X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Sygnały Dnia 4 września 2018 roku, rozmowa z Marcinem Kierwińskim

Ostatnia aktualizacja: 04.09.2018 08:15
Audio
  • Marcin Kierwiński o odejściu radnych PO (Sygnały dnia/Jedynka)

Piotr Gociek: Marcin Kierwiński, poseł Platformy Obywatelskiej. Witam, panie pośle, dzień dobry.

Marcin Kierwiński: Dzień dobry.

Ale dzieci jeszcze w wieku szkolnym nie szkolnym? (...)

Nie, dzieci jeszcze nie w wieku szkolnym, ale już jedno z wieku przedszkolnym.

Przedszkolnym, dobrze. W przedszkolach też takie uroczyste inauguracje jak w szkołach?

Nie, u córki nie było inauguracji, ale od wczoraj już przedszkole ruszyło pełną parą.

No i polityka ruszyła też pełną parą, chociaż ta sejmowa przerwa jeszcze trwa. Jakie wrażenia po konwencji największego konkurenta, czyli po niedzielnej imprezie Prawa i Sprawiedliwości? No, godzinę temu Jacek Sasin, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów, bardzo chwalił, co mnie nie zdziwiło, to podejrzewam to, co mnie też nie zdziwi, że pan będzie zaraz bardzo ganił. Czy może jednak zobaczył pan tam jakieś pozytywy, ciekawe rzeczy?

Od strony obrazkowej pewnie ładnie to wyglądało, natomiast od strony treści powiedziałbym bardzo, bardzo miałkie. Jeżeli premier polskiego rządu wychodzi i obiecuje to wszystko, co de facto już dawno jest realizowane, no bo przecież termomodernizacja, o której mówił pan premier, to jest jeden z priorytetów od wielu, wielu lat funduszy europejskich. Gminy, powiaty, województwa realizują to z pieniędzy europejskich. Jeżeli mówi o domach seniorów, które były budowane za kadencji Platformy Obywatelskiej, no to też nie mówi nic nowego. Jeżeli mówi o drogach lokalnych nazywanych „schetynówkami”, no to mówi o tym, co naprawdę było realizowane. I jedna rzecz mnie tak naprawdę zmartwiła i bardzo zaniepokoiła, to znaczy taki cytat z pana prezesa Kaczyńskiego, który powiedział, że wprawdzie Polacy chcą do Unii Europejskiej, no ale my nie możemy się zgodzić, żeby te choroby z Unii Europejskiej przeszczepić tutaj na grunt polski. No, to jest takie, powiedziałbym, cały czas myślenie w kategoriach „ta zła Unia, ta dobra Polska rządzona przez PiS” i to jest cały czas ta retoryka, która ma zrażać Polaków do Unii Europejskiej.

Ale trochę pan może bicz na własne ugrupowanie kręcić, no bo skoro tak słabo ocenia pan propozycje z tej konwencji Prawa i Sprawiedliwości, mówiąc, że e, odgrzewane kotlety, no to wszyscy teraz będą oczekiwali, że w najbliższy weekend podczas konwencji Platformy Obywatelskiej no to będą same takie potężne obietnice, przełomowe deklaracje i tak dalej. Pan już wie, co tam będzie się działo, czy jeszcze nie?

Pewnie część wiem, część nie wiem, bo to zawsze...

I nic pan nie może powiedzieć na pewno.

Tak, i nic nie mogę powiedzieć, to zawsze decyzje ostatnich dni przed konwencją, co w ostateczności jest przedstawiane. Natomiast ja zwrócę uwagę, że myśmy program samorządowy przedstawili już ponad rok temu. Powiedzieliśmy tam o jednej fundamentalnej kwestii, a mianowicie o tym, że my wyobrażamy sobie samorządy jako tę część administracji, która jest niezależna od administracji rządowej, która ma więcej pieniędzy i więcej kompetencji. To zupełnie inaczej niż PiS. PiS na swojej konwencji powiedział coś takiego bardzo mocno: my widzimy współpracę pomiędzy rządem a samorządem tylko pod warunkiem, że to jest samorząd nasz, gdzie Polacy wybiorą samorządowca z PiS-u.

Nie do końca. Zostało powiedziane, że łatwiej się układa współpraca, kiedy władze lokalne nie kontestują władzy rządowej. No to...

Panie redaktorze, jeżeli pan premier Morawiecki mówi tak: jest spośród szesnastu marszałków województw jest jeden, który jest dobry, i przez przypadek to jest z PiS-u, i piętnastu, którzy są źli, z którymi się źle układa współpraca, no to znaczy, że coś nie tak jest z taką władzą. No, jeżeli premier polskiego rządu mówi, że na piętnaście województw to jest takich... nie najlepiej się z nimi rozmawia, bo rządzi tam Platforma, PSL, a tylko jeden jest fantastyczny, Podkarpacie, bo rządzi tam PiS, no to to jest z gruntu nieprawdziwa teza. Nie wolno na takie kłamstwa pozwalać.

No ale jeżeli prezydenci wielkich miast zajmują się na przykład przemienianiem lokalnych bardzo ważnych uroczystości, także dla całego kraju, historycznych, przemienianiem ich w manifestacje antyrządowe, a tak było tak naprawdę w Gdańsku podczas przeciągania liny o Westerplatte, tak było kiedyś w Poznaniu podczas rocznicowych uroczystości przez prezydenta Jaśkowiaka organizowanych, no to znaczy, że z drugiej strony też do końca dobrze nie jest.

No tak, ale powiedzmy, co jest genezą tego problemu. Genezą tego problemu jest to, że administracja rządowa, konkretni ministrowie mówią tak: wprawdzie to samorząd jest gospodarzem uroczystości, ale wojsko, cała oprawa wojskowa będzie tylko wtedy, jeżeli apel pamięci, apel poległych będzie przeczytany tak jak chce MON. No, to tak też się nie rozmawia. Ale ja panu powiem inaczej, bo jeżeli chcemy stworzyć takie wrażenie, że to samorządy nie chcą rozmawiać z rządem, to ja uważam, że jest zupełnie odwrotnie. Bo ja pamiętam takie sytuacje, gdy bez jakichkolwiek konsultacji z samorządem lokalnym wojewodowie z PiS-u... albo może inaczej: konkretny wojewoda, pan wojewoda mazowiecki zmieniał nazwy ulic, nie zapytał żadnego mieszkańca, nie zapytał ani rady miasta, ani rady dzielnicy, kompletnie nikogo, zmieniał ulice i potem szedł na miesięcznicy i mówił tak: panie prezesie (oczywiście upraszczam), melduję wykonanie zadania, już dziś mamy zamiast alei Armii Ludowej, już mamy aleję Lecha Kaczyńskiego. To to jest współpraca z samorządem?

A ja powiem panu z drugiej strony, słyszałem bardzo dużo niepokojących opowieści, część padła niewielka oficjalnie nawet tutaj, w tym studio, część padała nieoficjalnie przy różnych okazjach, ale na przykład, niestety, między innymi przy okazji klęsk żywiołowych, że bardzo słabo wyglądało przygotowanie przez samorządy dziwnym trafem nie wszystkie, ale część z nich, tych wniosków o wystosowanie dodatkowej pomocy, podliczania strat i tak dalej, i tak dalej. No to też nie jest normalne, kiedy wojewoda z jednej „wadzy” pochodzący musi apelować do tych, co są z innej „wadzy”, ale na dole, żeby oni, że tak powiem, wywiązali się ze swoich obowiązków.

Ja nie znam takich przypadków, ale znam taki przypadek, gdy wojewoda, wtedy, gdy przeszedł huragan, gdy przeszła klęska żywiołowa, przez trzy dni nie był w stanie zainteresować się tym, co dzieje się na jego terenie, ponieważ jak wieść gminna niesie, przebywał wtedy na imprezie i jak zaczął w piątek, to się obudził dopiero koło poniedziałku. Obudził w cudzysłowie, bo nie chcę tu stawiać żadnych zarzutów. Mówię tutaj o panu wojewodzie Drelichu, zresztą suto nagrodzonym potem pewną premią, jak to się nazywało. Więc to nie jest tak, ja to bardzo mocno mówię, to nie jest tak, że ta władza jest otwarta na samorządy, tylko te złe samorządy nie chcą współpracować. To jest raczej tak...

Ale to też nie jest tak, że mamy same bardzo dobre i bardzo otwarte samorządy i tylko złą władzę.

Ależ oczywiście, że pewnie różne sytuacje się zdarzają, tylko rolą premiera polskiego rządu nie jest powiedzenie: będą lepsze samorządy, jeżeli wybiorą kandydatów z PiS-u, i gorsze, jeżeli nie wybiorą kandydatów z PiS-u. No, panie redaktorze, rolą premiera polskiego rządu jest powiedzieć tak: pieniądze na, nie wiem, drogi, termomodernizacje będą dostawały te samorządy, które tych pieniędzy potrzebują, tam, gdzie mieszkańcy realnie mają takie potrzeby, a nie tam, gdzie będzie rządził PiS. No to jest szantaż, to jest szantaż wobec Polaków.

Popatrzmy trochę na Warszawę. Kreta udało się znaleźć, proszę powiedzieć?

Kreta?

No, kreta, który wyniósł listy Platformy Obywatelskiej do PiS-u i okazało się, że to PiS na swojej stronie internetowej pierwszy opublikował listy do rad dzielnic.

To zabawna historia, muszę powiedzieć, że to jakiś kompletny fake news, dlatego że listy, zresztą nie ostateczne, są w Platformie Obywatelskiej materiałem jawnym. Ten materiał był rozdany każdej osobie, która przyszła na radę powiatu warszawskiego, bo – podkreślam – to jest materiał jawny. I ja nie widzę w tym żadnej rewelacji. Zresztą to były listy po radzie powiatu, wczoraj mogły być zmieniane jeszcze, takie drobne zmiany zaszły na radzie regionu. Ja rozumiem, że PiS chce powiedzieć: ojej, dotarliśmy do tajnych list Platformy Obywatelskiej. Więc ja to dementuję bardzo mocno: PiS dotarł do jawnych list, niezatwierdzonych jeszcze przez radę regionu. No, śmiech na sali, jeżeli oni z tego robią nius, w którym chcą pokazać, jacy są sprawni.

Wielu jest jeszcze oportunistów, na przykład w warszawskiej Platformie? Pan mówił, że to taki element oportunizmu widzi u tych radnych, którzy porzucają PO, deklarują poparcie dla Jacka Wojciechowicza w wyborach na prezydenta stolicy. Wcześniej, przypomnę, też i były przypadki poparcia dla Patryka Jakiego. Co się takiego złego dzieje w warszawskiej Platformie, że takie ruchy mają miejsce?

Nic złego się nie dzieje. Przychodzi okres rozliczenia pracy radnych za całą kadencję, czterech lat, niektóre osoby po prostu nie znajdują się na listach wyborczych i jak się o tym dowiadują, to mają dwie drogi: albo zostać w Platformie, albo – tak jak trójka, o której pan mówi – poszukać szczęścia gdzie indziej. I tak się akurat zdarzyło, tutaj chronologia jest dość oczywista, że cała ta trójka w piątek dowiedziała się, że na listach Platformy nie będzie. Więcej osób nie będzie na listach Platformy, ale mówię o tej konkretnej trójce. I jeszcze w piątek cała ta trójka chciała być na listach Platformy, popierała Trzaskowskiego, złożyła dwa tygodnie wcześniej ankietę, że chcą kandydować z list Platformy Obywatelskiej, no i nagle jak okazało się, że nie ma ich na listach, to od soboty rano zapałali miłością do Jacka Wojciechowicza. Ich sprawa, ich wybór, ja po prostu poddaję w wątpliwość wiarygodność kogoś, kto o czternastej mówi jedno, a rozmawiałem z jedną z tych osób face to face, tak jak my teraz siedzimy, o czternastej, mówiąc, że nie będzie kandydować, i wiem, co ta osoba mówiła, a o dziesiątej dnia następnego mówi coś innego. To jest po prostu nieprawdziwe. Ja nie chcę robić polityki z ludźmi, którzy tak się zachowują.

Wracając jeszcze na moment do konwencji planowanej przez Koalicję Obywatelską, czyli tego, co w najbliższy weekend, tutaj nieco ponad tydzień temu w studio Sygnałów Dnia Tomasz Siemoniak tajemniczo jeszcze mówił, że na tej konwencji może zostać ogłoszone, że jeszcze jakiś nowy element koalicji się pojawi. No, sądząc z publikacji już medialnych z ostatnich dni, najprawdopodobniej to może być Stowarzyszenie Inicjatywa Polska Barbary Nowackiej. Może pan już taką informację potwierdzić albo zdementować?

Nie, nie mogę takiej informacji potwierdzić. Proszę o jeszcze trochę cierpliwości, ta konwencja już w sobotę, więc będzie wszystko jasne, natomiast mogę od siebie powiedzieć, że my zdajemy sobie sprawę z tego, żeby aby pokonać PiS  w wyborach, musimy budować szeroki blok. Stworzyliśmy Koalicję Obywatelską, wiemy, że czas zaprosić na te nasze listy ludzi, społeczników lokalnych, ważne, rozpoznawalne postacie, autorytety i także inne środowiska polityczne. I taka oferta została wystosowana i między innymi w Warszawie. To jest to, o co pan pytał w poprzednim pytaniu. Na listach Platformy Obywatelskiej znajdują się osoby z bardzo różnych środowisk.

Ktoś jest na przykład z SLD w trzech dzielnicach.

Tak, w trzech dzielnicach znajdują się osoby z SLD, często to są lokalni działacze, bardzo dobrze rozpoznawalni w swoich dzielnicach.

Mówił Marcin Kierwiński, poseł Platformy Obywatelskiej, gość Sygnałów Dnia i radiowej Jedynki. Dziękuję, panie pośle.

Bardzo dziękuję.

JM

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak