X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

W partnerskim dialogu, a nie na przystawkę

Ostatnia aktualizacja: 08.12.2008 09:00
Nie istnieje taka formuła parlamentarna „koalicja”, bo albo koalicję zakłada się po to, aby współrządzić krajem, albo też nie.
Audio

Grzegorz Ślubowski: W Szczecinie Grzegorz Napieralski, Przewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Dzień dobry.

Grzegorz Napieralski: Witam serdecznie, panie redaktorze.

G.S.:  Panie przewodniczący, wczoraj, niejako przy okazji rocznicy Nagrody Nobla dla Lecha Wałęsy odbyło się w Gdańsku spotkanie prezydenta Francji z premierami Grupy Wyszehradzkiej. Są efekty tego spotkania – zapowiedź wprowadzenia okresu przejściowego do tzw. pakietu klimatycznego, jeśli on rzeczywiście zostanie uchwalony w Brukseli za kilka dni, no i zapowiedź budowy elektrowni jądrowej. Jaki jest stosunek Sojuszu Lewicy Demokratycznej do tych spraw energetyczno–klimatycznych?

G.N.: Ten szczyt, który odbywa się w Poznaniu to ważne wydarzenie dla Polski, dlatego że oczy świata skupione są na tym, co dzieje się, co mówi się w Poznaniu. Natomiast sytuacja dotycząca w ogóle ochrony środowiska i całego pakietu klimatycznego jest sprawą bardzo złożoną i tak naprawdę odłożoną trochę w czasie, bo większość ważniejszych decyzji zapadnie jednak na podobnym szczycie za rok w Kopenhadze, więc to jest takie jakby przygotowanie naszych decyzji. Dla nas, Polaków, najważniejsze jest to, aby obronić polską gospodarkę i tak pomóc i tak inwestować w Polsce, aby i ochrona środowiska, ale też rozwój naszego kraju był zapewniony. Czy tak rząd robił, czy tak też rząd robi, zobaczymy.

My w tej sprawie przyglądamy się bardzo szczegółowo temu, co dzieje się i w Poznaniu, temu, jakie płyną z tego sygnały. Trudno jeszcze dzisiaj komentować, bo szczegółów nie znamy, więc będę bardzo powściągliwy, natomiast myślę po zakończeniu szczytu, po pierwszych decyzjach czy zapowiedzianych decyzjach będziemy mogli się do tego odnieść. Dla nas najważniejsze jest to, aby przede wszystkim (...) naszą gospodarkę, inwestować w takie technologie, które pozwolą rozwijać się Polsce, ale też chronić środowisko. Nasze decyzje będą w tej sprawie znane na najbliższej Radzie Krajowej SLD.

G.S.:  Panie przewodniczący, a powinna powstać elektrownia jądrowa w Polsce?

G.N.: Opinie są bardzo podzielone. Z jednej strony mamy...

G.S.: A jaka jest pana opinia?

G.N.: ...ekologów. Ja nie jestem specjalistą od energii, chciałbym poznać wszystkie argumenty za i przeciw. Przypominam, że kiedyś inwestycja w elektrownię jądrową zapadła, ale przez różnego rodzaju okoliczności do takiej budowy nie doszło i do sfinalizowania takiej inwestycji nie doszło. Więc zobaczymy, co będzie po jednej i po drugiej stronie, jeżeli chodzi o argumenty.

G.S.: Wczoraj czy raczej przedwczoraj na spotkaniu rocznicowym u Lecha Wałęsy zabrakło Lecha Kaczyńskiego. Powinien być prezydent Polski na tym spotkaniu?

G.N.: Źle się dzieje, że w tak ważnych uroczystościach czy w tak ważnych wydarzeniach w kraju dochodzi jednak do sporu i to do sporu w tym samym środowisku, środowisku Solidarności. Wszystkie oczy świata, tych, którzy interesują się tą uroczystością, też interesują się Polską, skupione są właśnie teraz na to, co dzieje się w Gdańsku i nieobecność Lecha Kaczyńskiego to nieobecność zauważona, ale też pokazująca, że Polacy nie potrafią się wznosić ponad podziały i historyczne, i polityczne, i efektem tego jest, że jednak pewien niedosyt pozostaje, bo mówią: nawet w swoim gronie nie potrafią się dogadać.

G.S.: W zeszłym tygodniu w naszym studiu marszałek Bronisław Komorowski mówił, że on nie wyklucza koalicji parlamentarnej z Sojuszem  Lewicy Demokratycznej. Później właściwie zdementował te słowa premier. Jak pana zdaniem... jest szansa na powstanie tej koalicji? Pan by chciał, żeby taka koalicja w parlamencie powstała?

G.N.: Marszałek Komorowski podobną propozycję, przypominam, składał już drugi raz. Pierwszy raz bardzo czytelny, identyczny sygnał pan marszałek wypuścił w stronę Sojuszu i nie tylko w wakacje w tym roku. Nic z tego niestety nie wyszło. Drugi raz – tak jak pan redaktor przypomniał – właśnie w studiu Polskiego Radia pan marszałek zapowiedział, że chciałby bliskiej i mocnej współpracy z Sojuszem  Lewicy Demokratycznej. To ciekawa deklaracja, niestety nie jednolita, bo premier chwilę później całkowicie inaczej rozpisał możliwości współpracy z jakimikolwiek ugrupowaniem w parlamencie.

Po pierwsze, panie redaktorze, nie istnieje taka formuła parlamentarna „koalicja”, bo albo koalicję zakłada się po to, aby współrządzić krajem i brać za to współrządzenie odpowiedzialność, albo też nie. Ja jestem gotowy i myślę wszyscy posłowie klubu Lewica jesteśmy gotowi na rzetelną rozmowę z Platformą Obywatelską o pewnych projektach ustaw, które są ważne dla Polski, o nich rozmawiać, tylko cały czas podkreślamy to dlatego, że mamy już takie doświadczenie, złe doświadczenie ze współpracą z Platformą Obywatelską w tej kadencji, że ta rozmowa, ten dialog będzie dialogiem partnerskim, czyli i Platforma Obywatelska, i Polskie Stronnictwo Ludowe będą traktować SLD jako partnera, a nie jako przystawkę, to znaczy że jeżeli są projekty ustaw, to niech one leżą na stole i dyskutujmy, bo każda z partii politycznych ma swój program polityczny. My jako SLD również i tym się kierujemy. Więc jeżeli to będzie rozmowa rzetelna partnerów, nie wykluczam, że przy wielu ustawach może dojść do porozumienia.

G.S.: W sprawie ustawy medialnej SLD jest traktowane jak partner czy jak przystawka?

G.N.: Ewidentnie widać, że po doświadczeniach, które spotkały i SLD, i Platformę, ale to z winy Platformy w tych doświadczeniach sprzed kilku miesięcy, kiedy Platforma przyszła do kierownictwa SLD i pokazała projekt, i powiedziała: albo ten projekt, albo żaden inny, jeżeli nie poprzecie, to przypiszemy was do PiS-u, to obrzucimy was najgorszymi wyzwiskami. No i tak też się stało.

My jednak mimo wszystkich negatywnych ataków Platformy postanowiliśmy trzymać się programu wyborczego, postanowiliśmy trzymać się idei mediów publicznych. Tak też zrobiliśmy, podtrzymaliśmy weto pana prezydenta, bo ustawa była zła. Widać, że to doświadczenie przemówiło do działaczy Platformy Obywatelskiej i to działanie teraz jest o wiele lepsze. Po pierwsze projekt przed złożeniem w Lasce Marszałkowskiej trafił do konsultacji klubowych, czyli otrzymaliśmy ten projekt wcześniej, mamy czas, żeby się zastanowić, złożyć swoje poprawki i tak też, panie redaktorze, czynimy.

G.S.: No, a jakie to będą poprawki w takim razie? Bo są jakby przynajmniej dwa takie momenty w tej ustawie, które wydają się kontrowersyjne, to znaczy jeden to jest na pewno połączenie ośrodków regionalnych radia i telewizji w jedne organizmy, drugi to jest finansowanie projektów, które mogą być także w mediach komercyjnych z tzw. Funduszu Misji Publicznej. Czy jeżeli Platforma będzie się upierać, że to jest podstawą ustawy, to SLD się zgodzi na te poprawki?

G.N.: Panie redaktorze, na pewno nie ma zgody na łączenie ośrodków regionalnych. Myślę tutaj o radio i o telewizji. My wielokrotnie o tym mówiliśmy, to jest zły pomysł, pomysł, który nie ma w ogóle racji bytu, jakiś taki, nie wiem, skąd to przekonanie, że coś będzie lepszego, to wypływa, bo gdyby tak miało być, to wiele ogólnopolskich stacji telewizyjnych miałoby już stacje radiowe i to by się przecież razem łączyło i współpracowałyby takie instytucje. Natomiast nikt tak nie robi. To okazuje się absolutnie niepotrzebne. Telewizja regionalna, radio regionalne muszą być razem, muszą być wzmocnione. Przecież misją właśnie telewizji czy radia, misją właśnie mediów publicznych jest to, aby być jak bliżej obywatela, tworzyć program lokalny. To po pierwsze.

Po drugie pyta pan o finansowanie. Stoimy na stanowisku, że finansowanie mediów publicznych musi być na wysokim poziomie i jeżeli chodzi o finansowanie, musi to być dobry pomysł. To nie może być tak, że co ustawa albo co debata o mediach publicznych, to finansowanie jest inne. My jesteśmy za tym, aby była licencja programowa, była misja mediów publicznych, ale to musi być też potwierdzone w finansowaniu. My złożyliśmy swój projekt ustawy dotyczący finansowania mediów publicznych jako odpis od podatku, który płacimy do Skarbu Państwa i to jest nasza propozycja wyjściowa do dyskusji o finansowaniu mediów publicznych.

G.S.: A kiedy będzie wobec tego decyzja SLD w tej sprawie?

G.N.: Ponieważ nie ma tutaj pośpiechu, ta ustawa musi być ustawą dobrą, bo chodzi o przyszłość mediów publicznych, o strukturę mediów publicznych, o to, jaka będzie tak naprawdę struktura organizacyjna. My tutaj nie spieszymy się z tymi poprawkami, z tymi pracami. Na takie pierwsze zapoznanie się z tą ustawą z naszymi ekspertami daliśmy sobie tydzień czasu, a potem będziemy już pracowali w specjalnych zespołach w klubie parlamentarnym, więc myślę, że do końca roku pierwsze eksperckie pomysły ze strony SLD się pojawią.

G.S.:  Panie przewodniczący, czy jest porozumienie w sprawie okresu przejściowego dotyczące wcześniejszych emerytur dla nauczycieli? Sprzeczne komunikaty się pojawiały, sprzeczne projekty. Inne zdanie miało ZNP, inne PSL, inne Platforma Obywatelska, jeszcze inne SLD.

G.N.: Ale przypominam, że pojawiło się wstępne porozumienie, myślę, że zaakceptowane przez wszystkich, czyli trzech szefów klubów parlamentarnych: Lewicy, Platformy Obywatelskiej i PSL–u i – co najważniejsze – szefa ZNP, pana prezesa Broniarza, Związku Nauczycielstwa Polskiego, i taka ustawa została przedstawiona panu prezesowi i zaakceptowana.

Natomiast to jest niewystarczające, dlatego że, oczywiście, nauczyciele są bardzo ważni, walczyliśmy również o nauczycieli i uważamy, że już to takie bardziej elastyczne stanowisko Platformy wobec tej grupy społecznej cieszy nas bardzo, że tutaj jest... Platforma wysłuchała SLD i to jest ewidentnie nasz sukces, natomiast proszę nie zapominać o innych grupach zawodowych...

G.S.: No więc właśnie.

G.N.: ...o które walczymy. To też nie może być tak, że wybierzemy jedną grupę zawodową i już będzie wszystko dobrze. Są inne grupy zawodowe, o której my walczymy, rozmawiamy ze związkami zawodowymi, więc chcielibyśmy, aby porozumienie było pełne, a nie tylko szczątkowe czy wyrywkowe.

G.S.: Czyli rozumiem, że SLD nie zgodzi się na ten projekt znacznego ograniczenia emerytur pomostowych wobec np. kolejarzy?

G.N.: Nasz postulat w tych sprawach wybrzmiał już wielokrotnie i był jednoznaczny, że ta ustawa jest złą ustawą, źle przygotowaną, jeżeli chodzi o emerytury, tzw. emerytury pomostowe. Natomiast dzisiaj jest ruch po stronie prezydenta, to w jego rękach tak naprawdę jest decyzja, co dalej z tą ustawą będzie. My cieszymy się, że już przynajmniej jakiś jest dobry wiatr i ktoś posłuchał Sojuszu Lewicy Demokratycznej, jeżeli chodzi o nauczycieli. Wierzę głęboko, że być może jeszcze mamy trochę czasu do końca roku, Platforma wysłucha SLD i pomoże innym grupom zawodowy.

G.S.: Czyli z tego, co ja rozumiem,  panie przewodniczący, łatwiej się rozmawia teraz z Platformą Obywatelską niż jeszcze pół roku temu?

G.N.: To ewidentna zmiana klimatu. Czy ona jest prawdziwa i uczciwa, zobaczymy, natomiast pierwsze dwa sygnały, które od Platformy popłynęły, ewidentnie są inne, to znaczy jest próba rozmowy, tak jak powiedziałem, na takim poziomie partnerskim, co bardzo mnie cieszy.

G.S.:  Panie przewodniczący, specustawa stoczniowa, bo pan jest ze Szczecina, została uchwalona przez sejm już bez poprawek SLD. Co będzie się działo ze Stocznią Szczecińską?

G.N.: To nas martwi jednak, że rzetelne poprawki, które zgłaszał klub Lewicy, zgłaszali posłowie SLD, przepadły, że jednak argumenty racjonalne w debacie nie przemawiały do pana ministra skarbu ani do Platformy Obywatelskiej. Poprawki nasze wynikały z troski o stocznie. Baliśmy się naprawdę i boimy się dalej o stocznie. Przyznamy się szczerze, że nie wiemy, co dalej, dlatego że zapowiedzi pana ministra są enigmatyczne, zapewnienia nie są wcale podbudowane takimi dobrymi argumentami, że nic się złego nie wydarzy, ale jesteśmy na stanowisku jako Sojusz Lewicy Demokratycznej, że trzeba walczyć o stocznie do końca, nie podburzać pracowników stoczni, szukać jak najlepszych rozwiązań w tej trudnej sytuacji. I cały czas się dziwimy, że w dobie kryzysu, kiedy inne zakłady, duże zakłady produkcyjne w innych krajach mają problemy, nasz rząd jednak słabo się stara, aby ratować stocznie.

G.S.: Pan mówi o kryzysie. Dzisiejszy Dziennik pisze, że pracę w przyszłym roku może stracić pół miliona Polaków. Rząd już przyjął budżet, zapowiedział pakiet antykryzysowy. Czy pan ocenia te działania jako wystarczające?

G.N.: Oceniam je jako minimalne. Budżet jest cały czas nierealny. Wskazywaliśmy jako SLD na ten budżet, że on musi się zmienić. Faktem jest, że zmienił się, ale są to zmiany kosmetyczne...

G.S.: Jak powinien się zmienić w takim razie?

G.N.: Wskazywaliśmy, panie redaktorze, że właśnie wzrost gospodarczy może być o wiele mniejszy, że jednak pojawi się znaczące bezrobocie, wrócą Polacy z innych krajów do Polski, to, oczywiście, z jednej strony dobre, ale z drugiej strony nie jesteśmy przygotowani, aby nową siłę roboczą, że tak powiem, zagospodarować na rynku pracy w Polsce. Wskazywaliśmy na to – i to jest najważniejsze – że w tym budżecie jest za mało pieniędzy na tak naprawdę programy osłonowe, gdyby to się stało, o czym pisze gazeta Dziennik, wskazaliśmy, że jest problem dalej z rentami, emeryturami, więc bardzo się boimy, że ten budżet absolutnie może się rozsypać po kilku miesiącach. Rozsypać, oczywiście, mówię z cudzysłowie, ale być w ogóle nieprzygotowany, nieprzystosowany do tego, co się będzie w Polsce działo.

Jeżeli chodzi o działania tzw. antykryzysowe, to też są na razie tylko takimi zapowiedziami, jest to taki pakiet, który niestety jest tylko bardziej takim hasłowym pakietem, natomiast boimy się, że nie ma w nim konkretnych działań rządu dotyczących właśnie ochrony polskiego rynku pracy przed wielkim kryzysem.

G.S.: A czy pana zdaniem powinien się pojawić taki, nie wiem, pakiet, porozumienie związków zawodowych, partii, koalicji rządowej i partii opozycyjnych? Jest to możliwe? Jest to potrzebne?

G.N.: W czasie tak wielkich wydarzeń, a szczególnie wydarzeń, które dla każdego kraju są wydarzeniami negatywnymi, patrz: kryzys, oczywiście, powinno tak się stać. My taką wolę deklarowaliśmy. Przypominam, że to właśnie Sojusz Lewicy Demokratycznej zażądał debaty parlamentarnej, sugerowaliśmy panu ministrowi wtedy finansów, żeby taki dialog powstał. Powiedzieliśmy wprost: panie ministrze, na zapleczu Sojuszu Lewicy Demokratycznej są niesamowici, świetnie przygotowani fachowcy, wielokrotnie rządziliśmy, wiemy dokładnie, jak pomóc dzisiaj Polakom, aby ten kryzys przeżyć, dzięki naszym zapisom jeszcze przed tym kryzysem się bronimy, dzięki zapisom w różnych ustawach przygotowanych przez ministrów z ekipy SLD. Niestety pan minister wtedy mówił: żadnego kryzysu nie ma, wszystko jest w porządku, co wy panikujecie i tak dalej, takie były słowa pana ministra finansów. Dzisiaj ten dialog trochę wygląda już inaczej, ale Platforma dalej jest głucha na sugestie, które płyną z poszczególnych partii politycznych. My na zapleczu SLD powołaliśmy specjalny zespół ekspertów i będziemy przygotowywali konkretne propozycje dla rządu i większości parlamentarnej, aby one zafunkcjonowały i ratowały kraj przed kryzysem.

G.S.: Dziękuję bardzo. O kryzysie finansowym i nie tylko mówił ze Szczecina Grzegorz Napieralski, Przewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

G.N.: Dziękuję bardzo.  

(J.M.)

 

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Sztab wyborczy Napieralskiego bez "starego" SLD

Ostatnia aktualizacja: 27.04.2010 15:03
Grzegorz Napieralski oświadczył, że chce być politykiem zmiany. Kandydat Sojuszu Lewicy Demokratycznej na prezydenta przedstawił kierownictwo swego sztabu wyborczego.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Grzegorz Napieralski, SLD

Ostatnia aktualizacja: 22.04.2009 08:13
"Oczywiście, jeżeli trzeba pomóc – pomożemy. Pochylimy się nad tą ustawą, mamy do niej wiele krytycznych uwag, wczoraj dopiero otrzymaliśmy ten dokument, nasi prawnicy, nasi politycy rozbierają go na czynniki pierwsze."
rozwiń zwiń