Sygnały Dnia 9 października 2018 roku, rozmowa z Adamem Jarubasem

Ostatnia aktualizacja: 09.10.2018 07:40
Audio
  • Adam Jarubas: PSL po raz kolejny obroni się w wyborach (Sygnały dnia/Jedynka)

Piotr Gociek: Łączymy się z Kielcami, a tam Adam Jarubas, PSL, marszałek województwa świętokrzyskiego. Witam, panie marszałku, dzień dobry.

Adam Jarubas: Dzień dobry, witam.

Wiceprezes PSL, tu się nic nie zmieniło, prawda?

Tak, tak, tak.

I najszczęśliwszy człowiek na świecie.

Nie wiem, czy akurat najszczęśliwszy, ale bardzo szczęśliwy, bo...

Ale to ja wyjaśnię, dlaczego.

...mieszkam w regionie, który jest bardzo piękny, tu zawsze była Polska, piękna historia, tradycja. Zapraszam w Świętokrzyskie.

Już wyjaśniam, dlaczego – w roku 2014 przed wyborami powiedział pan tak w jednym z wywiadów prasowych: „Gdybym został ponownie marszałkiem, byłbym najszczęśliwszym człowiekiem”. No i został pan wtedy ponownie marszałkiem, czyli jest pan aktualnie najszczęśliwszym człowiekiem. No to jak już się w życiu coś osiągnęło, to znaczy, że co? Że nie ma już co dalej kandydować. Już pan był najszczęśliwszym człowiekiem, a teraz można zająć się czymś innym.

Praca samorządowa to rzeczywiście bardzo duże wyzwanie i takie budowanie permanentnego poczucia szczęścia. Ja już trzecią kadencję pracuję w samorządzie województwa, czyli można powiedzieć, że już trochę tych doświadczeń zebrałem, ale to wielkie wyzwanie i wspólna praca, wspólna praca z mieszkańcami, z samorządami lokalnymi, tak że ta praca na pewno daje mi dużo szczęścia i mam cały czas jeszcze pewien niedosyt.

Aha, czyli to znaczy, że, krótko mówiąc, bardzo pan się marzy to, żeby po tych wyborach samorządowych, które już za mniej niż dwa tygodnie, znów marszałkiem województwa świętokrzyskiego zostać. A w jakiejś koalicji, czy jakąś pan wyklucza, czy każda koalicja dla województwa byłaby dobra?

Mamy różne doświadczenia w Świętokrzyskim, bo pierwszy raz marszałkiem zostałem w 2006 roku i wówczas mieliśmy taką szeroką koalicję z udziałem PiS-u, Platformy i PSL-u. PSL był wtedy takim łącznikiem tej koalicji. Waldemar Pawlak kiedyś powiedział: „PSL connecting people”. My wtedy bardzo tonizowaliśmy te nastroje. Taki jest PSL. Później koalicja, dwie koalicje z udziałem Platformy. Natomiast tak: dzisiaj... Bo bardzo często pojawia się to pytanie, zwłaszcza w kontekście ataków, jakim poddawane jest PSL przez partię rządzącą, czy PSL sobie potrafi wyobrazić koalicję z PiS-em. No, ja sobie różne rzeczy potrafię wyobrazić, ale akurat PiS dzisiaj jest wyjątkowo taką partią antysamorządową, tak że uprzedzam kolejne pytanie – z PiS-em tę koalicję z PiS-em jest mi bardzo trudno sobie wyobrazić.

Ale z drugiej strony politycy PSL też bardzo mocno, tak jak wcześniej, nawet kiedy były te ostre momenty sporu o Trybunał Konstytucyjny, o Sąd Najwyższy, o zmianę ordynacji wyborczej, którzy potrafili wzywać publicznie do tonowania nastrojów, do używania trochę delikatniejszego języka, do porozumienia, to jednak jak nadeszła kampania samorządowa, to nawet taki gołąbek pokoju jak Władysław Kosiniak–Kamysz zaczął bardzo wchodzić w ostrą retorykę antypisowską. Więc możemy zauważyć, że tak jak PiS atakuje mocno PSL, no to też taki PSL pięknym za nadobne odpowiada.

Znaczy my mamy to chłopskie pochodzenie, potrafimy oddać, kiedy nas się brutalnie atakuje, ale sami najczęściej nie zaczynamy tej bójki. I tutaj rzeczywiście PiS celuje, jak gdyby świadomie idąc na wyniszczenie PSL-u, zwłaszcza na obszarach wiejskich. Ja wierzę w to, że akurat tutaj te zabiegi niczego pozytywnego nie przyniosą, PSL po raz kolejny obroni się w wyborach. W Świętokrzyskiem już od kilku wyborów wygrywaliśmy, bo mamy bardzo dobrych kandydatów, osadzonych mocno w realiach Polski lokalnej, dobrych gospodarzy. I my nie szukamy zwady. Dzisiaj polska polityka, Polska lokalna też potrzebuje zgody, potrzebuje budowania porozumienia, bo łatwiej być przeciwko komuś, a trudniej być z kimś. Tak że to podejście koncyliacyjne PSL-u na pewno będziemy dalej utrzymywać.

Wczytał się pan uważnie w ten raport, który miesiąc temu mniej więcej został przedstawiony przez ministra rozwoju Jerzego Kwiecińskiego. On tam pokazywał, w których województwach zagospodarowanie unijnych funduszy idzie dobrze, w których trzeba mocno przyspieszyć, bo inaczej te pieniądze po prostu mogą być utracone zgodnie z zasadą n+30, jeśli w ciągu 3 lat nie zostaną wydane, to wtedy po prostu te pieniądze z budżetu znikają. I tam województwo świętokrzyskie raczej (z tego, co pamiętam, próbuję sobie w tej chwili przypomnieć, zaglądając do odpowiednich wykresów) albo tak w środku stawki, albo troszeczkę poniżej średniej się sytuowało. Bardzo jestem ciekaw, jak pan przyjął to wystąpienie ministra rozwoju i czy jakieś wnioski zostały z tych zarzutów wyciągnięte.

Ja bardzo żałuję, bo z jednej strony bardzo szanuję pana ministra Kwiecińskiego, obaj jesteśmy w Narodowej Radzie Rozwoju przy panu prezydencie, znamy się od lat i żałuję nad tym, że pan minister dał się wciągnąć w taką już bardzo mocną retorykę antymarszałkowską, zwłaszcza lansowaną w Polsce Wschodniej, tam, gdzie PiS-owi bardziej zależy na zdobyciu punktów wyborczych, natomiast stanowczo...

No nie, ale przepraszam, że przerwę na sekundę...

...stanowczo odrzucam, jak gdyby już ad rem...

To właśnie zanim do ad rem, bo retoryka wyborcza... Czy jeżeli na przykład jest tabelka i jest napisane tak: Podpisane umowy. Jak marszałkowie inwestują fundusze Unii Europejskiej? I lider, Pomorskie, ma stan na 31 sierpnia 76% podpisane umowy, a ostatnie województwo zachodniopomorskie ma 49%, no to to jest duża różnica. Świętokrzyskie tutaj ma  52, czyli jest też daleko za liderami z tej pierwszej trójki. No to to chyba nie jest retoryka przedwyborcza, tylko to są jakieś dane na jakiejś podstawie przygotowane.

Pamiętajmy... Okej, tempo wydatkowania funduszy nie jest jedynym parametrem świadczącym o tym, czy się wydaje je dobrze czy źle, ale bardziej efektywność. W Świętokrzyskiem od lat realizujemy taki system, w którym najpierw pytamy samorządy, jakie mają potrzeby. To rzeczywiście zajmuje trochę więcej czasu, ale w momencie składania aplikacji nie żądamy pełnych dokumentacji, które kosztują, na projekty, co do których nie ma gwarancji, że te środki będą przyznane. Tak że to daje duże oszczędności samorządom. Natomiast rzeczywiście jeśli chodzi o ten parametr zaawansowania kontraktacji, to rzeczywiście tutaj nie jesteśmy liderem, ale dzięki temu wydajemy te środki gospodarniej. I wartość już wszystkich, bo mamy taką instytucję preumów, czyli takiego przyznania wstępnego funduszy europejskich, to już jest na półmetku, powtarzam, ponad 70%.

Tak że ja jestem spokojny o wydatkowanie tych pieniędzy. Znam się na tym, bo zajmuję się tym od 12 lat, i wiem, że Świętokrzyskie tych funduszy nie utraci. Mamy już prognozy faktur, które do nas spływają, wiemy, że te wszystkie wymagane wskaźniki zostaną zrealizowane. A co do jakości wydatkowania funduszy, to jest... polecam ostatni ranking wspólnoty, czwarte miejsce Świętokrzyskiego, jeśli chodzi o wydatki majątkowe. To parametr pokazujący, ile się, mówiąc kolokwialnie, przejada pieniędzy na funkcjonowanie różnych instytucji, a ile inwestuje w twarde wydatki, zwłaszcza komunikacyjne. W Świętokrzyskim mamy te wydatki na bardzo wysokim poziomie.

Ale to á propos, też ciekawa kwestia á propos tego, co ile kosztuje, jak jest przejadane. Pojawiają się takie głosy, między innymi ze strony Platformy Obywatelskiej, że może warto byłoby się zastanowić, czy Polsce jest potrzebna tak naprawdę podwójna administracja, ale to jest trochę niebezpieczny temat. Już tłumaczę, dlaczego – dlatego że politycy Platformy mówią: no to może zrezygnujmy z... ograniczmy mocno funkcję wojewodów, niech będzie tylko władza marszałka, urzędu marszałkowskiego, wtedy z drugiej strony podnoszą się argumenty takie: no to możemy też zaoszczędzić w drugi sposób, to może dajmy więcej uprawnień wojewodom, a ograniczmy uprawnienia marszałka województwa albo w ogóle zlikwidujmy to stanowisko, szczególnie że jak się patrzy na frekwencję, to zdaje  się, że wybory do sejmików wojewódzkich są tymi najmniej, że tak powiem, ekscytującymi i trochę chyba najmniej zrozumiałymi dla przeciętnego wyborcy.

To prawda, rzeczywiście, ale to wynika niejako z natury rzeczy, bo łatwiej nam zlokalizować na tej liście wyborczej, na czterech listach, które otrzymamy za dwa tygodnie, kandydata do rady gminy czy na wójta, wybory do powiatu już trudniej, a często kandydaci z racji też wielkości okręgu do sejmiku gdzieś tam z piątego powiatu, daleko nie są po prostu przez ludzi znani. I stąd ten wysoki odsetek głosów nieważnych, nawet kilkanaście procent. I to wynika właśnie z tego, a nie z jakiejś tam narracji o rzekomym fałszerstwie wyborczym. Taka teza była też lansowana. Tak że tutaj akurat...

Jeśli chodzi... Wracając do pierwszej części pana pytania, wydaje się, że powierzanie kompetencji władzom samorządowym jest też takim modelem jednak państw zachodnich. Mocna, silna władza centralna to są jednak wzory bardziej wschodnie. Tak że stanowczo i też PSL opowiada się za tym, żeby wzmacniać samorządy – i te lokalne, i regionalne, i przekazywać jak najwięcej kompetencji właśnie tym samorządom. Dzisiaj obserwujemy jednak odwrotny trend, bo te kompetencje się zabiera, ot, chociażby z obszarów funduszy dedykowanych dla ochrony środowiska czy funduszy sportowych. My stanowczo na to protestujemy. I tutaj akurat w programie PSL-u też mamy ten postulat, żeby może nie wprost zlikwidować przedstawiciela czy funkcję przedstawiciela rządu w postaci wojewody, bo ona jest nawet... on jest nawet wpisany do Konstytucji, ale dużą część zadań, które ma chociażby z obszaru zdrowia czy opieki społecznej, można by z powodzeniem przenieść do samorządów regionalnych. No więc wojewoda ma na pewno tutaj ważne kompetencje, jeśli chodzi o nadzór nad administracją zespoloną, policją...

I to jest, myślę, dyskusja...

...zarządzeniem kryzysowym.

To jest, myślę, dyskusja, która będzie nas czekała. Akurat w tych wyborach niespecjalnie budzi ona emocje, bo trochę inaczej te linie podziału przebiegają, ale na pewno ten kształt administracji będzie w najbliższych latach, coś mi mówi, przedmiotem gorących sporów i dyskusji. Adam Jarubas, marszałek województwa świętokrzyskiego i wiceprezes PSL, był gościem Sygnałów Dnia i radiowej Jedynki. Dziękuję, panie marszałku.

Pozdrawiam serdecznie ze Świętokrzyskiego.

JM