X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Sygnały Dnia 24 września 2018 roku, rozmowa z Mariuszem Błaszczakiem

Ostatnia aktualizacja: 24.09.2018 07:15
Audio

Katarzyna Gójska: Gościem Sygnałów Dnia jest pan minister Mariusz Błaszczak, szef resortu obrony narodowej. Witam bardzo serdecznie.

Mariusz Błaszczak: Dzień dobry.

Panie ministrze, kto wymyślił hasło „Fort Trump”?

Hasło jest rzeczywiście bardzo dobre, dlatego że te dwa wyrazy oddają całą ideę stacjonowania wojsk amerykańskich w Polsce na stałe, a więc baz amerykańskich w Polsce. Jest ono też bardzo popularne, szczególnie w Stanach Zjednoczonych, w mediach na Zachodzie...

Bardzo się przebiło.

Bardzo się przebiło. I to jest niewątpliwie sukces. Ja powiem, że rozmawialiśmy, kiedy w Blair House rano we wtorek ubiegły rozmawialiśmy z panem prezydentem, to przekonywaliśmy pana prezydenta do tego, żeby właśnie hasło wykorzystać, przy czym to nie jest puste hasło, to są działania. Moja trzecia wizyta w Stanach Zjednoczonych odbyła się...

Czyli jednak źródła tego określenia należy szukać w Ministerstwie Obrony Narodowej, tak?

Moja trzecia wizyta to była razem z panem prezydentem i za każdego razu rozmawiałem z politykami amerykańskimi na temat stałych baz, zarówno z doradcą do spraw bezpieczeństwa narodowego, najpierw z generałem McMasterem, potem z ambasadorem Boltonem, z moim odpowiednikiem, sekretarzem obrony Jamesem Mattisem, w Kongresie całą serię spotkań odbyłem, również tydzień temu, chociażby tydzień temu, dokładnie w poniedziałek, spotkałem się z przewodniczącym senackiej komisji do spraw sił zbrojnych, senatorem Inhofem. To ważny polityk, polityk bardzo doświadczony, jeszcze rozpoczynał swoją karierę polityczną w czasach prezydenta Ronalda Reagana, należał do współpracowników prezydenta Ronalda Reagana, a...

Jakie jest jego nastawienie do idei stałych baz amerykańskich w Polsce?

Pozytywne. To właśnie jemu zawdzięczamy, senatorowi Inhofe’owi między innymi zawdzięczamy to, że w projekcie budżetu, który już stał się obowiązującym aktem prawnym w Stanach Zjednoczonych, na rok 2019 są zapisane większe środki na armię Stanów Zjednoczonych, a również w tej ustawie jest zobowiązanie, które Kongres Stanów Zjednoczonych nałożył na Pentagon w sprawie dokonania oceny stałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce. To jest fakt, to jest konkret. Teraz zależy nam na przełożeniu tego faktu na działania. W Stanach Zjednoczonych dużą rolę w podejmowaniu tego rodzaju decyzji odgrywał Kongres, stąd tydzień temu, kiedy rozmawiałem z senatorem Inhofem, zapytałem go: „Panie senatorze, co mogę zrobić, żeby ten cel został osiągnięty?”. Odpowiedź była taka, żeby rozmawiać z senatorami z komisji właśnie, której przewodniczy senator Inhofe, ale także z senatorami amerykańskimi z innych komisji, i to czynię. To była trzecia moja wizyta, ale nie ostatnia...

Panie ministrze, a ja jeszcze dopytam o jedną rzecz. Czy prawdą jest, bo taka też informacja się pojawiła, można powiedzieć zakuluarowa, że tak naprawdę największym zwolennikiem ulokowania stałej bazy wojsk amerykańskich w Polsce w Białym Domu jest właśnie prezydent Donald Trump? Że jest bardziej zagorzałym zwolennikiem tego pomysłu niż jego urzędnicy.

Trudno mi to tak ocenić, ale niewątpliwie szefem Białego Domu jest prezydent Stanów Zjednoczonych, w ogóle głową państwa. I prezydent Trump jest politykiem, który nie boi się odważnych decyzji. To jest niewątpliwie jego cecha charakterystyczna. A w deklaracji podpisanej wspólnie przez prezydentów Polski i Stanów Zjednoczonych jest zawarte takie zdanie, że ocenimy warianty, warianty [powt.] wzmocnienia roli militarnej Stanów Zjednoczonych w Polsce. A więc mówimy o wzmocnieniu roli Stanów Zjednoczonych w Polsce i tylko zastanawiamy się nad wariantami. Jesteśmy na dobrej drodze, żeby osiągnąć ten cel. Stała obecność wojsk amerykańskich w Polsce jest gwarancją dla naszego bezpieczeństwa, bo wiadomo, że agresor, rosyjski agresor nie napadnie państwa, w którym są wojska Stanów Zjednoczonych. Przy czym żeby nie było takiego wrażenie wśród naszych słuchaczy, że my opieramy nasze bezpieczeństwo na Stanach Zjednoczonych. Są trzy elementy, to są trzy cele, które sobie stawiam jako minister obrony narodowej, a więc Wojsko Polskie musi być liczniejsze, Wojsko Polskie musi być wyposażone w nowoczesny sprzęt i mocniej osadzone w strukturach Sojuszu Północnoatlantyckiego, w tym przede wszystkim w relacjach ze Stanami Zjednoczonymi.

A były prezydent Bronisław Komorowski, podsumowując efekt wizyty pana prezydenta Andrzeja Dudy w Białym Domu, mówi tak, że przyjaciół sobie nie można kupić, i jakby krytykuje zapowiedź uczestnictwa finansowego Polski w budowie stałej bazy Stanów Zjednoczonych na terenie naszego kraju.

Po tragedii smoleńskiej politycy ówcześnie rządzący, w tym prezydent Komorowski, mówili o zbudowaniu dobrych relacji z Rosją, a ignorowali działania świętej pamięci prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który w 2008 roku w Tbilisi na tym słynnym wiecu, kiedy razem z przywódcami naszej części Europy wspierał Gruzję przed agresją rosyjską, prezydent Kaczyński mówił: „Najpierw Gruzja, potem Ukraina, potem państwa nadbałtyckie, a później Polska”. I właśnie gdyby nie zmiana władzy w 2015 roku, to ten scenariusz, ten zły scenariusz byłby dalej realizowany, bo politycy PO i PSL-u, no cóż, albo świadomie działali na szkodę Polski, albo nieświadomie, ale to sprowadzało się do obniżania zdolności obronnych naszego kraju.

A czy pan uważa, że wygłaszanie takich opinii dzisiaj przez byłego prezydenta to jest działanie na szkodę bezpieczeństwa Polski?

Tak, uważam, że to jest działanie na szkodę bezpieczeństwa Polski, bo popatrzmy, pieniądze, które chcemy zainwestować w stałą bazę wojsk amerykańskich, to będą pieniądze zainwestowane w infrastrukturę, która będzie częścią systemu obronnego Rzeczypospolitej Polskiej. I zauważmy chociażby, że stałe bazy wojsk amerykańskich wszędzie na świecie to impuls rozwojowy. Zabiegają państwa o to, żeby były stałe bazy, dlatego że to zwiększa obrót gospodarczy, bo przyjeżdżają żołnierze amerykańscy z rodzinami...

De facto powstaje nowe małe miasto...

Ano właśnie.

Nawet nie takie małe, mówiąc szczerze.

I to jest korzystne niewątpliwie. To jest niewątpliwie korzystne z punktu widzenia gospodarczego.

Panie ministrze, to w takim razie jeszcze wypowiedź pana poprzednika, pana ministra Tomasza Siemoniaka, byłego szefa MON-u, który już się odnosi do reformy, którą pan wprowadzał jako szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, bo pan Siemoniak mówi tak, że jak tylko Platforma dojdzie do władzy, to od razu przywróci przywileje emerytalne dla byłych funkcjonariuszy SB. To jest taka zapowiedź wygłoszona w ramach kampanii samorządowej. Jak pan ocenia tę deklarację?

Maska spadła, widać, z kim mamy do czynienia. Dziś PO reprezentuje funkcjonariuszy SB i UB, zabiega o przywileje, nienależne im przywileje. No tak, tacy są, po prostu tacy są. Przez te lata mówili coś zupełnie innego. Oni są ważnym elementem tego układu, postkomunistycznego układu, który rządził w Polsce z małymi przerwami, z przerwami na rząd premiera Jana Olszewskiego, z przerwą na rząd Prawa i Sprawiedliwości, w tym rząd premiera Jarosława Kaczyńskiego. I od 2015 roku nie rządzą, a przez te wcześniejsze lata oni mieli wpływ, oni kształtowali politykę naszego kraju i oni właśnie utrzymywali nienależne przywileje dla ubeków i esbeków. A dziś PO reprezentuje właśnie tych ludzi.

Panie ministrze, mamy mało czasu, ale jeszcze dwie sprawy. Wczoraj program Woronicza 17, który jest pokazywany na antenie TVP Info, upublicznił takie nagranie, na którym widać, jak wiceprzewodniczący Trybunału Stanu, były poseł zresztą Platformy Obywatelskiej Jerzy Kozdroń atakuje mężczyznę, który protestował podczas przedstawiania kandydatów Koalicji Obywatelskiej w Kwidzynie. Doszło w gruncie rzecz do rękoczynów, ten człowiek został... ten protestujący był szarpany. Jak pan ocenia tę postawę? No bo mamy tutaj w akcji, mówiąc tak już kolokwialnie, sędziego Trybunału Stanu, sędziego obecnego.

To jest kompromitujące dla tego człowieka. To były poseł, to człowiek, który kiedy brakuje mu siły argumentu, używa argumentu siły, więc...

No dobrze, ale czy jakieś konsekwencje wobec pana Jerzego Kozdronia w związku z tym incydentem powinny być wyciągnięte?

Uważam, że tak, że powinny być wyciągnięte daleko idące konsekwencje...

A powinien przestać być sędzią Trybunał Stanu?

Jak najbardziej, jak najbardziej. Nie jest akceptowalne takie zachowanie. To się wpisuje w kampanię wyborczą samorządową PO. Proszę zwrócić uwagę na agresywne w swej treści billboardy, którymi została Polska zalana, proszę zwrócić uwagę na te pozwy do sądu kierowane. Oni nie mają nic do zaproponowania. Takim szczególnym przykładem jest Warszawa. Konwencja sobotnia Patryka Jakiego, w której przez dwie godziny mówił konkretnie o planach dotyczących rozwoju Warszawy, dotyczących zmian w Warszawie, i miałkość konkurenta z PO Trzaskowskiego, który nie był w stanie z siebie wydobyć nic ponad to, że będzie program in vitro kontynuował, bo to jest dla niego najważniejsze przesłanie. Nie chodniki, ulice, wodociągi, kanalizacje...

No, sztab Rafała Trzaskowskiego zapowiada odpowiedź na konwencję Patryka Jakiego, więc zobaczymy, być może będą jakieś nowe propozycje. To jeszcze tak szybciutko na koniec: „Trzeba ocalić miejsce Polski w Europie, o tym będę w poniedziałek rozmawiać z kanclerz Niemiec”, napisał Grzegorz Schetyna. Ale wcześniej napisał też list do pani kanclerz, w którym pisze, że PiS wyjścia Polski z Unii Europejskiej nie wyklucza, a nawet ciężko na niego pracuje.

Czyli to jest kolejny element tej walki ulica; ulica nie wyszła, więc teraz zagranica. Przypominają mi się obrazy, jak to właśnie Schetyna i Kosiniak–Kamysz w ambasadzie Niemiec rozmawiał z kanclerz Merkel podczas wizyty pani kanclerz w Warszawie. No, to jest ten typ uprawiania polityki.  A ja myślę, że surowo wyborcy ocenią takie postawy.

Bardzo dziękuję. Pan minister Mariusz Błaszczak, szef resortu obrony narodowej, był gościem Sygnałów Dnia.

Dziękuję, miłego dnia.

JM

 

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak