wypełnienie tych kryteriów konwergencji, pomyślnym przejściu okresu RM2, czyli przygotowania bezpośrednio do członkostwa, jest podstawą...

G.S.: Do wprowadzenie euro.

A.G.: Tak, w strefie euro. Jest podstawowym warunkiem, tutaj nie jest... nic nie będzie miało na rzeczy chciejstwo, tylko po prostu twarde kryteria ekonomiczne. Zauważmy...

G.S.: A PSL uważa, że jest to możliwe?

A.G.: Ja uważam, że jest to możliwe i dobrze, że ta ścieżka dojścia do strefy euro została określona, natomiast tak naprawdę te kryteria i Ekofin dopiero zdecydują o tym, czy jesteśmy gotowi, czy nie.

G.S.: Za sprawą kryzysu i budżetowego deficytu większego lub mniejszego wiąże się sprawa likwidacji emerytur pomostowych, projektu, który jest od dawna, o którym mówimy. Ale ja bym się chciał zapytać o ten projekt pani minister Fedak, który w pewnym momencie się pojawił. Pani minister pracy dała, no, dała do zrozumienia nauczycielom, zresztą uczyniła to publicznie, że tak naprawdę mogą liczyć na dużo lepsze warunki niż zapowiadał wcześniej premier Tusk, została za to skarcona przez premiera. No i właściwie co dalej? Jak jest w tej chwili? Czy ten projekt pani Fedak jest czy go nie ma? (...)

A.G.: Panie redaktorze, pani minister Fedak też usłyszała od naszego klubu i podzieliła tę opinię, że nie da się wprowadzić tych emerytur pomostowych bez jakiejś reakcji wobec bardzo dużej, największej grupy, jaką są nauczyciele, bo to jest 600 tysięcy osób w państwie pracujących i to osób, które są opiniotwórcze również, więc... I tutaj mieliśmy takie sygnały, że istnieje możliwość, żeby stworzyć pewien okres przejściowy, a wtedy związki...

G.S.: Znaczy sygnały z Platformy Obywatelskiej?

A.G.: Nie, nie, ze strony związków zawodowych, m.in. nauczycieli. I we wrześniu... znaczy na początku października w trakcie posiedzenia rady naczelnej przyjęliśmy taką uchwałę, w której potwierdziliśmy, że dobrze, że kończy się ten 10–letni okres nieważkości w zakresie dokończenia reformy emerytalnej, ale z drugiej strony wskazaliśmy, że konieczne jest wprowadzenie rozwiązań przejściowych w stosunku do nauczycieli. I to był sygnał ze strony Rady Naczelnej Polskiego Stronnictwa Ludowego. On został zauważony, ale później jakoś to ucichło i stąd też było poszukiwanie pewnego projektu, tym bardziej że tak jak powiedziałem były takie pozytywne sygnały ze strony związków zawodowych nauczycieli. Ten projekt się w ten sposób urodził. Wspominam...

G.S.: Ale ten projekt istnieje?

A.G.: Ale wspominam też i o tym, że około 2–3 dni przed sygnałem, że taki projekt zostanie czy został wyemitowany, jak (...) też wypowiedź pana premiera Tuska, który powiedział, że należy poważnie rozważyć, czy nie zastosować przejściowych rozwiązań w stosunku do nauczycieli. Więc ja myślę, że tak naprawdę tutaj chyba trochę nadwrażliwą reakcją była reakcja przewodniczącego klubu Platformy, pana posła Chlebowskiego, który...

G.S.: Ale ja rozumiem, że już nie ma projektu.

A.G.: ...zdementował, że to nie jest możliwe.

G.S.: Nie ma projektu pani Fedak, trwają jakieś rozmowy, jakieś negocjacje, z jednej strony Platforma, z drugiej strony PSL. I teraz czekamy na wynik tych negocjacji. Ale rozumiem, że on będzie inny od tego, co proponowała pani Fedak, dużo mniej korzystny dla nauczycieli.

A.G.: Panie redaktorze, my żeśmy to nawet stworzyli jako inicjatywę poselską. Przecież inicjatywa poselska wcale nie musi być tożsama z pierwotnym projektem. Ona może w dużej mierze być różna jako ostateczny kształt ustawy, więc wszystko jest tutaj możliwe. Ja sądzę, że jest optymistyczna zapowiedź, że jest chęć rozwiązania tej sprawy. I z drugiej strony myślę, że to też ułatwiłoby podjęcie decyzji pewnie panu prezydentowi, jak zareagować na uchwaloną już ustawę w sprawie emerytur pomostowych. Więc jest zbieg różnych okoliczności, które wskazywałyby na to, że trzeba coś zrobić...

G.S.: A czy pan uważa, że kompromis jest możliwy? Że ten projekt pani Fedak nie jest do końca niemożliwy do zrealizowania?

A.G.: Tak, a jak szczegółowo będzie zrealizowany, to jest jeszcze pewnie przed nami. Natomiast dobrze byłoby, aby sprawa emerytur pomostowych oraz tego rozwiązania dla nauczycieli zakończyła się powodzeniem, ponieważ trzy ustawy zdrowotne zostały przez pana prezydenta zawetowane i mamy duży kolaps akurat w ustawach zdrowotnych.

G.S.: A Platforma zapowiada, że będą te rozwiązania wprowadzane na poziomie powiatów albo przez oddłużanie szpitali z innych funduszy, prawda?

A.G.: Panie redaktorze, tak, tylko że wtedy będzie każdy szpital i każdy powiat, każdy samorząd trenował własne, indywidualne rozwiązanie, a tak to byłaby podana pewnego rodzaju ścieżka czy mapa drogowa w postaci ustawy. Po drugie być może spotkać się może rząd przy tej okazji z zarzutem, że oto kupuje ze strony samorządów zgodę na te przekształcenia, które nie mają takich zabezpieczeń, jakie były w ustawie. Tak że w tej chwili wydaje mi się, że jest gorsze rozwiązanie niż było w ustawie, choć wydaje się, że na początku tej drogi można było zrobić być może nieco mniejszy krok albo pół kroku, uzyskując poparcie klubu SLD. No, tak się nie stało.

G.S.: Czyli problemem Platformy jest brak możliwości kompromisu, brak szukania kompromisu? To pan sugeruje?

A.G.: Nie nazwałbym tak tego. Myślę, że tutaj raczej było przekonanie, że zważywszy na sytuację w służbie zdrowia pan prezydent jednak nie zdecyduje się na zakwestionowanie tych projektów ustaw. Tak się nie stało.

G.S.: Jednak się zdecydował.

A.G.: A jednak się zdecydował.

G.S.: Panie pośle, rząd chce pod pewnymi warunkami, aby państwo finansowało zapłodnienie in vitro. Poseł Brudziński, poseł Prawa i Sprawiedliwości powiedział, że dla niego jest ważne, jak w tej sprawie wypowie się Kościół, jak wypowie się Episkopat, i takie stanowisko pewnie będą zajmowali, przynajmniej w dużej mierze, posłowie PiS-u. A jakie jest stanowisko PSL–u w tej sprawie?

A.G.: Dla nas wszystkie sprawy, które dotyczą kwestii moralnych, zresztą to widać na przestrzeni ostatnich 20 lat, są szalenie ważne. To dotyczyło m.in. spraw aborcji, spraw moralności publicznej, więc i w tej sprawie też to będzie dla nas ważna przesłanka. Natomiast między pierwszymi omówieniami, czym ma być ten projekt ustawy, a tym, co wczoraj m.in. zdołałem odczytać podobno znanego dziennikarzom Dziennika projektu przygotowywanego, istnieje diametralna różnica. Więc tak naprawdę my musimy uregulować w Polsce kwestie bioetyczne. Konwencja bioetyczna jest, my nie ratyfikowaliśmy tej konwencji. Sprawa eksperymentów na materiale genetycznym dzieje się, jest prowadzona w Polsce, są również i zapłodnienia in vitro, natomiast nie jest uregulowana cała sfera prawna dotycząca akurat tych eksperymentów czy też badań, czy też właściwie już życiowo prowadzonych rozwiązań. I to wymaga regulacji bezsprzecznie, wszyscy się z tym zgadzają.

G.S.: A jak się będą zachowywać posłowie PSL–u? Jak będą głosować, jeżeli to będzie projekt...?

A.G.: Panie redaktorze, tam będzie szereg elementów, które dotyczą zasad prowadzenia eksperymentów medycznych i zachowania się wobec całego tego procesu. I będzie jedna szczegółowa sprawa – zapłodnień in vitro. I to można rozdzielić. Trzeba niewątpliwie uregulować wszystkie kwestie związane z prowadzeniem badań i kwestie zapłodnienia in vitro też trzeba rozdzielić. W moim przekonaniu to, co wczoraj przeczytałem m.in. kwestia posługiwania się rozwiązaniami, takimi jak zakaz niszczenia np. zarodków, to jest istotny postęp, jakkolwiek zdajemy sobie sprawę, że w ogóle pod względem moralnym jest trudne przyjęcie tego sztucznego zapłodnienia ze względu na naukę Kościoła.

G.S.: To zmieńmy trochę temat. Coraz częściej takie sygnały się pojawiają zarówno... no, z różnych kierunków – i z Waszyngtonu, i z Brukseli – że NATO chce uregulowania stosunków z Rosją, podobnie jak to zrobiła już Unia Europejska, początków rozmów. No i tym samym perspektywa jakby przyjęcia do NATO Ukrainy i Gruzji coraz bardziej się oddala. Pan uważa, że taka strategia ze strony tych organizacji międzynarodowych dla nas bardzo ważnych – i Unii, i NATO – to jest jakaś klęska naszej polityki zagranicznej? Ponieważ Polska jednak chyba bez względu na opcję polityczną stawia na szybkie przyjęcie, na szybką integrację do struktur europejskich i Gruzji, i Ukrainy?

A.G.: W moim przekonaniu błędem było to, że na poprzednim szczycie NATO nie dano jednak tej ścieżki dojścia do NATO zarówno Ukrainie, jak i Gruzji. To w konsekwencji też doprowadziło do pewnych perturbacji. Być może gdyby ta ścieżka została... droga dojścia została wyznaczona wtedy, to nie mielibyśmy tak dużych napięć wewnętrznych w polityce gruzińskiej czy ukraińskiej.

G.S.: Dziękuję bardzo. Moim gościem był poseł Andrzej Grzyb, Polskie Stronnictwo Ludowe.

A.G.: Dziękuję bardzo.

(J.M.)

Czytaj także

"Platforma i premier Tusk godzą w jedność koalicji"

Ostatnia aktualizacja: 12.03.2010 10:12
Eugeniusz Kłopotek wycofuje się z komentowania bieżących wydarzeń i oskarżył PO o szkodzenie koalicji.
rozwiń zwiń