Skórka za wyprawkę

Ostatnia aktualizacja: 11.12.2008 09:12
Jeżeli nie uda się wywalczyć stanowiska zgodnego z interesami Polski, to w sensie ekonomicznym cała polska akcesja do Unii Europejskiej nie ma sensu.
Audio

Jacek Karnowski: W Gdańsku Jacek Kurski, poseł Prawa i Sprawiedliwości. Dzień dobry, panie pośle.

 

 

 

Jacek Kurski: Witam pana, witam państwa.

Jacek Karnowski: Wczoraj wieczorem spotkanie prywatne bez kamer Lecha Kaczyńskiego z Dalajlamą, duchowym przywódcą Tybetańczyków, jak to się już tak mówi. No i Jerzy Szmajdziński, wicemarszałek sejmu mówił kilkadziesiąt minut temu, że polska delegacja KGHM–u jest w Chinach i zobaczymy, jaka będzie reakcja. Innymi słowy – że rozmawiając z Dalajlamą musimy sobie zdawać sprawę, że poniesiemy, możemy ponieść przynajmniej pewne konsekwencje gospodarcze takich gestów.

Jacek Kurski: No, to jest kalkulacja, czy w polityce być, czy mieć. Nawet tutaj stosując pewną grę słów w przypadku marszałka Szmajdzińskiego, czy być, czy mieć miedź, prawda? Nie wszystko w polityce koncentruje się wokół ekonomii, nie wszystko jest pieniędzmi. Liczą się również wartości i myślę, że gest prezydenta jest rozsądnym kompromisem między wartościami, zachowaniem wartości i obroną wartości i przywiązania do zasad wolności, niepodległości Tybetu, które symbolizuje Dalajlama XIV, a pewną roztropnością polityczną. Stąd pewien prywatny charakter tej wizyty i popieram tutaj zdecydowanie gest pana prezydenta.

Jacek Karnowski: Gest bez kamer jednak, spotkanie prywatne, tak jakby politycy próbowali jednocześnie wykonać gest i nie ponieść za daleko idących konsekwencji tego gestu.

Jacek Kurski: Ale na tym polega polityka. Myślę, że jednak tutaj wartości były przed strachem. Przypomnę i zalecam porównanie z innym gestem ważnego polskiego polityka – ponad miesiąc temu Donald Tusk był w Chinach i powiedział rzecz zupełnie skandaliczną: że Polska i Chiny wyznają wspólne wartości. Polska, która ma za sobą skuteczny marsz przez pokojową rewolucję do demokracji, i Chiny, które jeszcze dzisiaj zmuszają kobiety do aborcji, które represjonują katolików. Więc taka wypowiedź Donalda Tuska – zupełnie skandaliczna i niepotrzebna – była jednak zbyt dużym gestem i ustępstwem, natomiast gest pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego jest właśnie rozsądnym kompromisem między wartościami a polityką.

Przy okazji warto zwrócić uwagę, jak działają niektóre polskie media. Sądzę, że gdyby coś takiego jak Donald Tusk w Chinach, powiedział na przykład Jarosław Kaczyński jako premier, to już zamykam oczy i widzę te masakrujące, wielominutowe materiały w TVN–ie pokazujące, jak czołgi Tienanmen rozjeżdżają studentów i pod tym bon mot ówczesnego premiera, gdyby to powiedział Jarosław Kaczyński, o wspólnych wartościach i to przeplatanych pięknymi zdjęciami z rewolucji Solidarności. Po tygodniu takiej kampanii nikt w Polsce nie miałby wątpliwości, że premier się nie nadaje i że kompromituje nas za granicą. Ale ponieważ powiedział to Donald Tusk, to przeszło to zupełnie bez echa.

W związku z czym wolę uczciwe i takie pełne wartości gesty prezydenta Lecha Kaczyńskiego niż faryzeizm takich wypowiedzi.

Jacek Karnowski: Dziś szczyt unijny, prezydent i premier będą obecni, dyskusja o CO2. Sprawa strategiczna dla Polski, no bo przyjęcie projektu unijnego skutkuje wzrostem cen energii i ograniczeniem możliwości rozwoju gospodarczego Polski, co w świetle kryzysu, który już jest albo zbliża się, może okazać się jeszcze bardziej dotkliwe. Pańskim zdaniem uda się wywalczyć ustępstwa unijne? No, było spotkanie z Nicolasem Sarkozy’m, z Angelą Merkel i takie sygnały ze strony przywódców tych państw, najpotężniejszych państw Unii niezbyt zachęcające.

Jacek Kurski: Tutaj trzeba sobie jasno powiedzieć, że jeżeli nie uda się tutaj wywalczyć stanowiska zgodnego z interesami Polski, to w sensie materialnym, ekonomicznym cała polska akcesja do Unii Europejskiej nie ma sensu, dlatego że suma pieniędzy, jaką trzeba przeznaczyć na dostosowanie polskiej energetyki do tych standardów 3x20, czyli 20% zmniejszenia emisji do roku 2020 i dojście do 20% energii ze źródeł odnawialnych, liczba i suma pieniędzy potrzebna na te wszystkie filtry, gigantyczne inwestycje energetyczne i ekologiczne przewyższa wszystkie pieniądze, jakie - infrastrukturalne z pieniędzy europejskich - możemy do tego czasu dla Polski zdobyć. W związku z czym to jest skórka za wyprawkę i w tym wypadku polski rząd nie może ani o krok ustąpić. To po prostu z polskiego punktu widzenia nie ma najmniejszego sensu.

A też warto przy tym postawić w ogóle kwestię, czy cała ta ideologia poprawności politycznej związanej z tym obniżeniem emisji CO2, czy to w ogóle ma sens, bo są wypowiedzi autorytetów naukowych, chociażby jak profesora Jaworowskiego, który twierdzi, że to jest wszystko pomysł szalony i 500 miliardów euro wyrzucone w błoto, dlatego że świat podlega normalnym cyklom klimatycznym, raz jest cieplej, raz jest zimniej (...)

Jacek Karnowski: No tak, ale nawet jeżeli, takie ograniczenie emisji gazów trujących czy CO2 raczej nie zaszkodzi środowisku.

Jacek Kurski: No, nie zaszkodzi, ale w dobie szalejącego kryzysu ekonomicznego, kiedy naprawdę ludzie stykają się z wyborami podstawowymi w ogóle, czy kupić jedzenie, czy kupić podręczniki, taki komfort i taki luksus, jak obniżenie jakichś wskaźników emisji CO2 jest ekstrawagancją bogatych, która skutkuje biciem w biednych. My jesteśmy krajem na dorobku i powinniśmy bronić swoich interesów.

I jeszcze na jedną rzecz chcę zwrócić uwagę – jak wiele w tego rodzaju sytuacjach zależy od determinacji i postawy rządu. Jest kwestia wyboru roku bazowego. Polska od 88 roku, kiedy należeliśmy do tych najbardziej smrodzących, szkodliwych przemysłów Europy, zredukowała emisję CO2 w przeciągu ostatnich 20 lat o 32%. W związku z czym z punktu widzenia...

Jacek Karnowski: No, samo się zredukowało, można powiedzieć.

Jacek Kurski: No dobrze, ale...

Jacek Karnowski: To jest to, że wielu ludzi straciło pracę, zamknięto fabryki.

Jacek Kurski: Ale felix culpa, jak mawiał apostoł, szczęśliwa wina i...

Jacek Karnowski: Panie pośle, jeszcze raz przywołam Jerzego Szmajdzińskiego...

Jacek Kurski: Ostatnie zdanie. Więc gdyby polski rząd wywalczył rok bazowy 88, to już nic nie musimy inwestować, spełniamy te kryteria, w związku z czym wszystko zależy tutaj od presji polskiego rządu i tutaj rząd Donalda Tuska ma mandat Prawa i Sprawiedliwości, żeby te rzeczy obronić.

Jacek Karnowski: Jeszcze raz przywołam Jerzego Szmajdzińskiego, który mówił, że by na szczycie coś wywalczyć, trzeba mieć mocny mandat, a ten mandat Polski jest osłabiony przez to, że Lech Kaczyński wciąż nie podpisał traktatu lizbońskiego. To jest argument, który pada bardzo często, że nie podpisując traktatu, skazujemy się na marginalizację w Unii Europejskiej.

Jacek Kurski: Na szczęście to nie Jerzy Szmajdziński wyznacza dziś kurs polityki polskiej. Zachowanie prezydenta Kaczyńskiego jest jak najbardziej racjonalne, a przede wszystkim zgodne z polskimi interesami. Ja mogę spekulować, ale sobie wyobrażam, że gdyby... co jest czystą supozycją, dlatego że nawet gdyby podpisał Lech Kaczyński traktat lizboński, to on by w tym roku 2008 jeszcze w życie nie wszedł. Ale gdyby obowiązywał w 2008 roku traktat lizboński, to sobie wyobrażam kryzys gruziński, osobowość prawna Unii Europejskiej, wspólny minister spraw zagranicznych Unii Europejskiej jedzie do Miedwiediewa i tak naprawdę oczywiście mówi te swoje puste frazesy o tym, że...

Jacek Karnowski: No tak, ale przypomnę panu, panie pośle, że to Lech Kaczyński w Lizbonie wynegocjował traktat lizboński.

Jacek Kurski: Dobrze, ale na zasadzie mniejszego zła, w związku z tym, że Europa jednak narzuciła pewien kurs na ściślejszą integrację i groziła nam Europa dwóch prędkości, czyli że niepodpisanie traktatu lizbońskiego będzie oznaczało Europę dwóch prędkości i wypchnięcie Polski poza główny nurt rozwoju ekonomicznego w Europie, nie było innego wyjścia jak dostosowanie traktatu lizbońskiego do polskich oczekiwań i maksymalne złagodzenie jego negatywnych skutków.

W momencie, kiedy odrzucili Irlandczycy Lizbonę, no, w naszym interesie jest obowiązywanie Nicei, Nicea daje nam przecież prawo weta i jest o wiele bardziej korzystna. W związku z czym prezydent Lech Kaczyński zachowuje się jak najbardziej racjonalnie i zgodnie z interesami Polski. To, co dzisiaj jest po decyzji Irlandczyków, jest dla Polski dużo bardziej korzystne niż Lizbona, natomiast Lizbona jak wejdzie, to dzięki właśnie udziałowi prezydenta Lecha Kaczyńskiego w końcowej fazie negocjacji i tak jest lepsza niż to, co by miało być, gdyby nie udział prezydenta w tamtych negocjacjach. W związku z czym to jest piętrowa konstrukcja, ale to co jest teraz jest lepsze niż narzucanie nam siłą, dopychanie kolanem ratyfikacji Lizbony, zwłaszcza że to, jak dzisiaj zostanie potraktowana Irlandia, będzie wyznaczało również status Polski w przyszłości, że można jakiś kraj ominąć, można zmusić, można połajać. Nie po to wchodziliśmy do wspólnoty europejskiej, żeby zgadzać się na dyktat silniejszych.

Jacek Karnowski: Choćby słynna rozmowa eurodeputowanych z Vaclavem Klausem, ale już nie mamy czasu. Na koniec jeszcze...

Jacek Kurski: Skandaliczna, ale jednym zdaniem, żeby tę myśl zakończyć – gdyby była wspólna osobowość prawna i wspólny minister spraw zagranicznych, to dzisiaj Gruzja byłaby całkowicie pod okupacją rosyjską. Przez to, że była jednak jakaś inwencja takich krajów jak Polska, że można było zmobilizować zachodnią opinię publiczną, Gruzja jest jednak mimo wszystko cały czas krajem niepodległym. I to jest zasadnicza różnica między Niceą a Lizboną.

Jacek Karnowski: Panie pośle, jeszcze króciutko – Gazeta Wyborcza informuje, że pan kupuje sobie broń osobistą, bo czuje się pan zagrożony, było włamanie do domu. Króciutko bardzo proszę.

Jacek Kurski: No, jakieś przesadne zainteresowanie niektórych mediów moim życiem osobistym. Rzeczywiście miałem włamanie, trzech opryszków grasowało po moim domu. Po paru miesiącach refleksji zdecydowałem się na posiadanie broni, ale do niczego innego nie zamierzam jej używać niż do ochrony osobistej w moim domu.

Jacek Karnowski: Bardzo dziękuję. Jacek Kurski, poseł Prawa i Sprawiedliwości, z Gdańska był gościem Sygnałów Dnia. Dziękuję bardzo, panie pośle.

Jacek Kurski: Miłego dnia.

(J.M.)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

CO2 do piachu

Ostatnia aktualizacja: 11.12.2008 09:43
Podczas COP14 padł pomysł pozbycia się CO2. Będziemy zakopywać go pod ziemią.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Zielony przewrót

Ostatnia aktualizacja: 17.12.2008 11:03
Politycy spełnili swój obowiązek i pokazali, że na szczytach UE oprócz kłócenia się podejmują wspólne decyzje.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Unia pracuje nad porozumieniem

Ostatnia aktualizacja: 30.10.2009 08:05
Pierwszy dzień unijnego szczytu nie przyniósł rozstrzygnięcia w sprawie finansowania walki z globalnym ociepleniem.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Koniec z indywidualnym korzystaniem z samochodów?

Ostatnia aktualizacja: 22.02.2010 18:40
Car-sharing to samochodowa komuna – pomysł na oszczędzanie i ochronę środowiska. Moda na ten sposób użytkowania samochodu może sprawić, że za 16 lat spadnie zapotrzebowanie na milion pojazdów.
rozwiń zwiń