X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Aby polszczyzna była poprawna, sprawna i etyczna

Ostatnia aktualizacja: 20.12.2008 11:20
Dobra polszczyzna to jest także taka, która sprawia, że ludzie się rozumieją i chcą sobie przekazać coś, co jest prawdą i co jest rzeczą istotną.
Audio

Wiesław Molak: Dziś, jak państwo doskonale wiedzą, Dzień Dobrej Polszczyzny w Programie 1 Polskiego Radia. W studiu Małgorzata Tułowiecka. Dzień dobry...

Małgorzata Tułowiecka: Dzień dobry.

W.M.: I profesor Radosław Pawelec. Dzień dobry, witamy.

Radosław Pawelec: Dzień dobry.

M.T.: Profesor językoznawca, oczywiście.

W.M.: No oczywiście. Mając naprzeciwko siebie takie autorytety, zawsze mam pietra, że coś źle powiem i będzie wstyd.

M.T.: Wiesiu, ty nigdy źle nie powiesz, ty jesteś naszym Chryzostomem Złotoustym, przypomnę, przepraszam, że kiedyś z okazji Dnia Dobrej Polszczyzny organizowaliśmy taki plebiscyt dla słuchaczy Programu 1 i słuchacze właśnie...

W.M.: Coraz bardziej czerwone policzki.

M.T.: ...wybierali Złotoustego Dziennikarza, czyli takiego dziennikarza, który posługuje się dobrą polszczyzną. I to właśnie jednym z laureatów był obecny tutaj Wiesław Molak.

W.M.: Dziękuję za to przypomnienie. Co to znaczy, panie profesorze, dobra polszczyzna?

R.P.: Dobra polszczyzna większości osób kojarzy się z polszczyzną poprawną, ale to tylko jedno dobre skojarzenie. Była już o tym mowa, polszczyzna dobra to także polszczyzna sprawna, a więc taka, która odpowiada postulatowi Juliusza Słowackiego „by język giętki mógł wszystko powiedzieć...”

W.M.: „...co pomyśli głowa”.

M.T.: Czasami lepiej może, żeby nie mówił wszystkiego, co pomyśli głowa.

R.P.: Myślę, że Słowacki myślał tylko o dobrych rzeczach. No i właśnie trzecia dobra rzecz – dobra polszczyzna to jest także polszczyzna etyczna, czyli taka, która sprawia, że ludzie się rozumieją i chcą sobie przekazać coś, co jest prawdą i co jest rzeczą istotną.

W.M.: A z czym w języku polskim mamy największe kłopoty?

M.T.: Z wieloma rzeczami w tej chwili mamy kłopoty. Jeden kłopot to jest, oczywiście, niekontrolowany napływ anglicyzmów czy tych amerykanizmów właściwie powinnam powiedzieć. Mówię niekontrolowany, bo wiadomo, że wiele z tych słów jest potrzebnych i że zawsze w ogóle w historii języka były wpływy obce i to, ogólnie mówiąc, nie ma nic w tym złego, ale jeżeli jest to właśnie zbyt duży...

W.M.: Market spożywczy.

M.T.: Tak, przesada, no to może nas to niepokoić. Mogą nas niepokoić właśnie konstrukcje nowe, nowe wyrazy tworzone niezgodnie z regułami obowiązującymi w polszczyźnie – różne specustawy, sporttelegramy i tak dalej, i tak dalej. No a poza tym, cóż, mnie bardzo martwi i niepokoi to, że nosówki, czyli ą, ę, że z tym mamy kłopoty, zwłaszcza z ą na końcu wyrazów: rękom, nogom, ręko, nogo. Ręką, siedzą. Nosówki chyba nam zanikną za czas jakiś, a szkoda. Jednak także...

R.P.: Ale nim zanikną, przeżywają też taki moment wampiryczny. Ten moment wampiryczny polega na tym, że pojawiają się tam, gdzie się pojawiać nie powinny. Jeden z piosenkarzy śpiewa: „Myślą nie ma końca”, właśnie tak jak powiedziałem: „Myślą nie ma końca”, oczywiście zamiast „Myślom nie ma końca”. Była też audycja...

M.T.: Była była już.

R.P.: ...Radio Dziecią. Oczywiście, już jej nie ma.

M.T.: Już nie ma dziecią, już jest dobrze.

R.P.: Nie ma dziecią, ale to jest właśnie wynik tego rozchwiania. Z jednej strony nie ma ich tam, gdzie być powinny, a z drugiej strony nosówki zanikające pojawiają się tam, gdzie być ich nie powinno.

W.M.: A co jest łatwiejsze w języku polskim – mówienie dobrą polszczyzną czy pisanie dobrą polszczyzną?

R.P.: Myślę, że pisanie jest trochę łatwiejsze, dlatego że szkoła uczy ortografii. Szkoła uczy ortografii, ale przy okazji często oducza fonetyki, czyli nauczyciele w trosce o to, by dzieci dobrze pisały, bo z tego są rozliczani, uczą lepiej lub gorzej tejże ortografii, ale jednocześnie stosują wymowę literową. Pamiętam, że moja polonistka mówiła: wzięli. Ja nigdy nie mogłem zrozumieć, jak to wzięli, skoro słyszę wszędzie, że wzieli. I, oczywiście, tak się mówi. ale ona mówiła wzięli po to, byśmy pisali tam ę.

M.T.: No tak, czyli właśnie nosówka, której się akurat nie wymawia, bo wzieli.

R.P.: Z innych rzeczy, o których warto wspomnieć jako o pewnej niedobrej rzeczy, jako o pewnym zjawisku niekorzystnym w tej chwili w języku, jest to, co pewnie Henryk Sienkiewicz nazwałby wielkim materii wymieszaniem. Język jest z natury swojej różnorodny, ma wiele odmian – jest język oficjalny, jest język młodzieżowy i tak dalej, i tak dalej, są gwary ludowe. I wszystko jest dobrze, dopóki te odmiany występują tam, gdzie występować powinny – w określonych sytuacjach komunikacyjnych, w określonych środowiskach. A źle jest wtedy, jeżeli zaczynają występować w zupełnie innych. Jeżeli na przykład w mediach w tej chwili obserwujemy bardzo częste występowanie form potocznych albo zgoła młodzieżowych, to jest zjawisko niezbyt korzystne. Sam zauważam w różnych...

M.T.: To obniża, przepraszam, chyba rangę.

R.P.: Obniża rangę, ale powoduje jeszcze inne zjawisko, które przypomina taką pogoń, taką wirówkę nonsensu. Dziennikarze wielu stacji, które nadają muzykę dla młodzieży, zarówno radiowych, jak i telewizyjnych próbują mówić językiem młodzieżowym. Młodzież odbiera to w taki oto sposób, że ich język został zawłaszczony, no i przestaje już być ich językiem, więc zaczynają mówić inaczej. Tamci zaczynają z kolei...

M.T.: Gonić.

R.P.: ...gonić młodzież, a młodzież zaczyna się wymykać. I coś takiego jest niekorzystne po prostu.

W.M.: Są jeszcze przecież esemesy. Bez tego dziś sobie nie wyobrażamy życia. I te wszystkie takie skróty: dzięks, nara, pozdro, szczęśćbo. No, to też nikt nie napisze całego zdania i całego wyrazu, całego zwrotu.

M.T.: I to się też upowszechnia, upowszechnia się, czyli z tego języka esemesowego przechodzi do języka mówionego, słyszy się to, czyli jest to taka obserwowana obecnie tendencja do skrótowości w języku.

R.P.: Tendencja do skrótowości, ale równocześnie z tą tendencją do skrótowości występuje inna tendencja, do pewnego stopnia przeciwstawna, tendencja do zabawy. Często zabawa powoduje wydłużenie tych form i zamiast „na razie” spotyka się nara, oczywiście w języku młodzieżowym, ale spotyka się i narciarz, co jest formą dłuższą...

W.M.: O tym nie słyszałem.

R.P.: ...i to jest zabawa. To ciekawe, bo w ogóle w języku już od wieków występują obydwie tendencje – i do skrótu, i do zabawy, która często powoduje wydłużenie form językowych – i tak to właśnie jest. Język jest w takim napięciu, jakby to mówili filozofowie, dialektycznym, tak się rozwija, dzięki temu.

M.T.: To, że chcemy także językiem się bawić, to dobrze, bo język także temu służy. Przecież to nie chodzi tylko o to, żeby to był taki język jakiś bardzo oficjalny, nadęty...

W.M.: Akademicki.

M.T.: Tak, tak, znaczy chodzi o to tylko, o czym wspomniał pan profesor, żeby ten język był używany świadomie i tak dopasowany, żeby był właściwy dla danych okoliczności.

W.M.: Kto wygra tę walkę o język polski? Czy uzus? Bo te wszystkie formy, które są używane w życiu codziennym, są zatwierdzane przez profesorów, przez słowniki. Ta wojna wiecznie trwa. Ale coraz częściej chyba zgadzamy się na to, żeby to, co potocznie jest mówione, trafiało do kanonu.

M.T.: To jest wielka dyskusja, która toczy się wśród językoznawców, dlatego że właśnie to, że dzielimy polszczyznę na tę polszczyznę oficjalną, czyli standardową, czyli wyższą, i na polszczyznę potoczną, niższą, to powoduje bałagan w języku. I w słownikach poprawnościowych pojawiają się takie właśnie uwagi, że tak jest dobrze w języku oficjalnym, a potocznie też może być. I w związku z tym ta potoczność wkrada się nam coraz bardziej i już nie pamiętamy, co potoczne, a co niepotoczne. Uzus na ogół wygrywa, taka jest prawda, ale my, czyli ci, którzy stoją na straży, że tak powiem, powinniśmy myśleć o tym języku tradycyjnym.

W.M.: Dzień Dobrej Polszczyzny w Programie 1 dopiero się zaczął. Proszę powiedzieć, jak będzie wyglądała ta sobota z językiem polskim?

M.T.: Jeszcze się tutaj spotkamy...

W.M.: Po ósmej.

M.T.: Po ósmej, tak...

W.M.: O 8.20.

M.T.: ...i porozmawiamy, a od 9.50 mniej więcej co godzinę będziemy się spotykać, oczywiście tutaj, w Programie 1, i będziemy słuchaczom proponować pytania językowe. Będą to zagadki różnego typu. Trzeba poprawnie odpowiedzieć na trzy pytania, wtedy jest szansa na otrzymanie nagrody.

W.M.: A jakiej?

M.T.: A, będą różne nagrody. Może jeszcze nie powiem.

W.M.: Słowniki, książki, tak?

M.T.: Książki też, ale nie tylko książki.

W.M.: Dziękuję na razie za spotkanie. Małgorzata Tułowiecka, profesor Radosław Pawelec. Jeszcze raz przypomnijmy: dziś Dzień Dobrej Polszczyzny w Programie 1 Polskiego Radia.

(J.M.)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Sezon na Dwójkę: Forum Kultury Słowa

Ostatnia aktualizacja: 17.10.2008 10:50
Zaprasza Małgorzata Tułowiecka.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Zagłosuj na Mistrza Mowy Polskiej

Ostatnia aktualizacja: 10.08.2009 09:06
Przed nami dziewiąta już odsłona plebiscytu na Mistrza Mowy Polskiej. W gronie 12 nominantów jest aż pięciu dziennikarzy Polskiego Radia. Są to: Hanna Maria Giza, Marcin Kydryński, Jerzy Sosnowski, Michał Olszański oraz Tomasz Zimoch. Zachęcamy do oddawania głosów na najlepszego zdaniem Państwa promotora pięknej i poprawnej polszczyzny.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Sezon na Dwójkę: Nasz język współczesny

Ostatnia aktualizacja: 09.04.2010 11:55
9 kwietnia 2010, godz. 18:00
rozwiń zwiń

Czytaj także

„Witam”, „Szanowny Panie”, „Pozdrawiam”, „Z wyrazami szacunku”

Ostatnia aktualizacja: 22.06.2010 10:10
Jak rozpoczynać i kończyć mejl do osoby nieznajomej? Co jest niestosowanego w formie „Witam!”? Odcinek o etykiecie językowej w korespondencji mejlowej.
rozwiń zwiń

Czytaj także

„Jałmużna”, „Nie wie lewica, co czyni prawica”

Ostatnia aktualizacja: 24.06.2010 10:10
Skąd pochodzi słowo „jałmużna” i jak przez wieki zmieniło swe znaczenie oraz nacechowanie? Jaki związek z jałmużną ma przysłowie „Nie wie lewica, co czyni prawica”?
rozwiń zwiń

Czytaj także

„Mundial”

Ostatnia aktualizacja: 23.06.2010 10:10
Od kiedy i dlaczego na mistrzostwa świata w piłce nożnej mówimy „mundial”? Odcinek o słowie „mundial”.
rozwiń zwiń